Udanie na ławce trenerskiej Spurs zadebiutował Harry Redknapp. Tottenham pokonał na własnym boisku Bolton 2:0. Pierwszą bramkę w 17 minucie strzelił Roman Pavlyuchenko, dla którego było to pierwsze trafienie w lidze. Rosjanin najwyżej wyskoczył do piłki dośrodkowanej przez Davida Bentleya i pokonał bramkarza gości. W drugiej połowie czerwoną kartkę otrzymał pomocnik Boltonu Gavin McCann. W 76 minucie Jaaskelainen sfaulował w polu karnym Darrena Benta, a ten zamienił rzut karny na bramkę. Koguty odniosły tym samym pierwsze zwycięstwo w lidze w obecnym sezonie.
Składy:
Spurs: Gomes - Hutton, Ekotto, Corluka, King - Modrić, O'Hara ( Lennon, 70), Jenas, Huddlestone, Bentley - Pavlyuchenko (Bent, 67).
Bolton: Jaaskelainen - Samuel, O'Brien, Steinsson, Cahill - McCann, Taylor, Muamba ( Gardner, 85 ), Nolan - Davies, Elmander (Riga, 85).
Żółte kartki: Jaaskelainen, McCann x2, Nolan
Czerwona kartka: McCann
Sędzia: Andre Marriner
Komentarze: 15
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
1. nie klepaliśmy bezsensownie piłeczki tylko szybkimi, mocnymi góra trzema czterema passami przechodziliśmy pod pole karne przeciwnika...
2. Bardzo fajne (jak dawniej) długie piły rzucał Tom co pozwalało na szybkie przejście do ofensywy...
3. Świetnie zachowywał się Ekoto, który nie holował zbyt długo piłki a bardzo szybko starał się ją rozegrać...
4. Nasi pomocnicy (szczególnie Jamie i Luka) potrafili założyć dobry pressing co prowokowało przeciwnika do szybkiego pozbywania się piłki...
5. Nasz teoretycznie główny kreator gry czyli Luka w końcu zagrał na miarę swoich możliwości i pokazał reszcie, że nie należy bać się uderzeń z dystansu... Jaskelainem miał z nim dzisiaj sporo problemów
6. Aaron Lennon jest w świetnej dyspozycji motorycznej i dobrą decyzją jest ustawianie go na lewej flance...
Niestety martwi mnie Bentley który... hmm rzeczywiście nie nadaje się na skrzydłowego gdyż jego szybkość pozostawia wiele do życzenia a dośrodkowania wołają o pomstę do nieba...
Już dawno nie oglądałem tak ambitnych i walecznych Kogutów i to cieszy... jednak pamiętać należy, że przeciwnik był słaby i w dodatku przez długi okres grał w 10... Jednak wierzę w to, że efekt "nowej miotły" potrwa i w meczach z Arsenalem, L-poolem i Man City będziemy w stanie ugrać jakiekolwiek punkty bo nie oszukujmy się... nadal jesteśmy w potwornym kryzysie i jeden wygrany mecz tego nie zmieni... COYS!
mamy zszarganą opinie i w lidze nikt się nie będzie obawiał meczu z nami. Trochę podbudowaliśmy się przed derbami, to dobrze wróży , może nie na środę ale kto wie. jak nie przegramy w środę to już wybaczam start w tym sezonie. dla mnie mecz z arsenalem jest najważniejszy.
bo mam sporo kumpli fanów arsenalu.
dziękuje za zwycięstwo Spurs . Wczoraj były chrzciny mojego syna i powiem mu że się chłopaki przełamali w ten dzień. tak że był w końcu wesoły dzień.