Tottenham zrobił wszystko by zmazać plamę z poprzedniego tygodnia i godnie zaprezentować się przed własną publicznością w ostatnim meczu na White Hart Lane, w tym sezonie. Broniące się przed spadkiem Tygrysy kilkakrotnie zagrozili bramce Llorisa, ale ostatecznie gole Chadli i Rose dały zwycięstwo piłkarzom Pochettino.
W drużynie gości najelpiej spisywał się Nikica Jelavic. To on miał najlepsze okazje, żeby zdobyć bramkę dla Hull City. Na szczęście dla gospodarzy, Chorwat raził nieskutecznością.
W drugiej odsłonie na prowadzenie Koguty wyprowadził Nacer Chadli. Nie pierwszy raz w tym sezonie. Belg później na Twitterze cieszył się z 13 bramki w tym sezonie. Przy bramce asystował Lamela, który powoli odbudowuję się po słbaszych występach.
Drugą bramkę strzelił wracający do składu Danny Rose. Obroną przelobował Ryan Mason, a akcję wolejem wykończył lewy obrońca Tottenhamu.
Tottenham zaprezentował w tym meczu domową koszulkę na przyszły sezon. Poza czerwonym napisem trykot prezentuje się naprawdę dobrze.
Spurs (4-2-3-1): Lloris, Dier, Fazio, Vertonghen, Rose, Bentaleb, Mason (Stambouli 79), Lamela, Eriksen (Dembele 58), Chadli, Kane (Soldado 90).
Hull (3-5-2): Harper, Chester, Dawson, McShane, Elmohamady, Meyler, Huddlestone (Robertson 71), Quinn, Brady, Jelavić (Hernandez 62), N’Doye.
Bramki: Spurs – Chadli 54, Rose 61.
Żółte kartki: Spurs – Mason, Bentaleb, Rose. Hull – Meyler.
Sędzia główny: Andrew Taylor
Tottenham pokonuje Hull
17 maja 2015
michaoo
2 min czytania
3 265
Dyskusja
Komentarze (9)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
no to mamy wakacje na WHL
Wakacje, nie wakacje, ale pierwsza połowa to autentycznie była do zapomnienia, nie działo się dosłownie nic. Wygrana i czyste konto cieszą, tym niemniej trudno o ochy i achy gdy przeciwnikiem jest Hull - zespół w końcówce sezonu ewidentnie najgorszy w lidze (poza N'castle, ale oni mają przynajmniej przyzwoity skład na papierze). Po raz kolejny to napiszę: mecz jak mecz.
W dodatku Lamela zagrał przyzwoicie, więc nie mam pola do popisu
W dodatku Lamela zagrał przyzwoicie, więc nie mam pola do popisu
My zawsze jak wygrywamy, to przeciwnik jest słaby, a jak przegrywamy to my jesteśmy słabi. (Hull ostatnio pokonało Liverpool jak się nie mylę, który jest nad nami w tabeli, ale to najgorsza drużyna w PL, brameczka Dawsona)
Sigurdsson według naszych kibiców ma genialny sezon, a Eriksen ma słaby. Eriksen strzelił 12 bramek, Sigurdsson 8.
Sigurdsson według naszych kibiców ma genialny sezon, a Eriksen ma słaby. Eriksen strzelił 12 bramek, Sigurdsson 8.
Nie zawsze, po 5-3 z Chelsea nie narzekałem, że przeciwnik słaby.
A poważnie "zawsze" to jest ogromne nadużycie, ostatnio od dłuższego czasu mi się to nie zdarzało. Ale teraz trafiliśmy na Newcastle, które w 10 meczach zdobyło 1 punkt i Hull, które jest zwyczajnie słabe na papierze tak jak rok temu było Cardiff, a 2 lata temu QPR i Wigan.
A poważnie "zawsze" to jest ogromne nadużycie, ostatnio od dłuższego czasu mi się to nie zdarzało. Ale teraz trafiliśmy na Newcastle, które w 10 meczach zdobyło 1 punkt i Hull, które jest zwyczajnie słabe na papierze tak jak rok temu było Cardiff, a 2 lata temu QPR i Wigan.
Mecz bez historii, no chyba że wziąć pod uwagę czerwone włosy Daniela Róży, i koszulki na przyszły sezon już w tym.
Meczu nie mogłem oglądać ale z tego co widziałem na forum to wielu emocji nie wzbudził, zapisane raptem dwie strony. Dobrze jednak, że nie było kompromitacji i 3 punkty zostały na WHL a nawet i czyste konto udało się zachować.
A ja się cieszę, bo moja drużyna wygrała.
Najważniejsze że godnie się pożegnali z kibicami w ostatnim meczu sezonu na naszym stadionie. A to wcale takie oczywiste nie było bo wiemy że od jakiegoś czasu nasza domeną są wyjazdy.
@Eidur - jeśli o mnie chodzi, to emocji było sporo, na tyle, że na forum wszedłem w połowie meczu dopiero 
Pierwsza połowa dla Hull, na szczęście nie udało im się tego przypieczętować bramką, choć było momentami blisko. Dopisało jednak szczęście, druga połowa natomiast - piękny wynik, pomimo, że przeciwnik to prawie murowany spadkowicz pamiętajmy, że urwali 3 pkt na przykład Liverpoolowi i prawie postawili się Chelsea.
Pierwsza połowa dla Hull, na szczęście nie udało im się tego przypieczętować bramką, choć było momentami blisko. Dopisało jednak szczęście, druga połowa natomiast - piękny wynik, pomimo, że przeciwnik to prawie murowany spadkowicz pamiętajmy, że urwali 3 pkt na przykład Liverpoolowi i prawie postawili się Chelsea.
Czytaj dalej