Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Tottenham po remisie spada w tabeli Premier League

30 grudnia 2013 Barometr Recenzja meczu
W angielski Boxing Day Tottenham Hotspur na White Hart Lane zremisował z West Bromwich Albion 1:1 (1:1). Był to pierwszy mecz Spurs pod wodzą Tima Sherwooda – jako oficjalnego managera drużyny.

Gola dla "Kogutów" zdobył pięknym uderzeniem z rzutu wolnego Christian Eriksen w 36 minucie spotkania. Niestety dwie minuty później odpowiedzieli goście. Po stałym fragmencie gry piłkę do siatki Hugo Llorisa wpakował niepilnowany w polu karnym - Jonas Olsson. Rezultat utrzymał się do końca spotkania.

Remis w tym spotkaniu oznacza, że Spurs spadli na 8. miejsce w ligowej tabeli. Zespół prowadzony przez Tima Sherwooda wyprzedził Manchester United, który wygrał na wyjeździe z Hull City 3:2.

Pogłębiła się też poważnie strata do czołówki. Do prowadzącego w Premier League Arsenalu - Tottenham ma teraz 8 punktów straty. "Kanonierzy" wygrali bowiem derbowe spotkanie z West Ham United na Upton Park 3:1.

Tottenham - West Brom 1:1 (1:1)

Bramki: Spurs – Eriksen 36. West Bromwich Albion – Olsson 38.

Spurs: Lloris, Walker, Dawson, Chiriches, Rose, Chadli (Lamela 75), Eriksen, Holtby (Bentaleb 62), Sigurdsson, Adebayor, Soldado. Substitutes (na rezerwie): Friedel, Capoue, Naughton, Fredericks, Veljkovic.

West Bromwich Albion: Foster, Reid, Dawson, Olsson, Lugano, Ridgewell, Yacob, Morrison, Amalfitano (Mulumbu 71), Gera (Sessegnon 77), Vydra (Berahino 83). Substitutes (na rezerwie): Myhill, Sinclair, Brunt, McAuley.

Żółte karki: Spurs – Eriksen 37, Soldado 87. West Bromwich Albion – Reid 29, Olsson 66.

Sędzia: Mr A. Taylor.

Widzów: 35,545.

Komentarze: 66

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

RAFO THFC
27 grudnia 2013, 23:26
"Mam nadzieję, że w kontrakcie Sherwooda jest jakaś klauzula, która pozwoli na jego zwolnienie w razie niepowodzenia. Niech na WHL trafi ktoś z charakterem, ktoś z charyzmą, ktoś, go chwyci za mordy naszych kopaczy i wytrze nimi podłogę. "
------------------------------------
mosaj - zgadzam, się
-----------------------------------
Co do kontraktu TS - to jestem spokojny. Podejrzewam, że jest tak skrojony, że jeśli Fan Arsenalu nie osiągnie min. LE albo nie ugra jakiegoś pucharu - DL będzie mógł go wykopać nie płacąc na 10% odprawy, którą zwinął z naszego skarbca Kierowca Rajdowy ... Myślę, że w maju będziemy mieli smutne miny bo dojedziemy na jakimś 9 miejscu - a w lipcu Levy przedstawi trenera na miarę WIELKIEGO TOTTENHAMU.
RAFO THFC
27 grudnia 2013, 23:30
Baro -
"Nawet z Hoddlem na ławce wierzyłbym bardziej niż teraz!"
- na tą chwilę tak [!] - to o niebo lepszy gość na trenera u nas... jednak jeśli kontrakt TS to tylko blef DL ? ...
Martinello78
27 grudnia 2013, 23:32
Bale stał się gwiazdą za Redknappa. To Harry zmienił mu pozycję. A że błyszczał także za Zwijasz Bagaża? To jedyne czego ten nieudacznik nie spierdolil. Ja podobnie jak większość kibiców Tottenhamu chcemy jak najszybciej zapomnieć o tej pomylce. A Wy krytykujecie trenera, który w dwóch meczach ligowych jak na razie wygrał i zremisował. raku, lubisz się tak bawić w statystyki, więc jak Sherwood wygra że Stoke to procent wygranych w Premier League będzie miał 67. Powiesz wtedy, że jest najlepszym trenerem w historii? Opietanie się na samych liczbach jest absurdem, podobnie jak twierdzenie, że Zwijasz Bagaż to dobry trener. Ja wiem, że od początku byłeś jego klakierem i przyznanie się do pomyłki jest ponad twoje siły, ale proszę zachowaj w tym wszystkim odrobinę zdrowego rozsądku, bo ludzie tutaj już się zaczynają z Ciebie śmiać.
Walu
27 grudnia 2013, 23:49
Baro, nie chodzi mi o to jak zestawił drużynę na Liverpool, możliwe, że w tym konkretnym meczu biorąc pod uwagę kontuzje i inne okoliczności nie dało się ugrać wiele więcej i po prostu byliśmy skazani na porażkę. Ale jak zobaczyłem AVB kiwającego głową, to z jego twarzy emanowało załamanie i bezradność. Wyglądał jak ktoś, kto się poddał. Na prawdę myślisz, że taka osoba mogłaby dzień później natchnąć zespół, którego wiara we własne umiejętności po drugim laniu w tak krótkim odstępie czasu tez na pewno jest nadwątlona? Bo według mnie AVB sam stracił wiarę w happy end, więc nie mógł nią zarazić swoich podopiecznych. Wiele na to wskazuje. Chociażby to, że kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron (jeśli wierzyć oficjalnej stronie), a nie został zwolniony. Gdyby wierzył w to, że odbijemy się od dna i powalczymy o top 4 to by się nie zgodził na odejście. Tuczi, który ma jakieś wtyki ( :D ) dzień po meczu pisał, że podobno AVB po meczu miał rozmowę z Levym i był w jej trakcie zdruzgotany i zrezygnowany (może napisał to odrobinę inaczej, musiałbym poszukać tego posta, ale wydźwięk tego co napisał Tuczi był właśnie taki). Sherwood pewnie by tez z Liverpoolem nic nie ugrał w tym dniu, ale reakcja AVB na ta porażkę była bardzo wymowna i choć chciałem się doszukać w niej choć cienia wiary w naszą drużynę, to po prostu nie potrafiłem.
To co napisałem jest jak najbardziej logiczne, tylko może nie przedstawiłem swojej opinii wystarczająco precyzyjnie. Zwolnienie AVB to jedna decyzja, moim zdaniem trafiona. Wybranie Tima na kolejnego managera to druga decyzja. Na pewno nie był jedyną rozważaną opcją wiec trzeba było wybrać jednego z kilku kandydatów. Nie mówię, że Levy zdecydował się na odpowiedniego albo nie, ale jestem sceptycznie nastawiony.
Obecnie faktycznie nie wygląda to kolorowo, więc pojawiają się głosy, że AVB nie potrzebnie odszedł, ale jestem pewien, że z nim na ławce nie gralibyśmy lepiej. On był po prostu wypalony i nie tchnął by w tą drużynę wiary. Prędzej by ją dobił.
To, czy Sherwood pomoże w obecnej sytuacji to inna sprawa, ale trzeba było coś zmienić żeby próbować ratować jeszcze ten sezon.
Walu
27 grudnia 2013, 23:49
Baro, nie chodzi mi o to jak zestawił drużynę na Liverpool, możliwe, że w tym konkretnym meczu biorąc pod uwagę kontuzje i inne okoliczności nie dało się ugrać wiele więcej i po prostu byliśmy skazani na porażkę. Ale jak zobaczyłem AVB kiwającego głową, to z jego twarzy emanowało załamanie i bezradność. Wyglądał jak ktoś, kto się poddał. Na prawdę myślisz, że taka osoba mogłaby dzień później natchnąć zespół, którego wiara we własne umiejętności po drugim laniu w tak krótkim odstępie czasu tez na pewno jest nadwątlona? Bo według mnie AVB sam stracił wiarę w happy end, więc nie mógł nią zarazić swoich podopiecznych. Wiele na to wskazuje. Chociażby to, że kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron (jeśli wierzyć oficjalnej stronie), a nie został zwolniony. Gdyby wierzył w to, że odbijemy się od dna i powalczymy o top 4 to by się nie zgodził na odejście. Tuczi, który ma jakieś wtyki ( :D ) dzień po meczu pisał, że podobno AVB po meczu miał rozmowę z Levym i był w jej trakcie zdruzgotany i zrezygnowany (może napisał to odrobinę inaczej, musiałbym poszukać tego posta, ale wydźwięk tego co napisał Tuczi był właśnie taki). Sherwood pewnie by tez z Liverpoolem nic nie ugrał w tym dniu, ale reakcja AVB na ta porażkę była bardzo wymowna i choć chciałem się doszukać w niej choć cienia wiary w naszą drużynę, to po prostu nie potrafiłem.
To co napisałem jest jak najbardziej logiczne, tylko może nie przedstawiłem swojej opinii wystarczająco precyzyjnie. Zwolnienie AVB to jedna decyzja, moim zdaniem trafiona. Wybranie Tima na kolejnego managera to druga decyzja. Na pewno nie był jedyną rozważaną opcją wiec trzeba było wybrać jednego z kilku kandydatów. Nie mówię, że Levy zdecydował się na odpowiedniego albo nie, ale jestem sceptycznie nastawiony.
Obecnie faktycznie nie wygląda to kolorowo, więc pojawiają się głosy, że AVB nie potrzebnie odszedł, ale jestem pewien, że z nim na ławce nie gralibyśmy lepiej. On był po prostu wypalony i nie tchnął by w tą drużynę wiary. Prędzej by ją dobił.
To, czy Sherwood pomoże w obecnej sytuacji to inna sprawa, ale trzeba było coś zmienić żeby próbować ratować jeszcze ten sezon.
Barometr
28 grudnia 2013, 00:12
Martinello - ja tam się z raka nie śmieję. Owszem Redkanpp zmienił Bale z obrońcę na lewoskrzydłowego, ale dopiero AVB zmienił Bale'a z Lewoskrzydłowego na wolny elektron i wtedy jego talent rozbłysł. Za HR to był bardzo dobry piłkarz. Za AVB stał się gwiazdą na miarę światową. I naprawdę trzeba mieć klapki na oczach i być cholernie zacietrzewionym, żeby nie przyznać tej zasługi Portugalczykowi. Co do raka - to nie wiem kto się z niego śmieje. Przyznaję, że ma czasem trafne i cięte złośliwości, że aż ja się uśmiecham, ale chyba nie o to chodzi ;) W każdym razie - ja czytam jego komentarze z miłą chęcią. A co do Twoich - to cały czas się powtarza tam Zwijasz Bagaż więc (zieeeew) przepraszam, ale (zieeeeew) albo to późna pora, albo są tak przewidywalne, że przy nich usypiam. Sorki - zrobię sobie kawę i może jeszcze coś o Zwijaszu się dowiem, jaki to fatalny trener, któremu jednak statystyk nie liczyliśmy za dwa-trzy mecze, lecz za półtora sezonu. Obawiam się, że Tim do końca kontraktu jednak nie wytrzyma, więc będzie trzeba jego statystyki sprowadzić do kilkunastu spotkań. Ale chciałbym się mylić - niech wygrywa i bije rekordy. Życzę mu tego z całego serca, bo i tak najważniejszy jest zawsze klub, a nie nazwiska z nim związane.
Barometr
28 grudnia 2013, 00:26
Walu - co do decyzji. Gdyby zwolnienie AVB było planowane, a nie spowodowane jednorazowym atakiem paniki - to ok. Tymczasem o tyle ma to związek z Sherwoodem, że nie było żadnego planu B, więc gdy się okazało, że nikt nie chce do nas przyjść w środku sezonu - zdecydowano się na jedyną dostępną opcję (podejrzewam, że drugą realistyczną był jedynie Hoddle). A tu już są ogniwa połączone. Gdyby AVB dano po porażce jeszcze jedną szansę, ale w międzyczasie szukano następstwa - to ok. Byłoby to cholernie rozsądne rozwiązanie (tak było zresztą Redknappem, gdy go sądowano na kadrę Anglii - widać było, że Portugalczyk był szykowany na jego miejsce). I wtedy jeśli nic by się nie zmieniło - można by sprowadzić już kogoś dogadanego, kogoś kto nie przychodziłby z dnia na dzień, tylko mniej więcej orientował się w klubie. A tymczasem - zwolnienie z dnia na dzień trenera szykowanego na lata, gdy klub cały czas bije się o czołówkę i liczy się w każdym pucharze nie dość, że spowodowało chaos - to zapewne jeszcze odstraszyło ewentualnych kandydatów. No bo kto by chciał przychodzić do klubu, gdzie można wylecieć z dnia na dzień? Kto dziś chce tak ryzykować z szanowanych się szkoleniowców? A więc decyzja nieprzemyślana A (zwolnienie) spowodowała absurdalny wybór B (zatrudnienie TS). Dla mnie jedno i drugie ma więc wszystko wspólnego a tym mianownikiem jest atak paniki u Levy'ego, bądź właściciela - Lewisa. Tymczasem w ogóle zmiana mogła się okazać niepotrzebna, AVB zaraz po meczu powiedział , że nie chce odchodzić. "I am not a quitter". A więc i tu Twoja teoria wydaje mi się błędna. Może nie tyle po meczu wyglądał na zrezygnowanego co bardziej na zrozpaczonego. Zresztą kto by nie był po takim laniu? Na pewno nie chciał zrezygnować. A to, że się dogadał za porozumieniem stron może świadczyć tylko o tym, że nie miał już ochoty walczyć z prezesem, czy postanowił rozstać się honorowo (kasy mu na pewno nie brakuje, więc mógł sobie odpuścić trochę funtów więcej).
Barometr
28 grudnia 2013, 00:30
A na poparcie swojej teorii na temat zwolnienia - bardzo bardzo wiarygodnie brzmiący tekst z Telegraph, szczególnie jeśli się spojrzy na obecną taktykę i skład wystawiany przez Sherwooda. Jeśli AVB nie chciał odchodzić po meczu z LFC to po spotkaniu z Levym już dał za wygraną:

The conversation turned to whether Spurs could employ two strikers, for example, and Villas-Boas interpreted this as a suggestion that he should play Emmanuel Adebayor who he wanted out of the club, who had been a source of friction and who has been a crushing disappointment, despite being the highest earner. The conversation was not constructive.

Quickly the decision was taken to reconvene yesterday morning and, shortly after 10am, Villas-Boas and Levy decided that the time was right for the head coach to go. Technically he was not sacked and, in truth, the sense around Villas-Boas was that he wanted to go and was relieved it was over. He and Levy have never been, according to a source close to the Portuguese, a “dynamic duo”. By the end the relationship between the pair was ever more remote; it was not a meeting of minds.

http://www.telegraph.co.uk/sport/football/teams/tottenham-hotspur/10521678/Tottenham-chairman-Daniel-Levy-and-manager-Andre-Villas-Boas-had-become-distant.html
Barometr
28 grudnia 2013, 00:31
A i Walu - nie powtarzaj się ;)
Barometr
28 grudnia 2013, 00:48
I kolejne źródło, które powtarza to samo: http://www.dailymail.co.uk/sport/football/article-2524809/REVEALED-How-went-wrong-AVB--Levys-humilation-bust-Freund-Adebayor.html

During some tense discussions, Levy demanded the re-integration of Emmanuel Adebayor into the Tottenham team and for Villas-Boas to set aside his personal issues with the striker.Up at Tottenham’s magnificent new training complex in Enfield, north London, it is common knowledge that Villas-Boas and Adebayor cannot stand the sight of each other.
Villas-Boas' response to the problem up front was, apparently, to remind the Tottenham chairman that he wanted to sign Hulk from Zenit St Petersburg. Yet this had never been discussed in the summer.

On Sunday evening, when Sportsmail asked: ‘Is this your team? Are these the players you want to work with and are these the players you would choose to work with?’ Villas-Boas offered an interesting reply.

He said: ‘I’m not sure I can make it public. We have worked hard to build a strong team and we have a strong team and we are happy with the signings.’
Walu
28 grudnia 2013, 00:49
Z tego samego artykułu na potwierdzenie moich spostrzeżeń:

The 6-0 defeat by Manchester City began to expose the tension further, with Villas-Boas believing that if he had then lost to Manchester United, Levy might want to pull the trigger.
By now, he wanted to go. Villas-Boas did not appear a happy figure on the touchline and his goal celebrations did not possess the usual exuberance.

Nie tylko ja zauważyłem, że z AVB jest coś nie tak. Jego trzeba było wyrzucić, a błędem tak jak napisałeś jest w takim razie to, że nie było nagranego zastępcy i zostaliśmy z Sherwoodem. Dalej będę się upierał, że AVB prochu by u nas już nie wymyślił ;)

PS. Z tym powtarzaniem to chodzi Ci o 2 posty jeden po drugim? Czy gdzieś powtarzam myśli? Myszka mi się zepsuła i klika 2 razy zamiast raz, jutro idę po nową ;)
Barometr
28 grudnia 2013, 02:10
Ok Walu - zgadzamy się, że się nie zgadzamy :) moim zdaniem przy wsparciu prezesa - mielibyśmy z nim sukces. PS Tak chodziło mi o 2 posty - powodzenia w znalezieniu nowej myszki ;)
Wduwek
28 grudnia 2013, 06:57
"Coś nie widzę tu teraz tych wszystkich obrońców decyzji o zwolnieniu boasa." - akurat mnie nie było przy kompie, sorry że czasem Cię zawodzę ;)
Wduwek
28 grudnia 2013, 07:15
Raku:

"Czyżby tomcio paluch był po prostu fatalnym trenerem, który nie ma absolutnie żadnego warsztatu, którym mógłby się obronić na stanowisku trenera spurs?" - tak, zgadza się. Jest to samo co za AVB tylko taniej. Płacimy n razy mniej za gówno zamiast za gówno w papierku po cukierku.

"Za boasa wierzyłem, ze coś w tym sezonie będziemy w stanie ugrać, nawet jeśli ta na jakiś czas trafia się nam mecze jak ten z liverpoolem." - WHU plus City plus L'pool - raz na 3 tygodnie na się trafia. Fajne trafia.

"Tylko raz się to sprawdziło i to w zasadzie ledwo, bo gdyby southampton nie miał obrony w całkowitej rozsypce to jestem przekonany, ze i w tym meczu pod jego rządami byśmy przegrali." - czy ja coś źle pamiętam czy z Soton 2 gole strzelił gość, który za AVB miał tę... no... kontuzję?

"I jak byśmy nie zakłamywali prawdy, nie będzie to wina Avb." - to za AVB 7-me miejsce dawało Europę? Poprawiłby się? Jak? Po 0-6 z City, ani po 0-3 u siebie z WHU nie zmienił w grze NIC. Dokładnie nic. Bardzo chętnie się dowiem skąd przekonanie, że zmieniłby po L'poolu?

"Czyżby jednak, jak mowilem od samego początku była ona [decyzja o zwolnieniu AVB] całkowicie błędna?" - była całkowicie poprawna, nie wyobrażam sobie (jeśli Ty sobie wyobrażasz to mnie popraw) żeby drużyna z aspiracjami nie zwolniła trenera który w 3 tygodnie wyrównuje rekordową porażkę home i away w lidze (może poza analami, ale Wenger w odróżnieniu od AVB osiągnął na wyspach dużo więcej niż rozjebanie gry dwóm porządnym drużynom). Za błąd uważam zatrudnienie inaczej niż na tymczasowego Sherwooda. Czekam na trenera, który zacznie nas ustawiać NORMALNIE. Za AVB mieliśmy Paulinho na 10-tce, zamianę skrzydłowych i podziękowanie BAE i Ade. Teraz mamy grę bez defensywnego pomocnika i wprowadzanie Bentaleba przy 1-1 z dzbaniastym WBA. Powtarzam, czekam na trenera, który nie będzie przeginał w żadną stronę tylko grał jak cywilizowany.
Wduwek
28 grudnia 2013, 09:48
Ciagle wymieniacie tylko i wyłącznie trzy
Mecze. Po tylu to się nawet w Polsce już nie zwalnia. Jakieś inne może?
Wduwek
28 grudnia 2013, 10:12
To raku trzy złe mecze Sherwooda poproszę. Daj mu tyle czasu i będę za tym, żeby go wywalić ;) Poza tym te 'trzy złe mecze' to były trzy bardzo, bardzo, bardzo złe mecze. Gdybyśmy je przeplatali naprawdę dobrymi może i by to uszło (może). Tylko my je przeplataliśmy Newcastle, Evertonem, Palace, Swansea, Cardiff, Hull i Sunderlandem - to też nie były dobre mecze. Były bardzo przeciętne z różnymi wynikami. Ja wiem, że ja oglądałem inny mecz niż Ty, ale Arsenal to też była kupa gnoju. Zostają dobre mecze z Norwich, AV, Chelsea i Fulham. Za mało. Tym bardzie po wzmocnieniach za 100 milionów. I tym bardziej, że na porażki nie było żadnej reakcji. Chyba, że nazwiesz reakcją zmianę napastnika po West Hamie i po City. Zmianę która nie wniosła absolutnie nic. Zwolnienie AVB było jedyną możliwą decyzją, dobrą samą w sobie. Błędem był brak znalezienia zastępstwa lepszego (o wiele) niż Sherwood. Gdyby nowy trener (jakiś normalny) przyszedł od razu mógłby coś zrobić, teraz nie tylko będzie musiał sprzątać po AVB, po Harrym (indolencję przy stałych fragmentach mamy jeszcze z jego czasów), ale i po Sherwoodzie. Natomiast sama w sobie zmiana trenera była potrzebna i tej wersji będę się trzymał.
Wduwek
28 grudnia 2013, 11:40
Jak na razie każdy był zły. Nawet ten z southampton, chociaż wygrany. Chciałeś trzy, masz trzy. Mecze z newcastle i sunderlandem były słabe? Ty je na pewno oglądałes?
Wduwek
28 grudnia 2013, 11:45
Ten z Soton był tak zły jak ten z L'poolem czy tak zły jak ten z N'castle? Bądźmy poważni. Sherwood zagrał trzy mecze w stylu właśnie N'castle, Hull, Cardiff etc. Złe, ale nijak się nie mające do 0-5, 0-6 czy 0-3 u siebie z jedną z najsłabszych ofensyw PL. Jeżeli mielbyśmy zwalniać AVB po trzech tak złych meczach to przetrwałby na stanowisku trzy pierwsze kolejki.
Barometr
28 grudnia 2013, 11:57
Wduwek - jeśli jeszcze raz będę widział u Ciebie czy kogokolwiek innego zdanie: "Tym bardzie po wzmocnieniach za 100 milionów" będę na nie od dziś odpisywał: "Tym bardziej po osłabieniach za 110 milionów". Powtarzam po raz kolejny - w tym, jak i poprzednim sezonie na transferach jedynie ZARABIALIŚMY. Lewis nie musiał otwierać żadnej książeczki czekowej, tylko patrzył na wpływy na konto.

http://en.wikipedia.org/wiki/2012%E2%80%9313_Tottenham_Hotspur_F.C._season#Transfers

http://en.wikipedia.org/wiki/2013%E2%80%9314_Tottenham_Hotspur_F.C._season#Transfers
Barometr
28 grudnia 2013, 12:03
Wduwek - pełna zgoda z tym sezonem - 3 fatalne porażki, wymęczone zwycięstwa, kilka ładnych spotkań, ale suma sumarum - punkty i miejsce w pucharach się zgadzały. Wszystko było do wygrania. A nie powinniśmy oceniać AVB przez pryzmat trzech fatalnych porażek, tylko przez pracę jaką wykonał w ciągu półtora roku. Przynajmniej prezes powinien. Zeszły sezon to był czysty niefart. Z 72 punktami bylibyśmy rok wcześniej na 3. miejscu, a dwa lata wcześniej nawet na drugim! A zatem jeśli poprzedni należy ocenić pozytywnie, ale nieszczęśliwie (podobnie, jak wcześniejszy Redkanppa, gdy 4. miejsce nie dało LM) to gościa zwalniać nawet po trzech takich sromotnych porażkach nie powinniśmy. A szczególnie, gdy nie było absolutnie żadnego planu na zastąpienie go.
Wduwek
28 grudnia 2013, 12:11
Ja to widzę inaczej Baro. Zgadzam się codo faktów, ale mam inną interpretację. Nie zabieram Boasowi zasług za poprzedni sezon. Tak, sezon był dobry i pechowo znaleźliśmy się poza LM, pechowo też odpadliśmy z LE. Czyli nie twierdzę, że AVB nigdy sobie u nas nie radził. Po prostu przestał sobie radzić i poleciał. Moim zdaniem słusznie.
Barometr
28 grudnia 2013, 12:27
No cóż Wduwek - nigdy się nie dowiemy co by było gdyby. Trzeba już zamknąć temat AVB, choć nie będzie łatwo przy jakichś kolejnych komentarzach, że wszystko co złe to wina Portugalczyka ;)

Na pewno zgadzamy się tu jednak wszyscy (większość), że opcja z Sherwoodem jest absurdalna, choć oczywiście życzę mu szczęścia. Nadal jesteśmy w LE, nadal walczymy o czołową czwórkę, nadal mamy przed sobą FA Cup z Arsenalem. Oby coś się zmieniło na lepsze.
Barometr
28 grudnia 2013, 13:04
Co słabego widziałeś w tym meczu z newcastle oprócz wyniku?
varba
28 grudnia 2013, 13:21
Nie Raku ty ciągle twierdzisz, że Boas poleciał za trzy mecze, bo tak łatwiej, nie trzeba odpowiadać na pozostałe argumenty. Skoro tak rozpływacie się nad inteligencją AVB i ja wam wierzę, to powinien zdać sobie sprawę w jakim klubie podejmuje pracę. Levy jak zatrudniał Boasa, ten miał opinię ofensywnej wersji Mourinho, jak się okazało później był jego bardzo defensywną wersją. Jeżeli idziesz do klubu gdzie długoletnią tradycją jest gra ofensywna, to jak można później grać tak defensywnie i liczyć, że ktoś będzie zadowolony. Levy obawiał się chyba, że jak dalej tak będzie grał, to może zapomnieć o budowie stadionu, bo wkrótce White Hart Lane byłoby za duże. Nikt nie chce płacić za oglądanie takiego gówna, największych pieniędzy w Anglii. Staliśmy się obiektem kpin gdy napastnik Liverpoolu zdobył więcej goli niż my. Jeśli chodzi o Bale, to AVB dodał mu wartości, bo bramki zawsze są wyceniane bardziej niż asysty. (Bale za Redknappa 10 goli, 11 asyst; Bale za AVB 21 goli, 4 asysty) Bale za Redknappa pracował na gole innych, Bale za AVB pracował na siebie. Gdy Bale przestał asystować odbiło się to na formie naszych napastników (Adebayor). Jak Bale opuścił klub skończyły się pomysły na zdobywanie goli. Bale ostatnio powiedział, że miał już dość być wiecznie odpowiedzialnym za wynik meczu i w Realu gra mu się znacznie lepiej. Niby największy zwolennik AVB, a laurkę mu wystawił. Kolejna sprawa to priorytety które ewidentnie pomyliły się AVB. Wszyscy kibice chcieli udanego sezonu w Premier League, a on ciągle próbował się bronić jakimś pucharem pocieszenia jakim była LE, albo Capital One Cup. Tak inteligenty manager nie potrafił zrozumieć, że kibice chcą sukcesu w Premier League. Puchar to miał być tylko dodatek do tego sukcesu.

Na koniec dodam, że błędy i mierność Sherwooda nigdy nie doda wartości Boasowi. Więc możecie przestać przywoływać AVB, po słabszym meczu, bo to nie ma znaczenia. Boas odniósł w naszym klubie porażkę i czas się z tym pogodzić. Statystyka to nie trofeum. Nikt tu nie wyskakuje z faktem, że Redknapp stracił najmniej goli na WHL w jednym sezonie, bo jakie ma to znaczenie. Chyba każdy o zdrowych zmysłach woli 60 ptk i 4 miejsce niż 72 i 5. Kiedyś na Spursmanii mówiło się, że statystyka jest dla statystów, szkoda że te czasy minęły.
Wduwek
28 grudnia 2013, 13:34
Raku, odwracając kota worem, co dobrego widziałeś w wygranych po 1-0 meczach z początku sezonu oprócz wyniku? Albo wolimy brzydkie wygrane i wtedy cokolwiek broni AVB (ale i meczu z Soton), albo styl i wtedy AVB (ani Sherwooda) nie broni nic. Chociaż za Sherwooda jest przynajmniej nieudolna ofensywa, zamiast nieudolnej obrony Częstochowy. A co do Twojego pytania widziałem olbrzymią nieskuteczność. Jedną z jej przyczyn mogła (nie musiała, wiem) być 'kotuzja' Ade, który w 2 mecze ma 2 bramki z gry. Soldado i Defoe razem wzięci mieli jedną bramkę z gry przez 16 spotkań.
Gan1982
28 grudnia 2013, 16:55
Kiedyś czytałem każdy post pod relacją meczową. Dzisiaj wchodząc na Spursmanie prawie się pożygałem. Barometr czy Ty sobie nabijasz punkty do rankingu postów ? Raku Ty to już kompletnie się zatraciłeś w uwielbieniu do boasza. Ale wracając do moich vomitów. Jeszcze niedawno czytałem jak zwolennicy AVB co mecz prosili o czas bo drużyna się zgrywa itp. Teraz Ci sami fanatycy pierdzielą po 3 meczach Tima ( gościa który ponad połowę defensywy ma w rozsypce ) że ten się nie nadaje. Nie widzę w tym konsekwencji tylko samouwielbienie dla swoich własnych tez. Spursmania zdycha, jest zabijana przez tych którzy kiedyś nadawali jej kolorytu. Chłopaki, nie ma już Boasza i basta.
p.s wole mniej pkt z czasów HR i dwa 4 miejsca w lidzę, niż zasrane rekordy które nic nie dają.
RAFO THFC
29 grudnia 2013, 10:32
Gan, to tak w kwestii przypomnienia: tylko raz czwarte miejsce dało Ligę Mistrzów. Być może nieco o tym zapomniałeś. Wiesz, do tej pory wydawało mi się, że dyskusja polega na tym, że ludzie o różnych poglądach mogą się nimi między sobą swobodnie wymieniać. Ty masz takie zdanie o Boasu, ja inne. Spoko, pewnie znajdziemy i milion takich spraw związanych z Tottenhamem, w których się zgadzamy, ale mówienie, że różnica zdań zabija dyskusję jest totalnym przekłamaniem. To właśnie ta różnica zdań powoduje, że jeszcze mamy na Spursmanii o czym pisać. Doskonale pamiętam, jak jeszcze kilka miesięcy temu tych komentarzy było pewnie najmniej w ostatnich latach. Teraz nieco to odżyło. Właśnie przez tę różnicę zdań.
Jeśli chodzi o defensywny blok Sherwooda... Ciekawe jest to, co mówisz, bo jeśli Timmy ma defensywę w rozsypce, to jak nazwiesz obronę Boasa, który z Liverpoolem musiał radzić sobie bez Chirichesa, Vertonghena, Rose'a z Capoue na środku i Naughtonem na lewej? Może przyłóżmy równą miarę do tego, okej, bez osobistych antypatii do drugiego ze szkoleniowców. Sherwood ma szczęście, że wróciło mu dwóch defensorów, a nie pecha, że defensywa w rozsypce, bo gdyby musiał radzić sobie dodatkowo bez Chirichesa i Rose'a, to każdy jego mecz (zakładając, że wciąż gramy bez defensywnego pomocnika), kończyłby się zdecydowanie wyżej, niż z Liverpoolem.
RAFO THFC
29 grudnia 2013, 11:02
Bardzo ładna bramka Eriksena z rzutu wolnego. Szkoda że nie zagwarantowała 3 punktów. Trzeba było wykorzystywać potknięcie Evertonu. Kurrde, przy takich przeciwnikach musimy zdobywać komplet bo potem na koniec sezonu okazuje się że minimalnie brakuje kilku punktów :(
Barometr
29 grudnia 2013, 12:38
Gan jakbyś rzeczywiście przeczytał moje komentarze to znalazłbyś tam takie zdanie: "Oczywiście to dopiero trzeci mecz Tima i wiadomo, że nie ma co jeszcze oceniać, ale przy tym co widzę - to tu jest albo kompletny brak koncepcji, albo naiwne myślenie, że wystawiając 8 ofensywnych piłkarzy z dwoma obrońcami i bramkarzem jesteśmy w stanie strzelić o jedną więcej". Widzisz różnicę pomiędzy kompleksową oceną, a pierwszym wrażeniem?
varba
29 grudnia 2013, 15:23
To prawda Baro, ale trzeba teraz zadecydować co jest gorsze brak koncepcji Sherwooda, czy totalnie błędna koncepcja AVB. Szalone ataki bez asekuracji na bramkę rywala, czy klepanie wzdłuż boiska na własnej połowie i czekanie na cud.

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji