Tottenham po sześciu kolejkach ma trzy punkty i bilans bramek -6, co daje ostatnie, 20. miejsce w tabeli Premier League. Ostatnim meczem był wyjazdowy remis 1:1 z Manchesterem United, kolejny będzie domowe starcie z Coventry City w poniedziałek o 21:00. Mimo tego dorobku platforma analityczna Opta daje gospodarzom 51,3 proc. szans na komplet punktów.

Pozostałe scenariusze rozkładają się niemal po równo: remis to według modelu 24,8 proc., a wygrana gości 23,9 proc. Status faworyta jest w tym przypadku obosieczny, bo Tottenham ma w tym sezonie wyraźny problem ze zdobywaniem bramek i zamykaniem meczów.

Coventry przyjeżdża w dobrym rytmie

Beniaminek z Coventry wygrał dwa ostatnie spotkania i zajmuje 15. lokatę z sześcioma punktami. Zespół Franka Lamparda przyjeżdża więc na Tottenham Hotspur Stadium w lepszej formie niż gospodarze, choć w szerszym rozrachunku to drużyna walcząca o utrzymanie, podobnie jak Spurs.

Domowe wyniki Tottenhamu z ostatnich sezonów są jednym z głównych powodów, dla których ten mecz budzi niepokój. Kolejny remis albo porażka oznaczają co najmniej tydzień dłużej na dnie tabeli — a następny termin to wyjazd do Chelsea.

Obóz w Marbelli i nadzieje De Zerbiego

Przed tym spotkaniem drużyna wróciła z obozu w hiszpańskiej Marbelli. Wyjazd miał poprawić nie tylko przygotowanie fizyczne, ale też atmosferę i relacje w szatni. De Zerbi sięgał po podobne rozwiązania w Marsylii, gdzie po wyjazdach w trakcie sezonu zespół notował zwyżkę formy, i liczy na powtórkę tego efektu.

Część ekspertów ostrzega, że brak wygranej z Coventry może oznaczać dla Tottenhamu realną walkę o utrzymanie. Nawet jeśli to na tym etapie przesada, trudno udawać, że stawka poniedziałkowego meczu jest zwyczajna — trzy punkty byłyby pierwszym zwycięstwem w lidze w tym sezonie i pierwszym realnym sygnałem, że zmiana trendu jest możliwa.