Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Tottenham jedynie remisuje z trzecioligowcem

20 lutego 2012 gaizka Recenzja meczu
Tottenham nie potrafił poradzić sobie na wyjeździe ze Stevenage, przez co spotkanie V rundy Pucharu Anglii będzie musiało być powtórzone. Rewanż ma zostać rozegrany 6 marca.

Gdy "Koguty" wylosowały Stevenage mało kto myślał chyba, że Tottenham może mieć jakiekolwiek problemy z awansem do kolejnej fazy FA Cup. Piłkarze Gary'ego Smitha ostrzegali jednak swoich rywali, iż tanio skóry nie sprzedadzą. I faktycznie. Próbkę ich heroicznego boju o wygraną dostaliśmy w niedzielne popołudnie na Broadhall Way, gdzie ambitnie walczący gospodarze nie pozwolili Spurs strzelić ani jednego gola. Co prawda w trakcie trwania drugiej połowy Louis Saha umieścił futbolówkę w siatce Stevenage, jednak sędzia nie uznał bramki, gdyż wcześniej arbiter boczny zasygnalizował pozycję spaloną Scotta Parkera, który stał na linii strzału francuskiego napastnika.

Przez pozostałą część spotkania przeważali... gospodarze, którzy potrafili stworzyć sobie kilka groźnych sytuacji pod bramką Carlo Cudiciniego. Na szczęście dla przyjezdnych napastnicy Stevenage nie grzeszyli techniką, przez co ich uderzeniom daleko było do perfekcji, a nawet gdy już któryś z zawodników Smitha oddał celny strzał, włoski golkiper gości z Londynu nie miał żadnych problemów z interwencją.

Brak zwycięstwa w spotkaniu przeciwko Stevenage nieco skomplikował Tottenhamowi kalendarz. Już w najbliższy weekend "Koguty" czeka arcyważny mecz derbowy z Arsenalem, a dwa tygodnie później jeszcze bardziej istotne starcie z Manchesterem United.

Tottenham: Cudicini - Walker (Kranjcar 64.), Kaboul, Dawson, Nelsen - Bale, Parker, Livermore, Rose (Lennon 81.) - Saha, Defoe

Komentarze: 36

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

tuczi
19 lutego 2012, 17:52
Szarib - jestem po prostu wkurwiony i "piłem" do tych co twierdzili, że Defoe powinien grać w pierwszym składzie zamiast Ade. A kilku takich tu się znalazło ;)
Barometr
19 lutego 2012, 18:03
żenujący mecz
TrueYid
19 lutego 2012, 18:16
Nelsen ma niezwykle szybki start do pilki.
Andrij
19 lutego 2012, 18:30
Moim zdaniem najlepiej zagrał Dawson. Brakowało nam konkretnego playmakera, który trochę by porządził w środku. Kolejny raz Livermore prawie że niewidoczny. Jestem zły na Parkera, że przy strzale nie miał gdzie stać jak na linii bramkowej - wiem, że
nie zrobił tego specjalnie, ale logika nakazuje się odsunąć. Faktem jest, że nasz napad bez Ade jest bezowocny obojętnie kto by tam nie był. Oczekiwałem więcej zaangażowania, bo to w ich interesie powinno być wygranie meczu żeby znowu się nie męczyć. Jeszcze jedna rzecz, która mnie raziła to, to gdy piłkę mamy w obronie to zamiast ją wyprowadzić to heja i do przodu i może ją nasz napad przejmie a jak nie to super, bo oddaliliśmy zagrożenie.
szarib
19 lutego 2012, 19:09
he wcześniej pisałem, że Liv się męczy z Brighton, a tu 6:0się skończyło. No i to zaangażowanie w grę Redsów, którego zabrakło naszym. Kuźwa, mam nadzieję że na WHL zobaczę podobne oranie dupą, a nie taką ciulatą kopaninę jak dzisiaj na Broadhall Way
szarib
19 lutego 2012, 19:12
6:1 znaczy się... Zreszta jakie to ma znaczenie. W każdym razie nie 0:0
Pablo959
19 lutego 2012, 19:16
Kiedy jest losowanie następnej rundy ?
mosaj
19 lutego 2012, 19:18
doprawdy, potrzebny nam ten dodatkowy mecz ... ;/
tuczi
19 lutego 2012, 19:22
Już było. Jeśli przejdziemy Stevenage to mamy Bolton u siebie.
Pablo959
19 lutego 2012, 19:25
Dzięki Tuczi ;)
to nie jest źle. Na żadnych stronach nie podają wyników losowania, przynajmniej ja nie mogę znaleźć ;d
tuczi
19 lutego 2012, 19:32
Wiem Stary. Oglądałem na angielskiej tv
Pablo959
19 lutego 2012, 19:34
A możesz podać wszystkie pary ćwierćfinałów?
tuczi
19 lutego 2012, 19:40
Liverpool - Stoke City
Chelsea/Birmingham City - Leicester City
Stevenage/Tottenham Hotspur - Bolton Wanderers
Everton - Sunderland
Pablo959
19 lutego 2012, 19:41
O dzięki pomogło mi to ciekawy mecz Liv-Stoke
tuczi
19 lutego 2012, 19:41
Luzik ;)
bambi
19 lutego 2012, 20:24
Oglądając ten mecz nie wiedziałem na początku czy to koguty czy to jakiś ich stary mecz z ligi jest puszczany bo poziom był podobny
RAFO THFC
19 lutego 2012, 21:32
mam propozycje - czy ktoś może napisać artykuł o " szpitalu w Tottenhamie" - tzn - kiedy kto może wrócić i na co choruje
Sawik
19 lutego 2012, 22:26
Szkoda remisu, liczyłem nawet na zwycięstwo choćby 1:0. Najgorsze jest to, że w kluczowym momencie sezonu, który się zaraz zacznie będziemy mieli dodatkowy do rozegrania.
gaizka
19 lutego 2012, 22:58
Panowie zgadzam się z Wami, Tottenham zagrał dziś wielką padakę, aż oczy bolały. Trochę można było odczuć deja vu po meczu z Watfordem, bo też fa cup, też wyjazd i też nasza wielka indolencja. Jednakże, należy zwrócić uwagę na stan boiska! poza tym wiadomo, że grając z trzecioligowcem (league one) naszym wyjadaczom włącza się tryb oszczędności baterii ;) dlatego właśnie najbardziej starali się młodzi i niedoświadczeni, no i zmiennicy. Gdybyśmy mieli szerszą kadrę, mecz na WHL nie krzyżowałby nam planów, aż tak, niestety kilku naszych podstawowych będzie musiało pobiegać trochę częściej po murawie. Dany Rose i Carlo Cudicini, pewnie nie mają nic przeciwko ;)
Gan1982
20 lutego 2012, 00:13
Tak naprawde chodzilo o pieniadze, rewanz bedzie na WHL, przyjdzie komplet, i beda pieniazki na wyplaty :p
halabala
20 lutego 2012, 01:22
W fatalnym stanie bylo boisko - widac to bylo po podaniach po ziemi - na dluzsza odleglosc byla to troche loteria - nie bylo wiadomo, kiedy i w ktora strone odbije sie pilka. Co nie zmienia faktu, ze mecz byl podobnie jak z Watfordem - cieniutki. To chyba kwestia priorytetow - w momencie gdy gramy, przynajmniej teoretycznie, o mistrzostwo, pilkarzom pierwszego skladu nie idzie mobilizowanie sie na mecze z druzynami z nizszych lig. No to teraz bedziemy mieli dodatkowe 90. minut. Na poczatku strasznie draznil mnie Dawson swoimi dalekimi podaniami (przypominaly sie stare czasy...), ale byc moze podyktowane to bylo przynajmniej po czesci stanem murawy. Choc z drugiej strony Dawson gral tak zawsze i jak patrzy sie na sposob wyprowadzania pilki przez niego i porowna to chociazby z Kaboulem czy Kingiem, to widac, ze Michael tak naprawde to jest bardzo dobry, ale jednak tylko przecinak i takiemu Kaboulowi pod tym wzgledem moglby buty czyscic...Troche casus Lennona - w dluzszej perspektywie to nie jest gracz topowego zespolu Premier League. Druga linia slabiutko, ale juz patrzac na sklad mozna bylo sie tego domyslic - Livermore do przodu grac za bardzo nie umie, Parker przyzwyczail sie do roli bardzo specyficznej, gdy ma w srodku pola walczyc, czasem szarpnac do przodu, ale na pewno nie kreowac caly czas gre. Bale w roli wolnego elektrona nie bardzo wiedzial, za co sie zabrac, a napastnicy, coz - to nie byl ich dzien. Choc po prawdzie to wedlug mnie gol byl zdobyty jak najbardziej prawidlowo - Parker ani nie bral udzialu w akcji (chodzi mi o sam strzal) i nie absorbowal bramkarza ani obroncow. Przypominam, mowie o samym strzale, bo dopiero wtedy znalazl sie na pozycji spalonej. Dla mnie sedzia absolutnie powinien uznac gola.
halabala
20 lutego 2012, 07:53
gaizka - to jest mysl, moze zmiennicy celowo sabotowali nasze poczynania, zeby miec jeden mecz wiecej do zagrania? ;)
NestEa
20 lutego 2012, 08:34
Dlaczego w ogóle Modric nie grał ani Ade? Nawet ic na ławce chyba nie było, oszczędzanie przed derbami czy jakiś uraz?
Marek
20 lutego 2012, 08:50
Soko Maroko. Lista zespołów które poległy w FA Cup z drużynami z niższych lig jest tak długa, ze nie sposób ją przytoczyć. Najważniejsze że gramy dalej. U siebie spokojnie ich pokonamy. Potem Bolton u siebie i wtedy zacznie się prawdziwe granie bo to już będą tylko dwa kroki do Wembley.
Dlaczego wczoraj nie wyszło. Wiele było powodów: słabe zaangażowanie, brak Modrica i szczególnie Ade, eksperymenty z ustawieniem itd itd. Nieważne. jeden mecz więcej- wielkie mi co.
P.S. Modrić ma ponoć grypę a Ade i Ekotto kontuzje. Jak dla mnie to taka mała ściema przed NLD.
jaroszy
20 lutego 2012, 09:50
Nie było to ciekawe widowisko , Stevenage zagrało całkiem nieźle i nie dało sobie strzelić bramki . Przed nami rewanż i trzeba te spotkanie wygrać , nie widze innej opcji .
tuczi
20 lutego 2012, 11:13
Halabala nie jestem pewny czy piłka nie odbiła się jeszcze od Parkera przy tym strzale. W tv tak to właśnie wyglądało, że jeszcze go przynajmniej musnęła. W takim przypadku musi być spalony.
tuczi
20 lutego 2012, 11:18
mi również wydawało się, że odbił piłkę. Z jednej strony bez sensu, bo ta piłka i tak wpadłaby do bramki... No ale cóż, takie są przepisy... W takim wypadku dość głupie (skoro nie ma spalonego gdy ktoś się wraca i nie chce brać udziału w akcji, to dlaczego jest spalony, skoro piłka leciała do bramki i przez przypadek otarła się o stojącego na linii zawodnika, który nie absorbował nikogo i nie chciał strzelić bramki
tuczi
20 lutego 2012, 11:31
http://fbhl.pl/stevenage-00-tottenham-hotspur-19-02-2012/ na tym skrócie widać to dokładnie, niestety :/
tuczi
20 lutego 2012, 11:33
Masz rację Paweł. Przepis taki z dupy trochę.
varba
21 lutego 2012, 06:59
Rzeczywiście gol nieuznany prawidłowo, ale karny dla Saha należał się jak byk. Czy ściągnięty but nie był wystarczającym dowodem dla sędziego że Saha został nadepnięty przy próbie oddania strzału. Dla mnie to straszny błąd sędziego na naszą niekorzyść.

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji