Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Tottenham 3:0 Hull City

5 sierpnia 2009 tuczi Recenzja meczu
W swoim drugim, a zarazem finałowym spotkaniu rozgrywanego w Chinach Asia Trophy, Tottenham Hotspur bardzo łatwo ograł inną angielską drużynę, Hull City. "Koguty" były w dniu dzisiejszym ekipą zdecydowanie lepszą niż ich rywale, zwyciężając pewnie, i co najważniejsze zasłużenie, różnicą aż trzech trafień.

Zgodnie z zapowiedziami Harry Redknapp dokonał kilku roszad w składzie w porównaniu do poprzedniego meczu, w którym naszym rywalem była ekipa West Ham United. Do bramki powrócił Heurelho Gomes, miejsce Jamiego O'Hary zajął jak zwykle bardzo mało widoczny Jermaine Jenas, natomiast prawym obrońcą w dniu dzisiejszym był Pascal Chimbonda. Zmiana nastąpiła również w linii ataku, a Rosjanina, Romana Pavlyuchenkę zastąpił kapitan Spurs, Robbie Keane. Na ławkę rezerwowych powędrował również młody Kyle Naughton, którego zastąpił Aaron Lennon.

Mecz rozpoczął się od minuty ciszy, mającej na celu uczczenie pamięci zmarłego w dniu dzisiejszym, sir Bobby'ego Robsona, który w wieku 76 lat przegrał walkę z rakiem. Cześć jego pamięci.

Pierwszą groźną sytuację nasi zawodnicy stworzyli sobie dopiero w 15 minucie spotkania. Wcześniej na boisku działo się nic, lub (żeby nie obrażać męczących się piłkarzy) bardzo niewiele. Przy piłce częściej byli nasi zawodnicy, lecz nie potrafili oni przełożyć tego na jakąkolwiek akcje strzelecką. Po kwadransie gry w pole karne Hull wpadł rozpędzony Aaron Lennon, jednak jego strzał został wybity przez bramkarza "Tygrysów", a żaden z graczy Spurs futbolówki nie dobił.

Po następnych dwóch minutach udało się nam wyjść na prowadzenie. Znakomitym, kilkudziesięciometrowym podaniem na wolne pole do Keane'a popisał się nasz chorwacki rozgrywający, Luka Modric, a irlandzkiemu napastnikowi nie pozostało nic innego jak skierować piłkę do bramki. Przy golu duży udział miał bramkarz drużyny przeciwnej, Tony Warner, który tylko sobie znanym sposobem przepuścił to uderzenie.

W 24 minucie szansę wyrównania dostał Daniel Cousin, który w polu karnym ładnie ograł jednego z naszych obrońców, po czym oddał strzał, który na nasze szczęście minął słupek bramki Gomesa. 4 minuty później przed szesnastką Hull znakomicie odnalazł się Defoe, lecz jego strzał na rzut rożny sparował Warner.

W 35 minucie mogła, a nawet powinna paść wyrównująca bramka. Corluka przegrał pojedynek na lewym skrzydle z Danielem Cousin, który zdołał dośrodkować na pole karne do niepilnowanego Marneya, lecz jego uderzenie obronił Gomes. Po chwili gola dla Spurs strzelić mógł Defoe, ale w sytuacji sam na sam z Turnerem uderzył obok słupka bramki Hull City.

Pierwszą wartą odnotowania sytuację w drugiej połowie stworzyła sobie drużyna Hull, a dokładnie Dean Marney. Były zawodnik Spurs ładnie złożył się do strzału z około 25 metrów, jednak jego uderzenie poszybowało obok bramki Tottenhamu.

W 61 minucie na pierwszą zmianę w składzie zdecydował się Harry Redknapp. Z boiska zszedł zupełnie niewidoczny Jermaine Jenas, a jego miejsce zajął Kyle Naughton. Również trener Hull skorzystał z momentu do wymiany zawodników: Kilbane zastąpił Featherstone'a.

W 62 i 63 minucie dwukrotnie znakomitym refleksem po strzałach głową popisał się Gomes. Najpierw obronił uderzenie z najbliższej odległości oddane przez Zayatte'a, a potem na rzut rożny wybił strzał Folana. Po chwili przed kolejną szansą stanął Zayatte lecz tym razem graczowi "Tygrysów" zabrakło precyzji, by umieścić piłkę między słupkami bramki Spurs.

Znane piłkarskie porzekadło mówi, że niewykorzystane szanse się mszczą. Tych ekipa Hull zmarnowała sporo, przez co została solidnie skarcona. W 69 minucie rzut karny dla naszej drużyny wywalczył faulowany w szesnastce przez bramkarza Hull, Jermain Defoe, a jedenastkę pewnie wykorzystał Robbie Keane, strzelając tym samym swojego drugiego gola w meczu.

Po drugim trafieniu naszego napastnika tempo spotkania ewidentnie siadło, a gracze jednej jak i drugiej drużyny rzadko gościli pod bramką przeciwnika. Gra toczyła się głównie w środku boiska, choć żadna ze stron nie przejęła inicjatywy. Tottenham, jakby pewny zwycięstwa oczekiwał na to, co zrobi Hull, a "Tygrysy" natomiast pogodzone z porażką niechętnie zapędzały się już w okolice pola karnego Gomesa.

W 89 minucie Tottenham zaatakował jeszcze raz. W polu karnym piłkę do niepilnowanego Lennona dograł Kyle Naughton, a Aaronowi nie pozostało nic innego jak skierować futbolówkę do siatki, ustalając tym samym wynik spotkania.

Tottenham w przekroju całego meczu był drużyną zdecydowanie lepszą, co przełożyło się na różnicę bramek strzelonych przez obydwa zespoły. Wygrana w Asia Trophy to pierwsze trofeum zdobyte przez Harry'ego Redknappa i jego ekipę, jednak wszyscy fani Spurs rozsiani po całym świecie liczą, że nie będzie to ostatnie.

Składy:

Tottenham: Gomes,- Chimbonda (78' Hutton), Corluka, Huddlestone, Assou-Ekotto,- Lennon, Jenas (61' Naughton), Palacios (83' Livermore), Modric,- Keane, Defoe

Ławka rezerwowych: Cudicini, Dervite, Hutton, Bostock, Livermore, Naughton, O'Hara, Obika, Pavlyuchenko, Rose

Hull: Warner,- Dawson, Zayatte, Doyle (85' Cooper), Barmby (46'Geovanni),- Cousin (59' Folan), Mouyokolo, Boateng (81' Halmosi), Carney (75' Atkinson),- Marney (89' Mendy), Featherstone (61' Kilbane)

Ławka rezerwowych: Cooper, Gardner, Turner, Geovanni, Devitt, Duke, Atkinson, Hughes, Mendy, Halmosi, Kilbane, Folan

Sędzia: Martin Atkinson

Gole:

1:0 - Keane 16'
2:0 - Keane 70'
3:0 - Lennon 88'

Komentarze: 19

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

jasiowaty
31 lipca 2009, 14:30
3-0 :]
jasiowaty
31 lipca 2009, 14:30
Jak pisałem, to jeszcze było 2-0 :p
jasiowaty
31 lipca 2009, 14:31
Cuda ;)
jasiowaty
31 lipca 2009, 14:38
Może to sprawił Jezus? :)
jasiowaty
31 lipca 2009, 14:39
Albo moje magiczne zdolności, powodowany którymi jestem w stanie ot tak, w kilka sekund zmienić wynik spotkania ;P
Barometr
31 lipca 2009, 14:52
Brawo!!!
jasiowaty
31 lipca 2009, 14:55
O ja... Mogę wybudować Ci świątynie na tureckim (vel. turkowskim) targu?
Sajmon
31 lipca 2009, 15:02
Powiedzcie, jak się spisali chłopaki w tym meczu? Z braku czasu nie oglądnąłem.
TypOks
31 lipca 2009, 15:30
dokładnie jak grali? bo nie też nie mogłem oglądać :) ale 3:0 brawo! :)
Pistons
31 lipca 2009, 15:41
Widziałem tylko końcówkę meczu i gola na 3-0. Trzeba przyznac, że jeśli chodzi o umiejetnosc przytrzymania piłki w ostatnich 15 minutach to wygladaliśmy jak Barcelona przy nas - parę dni wcześniej. Mogło się to podobac!! Bramka równie ładna po kombinacyjnej akcji...Hull nie było zainteresowane grą w piłkę...nie mnie oceniac ich po 15 minutach gry ale wyglądali przez te chwile jak spadkowicz...a my jak druzyna, która powalczy o TOP6. Już nie mogę doczekac się sezonu!Póki co Asia Trophy jest nasze!;) Come on you Spurs!!
tuczi
31 lipca 2009, 16:44
Brawo moje ukochane Spursiki !!! Ale co poniektórzy to muszą odczuwać straszną złość ;). Keano strzelił dwie bramy..... :P
Sajmon
31 lipca 2009, 18:02
O ja, Sir Bobby Robson zmarł :O
Raptus1
31 lipca 2009, 18:25
Zawsze tak jest, że przed śmiercią stan zdrowia pacjenta się poprawia. tutaj były bramki na pożegnanie. Aston Villa , czy cóś na celowniku :)
tuczi
31 lipca 2009, 19:24
Jak juz pisalem gdzies obok - cale szczescie, ze taka diagnoze postawil the daily mail ;). Cale szczescie, ze to nie byl the sun bo bysmy mieli pozamiatane :D
tuczi
31 lipca 2009, 19:25
glory ManUtd!
tuczi
31 lipca 2009, 19:25
Tak to prawda Sajmon. Sir Bobby Robson przegral swa walke z nowotworem... Czesc Jego pamieci...
MARCUS
1 sierpnia 2009, 12:18
Bardzo go lubiłem. Miałem od zawsze przeświadczenie, że jak spojrzy do tyłu to nie będzie żałował ani chwili. Spoczywaj w pokoju....
Barometr
1 sierpnia 2009, 18:39
" Yids" he he
aapa
3 sierpnia 2009, 13:33
Muły, hehe

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji