Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Tottenham Hotspur - Wigan Athletic 0:0

21 września 2008 halabala Recenzja meczu
Tottenham Hotspur: Gomes, Zokora, Corluka, Woodgate, Assou-Ekotto, Bentley (64. Lennon), Jenas, O'Hara, Bale (80. Huddlestone), Bent, Pawliuczenko (46. Campbell).

Wigan Athletic:Kirkland, Figueroa, Boyce, Bramble, Melchiot, Valencia, Scharner, Palacios, Koumas (72. Kapo), Zaki (82. Camara), Heskey.

Sędzia: Steve Tanner.

Widzów: 35808.

Komentarze: 68

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

Barometr
23 września 2008, 01:08
Wiem, wiem, ale musiałem trochę nadrobić :) mam nadzieję, że przynajmniej się dobrze czytało (mimo obiekcji co do treści). Co do Gomesa to może i skandal, ale uważam, że są (lub byli - jak Lloris zanim się nim Lyon nie zainteresował) lepsi, młodsi bramkarze (Akinfeev, Asenjo, Ochoa, Neuer, Adler, Ustari, Amelia?) w zasięgu Spurs. A poza tym - jak wyjaśniłem - do brazylijskich bramkarzy nie mam/nie miałem/nie będę miał/ zaufania. Oni chyba genetycznie mają wpisane puszczanie farfocli. Może to się wywodzi z tego, że tam na podwórku najsłabszy z pola idzie na bramkę?
aapa
23 września 2008, 06:28
MARCUS, Holsten się znajdzie. Rozumeim, że to przez wzgląd na stare czasy? Powiem szczerze, że to był jeden z elementów mojego zainteresowania Tottenhamem. Piwa oczywiście nie znałem i myslałem sobie co to za bezczelność mieć reklamę Holstein, która w Polsce kojarzy sie z agresją. Potem doczytałem, że to Holsten.
koko
23 września 2008, 08:29
Holsten od 2-3 lat prodokuja w Bulgarii (okolo 2zl z monopolovego) :)
koko
23 września 2008, 08:56
no osobiście co do komentarza Barometra ( nie powiem ciekawy nick :) ) to nie zgodzę się jedynie z oceną Gomesa i jesli chodzi o obsadę lewej pomocy. Umówmy się - obecnie nie ma czegoś takiego jak lewy prawy pomocnik. Jeśli zawodnik chce grać na skrzydle, musi operować na obu stronach. Mamy więc lewonożnego GIO i prawonożnych Davida i Aarona. Jak dla mnie idealna mieszanka - jeden mega szybki, drugi z świetnym podaniem ( jak na razie tego nie pokazuje ), a trzeci stworzony wręcz do ośmieszania rywali. Dla mnie większym problemem jest obecnie środek pomocy - w ostatnim spotkaniu zagrał tam mój faworyt na rolę defensywnego pomocnika zaraz po Zokorze ( ostatnio zaczyna mnie przekonywac i nie szkodzi ze głownie na prawej obronie ) - O'Hara. Nie wiem jak zagrał, meczu nie widziałem. Ale mam nadzieję, że Huddlestone'a nie bede musiał juz oglądać ( nie cierpie zawodników bez charakteru, chociaz jego podania są po prostu genialne ). Jenas to pewniak, Modric potrzebuje czasu... I widzę że doszła kolejna osoba ANTYFAN talentu naszego Damiena Comolliego :) który jak to mawiał kiedyś pewien polityk o panu Balcerowiczu: MUSI ODEJSC!! :)
aapa
23 września 2008, 09:37
Skoro piłkarze są dobrzy to nie można mieć pretensji do Comolliego. Chyba, ze nie są dobrzy? Narazie, Gio to dla mnie ni pies ni wydra, w Modrića wierzę, ale wygląda na oszołomionego, Blackburn, sprzedając nam Bentleya, zapomniało dołączyć prawą nogę. Z graczy o dłuzszym stazu w druzynie, Lennon biega tak jak biegał, Bejli ( pozdrawiam panie Darku) ani nie strzela (bo bierze sie za to zawodnik bez prawej nogi), ani nie kiwa, a jeszcze daje sie ogrywać. Jak zobaczyłem jak najsłabszy obok Niedzielana zawodnik Wisły, Łobodziński prawie go ogrywa i jest w stanie podać w pole karne, prawie zszedłem na zawał. Bent, może i wygladało by to lepiej gdyby, jak w meczach towarzyskich, dostawał podania. Najczęściej dostaje jednak podanie typu wrzuta (teraz to dopiero gramy długie piłki!) i nawet jak wygra pojedynek to nie ma nikogo, kto opanowałby sytuację. No ale każdy z nich jakieś tam piłkarskie papiery ma. Tak samo jak Ramos ma papiery trenerskie. Trzeba je tylko odnaleźć w Archiwum X.
aapa
23 września 2008, 10:08
dla mnie to nie do końca tak, wydaje mi sie ze sytuacja Comolli-Ramos jest taka: Ramos mówi: znajdź mi napastnika ( i podaje jego cechy ). No to mu znajduje: Pavlyuchenkę. Taki Pavlyuchenko przychodzi na trening i Ramos się łapie za głowę "Kogo ty mi kupiłeś, nie o takiego mi chodziło". Wydaje mi się, że to (oprocz odejscia naszego ataku) główna przyczyna naszej słabej gry, piłkarze nie pasujący do taktyki Ramosowej - ani nie pasuje tu Modrić, ani GIO, nie wiem czy Bentley, no akurat Pavlyuchenko wydaje sie ze pasuje ale tez jest mega zmęczony więc nie mozna od niego cudów wymagać... Oczywiście nie znam szczegółow jak układa sie współpraca C-R ale wydaje mi się, że nie za dobrze, podobnie zreszta było z C. i panem Jolem... Comolli miał jakas swoja wizje, Jolowi to nie przypasowało, druzyna zaczęła grać padlinę. Bo jak wytłumaczyć to, że przychodzą do nas trenerzy naprawde dobrzy, a potem zaczynamy grać padakę, przychodzi kolejny świetny menago i po jakims czasie padaka. Menedzerowie odchodza ale nic sie nie zmienia! Może więc czas zajrzeć głębiej do władz klubu niż tylko na ławke trenerska?
aapa
23 września 2008, 10:15
Nie wyobrażam sobie żeby to tak działało. Jak nie wychodzi to mozna tak tłumaczyć własne nieudolności, to nie moja wina, jak nie miałem na to wpływu. Wielu osobom wydaje sie, że wydanie ilus tam milionów to dla angielskiego klubu piłkarskiego bułka z masłem. Tymczasem o wydaniu tych pieniedzy musi zdecydowac kilka osób. I napewno nie jst tak, że Ramos mówi:"kup mi jakiegoś napastnika", bo byłoby to bardzo nieprofesjonalne. Tak przy okazji to liczę, bez wzgledu na wynik, że zagramy jutro jakims totalnie 2 składem.
aapa
23 września 2008, 11:11
ale własnie taką robotę odwala dyrektor sportowy, a nie menedzer, o tym co twierdził Jol o wspolpracy z Comollim wszyscy wiemy, natomiast Ramos mówił że z Comollim wszystko uzgadnia. Jednak po prostu nie chce mi sie wierzyc ze hiszpanski trener zgadza sie za niemałe pieniadze na kupno brytyjskich pilkarzy jak Huttona, Woodgate'a, Bentleya - ktorych notabene raczej zna tylko ze słuchu! Dlatego mimo że to co napisałem wczesniej wydaje sie byc absurdalne to ja po prostu nie moge znalezc innego wytłumaczenia dla naszej padaki. Może jakby się zmienił dyrektor sportowy i przybył do nas ktoś z pewnym doświadczeniem jesli chodzi o budowanie druzyny ( jakie doswiadczenie ma Comolli? ) to może by to inaczej wyglądało. Bo ostatniego kogo posądzam o słabą grę i brak wyników to Ramos. Bo jak to jest że osiągał dobre wyniki w 2 jakby nie patrzeć średnich drużynach z ligi hiszpanskiej a w potentacie finansowym z Premier League jakim jest Tottenham zajmuje 20 miejsce? Dla mnie trenerem w tej chwili moglby byc nawet Mourinho i tak zajmowalibysmy 20 miejsce. To jest 3 sezon z rzędu w którym notujemy coraz gorsze wyniki, a przypomne że Comolli dołączył do nas jako dyrektor sportowy własnie w 2005 roku za Franka Arnesena. Pierwszy sezon gut, drugi średni, trzeci słaby, czwarty beznadziejny. Jak dla mnie wszystko jest jasne - co nagle nasi menedzerowie zapomnieli jak sie druzyny prowadzi? Po prostu na początku mielismy po Arnesenie jeszcze jakis model druzyny, potem za transfery zabrał się Comolli i z roku na rok wszystko zaczęło się walić. Może się mylę, może nie ... nie wiem. Takie jest moje zdanie, niestety nie moge go poprzeć zadnymi faktami oprocz tego, ze odkad jest u nas Comolli to zaczynamy notować coraz gorsze wyniki w raz z napływem "JEGO" zawodników.
aapa
23 września 2008, 11:27
Tylko widzisz sytuacja z Arnesenem jest identyczna jak z Keanem, Carrickiem i Berbatowem. Przyszedł wiekszy i sobie wziął. I tak była radość, że pieniądze dostaliśmy, bo mozna było to mniej cywilizowanie załatwić.
Problem nie w dyrektorze sportowym, bo weź piłkarzy od Arnesena i od Comollego porównaj to wyjdzie, ze ci drudzy są lepsi. Dobry trener to taki co umie cos z niczego zrobić, a zły to taki co nawet z wirtuozami nic nie wygra.
Barometr
23 września 2008, 11:32
Współpraca Jola z Comollim z pewnością była nieudana. Przynajmniej tak twierdzi Jol. Choć może się tylko usprawiedliwia - ciężko powiedzieć. Niezaprzeczalne jest jednak, że transfery za czasów Holendra w większości (wyjątek - Bułgar, Bale, czy Jenas) były tragiczne w perspektywie walki o pierwszą czwórkę (Rasiak, Danny Murphy, czy ostatnio Boateng). Juande chyba się na to przygotował przed przyjściem na WHL i (z różnych pogłosek medialnych tak wynika) zapewnił sobie współpracę z Francuzem przy transferach. I pewnie dlatego po objęciu posady przez Hiszpana na WHL sprowadza się zdecydowanie lepszych zawodników, niż w ubiegłych latach, o których biły się lub mogłyby przyjąć do swych drużyn kluby z Champions League (Bentley, Modrić, Corluka, Hutton, Woodgate, Bostock). Natomiast nie zmienia to faktu, że ktoś po drodze zawalił i - jak wspomniałem - nie załatał wszystkich dziur po odejściu tych DWÓCH, a także nie sprowadził lewonożnego pomocnika/skrzydłowego. I sytuacja na lewej stronie wygląda tak, że wystawiani tam prawonożny Bentley, czy Lennon, a czasem nawet Huddlestone ścinają do środka, bo inaczej nie potrafią. Albo odpowiedzialność za bieganie na tym skrzydle zrzuca się na mego ulubieńca Bale'a, który zapieprza od własnego pola karnego pod pole przeciwnika, ale nie dziwmy się, że wtedy nie jest w stanie na czas wrócić do obrony. Najbardziej tą chorą taktykę widać było z Villą, gdzie uparcie Koguty brnęły pod bramkę rywali przez zagęszczony środek, bądź wrzucały świecę w pole karne "na aferę", a może ktoś strzeli (gola Benta w tym spotkaniu komentować nie będę). I za to moim zdaniem odpowiedzialność ponosi przede wszystkim Francuz i po części Juande.
Barometr
23 września 2008, 11:40
tylko że Arnesen nie miał wtedy takich pieniędzy jakie ma teraz Comolli. A mimo to załatwiał nam naprawde fajnych piłkarzy ( Carrick, Mido ). Coz ja moge napisac? Nikt mnie nie przekona, że ruchy transferowe Comolliego są super przemyślane, że potrafi on znaleźć Ramosowi piłkarzy, którzy będą pasować nie tylko do Ramosowej ideologii gry, ale i charakterem do druzyny. Bo jak mowie - są to świetni piłkarze, ale nie zawsze świetni piłkarze muszą mówić jednym językiem piłkarskim, nawet przy najlepszych trenerach... A my obecnie mamy istną Wieżę Babel... A czy to wina Ramosa, czy Comolliego - myślę że wkrótce się okaże. Jeśli to wszystko zadziała za te 10-15 spotkań, to będziemy mogli całować Ramosa po rękach Jednak jeśli będziemy grać taką padlinę do końca sezonu to uwierzę, że jednak większy wpływ na to wszystko ma Ramos..w koncu Ramos jest półkę niżej niż Comolli jesli chodzi o rolę w Tottenhamie i to własnie Comolli daje Ramosowi narzędzia do pracy. Zobaczymy co będzie
aapa
23 września 2008, 11:48
Nie wiem, ale może kluczem jest to, ze Francuz z Hiszpanem robia angielską drużynę przy pomocy miedzynarodowego towrzystwa. Rozumiem, że język piłkarski jest uniwersalny i tłumaczyć sie jak kiedyś Arek Bąk nie ma co, ale komunikacja może nawalać. Moze oni po prostu nie potrafia sie ze soba dogadać?
Barometr
23 września 2008, 11:56
Przypomnę, że Ramosowa teoria gry opiera się na schemacie 4-4-2, bardzo oskrzydlającym. Z b.ofensywnymi pomocnikami i obrońcami po obu stronach boiska (Dani Alves, Navas, Capel), a za to z dwoma pomocnikami defensywnymi w środku (Poulsen, Maresca, Renato) plus z jednym silnym (Kanoute) i jednym bardziej technicznym (Luis Fabiano) napastnikiem. W Spurs to na razie nie do zrobienia. A szkoda.
Barometr
23 września 2008, 12:03
Panowie, ale ja juz o tym pisalem- wg mnie czesc transferow (Roman, Bentley) to byly tylko ktores tam opcje zastepcze w stosunku do graczy, ktorych sie sciagnac nie udalo. Pawel- ja sie zgadzam z Barometrem z tymi skrzydlowymi- mow co chcesz, ale jaki jest pozytek z Lennonka czy Bentleya na lewej stronie, sk0ro przy grze 1 na 1 w rogu boiska moga czarowac, czarowac, a i tak wiadomo, ze obroca sie na wrzutke z prawej nogi?! A co do Arnesena- no o jego klasie niech swiadczy to kto go chcial i gdzie teraz pracuje, nie wspominajac o tym jakim kiedys byl pilkarzem;)
maciek yido
23 września 2008, 16:53
No wlasnie ile to juz lat nie bylo u nas typowego lewego skrzydlowego,to jakas pieta achillesowa jest nasza,co prawda pojawil sie tam Bale, nie brak mu techniki to i tak uwazam ze potrzebny jest ktos taki jak roben czy j.cole ewentualnie diego capel.Jutro newcastle i ten mecza trzeba poprostu wygrac i ja wierze ze tak bedzie.YID ARMY
olivier
23 września 2008, 19:25
Jutro akurat są szanse na wygrane bo Newcastle prowadzi obecnie Chris Hughton,a w lidze odniósł 2 porażki,więc być może wygramy 2:1,ale z meczu ligowym i z wisłą kraków przegramy.Dlaczego?Gracze Tottenhamu będą podekscytowani tym,że portsmouth przegrało 6:0,a Portsmouth będzie się chciało zemścić i wygra 2:1 lub 3:1 a z Wisłą przegramy 1:0 takie moje zdanie,wiem będziecie krytykować,tym się nie przejmuje.
woitek
23 września 2008, 20:31
No mecz padaczka byl -tyle z moich doglebnych analiz.
MARCUS
23 września 2008, 20:43
Veto Mr. Barometr. Ramos od momentu kiedy wygrał pierwszy raz UEFA i zajął...tylko 5 miejsce w lidze zmienił trochę ustawienie właśnie na 4-5-1. To też różnie od tego momentu zaczynało wyglądać, albo Kanutek/ewentualnie Chevanton, był zdecydowanie cofniętym i odpowiedzialnym za rozegranie, albo grali na typowego jednego napadziora - ten wariant częściej gdy Kanutek miał kuku. Inaczej niż teraz buduje nasz THFC ale jednak do typowego 4-4-2 brakuje. Warto też wspomnieć, że jeszcze wcześniej , w czasach Betisu grywał trzema obrońcami w lini.
MARCUS
23 września 2008, 20:51
AAPA Holsten był moim ulubionym browarem, jeszcze przed tym jak pojawił się na koszulkach THFC. Radość tym większa jak pojawiła się w formie haftu. To mnie jeszcze bardziej rozkochało w tym klubie. Ja i mój nałóg, do tego THFC i Holsten na koszulce.... poczułem głęboką metafizyczną więź!!!
Kamilos
23 września 2008, 21:12
Nie za bardzo rozumiem czemu zawodowi skrzydłowi (ci prawonożni) nie moga dośrodkować z lewej nogi. Ja np jestem też prawonożny ale jak piła jest na ziemi to umiem dobrze dośrodkować czy strzelić .Jak piłka jest w powietrzu to z lewej mi cięzko i to mogę zrozumieć, ale oni mają masę treningów i mogą to wyćwiczyć
pablok
23 września 2008, 22:22
Dobra, wybaczcie, będę złośliwy- chyba wytne sobie tabele i powieszę nad łóżkiem- na pierwszym miejscu Arsenal na ostatnim Spurs, kiedy coś takiego miało miejsce?
Taaa, gigant sie miał zbudzić ale... znów gdzieś się zagubił. Wynikiem THFC są dla mnie szokiem, ale jestem pewien, ze w koncu ruszy i to mocno do przodu, cos sie gmatwa, nic nie funkcjonuje, sa takie momenty... Najlepsza rzecza jest spokoj bo pakę macie swietną i bardzo dobrego trenera. Trudno to wszystko wytlumaczyc ale czasami w pilce dzieja sie rzeczy na ktore trodno znalezc odpowiedz.
Tottenham to dziwny klub- gdy sie wydaje ze sa na prostej drodze, nagle cos zaczyna sie psuc. Entuzjazm fanow jest bardzo szybko gaszony.
Pistons
23 września 2008, 22:57
Marcus: napastnicy nie mają zadania rozgrywać, tylko ewentualnie odgrywać ;) Ja tęsknię za powrotem do 4-4-2 z Jenasem i Modriciem na środku, Gio/Bentleyem/Lennonem* na skrzydłach i dwójką w ataku, z czego Pavlyuchenka jako odgrywający, a Bent/Campbell* - snajper.
__________________________________

* najsłabszego skreślić ;)
woitek
24 września 2008, 00:29
Mi tu jedna rzecz nie pasuje- taktyke sie powinno wg mnie ustawiac pod pilkarzy jakich sie ma, a nie pilkarzy pod taktyke! kamilos- zauwazasz moze drobna roznice miedzy klepaniem sobie na podworku a Premier League???;) Poza tym to chyba normalne, ze niektorzy ludzie sa super manualni w obu nogach, niektorzy po dlugim treningu jakos ta slabsza ogarniaja, a niektorzy zawsze beda jej urzywac tylko wsiadajac do tramwaju;) A co do Holstena- zawsze bylem fanem niemieckiegoi piwka, ale jednak wyzej cenie Warsteinera, Becksa czy Hasseroedera;) O piwku pszennym nie wspominajac, bo tu nie maja konkurencji:D:D:D
Wujo
24 września 2008, 01:23
Meczu nie komentuję,bo...nie oglądałem.
Wypowiem się tylko na temat ustawienia:nie wiem jak długo będą trwały "testy Ramosa",ale jest to kolejny mecz w którym mamy eksperymenty.Wierzę w Ramosa mocno i mam nadzieję,że to nie są pierwsze objawy zagubienia...
aapa
24 września 2008, 07:22
MARCUS, to ile ty masz lat, 70?
aapa
24 września 2008, 09:54
jacy tu są smakosze piwa, no nie mogę :-) a co do Holstena i MARCUS-a to MARCUSOWI pewnie chodziło o rok 1998, czy 99 jak Holsten został ponownie naszym sponsorem, bo jakby zaczął pić je przed ich pierwszym sponsorowaniem Spurs to chyba rodzice by mu musieli dolewać ten browar do zupki mlecznej ;)
MARCUS
24 września 2008, 16:01
Luka napastnicy mogą i powinniy rozgrywać, oczywiście jeżeli mają takie możliwości. W tym co napisałem chodziło mi o to, że nawet wyjściowe 4-4-2 to trochę mało, często wygląda ono inaczej. Warto pamiętać, że klasyczne 4-4-2 opierało się o sztuke dużą/wysoką i sztukę małą/szybka. Raczej trudno to przykejić do tego co grał wcześniej Ramos.
MARCUS
24 września 2008, 16:02
Aapa ja po prostu wcześnie zaczynałem pić. A tak serio to rację ma Paweł, chociaż pierwsze zdanie też jest prawdziwe.
Kamilos
24 września 2008, 18:44
Ginola ja rozumiem różnicę poziomu,ale mają tak dużo treningów że spokojnie powinni sobie poradzić w miarę dobrze wrzucać z obu nóg. A tak poza tym jak bym miał pozycję to i w premiership wrzuciłbym dobrze i tego samego oczekuje po nich ,bo jak nie ,to co oni robią na tych wszystkich treningach????? Poza tym Bentley strzelil z Wisłą z lewej więc myślę,że wrzucić też może i nie musi tego robić ze 100% skutecznością chodzi już o sam fakt,że nie będzie już tak przewidywalny w zwodach i będzie mu łatwiej.
Z drugiej strony to może wina napastników że nie szukają pozycji w polu karnym i nasi skrzydłowi tak długo czekają ,a potem jest już za późno i chyba to jest bardziej prawdopodobna wersja ,bo nie chce mi się wierzyć ,że oni by nie umieli dośrodkować, bo to oni zarabiają miliony a nie np. ja
olivier
25 września 2008, 19:26
Kamilos- ja tez uwazam, ze mogliby! Jak ktos czasem pisze, ze oni sa zmeczeni, ze maja takie ciezkie zycie z tymi meczami, treningami i obozami, to sram ze smiechu. Jest to ewidentnie jeden z najlatwiejszych zawodow swiata, obok modelek itp. Oplacany zupelnie niewspolmiernie w stosunku do wkladu pracy!!! No ale coz, kijem Wisly nie zawrocisz;)

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji