Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Tottenham 1:4 Villarreal - czyli długa droga przed nami...

30 lipca 2010 Sajmon Recenzja meczu
Gra Tottenhamu w pierwszej połowie bardzo przypominała tegoroczne występy polskich drużyn w europejskich pucharach. Bez pomysłu na rozegranie, bez groźnych akcji i strzałów na bramkę rywala, za to z mnóstwem indywidualnych błędów, szczególnie w obronie, po których to Giuseppe Rossi dwukrotnie, w 22 i 32 minucie, ładnymi strzałami w długi róg umieścił futbolówkę między słupkami bramki Heurelho Gomesa.

Spurs rozkręcili się dopiero po przerwie, w której Harry Redknapp wymienił niemal cały skład. Na boisku zameldowali się: Button, Walker, Bassong, Assou-Ekotto, Bale, Giovani Dos Santos i Crouch. Różnica widoczna była gołym okiem. Koguty przejęły kontrolę nad boiskowymi poczynaniami, a przede wszystkim ostrzej zaatakowali zawodników Villarreal, czego efektem było trafienie Gio z 56 minuty. Niestety, po strzeleniu gola piłkarze Spurs byli groźni jeszcze tylko przez kilka następnych minut, po czym ponownie oddali inicjatywę gościom. Z niezwykłej uprzejmości Villarreal skorzystał dwukrotnie: w 70 minucie na strzał z dalszej odległości zdecydował się Rossi. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od nogi Vedrana Corluki, kompletnie myląc próbującego interweniować Davida Buttona i zatrzepotała w siatce. Kilka minut później po fatalnym wznowieniu gry z autu Corluki przed 300 procentową szansą stanął jeszcze Montero, lecz zawodnik Żółtej Łodzi Podwodnej w sytuacji sam na sam z bramką strzelił obok słupka. W 86 minucie natomiast gracze gości ładnie rozklepali naszą obronę w polu karnym Tottenhamu, a zagraną po ziemi piłkę do bramki wślizgiem wbił Ruben.

Jeśli mielibyśmy dziś pokonać Villarreal w podobnym stylu co Romę dwa lata temu, a potem przeżywać przepełniony rozczarowaniami sezon, to ja chyba wolę w meczach sparingowych przełknąć lekką gorycz upokorzenia, by cieszyć się z dobrej gry naszych zawodników w lidze (nie tylko angielskiej). Popełniamy jeszcze zbyt wiele błędów, gramy zbyt niedokładnie, by z takim rywalem jak Villarreal, na obecnym etapie przygotowań, móc wygrać. Bądźmy jednak dobrej myśli. Przecież to tylko sparing...

Z dzisiejszego meczu, pomimo niekorzystnego wyniku, płynie jednak kilka pozytywów:

1. Kyle Walker - chłopak jest zawodnikiem, z którego będziemy mieli wielką pociechę. Bardzo pewny w defensywie, nie popełniający większych błędów, szybki i chętnie włączający się do ataków. Takiego prawego obrońcy potrzebowaliśmy od dawna.

2. Gio Dos Santos - Meksykanin, który powrócił do nas z tureckiego wygnania pokazuje, że czas spędzony w Galatasaray nie był okresem straconym. Kilka razy pokazał, że może być groźną bronią Tottenhamu w nowym sezonie. No i przede wszystkim strzelił dla nas honorową bramkę.

3. Strój bramkarski - Tottenham najwidoczniej włączył się w akcję "Lekcja Bezpieczeństwa" Doroty Stalińskiej, promującej odblaskowe wdzianka. W takich strojach egipskie ciemności nie są straszne naszym bramkarzom. Zauważymy ich nawet z zamkniętymi oczami. P.S: stadionowi ochroniarze mieli bardzo podobne uniformy.

4. Harry Redknapp, wywołując radość w mym sercu, na szczęście daje pograć kilku młodym zawodnikom. Być może pokażą oni (a jestem pewien, że tak będzie), iż to właśnie im, a nie graczom pokroju Robbie'ego Keane'a (w jego obecnej formie) należy się miejsce w składzie Tottenhamu.

Minusy dzisiejszego pojedynku:

1. Cztery stracone bramki na własnym boisku, nawet w meczu sparingowym, nie przystoją drużynie, która już niedługo ma zamiar walczyć o awans do Ligi Mistrzów.

2. Forma takich zawodników jak: Hutton, Keane, Corluka (sic!) predystynuje ich bardziej do odsiedzenia kilku godzin na karnym jeżyku. Hutton - następne fatalne zawody, Keane - Latający Holender z Irlandii - zawodnik widmo, Corluka - masa prostych, dziecinnych błędów.

3. Krótki okres dobrej gry. Miejmy nadzieję, że forma naszych zawodników zacznie w końcu stopniowo piąć się w górę, bo ważne spotkania zaczynają już się powoli rysować na horyzoncie.

Składy:

Tottenham:

I połowa: Gomes,- Hutton, Dawson, Corluka, Naughton,- Lennon, Huddlestone, Jenas (19' Rose), Kranjcar,- Defoe, Keane

II połowa: Button,- Walker, Bassong, Dawson, Assou-Ekotto,- Kranjcar (81' Taarabt), Huddlestone (78' Parrett), Rose, Bale,- Giovani,- Crouch

Gole:
0:1 - Rossi 22'
0:2 - Rossi 32'
1:2 - Dos Santos 56'
1:3 - Rossi 70'
1:4 - Ruben 86'

Komentarze: 23

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

mosaj
29 lipca 2010, 21:02
Po zmianie stron nasza gra była o wiele lepsza, no ale dziś na Villarreal to było za mało ... zgadzam się z pozytywami, zwłaszcza z Walkerem, gość pewnie radzi sobie w defensywie i często atakuje prawym skrzydłem, prezentuje się znacznie, znacznie lepiej od Huttona. Całkiem dobrze prezentował się też Niko :)
varba
29 lipca 2010, 21:03
Nie chce mi się narzekać na wynik, bo z taką obroną to było do przewidzenia. Pozytywem tego meczu był Kyle Walker, który coraz bardziej przypomina Garetha Bale. Podobanie jak on na początku jest jeszcze trochę nie okrzesany, ale ma ogromny potencjał i mam wrażenie że to będzie świetny piłkarz. Za rok może dwa widzę go w pierwszym składzie, no chyba że jakaś kontuzją zaburzy jego rozwój, tak jak to było z Garethem. Bale widać, że jest w formie i Niko też. W meczu trochę brakowało nam ładu ale indywidualnie patrząc można być zadowolonym z postawy co niektórych. (żeby dwa razy nie pisać!)
scoolony
29 lipca 2010, 21:03
e tam, przyda się zimny prysznic :)
Marcin108
29 lipca 2010, 21:08
przypominam tylko że w zeszłym roku też nie zachwycaliśmy formą w sparingach a mimo to sezon był znakomity. Dwa lata temu za kadencji Ramosa tuż przed inauguracją sezonu ograliśmy Rome 5:0 a sezon mieliśmy... niezbyt rewelacyjny : ) więc nie martwię się dzisiejszym wynikiem.
adipetre
29 lipca 2010, 21:10
Jezeli Corluka nie bedzie w formie, chetnie ujrzalbym Walkera na prawej obronie. Jedyny pozytyw, ze Gio moze zdazyl poprawic swoja sytuacje.
Boyd
29 lipca 2010, 21:10
Ale dali nam lekcje, tyle nas dzieli od LM?
Dla mnie nawiększy pozytyw to Danny Rose-potrafi grac w środku i nie traci piłek.
+to mecz towarzyski, nie wypadało przeciwstawiać im twardej gry,czego brak z Hiszpanami prowadzi zwykle do smutnego końca jak dziś
Pepe
29 lipca 2010, 21:37
Mimo, że to tylko sparing, to nie powinno to tak wyglądać. Jedyne co może cieszyć, to gracze, którzy już zostali wymienieni jako na plus. Wierzę, że z czasem to wszystko się poukłada i będziemy walczyć w LM i PL, tak jak na Tottenham przystało.
Wujo
30 lipca 2010, 00:22
Czy ktoś zauważył,że ponad 10 piłkarzy wróciło 3 dni temu z urlopu a resztazlądowała z USA przed chwilą?
Nie ma co się dziwić...
aapa
30 lipca 2010, 07:04
Jeszcze mnie taka refleksja naszła: gra Rose'a jest jakaś taka pro team w porównaniu z Tarrabtem czy Gio. Rose wie kiedy oddać piłkę np. do Hudda, a Tarrabt i w mniejszym stopniu Gio sprawiają wrażenie jakby ciągle grali na podwórku, sami przeciw wszystkim. Od razu powiem, że Gio się trochę wyrobił i mu to zanika.
Harry Hotspur
30 lipca 2010, 08:11
co do stroju bramkarza: nie pamietam dobrze ale chyba na polecenie chelsea zrobiono kiedys badania z ktorych wynikalo ze w sytuacji 1 na 1 pole widzenia napastnika pedzacego na bramke znacznie sie zaweza gdy bramkarz wystepuje w stroju o jaskrawym kolorze. moze sie to nam oplaci...
enejeio
30 lipca 2010, 08:55
Dokładnie. Jaskrawy kolor powoduję, że bramkarz jest bardziej widoczny, a przez to bramka staje się jakby bardziej zapełniona bramkarzem. Ale to tylko optyka. Statystycy wyliczyli również, że częściej wygrywa drużyna grająca w czerwonych koszulkach...
aapa
30 lipca 2010, 09:01
a najmniej wygrywają zespoły w żółtych. tylko wczoraj jakoś te teorie z kolorami nie działały.
Nylon
30 lipca 2010, 09:23
ja się nie przejmuję ;) to są tylko sparingi w dodatku nie graliśmy optymalnym składem i tak jak wspomniał Wujo - po podróży z USA potrzeba około tygodnia żeby swój organizm przestawić czasowo. Wybaczone ;)
Harry Hotspur
30 lipca 2010, 10:00
jenas doznal kontuzji pachwiny i prawdopodobnie straci poczatek sezonu...
varba
30 lipca 2010, 19:13
Oho...
olivier
30 lipca 2010, 19:37
1 połowy nie oglądałem, ale widziałem 2 i Tottenham grał w miare fajnie aż do czasu. Dobra gra Giovaniego, podobała mi się gra Walkera i to bardzo , Bale też próbował, dośrodkowywał i tak dalej, a teraz mi sie przypomniało bodajże 47 minuta i dośrodkowanie Bale'a i Walker przestrzelił, a szkoda, bo wtedy mogło byc 2-1, widać było, że grali pressingiem.
comando
30 lipca 2010, 21:50
fakt faktem to tylko sparing gorzej chyba nie będzie.cieszy fakt że ulubieniec strzelił bramkę i pokazał się z bardzo dobrej strony.co do formy i wybiegania to troszkę klapa bo widać było po niekórych że spuchli jak dziadki w okręgówce :]

corluka-sprawiał wrażenie jakby dopiero co wrócił z imprezy(chyba pociągnął z 10 sztuk browara),proste błędy itp.

keane-ospały i jak zawsze troszku leniwy (nigdy nie przepadałem za tym piłkarzem)

gaerth bale-świetny zawodnik :]

walker-przyszłość angielskiej piłki :]

gomes-fajne wygląda w tv w tym stroju
Wujo
31 lipca 2010, 02:45
Atmosfera trochę gęstnieje : Redknapp "zjechał" FA za mecz 11.08 z Węgrami,a przy okazji jest wkurzony na zarząd za tournee w USA.
Prawdę mówiąc zgadzam się z jego poglądami w 100%.

http://www.dailymail.co.uk/sport/football/article-1299109/Harry-Redknapp-blasts-FA-England-friendly-wants.html
Sawik
31 lipca 2010, 12:25
Tournee w USA jest ze względu na sprawy marketingowe, równie dobrze ten sparing mógł odbyć się w Europie, teraz każdy lepszy zespół jeździ co roku na tournee gdzieś do bogatego kraju w Azji, czyli do Japonii, Chin czy ZEA albo do Stanów Zjednoczonych, niestety w dobie kryzysu kluby chcą zarabiać pieniądze a jednym ze sposobów jest rozreklamowanie klubu na rynku, gdzie można zarobić dużą kasę..
Co do sparingu, to się nie dziwię, że tak dużo Spurs przegrali, na mundla z Villareral pojechało tylko kilku piłkarzy.
comando
31 lipca 2010, 12:47
jeśli ktoś wie ile przychodów ma tottenham za takie tourne niech napisze bo bardzo mnie to ciekawi. pytałem na forum odnosnie stadionu ale nikt nie zaglądał-wczoraj wyczytwałem że koguty chcą wybudować nowy stadion. orientuje się ktoś czy to prawda. bo jeśli chozi o takie sprawy to jestem troszku zacofany.
pepek15
31 lipca 2010, 20:59
Nasi wczorajsi pogromcy zremisowali dzisiaj 1:1 z Lechia Gdańsk :)
Maras
1 sierpnia 2010, 09:22
Taak tylko, że Lechia grała najmocniejszym możliwym składem przez prawie cały mecz, a z Vllarreal przez cały czas chyba grał tylko Cazorla ;p
jin_tae
1 sierpnia 2010, 11:27
Prawda, prawda
http://stadiony.net/projekty/eng/tottenham_new_stadium

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji