Emmanuel Adebayor to najskuteczniejszy piłkarz Tottenhamu Hotspur w obecnym sezonie. Nic dziwnego, że koledzy przebywającego na wypożyczeniu z Manchesteru City napastnika chcą, by Togijczyk pozostał na White Hart Lane.
W miniony weekend Emmanuel Adebayor dwukrotnie pokonał golkipera Swansea City, czym w dużej mierze przyczynił się do pierwszej od pięciu spotkań, ligowej wygranej "Kogutów". Łącznie, togijski napastnik, ma już na swoim koncie trzynaście ligowych trafień.
Znakomita forma Adebayora pozwoliła Tottenhamowi włączyć się w tym sezonie do walki o najwyższe miejsca. Jego klubowi koledzy mają więc nadzieję, że działaczom Spurs uda się na dłużej zatrzymać Adebayora.- Emmanuel to świetny napastnik. Grał już dla Manchesteru City i Arsenalu. Mam nadzieję, że z nami zostanie - stwierdził Rafael van der Vaart.
Adebayor przebywa w Tottenhamie na zasadzie rocznego wypożyczenia z Manchesteru City. Podobno oba kluby ustaliły już wartość ewentualnego transferu Togijczyka na White Hart Lane. Problem stanowią jedynie zarobki piłkarza, który w drużynie "The Citizens" kasował tygodniowo przeszło 200 tys. funtów.
Tottenham liczy na transfer Adebayora
3 kwietnia 2012
Spurs News
powiązane artykuły
Przewodnik po rynkach zdarzeń sportowych
20 kwietnia 2026
Komentarze: 16
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Raz czy dwa się odmówi i zawodnik poprosi o transfer(śmiem twierdzić, że nawet BALE)
A akurat w przypadku Adebayora tak się składa, o czym sam kiedyś powiedział w wywiadzie, że sporą część swojej pensji przekazuje na pomoc humanitarną w swoim kraju. Więc panowie, błagam, bądźcie czasem obiektywni,ok?
Piłkarz musi patrzec na stan swojego konta, ale i na swoją sciezkę sportową. Jesli patrzy tylko na wyciagi, a olewa czy sie rozwinie, czy tylko dupą powyciera ławkę, to nie mam powazania dla takiej "kariery".
W takiej relacji czy naczelny z miesięcznika "Glinojeck Reviev" za wyższą pensję zgodziłby sie pójśc na reserchera w "
Ty się zgadzasz, a ja mam inne zdanie- prawdziwie ambitny piłkarz nie pójdzie tylko za marchewą z banknotów ryzykując, że stanie się 2 garniturem, ale dobrze opłaconym. Dobrze grając zwiększa swoja wartość, siedzac na dupie jego notowania lecą. Gruby kontrakt bez dobrej gry może stać sie tylko chwilową korzyścią , bo realna wartość piłkarza ulegnie dewaluacji. Ale to trzeba mieć ambicję. No i agenta, który nie zachłyysnie się z wrażenia, gdy wyliczy sobie prowiche od kontraktu.
Ubierz to w porównanie- jeden idzie do szkoły, gdzie dostaje "tylko" stypendium, które starczy mu na minimum. Jego kumpel po podstawówce leci do pracy, w której kawę parzy, ale w porownaniu do wysokości stypendium jest krezusem. Tylko, że ten od parzenia kawy co najwy zej pójdzie parzyć kawę do innej korporacji (nawet z podwyzką), a uczen skonczy szkołe z wynikami i wyłapie prestiżoy etat.
Czasy pozytywizmu może juz się skonczyły, ale kariera piłkarska to jest materia to świadomego nią zarzadzania.