Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Tottenham 3:1 Fulham

24 marca 2010 Anel
Może i nie gramy w tym sezonie w europejskich pucharach, ale lubimy sobie od czasu do czasu na własne życzenie rozegrać jakiś dwumecz. Tym razem tak się złożyło, że po pierwszym remisie 1:1 z Fulham, przyszło nam rozgrywać drugie spotkanie (powtórkę/rewanż - jak zwał, tak zwał) na White Hart Lane. Pierwsza połowa zaskoczyła nas swoim przebiegiem. Po zmianie stron Tottenham pokazał jednak, że posiada w swoich szeregach zawodników, którzy mogą poprowadzić go do zwycięstwa w niemal każdym spotkaniu, a rezultat 3:1 premiuje właśnie nasze Koguty awansem do następnej rundy.

Mecz nie rozpoczął się dla nas zbyt fortunnie, bo już w 18 minucie Bobby Zamora wyprowadził gości na prowadzenie. Przy bramce Anglika świetnie zachował się Damian Duff, który zaliczył asystę. Fulham jednak od samego początku sprawiało wrażenie niesamowicie umotywowanych, czego dowodem chociażby uderzenia Murphy'ego i Daviesa spoza pola karnego. W obu sytuacjach obronną ręką wychodził Gomes. Przy trafieniu Zamory brazylijski bramkarz nie miał już jednak żadnych szans.

Tottenham rzucił się do odrabiania strat, przecież nie przystoi w meczu ćwierćfinałowym przegrywać na własnym boisku i jeszcze przed przerwą mógł zostać dwa razy skarcony za zbyt odważne poczynanie sobie pod bramką Schwarzera. Najpierw dwójkowa akcja Hangelanda z Duffem nie przyniosła na szczęście żadnych korzyści dla gości z Craven Cottage, a następnnie przed kolejną szansą stanął Bobby Zamora, jednak tym razem nie był już tak skuteczny jak kilkanaście minut wcześniej. Koguty również miały swoje okazje, lecz w dogodnych sytuacjach nie trafiali Gudjohnsen oraz Modric. Do przerwy konsternacja na trybunach. Tottenham, który miał gładko awansować do półfinału, przegrywał z Fulham 0:1.

Po przerwie Harry Redknapp kompletnie przemeblował swoją jedenastkę. Na prawym boku obrony pojawił się Wilson Palacios, a grający do tej pory obok Petera Croucha, Eidur Gudjohnsen zajął jego miejsce w środkowej linii. Do ataku natomiast Redknapp desygnował Romana Pavlyuchenkę. Zanim jednak doszło do tych wszystkich roszad (powodowanych między innymi urazem Vedrana Corluki), już w 48 minucie David Bentley ładnym uderzeniem z rzutu wolnego doprowadził do wyrównania.

Na drugiego gola dla Spurs nie trzeba było długo czekać. Znów nieźle pokazał się Bentley, który wrzucił piłkę w pole karne. Futbolówka spadła prosto na nogę Pavlyuchenki, a ten od razu, kompletnie bez namysłu, uderzył na bramkę Schwarzera, wyprowadzając tym samym swój zespół na prowadzenie.

Koguty nie chciały na tym poprzestać i dalej atakowały bramkę Fulham, a rezultat tych eskapad w pole karne Schwarzera znów przyszedł nadspodziewanie szybko. Wspaniałym prostopadłym podaniem między obrońcami na wolne pole do Gudjohnsena popisał się Luka Modric, a Islandczykowi, który z łatwością ograł bramkarza Fulham, nie pozostało nic innego jak wpakować futbolówkę do siatki i zapewnić Tottenhamowi zwycięstwo oraz awans do następnej rundy FA Cup.

Mecz nie rozpoczął się dla nas optymistycznie, ale niesamowicie radośnie się skończył. Koguty wygrały i awansowały do półfinału Pucharu Anglii, gdzie czeka już na nich Porstmouth. Fulham w ostatnich dwudziestu minutach zdecydowanie przycisnęło, ale na szczęście żaden z zawodników gości nie znalazł już recepty na pokonanie Heurelho Gomesa, choć w kilku przypadkach piłkarze The Cottagers byli niesamowicie blisko. Przed nami kreuje się piękna wizja wkroczenia do samego finału elitarnych, angielskich rozgrywek. Bylebyśmy tylko tej szansy nie zaprzepaścili.

Składy:

Spurs (4-4-2): Gomes; Corluka (Pavlyuchenko, 53), Dawson, Bassong, Assou-Ekotto (Huddlestone, 46); Kranjcar (Bentley, 46), Palacios, Modric, Bale; Gudjohnsen, Crouch
Niewykorzystani rezerwowi: Alnwick, Livermore, Rose, Townsend

Fulham (4-4-2): Schwarzer; Kelly (Dempsey, 70), Hughes, Hangeland, Konchesky; Duff, Etuhu, Murphy, Davies; Gera, Zamora (Okaka, 78)
Niewykorzystani rezerwowi: Zuberbuhler, Baird, Smalling, Greening, Riise

Sędzia: Martin Atkinson

Żółte kartki:

Tottenham: Bassong
Fulham: Kelly, Zamora

Bramki:

0:1 - Zamora 18'
1:1 - Bentley 48'
2:1 - Pavlyuchenko 60'
3:1 - Gudjohnsen 66'

Komentarze: 45

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

varba
24 marca 2010, 23:21
To nie był Roman przy linii tylko Crouch! Harry się dziś popisał, dał świetne zmiany i dzięki nimi wygraliśmy mecz. Jak Corluka złapał kontuzję postawił wszystko na jedną kartę, Karta nazywała się Roman Pavlyuchenko. Wszyscy na czacie zagrzewaliśmy Romka żeby strzelił gola, Roman kocha fanów i wysłuchał ich próśb. Wyprowadził nas na prowadzenie po świetnym dośrodkowaniu Bentleya. Bentley wybrany Man of the match, moim zdaniem zasłużenie, wcześniej doprowadził do wyrównania po cudownym dośrodkowaniu które padło do bramki bez żadnej pomocy. Potem geniuszem błysnął Gudjohnsen, ten chłopak jest świetny, musimy go zatrzymać. Martwią mnie kontuzje Bassonga i Corluki. Bassonga bardziej bo Ekotto od biedy może zagrać na prawej.
varba
24 marca 2010, 23:31
Tak a ty bluzgałeś Redknappa Barometr, a to on wygrał ten mecz świetnymi zmianami więc już tak się nie panosz. Za obrońce wstawił napastnika przy remisie stawiając wszystko na jedną kartę. Dziwnę że Bale za Redknappa dopiero zaczął grać dobrze, dla ciebie to jest szereg dziwnych zbiegów okoliczności. Romana chwaliłeś ale sprzedawałeś go jaki pierwszy, więc nie wiem czemu przypisujesz sobie taki kredyt za te zwycięstwa. Chciałeś żeby Luka grał na środku i dużo winny przy pierwszym golu zawdzięczamy właśnie jemu, bo nie wrócił do formacji. Wszyscy popełniamy błędy Barometr ty też więc daj się cieszyć zwycięstwem!
Barometr
25 marca 2010, 05:59
"Romana sprzedawałeś go jaki pierwszy" nie no nie mogę - przestań, bo się prawie udławiłem ze śmiechu. Dobra varba - zostawmy to na kiedy indziej. Ja jeszcze pijany ze szczęścia jestem
scoolony
25 marca 2010, 07:33
ciekawe kogo Capello obserwował z trybun... Croucha i kogoś jeszcze? Może Bentley mu wpadnie w oko hehe :)
halabala
25 marca 2010, 08:14
A w komentarzach jak zwykle prywata, "a nie mowilem", "mialem racje", ech - a potem sie dziwicie, ze Marek sobie komentowanie na spursmanii odpuscil. Brawo Spurs! Jedziemy na Wembley, i to nie raz, ale dwa razy - nie ma innej opcji! :)
klimasz123
25 marca 2010, 08:20
puchar pucharem ale nie wiem czy wszyscy wiedzą, że poraz pierwszy w sezonie staliśmy się FAWORYTAMI do 4 miejsca w lidze ! Po wczorajszych wpadkach City i Villi buki dają nam aż 36% szans na zajęcie 4 miejsca!!! Kolejnym w kolejności kandydatem jest City i ich szanse wyceniane są na 30% poźniej jest LFC - 24% (choc patrząc na terminarz to ja uważam ze LFC jest głównym kandydatem do tego 4 miejsca) My teraz musimy wygrać 2 najbliższe mecze - 4 pt to jest minimum jeśli chcemy się dalej liczyć w walce bo potem będzie maraton z z TOP 3 i tam nasza ilość zdobytych punktów może oscylować w okolicach 0 :)
aapa
25 marca 2010, 08:39
Dla mnie Man of the Match...Harry Redknapp. Cytując Glengarry Glen Ross: "trzeba mieć jaja ze spiżu". W pierwszej połowie mieliśmy dziurę w środku pola i to cud, że Fulham nie walnęło przynajmniej jednej bramki więcej. W drugiej połowie koncert, świetna zmiana Toma, świetny Iceman czy pracujący za dwóch Crouch. To był bardzo miły wieczór.
halabala
25 marca 2010, 08:55
klimasz - co do terminarza, to calkiem realny jest scenariusz, ze na koniec cala trojka bedzie miala tyle samo punktow i liczyc bedzie sie stosunek bramek...Choc patrzac na wczorajsze wyniki, wszelkie typowanie mozna miedzy bajki wlozyc, bo wszystko moze sie jeszcze zdarzyc :)
Staxx
25 marca 2010, 09:08
Que sera, sera, whatever will be will be, we're going to Wembley, que sera, sera ! :D
Marek
25 marca 2010, 09:39
Wczoraj nie widziałem całej pierwszej połowy. Dziś wreszcie obejrzałem.
Bez dwóch zdań świetne zmiany HR sprawiły że pokazaliśmy Fulham miejsce w szeregu.Podejrzewam że nawet bez tych zmian nasze zwycięstwo byłoby kwestą czasu Fulham to Fajna drużynka tylko nieco siermiężna. Owszem dali nam popalić w pierwszej połowie ale jakim kosztem: zostawili mase zdrowia na boisku i to było widać w II połowie. A my jak się rozpędzimy to nie ma mocnych. Brawo HR. Brawo nasz Ice-Man. Gość jest zarąbiasty. Jego spokój robi wrazenie. Reszta zespołu tez OK. Szczególnie Bentley.
czapla
25 marca 2010, 11:52
jakby ktoś miał druga połowę nagraną albo ściągniętą albo coś to ja bardzo bym prosił o udostępnienie.. (chciałem się pojarać)
gaizka
25 marca 2010, 12:32
Na początku tygodnia ukazał się wywiad z Modriciem, który mówił, iż bardziej niż rywali boi się zdenerwowanego Redkanppa w szatni. Jak widać nie był gołosłowny, a Redknappowa "bad face" działa na naszych graczy. Ponadto bardzo fajnie, iż wprowadzeni gracze nie tylko już są zdrowi, ale jak widać są także w formie. Cieszy wysoka forma naszych napastników i w ogóle całej drużyny, rywale niech drżą!!!
gaizka
25 marca 2010, 12:40
Barometr, weź nie pie**ol, tyle Ci powiem;) Prawda jest taka, że mecz, po raz pierwszy to mogę powiedzieć, wygrał nam Redknapp, który dokonał dobrych zmian. Inna sprawa, że miał jeszcze na ławce Alnwicka, Livermore'a, Rose'a i Townsenda, a więc wybór taki co żaden. Jak by nie było, wyszło nie najgorzej. Choć i tak podtrzymuję to co mówiłem - sram na ten puchar, możemy dostać i 0:10 od Portsmouth, byle by tylko zająć to czwarte miejsce w lidze.
TOTT
25 marca 2010, 12:46
srać na puchar HAHAHAHA dobre sobie ... ledwo co wszedlem na stronke juz glupoty wyczytuje .
TOTT
25 marca 2010, 12:50
A i prosilbym kogos o bramki/skrot z meczu .
Marek
25 marca 2010, 13:07
FA cup to piękna impreza. My w Polsce (Europie) tego nie czujemy. Zawsze triumf w FA CUP to było coś. I dalej jest. Półfinał z Arsenalem i finał z Forest to dwa wspaniałe momenty które mi pozostaną na zawsze. Całe te czary z LM to marketingowe mistrzostwo świata. Nowe pokolenia już inaczej do tego podchodzą. Na stronach angielskich SPURS starsi kibice wybierają Puchar, młodsi LM- teoretycznie gdyby była taka alternatywa. Oczywiście najlepiej jedno i drugie. Z tą LM to jeden feler jest....Everton coś o tym wie ale to juz sprawa na osobną dyskusję.
Yido
25 marca 2010, 13:18
Wem-ber-lee, Wem-ber-lee! We're the famous Tottenham Hotspur and we're going to Wem-ber-lee! COYS!
Eff_Spurs
25 marca 2010, 13:57
Ale Marku, tu nie chodzi o czar marketingowy etc. Po prostu z FA Cup będziemy co najwyżej dumni, a jak wejdziemy do grupy LM i nawet przegramy wszystkie mecze to będziemy mieć kasę na fajny transfer, bo nagrody+bilet+TV to kilkanaście milionów ojro. Dojście zaś do 1/8 czy 1/4 to kilkadziesiąt. Poza tym renomowani piłkarze z Europy srają na to, kto wygrywa angielskie puchary, ale na zespół grający w LM już nie. No i tylko pozostaje obawa prze tą fazą kwalifikacyjną. Szczególnie że nowe zasady są bardzo dobre dla klubów z Polski, Rumunii czy Białorusi, ale dla angielskich czy włoskich już nie. Zresztą bardzo dobrze, dla mnie prawdziwa LM była wtedy, gdy grali w niej mistrzowie, a nie czwarty zespół nawet najlepszej ligi świata. To wyrównywało trochę poziom futbolu w Europie, a na obecnych zasadach przepaść się powiększa.
Barometr
25 marca 2010, 14:17
pełna zgoda - oddałbym w ciemno Puchar za 4. miejsce w lidze. Ale tabela i puchar układają się znakomicie, więc jest szansa na oba :)
TypOks
25 marca 2010, 14:39
Widać ,że atak robi się co raz silniejszy i skuteczniejszy .No i EG zaczyna mnie przekonywać ,jak tak dalej pójdzie to pomału będę musiał przepraszać ,że napisałem iż EG jest u nas niepotrzebny.
TataPsychopata
25 marca 2010, 15:30
Meczu nie ogladalem ale z wpisow i z wyniku wyglada ze gramy ladna pilke.I to mnie cieszy.Niech ta maszyna sie rozkreca.Moze odzyskam wiare w Redknappa;) Jest na dobrej drodze.
michaoo
25 marca 2010, 16:03
Tak, wejdziemy do LM, przerżniemy wszystko, ale dostaniemy kasę na fajny transfer, który pomoże nam wygrać... najwyżej FA Cup, który teraz niektórzy woleliby olać ;) trzeba grać o pełną pulę, a nie kombinować. Przyda się naszym ten okres, teraz każdy mecz jest o 'życie'.
Marcin
25 marca 2010, 16:12
Właśnie. To ma być sztuka dla sztuki? Zrobimy fajny transfer? A co mi po nawet Luisie Suarezie, ja wolę jakieś trofeum. Bo to o nie tu chodzi.
halabala
25 marca 2010, 16:16
Dyskusja akademicka o wyzszosci swiat BN nad Wielkanoca :) Ginola - wydaje mi sie, ze niefortunnie sie wyraziles, bo "sranie na puchar" oznaczaloby, ze nawet bys tego nie ogladal i nie cieszyl sie z sukcesu, a przeciez to nieprawda. Wychodzimy najsilniejszym skladem w kazdym meczu i zobaczymy, co z tego wyjdzie. Oby wyszedl puchar, oby wyszla liga mistrzow. Co do pucharu jestem dziwnie spokojny, co do LM - jeszcze do mnie nie dotarlo, ze w koncu moze sie udac, wiec pewnie bede jak niewierny Tomasz - jak zobacze, to uwierze. A co do LM to posrednio zgadzam sie zarowno z markiem, jak i z druga strona. LM to jest papka marketingowa, w ktorej ciagle graja te same kluby miedzy soba, z cholernie nudna faza grupowa, ubarwiana jedynie przez "egzotyczne" ekipy, ale 1. gdy nie ma ciebie w LM, to znaczy ze w miedzynarodowej pilce nie istniejesz i 2. gdy Spurs (oby!) beda w niej grac, to od razu co najmniej jedna z grup bedzie najciekawsza na swiecie :) Kasa, ale przede wszystkim przyciagajacy wysokiej klasy pilkarzy "ligomistrzowy" entourage to rzeczy oczywiste. Krotko mowiac - lepiej w LM byc, niz w niej nie byc :)
jaroszy
25 marca 2010, 18:04
Jest na prawde dobrze jesteśmy w półfinale i mamy ogromną szanse na finał . Portsmouth spisuje sie w FA Cup nadspodziewanie dobrze i na pewno bedą chcieli tymi dobrymi występami w pucharze pokazać że jeszcze w lidze się nie poddają i walczą do końca o utrzymanie.Spadku im nie życze bo nic do tego klubu nie mam ale zarówno w meczu ligowym jak i pucharowym z Tottenhamem moje serce w 100% jest za spurs.
jaroszy
25 marca 2010, 19:09
Uważałbym z tą TOP 4. 4 miejsce niczego nie gwarantuje jeszcze. Trzeba umiejętnie się przygotować do nowego wyzwania, umiejętnie przepracować okres przygotowawczy ( inny niz co roku ) i umiejętnie dokupić potrzebnych graczy a nie kupować hurrrraoptymistycznie każdego zajebistego ktory się nawinie. Everton pokazał, że radość z 4 miejsca może trwać bardzo krótko. Najwazniejsze żeby o TOP 4 bić się co sezon i nie tylko o 4 miejsce, ale i wyżej. Co mi po jednym 4 miejscu? Szybko pójdzie w zapomnienie, jeśli się później zjebie sprawę w stylu Evertonu. O Pucharze będzie się pamiętać zawsze.
jaroszy
25 marca 2010, 19:33
i nikt nie mówi o kontuzji Vedrana, a skończy się jeszcze tak, że do końca sezonu na prawej będzie grał Ekotto ...
Barometr
25 marca 2010, 19:47
Tylko nie BAE. To co zagrał z Fulham wołało o pomstę do nieba. Jedyny nasz zawodnik w tym meczu, który mocno mi się nie spodobał. Zdaje się, że chłopak nie wytrzymuje presji ze strony Bale'a
martinbm
25 marca 2010, 20:26
myślę, że warto poważnie podejść i do ligi i do Pucharu i poświęcić sporo sił na jak najlepsze zaprezentowanie się na obu frontach, bo w porównaniu do kilku drużyn aż tak sporo meczów z powodu braku naszej gry w europejskich pucharach. Puchar Anglii to - jeśli się nie mylę - najstarsze rozgrywki piłkarskie na świecie. I myślę, że jeśli uda się to wygrać, to przynajmniej połowa naszych kibiców, którzy wychowali się w Anglii będzie o wiele bardziej dumna z tego niż z LM. A gra się w końcu dla kibiców i uniesienie dla nich tak cennego trofeum na Wembley to wielka sprawa. Top 4 i rozerwanie tej systematyczności tych samych klubów to również fajna rzecz, ale potem jeszcze trzeba do grup awansować, a obecny system znacznie to nam utrudni, bo można trafić się na klub z ligi z pierwszej 10 rankingu UEFA. Wierzę, że jesteśmy w stanie osiągnąć obydwa cele.
martinbm
25 marca 2010, 20:28
pogubiłem słowa - oczywiście chodziło mi o to, że aż tak wielu meczów w tym sezonie nie mamy za sobą w porównaniu do Manu, Chelsea, Arsenalu, LFC, czy Fulham.

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji