Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Tottenham Hotspur - Aston Villa 1:2

15 września 2008 halabala Recenzja meczu
Po golach Nigela Reo Cokera i Ashleya Younga, drużyna Martina O'Neilla zasłużenie wywiozła trzy punkty z White Hart Lane. Koguty zaprezentowały się żenująco słabo i po czterech kolejkach zasłużenie okupujemy ostatnie miejsce w tabeli Premier League. Honorowe trafienie dla Spurs było dziełem Darrena Benta. Bezbarwny debiut zaliczył zarówno Roman Pawliuczenko, jak i Vedran Corluka.

Komentarze: 39

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

aapa
16 września 2008, 07:28
Żeby było jasne, powiedzmy to sobie od razu. NAjwiekszą głupotą będzie zwolnienie Ramosa, każdy przed wypowiedzeniem tych słów powinien kopnąć się w czoło. Jeżeli już mamy zmieniać to politykę, w której o tym jacy zawodnicy przychodza do klubu decyduje Commoli. Mamy obecnie w składzie całą masę pierwszoklasowych graczy, którzy nie stanowią drużyny. I tu mam pretensje do Ramosa, że tego nie zauważył. Owszem straciliśmy dwóch najbardziej charkterystycznych graczy w ostatnim 10-leciu, ale kto choć raz grał w piłkę, nawet na poziomie podwórkowym wie, że dobre ustawienie i taktyka zespołowa to połowa sukcesu. Narazie pokazujemy, w obecności trenerów druzyn z którymi za chwile zagramy, wszystkie słabe strony. Moim zdaniem, na dziś, powinniśmy pilnować gry obronnej. To co wyprawiał Hudd i Dawson to tragedia. Kiedy w ataku biegał Berba i Keane mozna było atakować całym zespołem, bo umieli to wykończyć. Teraz należy opanować chaos i cofnąć się do głebokiej defensywy, nawet kosztem strzelanych bramek.
matek
16 września 2008, 11:27
Cóż powiedzieć... zagraliśmy ZNOWU tragicznie... :( Nie wiem co się dzieje... Nie rozumiem tego, dlaczego zawsze na początku sezonu jesteśmy tacy słabi... presja?, oczekiwania kibiców?, złe przygotowanie?... nie wiem... ten sezon w Premiership jest już stracony jestem tego pewien bo nawet jak już złapiemy rytm to i zaczniemy wygrywać to nasze straty są już za duże. A niestety nie jesteśmy zespołem, który jest w stanie wygrywać spotkania seryjnie... Ciężko doszukać się pozytywów we wczorajszym meczu bo nawet wydawało się niesamowity tego dnia Gomes w decydującym momencie popełnił kardynalny błąd... Zgadzam się ze Spur3 na brakuje ludzi z jajami, którzy się nie pieprzą i walczą!!! A w naszej kadrze jest tylko jeden taki... właśnie Alan Hutton... Jestem przekonany, że gdyby grał to nie pozwoliłby dać się ograć Young`owi na prawym skrzydle tak jak Tom w sytuacji gdy straciliśmy pierwszą bramkę... Może i by go wyciął, może zabił ale na pewno nie odpuściłby tak jak to zrobił Huddelstone... Jedyni piłkarze, którzy przekonali mnie wczoraj swoją grą to Corluka i Lennon... Widać, że Aaronowi pomogła rywalizacja z Bentleyem o miejsce w składzie, gdyż jego zwody nie były już tak czytelne i łatwe do rozszyfrowania choć ciągle w jego grze jest za dużo chaosu... I jeszcze tylko dostanie się ode mnie Modriciowi... Byłem przekonany, że ten chłopak będzie gwiazdą ligi i zdoła poprowadzić naszą grę... Niestety jest on cieniem samego siebie. Niby próbuje niekonwencjonalnych podań i rozwiązań ale większość jego zagrań to po prostu "sztuka dla sztuki"... Jednak potencjał to on ma i jeśli będzie potrafił zmienić swój styl gry to ma szansę stać się drugim Fabregasem... Zawiódł kompletnie Zokora, który zwłaszcza w meczu z chealse imponował... zawiódł Tom, który raczej nie zasługuje na grę w pierwszym składzie... Przykro jest oglądać Spurs, którzy nie tworzą sobie żadnych okazji do zdobycia gola.. Bo w ubiegłych sezonach nawet gdy przegrywaliśmy to zawsze mogliśmy powiedzieć, ze gdyby Berba strzelił to gdyby Keane strzelił tamto, gdyby nie Cluttenberg... A teraz nie mamy stylu przegrywamy zasłużenie i ciężko to powiedzieć... nie zasługujemy na te bramki, które zdobywamy bo są one tylko dziełem przypadku ... Drzużynie brakuje lidera, który by ją poderwał bo King się ciągle rozklej i chleje, nie ma Keano, nie ma Berby, nie ma Steeda nie ma nikogo charyzmatycznego... nasza drużyna to zlepek bardzo utalentowanych piłkarzy, którzy nie stanowią jedności i drużyny... to wszystko jest smutne, nasza sytuacja jest fatalna, potrzebujemy cudu... Może jak wróci Hutton będzie lepiej... nie wiem :(
matek
16 września 2008, 12:05
Trzeba zgrania i twardziela. Najlepiej twardziela obrońce lub defensywny pomocnik. Nadał by się Wasilewski bo to chłopak z jajami tylko że gra na skrzydle i raczej nikt go nie chce w Premiership.
aapa
16 września 2008, 12:50
matek, lennon i ćorluka powiadasz? Moim zdaniem obaj zagrali piach. Chorwata tłumaczy jeszcze to, że jest nowy, ale podania miał tragiczne. To znaczy jedno miał dobre, ale Lennon się nie zorientował. A Lennonek, cóż jest na niego prosty sposób poczekać w miejscu i spokojnie zabrac piłkę, zresztą sam ja odda.
matek
16 września 2008, 14:09
Ja powiem tyle- wylaczam sie na pare dni bo nie mam sily. Nie jest problemem wykonanie, ale kompletny brak pomyslu i to mnie frustruje!!!
spurs3
16 września 2008, 14:19
Brak nam gracza z jajami - walczaka jak swego czasu Freund, czy Malbranque (dlaczego on odszedl ?!)Z obecnej druzyny jedynie zokora, bale i hutton sa walczakami i ostatnio o dziwo jenas (brawa dla niego - choc nigdy nie bylem jego fanem) Transfery nasze pokazuja ze my bierzemy zawodnikow do niby pieknej gry, tyle ze nie ma kto zapieprzac za gwiazdy.... Big Tom i Dawson nie ta liga- wolni, zagubieni - przy nich Davies, L. Young, A Young czy Shorey to gracze z innej planety. Spojrzcie skad kupuje AV - a skad my! Tak słabo grającego Tottenhamu nie pamietam , a pamietam 20 lat wstecz - mam tylko nadzieje ze to szybko sie odmieni, bo na razie wyglada ze pozbycie sie zwlaszcza Defoe w styczniu nie bylo bledem tylko Megabledem, podobnie ze Steedem (nalezalo przypuszczac - moec pewnosc ze Berba odejdzie latem i co wtedy) Nasze zakupy przypominaja troche zakupy z lapanki, nie mozna bylo wziac arszawina wezmiemy pawluczenke, nie mamy obroncy wezmiemy kolege modrica. Jak dzieci w sklepie z zabawkami kupujemy i kupujemy - a mysli przewodniej nie bardzo widac. Chlopaki graja jakby nie mieli pojecia o pilce, chaotycznie, niedokladnie, brak lidera - bo Woody nie pociagnie, Jenas juz lepiej. Trzeba czekac na Kinga i zwlaszcza Huttona, a mecz wczorajszy pokazal ze Dawson i Huddlestone na razie gleboka lawa. A zapomnialem ogladajac wczoraj mecz ze mamy napastnikow - dwa drewna, F Campbell pewnie ich wygryzie, bo obaj graja piach. Na 4 gole w tym sezonie - 1 samoboj, 1 rykoszet, 1 podarunek od rywala. Zero akcji - jedynie z Sunderlandem po jako takiej akcji gol wcisniety. A gdyby nie Lennonek to w naszym przodzie nie dzialoby sie nic. Zastanawiam sie tez ile lat trzeba kopac pilke aby nauczyc sie centrowac z rogu - to pytanie do cukierkowego bentleya (Big Tom duzo lepiej to robil) Dobra nie bede sie juz pastwil, ale przelalo mi sie, w czwartek chyba nie pojde do knajpy na mecz tylko obejrze w domu, przynajmniej jakby co nie narobie sobie obciachu... Juz teraz mam cisnienie odbierajac telefony od kolegow, powtarzam takich slabych to ich nie pamietam i to mnie dobija. Zeby nie bylo ze kolejna rewolucja (tym razem pilkarska ramosa) nie pozarla swoich dzieci i ....nas
faiTH
16 września 2008, 14:56
będzie, że tragizuję ale naprawdę widmo west hamu z przed 2 sezonów coraz wyraźniejsze... niestety pozytywów nie widziałem żadnych. Kompletna niemoc, brak pomysłu na grę, Modrić miał byc tym naszym playmakerem i jak narazie wielki zawód, w czwartek łatwiejszy rywal (kolejny na przełamanie ? ) ewentualna porażka spowoduje naprawdę ciężką sytuację psychiczną chłopaków, a ponoc w zeszłym sezonie z tym było źle... :(
adipetre
16 września 2008, 16:11
przestancie gadac takie glupoty i pierdzialic wciaz ze brakuje tego i tamtego i tamto tez by sie przydalo, dajmy czas juande, on wie co robi zaufajmy mu , a na pierwsze oceny poczekajmy do listopada(przynajmniej), koguty potrzebuja teraz stabilizacji, niech ten automatyzm wejdzie w ich gre, zrozumieja, dotra do siebie, a wtedy bedziemy sie zachwycac gra ukochanychn spurs, bo przeciez o to chodzi!!!
adipetre
16 września 2008, 16:24
i jeszcze jedno jesli mozna po takim meczu pochwalic ktoregokolwiek koguta to na pewno byl nim lennon, bez niego niestety nie istniala gra ofensywna, kazda grozna akcja musiala przejsc przez lennona, byl aktywny i sie staral - do niego nie mam pretensji, podobnie do gomesa i moze jenasa oraz bale'a
Wojtas
16 września 2008, 17:49
Mimo puszczonej "szmaty" na boisku najlepszy z Kogutów był Gomes!
halabala
16 września 2008, 17:59
adipetre - chciałeś powiedzieć "każda akcja", bo używanie w tym kontekście przymiotnika "groźna" to spore nadużycie. Rację ma spurs3 - oddanie Malbranque'a było poważnym błędem, ale przecież o tym wiedziała większość spursmaniaków już w momencie finalizowania sprzedaży. A nam nikt nie płaci ciężkich pieniędzy za takie analizy. Odpowiedzi są dwie - albo Ramos miał na oku konkretnego zastępcę (o którym nie było mowy w mediach) i z transferu ostatecznie nic nie wyszło, albo zupełnie nie przemyślał tego ruchu.

Jedynym piłkarzem trzymającym poziom jest Gomes. I nie zmienia tego drugi gol - przy tak grających partnerach nie miał on wielkiego znaczenia.
Eff_Spurs
16 września 2008, 18:20
Tragedia, tragedia... Cóż, chyba ten sezon nie zapowiada się dla nas ciekawie, cztery mecze, jeden punkt... Nieco żałosne, zwłaszcza, że na transfery wydało się blisko 85 milinów euro... Na początku można było to tłumaczyć aklimatyzacją, zgraniem i standardowymi pierdołami, jednak czytając znowu 'żałosna gra Kogutów', dochodzi się do wniosku, że te tłumaczenia są za przeproszeniem z dupy wzięte. Jak na razie jesteśmy (a jak tak dalej pójdzie to będziemy) największym rozczarowaniem sezonu. Cóż, niedługo mecz z Wigan i jeśli tego nie wygramy, tracę wiarę nawet w Ramosa.
Wujo
16 września 2008, 21:48
1 remis-4 przegrane...nowi gracze z pierwszego składu:Gomes,Corluka,Bentley,Roman P.,Modric,Gio...
..odeszło 9 graczy stanowiących o sile Spurs lub pojawiających sie w pierwszym składzie.
Czy rozemocjonowana młodzież nadal będzie miała znaczące zdanie na Spursmanii?
Marek
17 września 2008, 08:00
Rozgorączkowanym młodzieńcom przypominam że gdy doszliśmy z Jolem do piątego miejsca też zaczęliśmy od 3 porażek w pierwszych 4 meczach.
Niby to nic nie oznacza ale daje do myślenia. RAMOS musi zostac bez względu na wszystko. Nie ma mowy żebyśmy spadli z Ligi.
Ważne jest teraz wejść do grupowej fazy w UEFA i pchnąć Newcastle. Potem zobaczymy.
Czeka nas bardzo bardzo ważny tydzień.
Marek
17 września 2008, 09:06
Dlaczego prawie wszyscy tak ubolewają nad stratą Malbranque???Może i on jest waleczny ale przy tym strasznie schematyczny i przeciętny grajek.Pare goli strzelił zgoda ale to nie jest gracz który decyduje i będzie decydował o sile zespołu.To gracz na przeciętny klub na poziomie Sunderlandu czy Fulhamu.Oczywiście cenie go za waleczność ale to nie jest gracz na poziomie Modrica czy Bentleya.
Marek
17 września 2008, 09:21
Co do transferów-okey wydaliśmy 85 min Euro ale nikt nie zwraca uwagi na straty,przecież straciliśmy nasze największe żądła w postaci Berbatowa i Keana.To pod nich była skonstuowana taktyka to oni mieli największy wpływ na naszą ofensywę.Wyobraśmy sobie że nagle np.Manchester United traci C.Ronaldo i W.Rooneya czy grali by od razu tak samo skutecznie???Mamy graczy którzy dopiero uczą się grać w Premierchip.Pawluczenko jest od kiedy???Modrić nigdy nie grał w tak brutalnej lidze.Corluka od kiedy jest z nami???To nie jest tak że Ramos miał ten komfort pracy z drużyną przez cały okres przygotowawczy że miał gotową drużynę pod którą mógł dostosować taktykę.Był ciągły cyrk z Berbatowem,nagle odszedł Keane,nie wiedział czy będzie Arszawin,w pewnym momencie miał jednego napastnika(Bent),nagle doszedł Pawluczenko...
Marek
17 września 2008, 09:56
Rozpęta sie pewnie dyskusja ale co tam. Widzisz Arturze 78. To nie jest takie proste. Niby Steed to przecietny piłkarz ale miał to coś. Oprócz tego że walczył to c pchał nasza gre do przodu. Czasami gdy mecz sie nie układa. Kiedy wielkie gwaizdy nie mogą udżwignąć presji to wchodzi taki człowiek jak Steed i daje to COŚ. Nie piłkarsko ale mentalnie. Czasami to wystarcza.
Podobnie pozytwny wpływ miał Keano. Teraz ich nie ma. Następcy mile widziani.
aapa
17 września 2008, 10:20
Dokładnie, tak jak Marek mówi. Niektórzy piłkarze wchodzą na boisko, po to, aby głównie być. Nie muszą być świetnie wyszkoleni technicznie, szybcy jak gepard czy inne lamparty, oni wchodzą i... drużyna lepiej gra. Takim graczem był Steed i mam wrażenie, że tylko on budził respekt u naszych przeciwników (i ten na "B" jak był w formie i dużo strzelał). Umiejętność mentalnego dania kopa drużynie jest bardzo ważna w futbolu (patrz: Gennaro w Milanie, Scholes w MU). Zazwyczaj takimi graczami są defensywni pomocnicy, bo oni mają największe jaja. Wydaje mi się, że w chwili obecnej największe jaja ma Hutton i Corluka i to właśnie Chorwata wystawiałbym na pozycji defensywnego pomocnika, jeżeli już Ramos uparł się grać w takim ustawieniu. Ale prawdą jest, że Steed mógł zostać.
gaizka
17 września 2008, 10:41
Niestety mamy wielu niezłych zawodników których inni nam zazdroszczą, ale nie mamy drużyny, a tego nikt nam nie zazdrości.
Jestem młodym chłopakiem i duże oraz częste transfery charakteryzują futbol jaki pamiętam, jednak nie ukrywam że ich nie lubię, ciągłe zmiany składów, brak lojalnych ikon klubów.
Myślę że jednak Ramos przesadził z tą rewolucją kadrową. Uważamy że mamy taki sam, a nawet lepszy skład niż w zeszłym sezonie, a oddaliśmy za niewielkie pieniądze najlepszego zawodnika Spursmanii, oraz strzelców ponad połowy bramek z poprzedniego sezonu. Trochę to potrwa zanim ta drużyna stworzy swój styl gry i charakter...
gaizka
17 września 2008, 10:43
ja mimo wszystko wciaz mam nadzieje, że sprzedaż Steeda to było coś w stylu "On ponad pewien poziom się nie wzniesie, kupimy lepszego, który nas na wyzszy poziom za jakis czas wniesie".. I takową nadzieje mam z całą nasza sytuacja w klubie. Sprzedaż tych wszystkich zawodnikow to były 2 kroki w tył. Teraz nie wystarczy zrobic 2 kroków w przód, bo to i tak za mało na LM. 3 też mogą nie wystarczyć ... Ciężkie zadanie przed Ramosem. Ale on potrafi budowac druzyny. Tylko pytanie - jaki on ma wpływ na transfery? Bo jeśli żaden, to nasze budowanie druzyny nie ma sensu .. Łudzę się jednak, że te transfery przypadkowe nie są, że każdego z tych graczy ktorych mamy Ramos podpatrywał od dłuższego czasu ... że wizja naszej gry czai mu się gdzieś w głowie i z czasem to wszystko zadziała. Tylko znając życie znow ktos odejdzie i dupa zbita. Pomyslmy jak pieknie byłoby gdyby nie odszedł ani Keano, ani Berbatov... Tak naprawde jedynym zmartwieniem bylby jakis porzadny def pom... Pomarzyc mozna ;)
gaizka
17 września 2008, 10:48
Wiem macie wiele racji w tym co piszecie ale czy to nie jest podyktowane tylko i wyłącznie słabym startem w tym sezonie....gdy przychodzą porażki zaraz zaczyna się tęsknota za taki pilkarzami jak Malbranque a czy z nim w składzie nie przegrywalismy meczy po 0:4???Mi o to chodzi że jeżeli chcemy naprawde podnieść się na wyższy poziom,poziom np.Chelsea musimy mieć lepszych piłkarzy.Może jesteśmy w tej chwili w kryzysie ale inne drużyny też to prędzej czy póżniej dopadnie.Gdy przyjdą zwycięstwa nagle nikt Steeda nie będzie pamiętał.
Wujo
17 września 2008, 15:24
Steed był walczakiem-i w końcówce meczu jego postawa była swoistym sygnałem dla reszty,żeby grać do końca.A Keano to...Keano.
Miło,żew końcu jest normalna dyskusja a nie ciągłe podnoszenie alarmu,że nie wygraliśmy w 4 meczach heh
halabala
17 września 2008, 16:52
Artur - tu nie chodzi o wyniki, ale o styl. Oglądając mecz z Villą nie widziałem niczego, na czym mógłbym bazować optymizm na najbliższe tygodnie (nie liczę meczów z Wisła, bo takie spotkania musimy wygrywać niezależnie od formy). I najgorsze jest to, że gołym okiem widać czego nam brakuje (fightera w pomocy, inna sprawa że z tym mamy problem od czasów Freunda, z krótkimi przerwami na grę Davidsa i ostatnio Steeda), a na ewentualne naprawienie tego stanu musimy czekać do stycznia. No, chyba że ktoś z obecnej kadry weźmie na siebie tę rolę, ale ja prawdę mówiąc takowego piłkarza nie widzę. Nie wydaje mi się, żeby rozwiązaniem na dłuższą metę był Corluka (jako def. pom.), bo jeszcze przez jakiś czas będzie brakować mu zgrania. Jenas nigdy taki nie był (mimo że gra dobrze), jedyna nadzieja w O'Harze.
halabala
17 września 2008, 17:59
Tottenham jest dobry,ale w wymienianiu podań na własnej połowie.Nikogo nie potrafię po tym meczu wyróżnić,może Gomeza,ale nawet on finalnie dał dupy przy tej drugiej bramce.DNO i jeszcze raz DNO.Nie zdziwię się jak Wisła nas ogra.Bo ofensywy to my nie mamy,a obronę dziurawą jak sito.Lennon robi dużo wiatru,ale i tak mało z tego wynika.Reszta dno na czele z Santosem i Modricem.
MARCUS
17 września 2008, 20:03
Ja tu czegoś nie rozumiem. Niby chcemy mieć Drem Team, liczyć się wszędzie i zawsze. Tylko to ma stać się od razu, zaraz, z miejsca, oczywiście w pięknym kogucim stylu!. Brakuje nam tego, brakuje nam tamtego. Może wyjebmy Ramosa i sami to róbmy, na cholerę nam on, przecież wiemy lepiej? Kurwa mać klub się zdecydował na rewolucję i ją zrobił, a ta boli, co przecież o niczy nie przesądza i jeszcze nam może wyjść na zdrowię. Ja chciałem zmian i wszystkie sprzedaże prócz Berby to dla mnie cudo. Nie wiem czy mam rację, ale przynajmniej nie lamentuję, że to , tamto albo sramto, że trzeba kupić tego czy tamtego, ale cierpliwie czekam, bo z czymś takim się liczyłem. A gdzie te gadki, z wczoraj, że to silna liga , ze tam się nic nie dzieje od razu, że trzeba się dostosować, że to trwa, że nie każdy da radę itp itd. Gdzie są ci kozacy z tymi jajami co te prawdy głosili i jak to się ma do tego co jest. Nie róbcie znowu legendy z Keana i Steeda, bo za pół roku to się okaże, że w opisach jeden albo drugi to był Sensei dla Gatuso albo Viery.
halabala
17 września 2008, 21:22
Ale Marcus - wiele osób, w tym ja - od początku pisaliśmy, że sprzedaż Malbranque'a to błąd i już dawno przewidywaliśmy, czego nam będzie brakować przy takich a nie innych transferach. Teraz przewidywania sprawdzają się, a najbardziej boli niemoc. I zaczynam nabierać coraz większych podejrzeń, że praprzyczyną takiego stanu rzeczy (i wielu złych rzeczy, które miały miejsce w przeszłości) jest szara eminencja klubu. Damien C.
MARCUS
17 września 2008, 22:15
Dobra HB, ale może lepiej coś na razie zaakceptować, poczekać, mimo że ogień we krwi. Wszyscy (tak przypuszcam) czegoś chcą. Czegoś duzego, tzw sukcesu. No to ja się nie pytam czy tak ma być, tylko jakie są tego konsekwencje. Ja od dawna uważam, że wielkim błędem była sprzedaż MCarricka, ale ma się to nijak do dnia dzisiejszego. To jest dobre na temat pt co myślisz o nowym THFC, albo coś. Jendak nie akceptuję takich wynurzeń - bo jakoś mi cięzko to inaczej nazwać, w temacie opis meczu. To owocuje tym, że jak coś ugram jak z Chelsea, mimo granej kupy, to jest kiepsko, ale dobrze, a jak jest w plecy to zazwyczaj są oceny i lista zakupów. A co się niby zmieniło? Dla mnie to jest kompletnie bezwartościowe i zazwyczaj po prostu staram się tego nie komentować- co zastanaawiające ostatnimi czasy częściej niż kiedyś, tylko że są też momenty , że mi się przelewa, łapię klawiaturę i skrobię hamując się, zeby nie nawrzucać inwektyw. Jak coś piszę to się z tym zgadzam i staram się być konsekwentnym i sprawiedliwym - oczywście to drugie jest dużo trudniejsze. Żeby coś nazwać poglądem, to musi mieć to jakąś wartość trwałą, to nie może być luźne zdanie zmieniające się w zależności od widzimisię, a nawet czasem od wyniku. Ja mam taką przypadłość, że interesują mnie poglądy nie zdania.
aapa
18 września 2008, 06:55
Wszystko dobrze MARCUS tylko rewolucję to się robi w okresie przygotowawczym, a nie w trakcie sezonu. Zaczynam mieć poważne wątpliwości do umiejętności senora JR, ale oczywiście głupotą wszechczasów byłoby zwalnianie go.
radeon
18 września 2008, 10:48
jak mowilem - problemem naszym nie jest Juande Ramos. Raczej Comolli. Zaczynam tęsknić za Arnesenem ;)
wilczur
18 września 2008, 21:28
Może ktoś mi zdradzić jak to sie dzieje ,że jeden z czołowych i bogatszych klubów Barclays Premiership pozbywa sie 2 najlepszych KLASOWYCH napastników i kupuje jedynie młodzika ,który Bóg wie jak będzie grał i czy sie zaaklimatyzuję.Dla mnie to jest jedną z głównych przyczyn takiej a nie innej postawy Tottenhamu .Wydaje mi się ,że świadomość utraty głównej siły ognia zmniejszyła ich pewność siebie i rozochociła oponentów do odważniejszej gry.

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji