Po jednostronnym widowisku Tottenham pokonał Dinamo Zagrzeb 4-0.
Koguty objęły prowadzenie w 29 minucie za sprawą Darrena Benta. 4 minuty później ten sam zawodnik podwyższył na 2-0 po wspaniałym podaniu Toma Huddlestone'a. "Big Tom" do wspaniałej asysty dorzucił równie piękną bramkę. Po zagraniu Bentleya z rzutu rożnego oddał mocny strzał na bramkę z ponad 20 metrów i piłka zatrzepotała w siatce. W 69 minucie wynik spotkania ustalił Darren Bent, kompletując tym samym hat-tricka. W 79 minucie na boisku pojawił się debiutant w barwach Spurs - John Bostock. 16-letni Anglik w ciągu 10 minut na boisku zdążył oddać groźny strzał na bramkę Dinama.
Tottenham: Gomes, Hutton, Woodgate (86,Gunter), Dawson, Bale, Bentley (79, Bostock), Zokora, Huddlestone, Lennon, Modric (75, Campbell), Bent
Dinamo Zagreb: Kelava, Ibanez, Hrgovic, Lovren, Balaban(60,Badelj), Sammir (43,Morales), Mikic, Mandzukic, Vrdoljak, Biscan, Drpic (46,Etto).
Sędzia: Fredy Fautrel
Komentarze: 22
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
-Byliśmy w dupie hehe
Parafrazując słowa Litzy(dawniej Acid Drinkers) :'ktoś nas z tej dupy wyciągnął'
Pozytywem jest wejście Bostocka. Zagraliśmy tak jak powinniśmy grać od początku sezonu. Pytanie retoryczne - dlaczego dopiero teraz tak gramy?
Myślałem że to Dinamo to lepszy zespół.
Dobry prognostyk przed Man City.
Trudno mi ocenić Dinamo bo chłopaki praktycznie nie istnieli. Napewno nie jest tak ze jak zagramy dobry mecz to tylko dlatego że przeciwnik słabiutki. W końcu to mistrz Chorwacji. A Chorwacja ma wysoka markę (przynajmniej jej piłkarze) i to nie tylko na Spursmani. Pamiętam jak rok temu rozwaliliśmy Amagustę. Odezwały się głosy jacy to oni cieniasy. A już po remise na Cyprze wielu chciało zlinczować Jola. Tymczasem ta sama Amagusta jedzie do Interu i remisuje 3-3. Moze wiec to nie byli takie cieniasy. Może czasami warto bardziej doceniać własny zespół..Tak sobie tylko pomyślałem. Generalnie miły wieczór przy winku i komputerze. Oby więcej takich...
Słabiutki strzał w 41 minucie obroniony przez śpiącego cały mecz (a co biedak miał robić) Gomesa. Tylko tyle naliczyłem. No i jeden grozny całkiem strzał z wolnego - jednak niecelny.
Sorki ze się czepiam.
Z pewnością wraz ze zwycięstwami przybywa naszym chłopakom wiele pewności siebie, którą mam nadzieję spożytkujemy w nadchodzących meczach...
Cieszy mnie powrót, czy może osiągnięcie życiowej formy Big Toma bo to jeden z moich ulubionych Kogutów.
Ogólnie to po takim początku sezonu ciesze sie z kpodwójnie z kazdego zwycięstwa Kogutów a kiedy gromimy nawet przeciętne Dinamo to jest dopiero radość.