Tottenham poległ na własnym stadionie z mistrzem Portugalii Benficą Lizbona. Trzy wyjazdowe gole zdobyte przez drużynę Jorge Jesusa, zmniejszyły nasze szanse na awans do minimum.
Pierwsza bramka dla Benfiki padła po szybkim kontrataku. Akcje precyzyjnym strzałem na dalszy słupek wykończył Rodrigo.
Następne dwie bramki dla Benfici padły po stałych fragmentach. Dwukrotnie obronę Kogutów oszukał Luisao.
W między czasie honorową bramkę dla Tottenhamu zdobył Christian Eriksen. Idealnie wykonany rzut wolny nie dał szans bramkarzowi z Lizbony.
Spurs: Lloris, Walker (Rose 76), Kaboul, Vertonghen, Naughton, Lennon, Paulinho, Sandro (Bentaleb 82), Eriksen, Kane (Soldado 75), Adebayor. Substitutes (not used): Friedel, Fryers, Townsend, Chadli.
Benfica: Oblak, Silvio, Luisao, Garay, Siquiera, Ruben Amorim, Fejsa, Sulejmani (Perez 65), Markovic, Oscar Cardozo (Gaitan 65), Rodrigo (Lima 87).
Bramki: Spurs – Eriksen; Benfica – Rodrigo 29, Luisao 57, 83
Żółte kartki: Spurs – Sandro, Vertonghen; Benfica – Silvio, Rodrigo
Sędzia: Jonas Eriksson (Sweden)
Frekwencja: 34,283
Tottenham 1-3 Benfica
20 marca 2014
michaoo
1 min czytania
2 812
Dyskusja
Komentarze (10)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Bez Dawsona nasza gra obronna przy stałych fragmentach to samobójstwo. Czy mi się wydaje czy tylko kilku piłkarzom chciało się grać ?
Naprawdę doliczyłeś się aż kilku? 
Hahaha No Eriksen, Lennon, Kane, i chyba Lloris 
Czterech to już można by rzec kilku hahaha
Czterech to już można by rzec kilku hahaha
A Kaboul?
Tak Kaboul pokazał jak bardzo się starał podczas dwóch stałych fragmentów gry dla przeciwników.
Zapomniałem jeszcze o jednym gościu, nazywa się Sandro, i co by nie powiedzieć to jest prawdziwy Jiddo !!
Zapomniałem jeszcze o jednym gościu, nazywa się Sandro, i co by nie powiedzieć to jest prawdziwy Jiddo !!
I dzisiaj ma urodziny
#Sandro
Kaboul w drugiej połowie biegał więcej do kontr niż nasi ofensywni zawodnicy...
Bo niektórzy widzą że ten trenerzyna nie ma pomyslu to nawet defensywni się angażują. Niedawno był mecz gdy przy naszych ofensywnych akcjach jakieś 60% w powtórkach pokazywali Dawsona. To kurwa wiele mówi
Dzejkob, biegał bo wiedział że narobił kaszany. Ale to że ktoś sobie pobiega bezmyślnie po boisku, a tak to niestety wyglądało, nie oznacza że trzeba go wychwalać pod niebiosa.
Nie wychwalam go pod niebiosa. Po prostu nie uważam żeby Kaboul miał wyjebane w ten mecz i się nie starał.
Czytaj dalej