Kolejną żałosną porażkę odniósł Tottenham, tym razem na własnym stadionie z Hull City. Bramkę na wagę 3 punktów dla beniaminka strzelił Geovanni wspaniałym uderzeniem z rzutu wolnego w samo okienko bramki Gomesa w 9 minucie spotkania. Tottenhamowi nie sprzyjało dziś szczęście, ponieważ w poprzeczkę z rzutu wolnego uderzył Gareth Bale, a w słupek Jonathan Woodgate. Natomiast w drużynie Hull w słupek strzelił były piłkarz Tottenhamu Dean Marney. Mimo olbrzymiej przewagi w posiadaniu piłki, oraz kilku świetnych sytuacji podbramkowych naszym zawodnikom nie udało się pokonać niezwykle wymagającego przeciwnika jakim okazało się Hull City... Wydaje się, że po tym spotkaniu dni niektórych osób w klubie zostały policzone.
Składy:
Tottenham: Gomes - Gunter ( Bentley ,54), Corluka, Woodgate, Bale - Modrić, Jenas, Zokora, Lennon( Gio, 74) - Pavlyuchenko (Bent,35), Campbell. Rezerwowi: Cesar, Assou-Ekotto, Dawson, O'Hara.
Hull: Myhill - Dawson, Zayatte, Turner, McShane - Geovanni (Halmosi, 71), Marney, Boateng, Ashbee - King(Folan, 81), Cousin(Mendy, 61). Rezerwowi: Duke, Ricketts,Hughes, Garcia.
Żółte kartki: Lennon, Bent, Campbell, Jenas - Ashbee, Boateng
Sędzia: Rob Styles
Komentarze: 73
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
W chwilach takich jak ta sens kibicowania drużynie z miasta oddalonego o tysiące kilometrów chwieje się w posadach.Bo co ja teraz do kupy nędzy mogę?Siedzieć tu analizować, komentować, dzielić się łaskawie spostrzeżeniami?Przecież to za przeproszeniem i z całym szacunkiem gówno da.Gdybym był Londyńczykiem poszedłbym na następny mecz, wrzeszczał bym na trybunie jeszcze głośniej, i być może znalazłoby się jeszcze ''paru'' takich jak ja, i nawet gdyby nic to Druzynie nie pomogło wyrzuciłbym z siebie całą tą frustrację, złośc i inne świństwa.A tak?Co ja mogę?Katować Spursmaniaków moimi wynurzeniami a sąsiadów urokliwą twórczoscią panów z Rytmihairio(polecam) czy Mokomy(a to tym bardziej)?
Jesteśmy w dupie, jesteśmy w dupie tak głęboko jak tylko się da skoro pod taka presją nie potrafimy pokonać, lub chociaż zremisować(co za kurewskie czsy) z bądź co bądź beniaminkiem.Jest sens czekać do magicznej 10 kolejki żeby to ogłosić?Trzymałem się długo ale moja wiara, że będzie lepiej bo musi poszła radośnie kopulować z sensem kibicowania zagranicznym klubom.Jesteśmy w DUPIE i oby nas nie wysrało w kloaczne odmęty CCC.
A kto za to odpowiada?Ramos, Comolli, zarząd, sztab szkoleniowy.Jak dla mnie to kwestia nie ulegająca watpliwosci.Kwestią zmuszającą do myslenia jest za to pomysł na wyjście z kryzysu.Dymisja Juande coś da?Nie wiem.Ale Comolliego już raczej tak.Mając do dyspozycji taką kasę i nie umieć jej spozytkować to już trzeba byc polskim urzedem nie radzącym sobie z rozdysponowaniem unijnych dotacji.Efekty nie będą oczywiście natychmiastowe ale pojawi sie światełko w dup, tunelu.Królestwo za Monchiego.Moim zdaniem żadne styczniowe zakupy również nas nie uratują.Pomogą moze i tak, ale na pewno nie wystarcza.
Samego meczu nie komentuje bom nie oglądał.Ktos jednak pisał o mnóstwie niecelnych podań.Niespecjalnie się na tym znam(a w zasadzie to wcale się na tym nie znam), nie czytałem fachowych ksiązek czy opracowań jak MARCUS, ograniczyłem się do felietonów profesora Chmury jakie swego czasu ukazywały się w PN i na ich podstawie coś mi zaświtało.Wg profesora niecelne podania spowodowane są opóźnionym czasem reakcji co z kolei spowodowane jest nadmiernym obciązeniem organizmu.A którys z naszych graczy wspominał chyba o niezwykle ciężkich zajęciach u Ramosa?Nieżebymcokolwiek sugerował.Naprawdę.Po prostu głośno się zastanawiam.
@Olivier:a co taki Camacho osiągnął?Mistrzostwo kraju z Benfiką?Jezeli 3 miejsce z Sevillą w La Liga to mało to co powiedzieć o sukcesach w Portugalii?No ale z Houllierem przyznaję Ci rację.Nikt tak jak on nie rozwinie naszego archicznego stylu gry(przypomnij sobie LFC za czasów Francuza i toporna gra ataku Owe- Heskey czyli duży, mały i lagi w akcji).
No i dobrej połowy zapomniałem i z rekordu nici.
nie ma charyzmy i dał sobie w kasze dmuchać.
Na meczu stoi posępny i obserwuje już za długo to szambo które gramy.
Co do transferów to nie chce się powtarzać ale jednak muszę. Wiecie... Tak naprawdę nie wiemy jak przebiega proces decyzyjny w sprawie transferów w Tottenhamie. Nie wiemy dokładnie jak to wszystko wygląda i dlatego ciężko wskazać konkretnych winnych .
Mozemy sobie tylko gdybać. 1) Nie wierze że Ramos nie ma wpływu na transfery- inaczej by go tu nie było. 2) Wpływ wpływem ale nie weimy jak zapdają ostatczne decyzje i co naprawdę robiliśmy podczas ostatniego okna transferowego.
Napewno ktoś -za przeproszeniem - dał du....Napewno straliśmy się o napstnika w zwiąku ze spodziewanym odejściem Berbatowa (mówił o tym sam Comolli) ale COŚ poszło nie tak. Gdzieś Ktoś popełnił błąd. I dupa blada.Pewnie nie my pierwsi i nie ostatni. Niemniej zawidła taktyka na okno transferowe. Napastnik powinnien być zaklepany dużo wcześniej. Po cholerę czekaliśmy do samego końca. No ale nic: shit happens.
OK. Ramos ma swoje za uszami ale trochę mi go żal. Miał pomysł i priorytety transferowe. Szło nieżle ale tylko do pewnego momentu. Ramos pewnie chciał (dużo o tym mówił) żeby sparwy były pozamiatane PRZED rozpoczęciem sezonu a tu nici z tego. Napewno zaskoczeniem było odejście Keano ale on przynajmniej dał nam czas no znalezienie następcy- więc teretycznie nie powinno byc problemu. Jednak problem jest. Ramosa stracił Keane'a i berbatowa a dostał przemęczonego (nic dziwnego) i nie mogącego grac w UEFA Pawluczenkę. Moze miał swoje typy al e mu tego nie załatwili (Comolli??, Levy??). Cholera wie.
Nie ma wyjścia trzeba brac się do roboty. Dotyczy to też Zarzadu. W styczniu musimy ściągnąć stopera i napastnika. Bez tego będzie bidnie.