Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Tottenham przełamuje złą passę

5 kwietnia 2013 michaoo Recenzja meczu
Tottenham pokonał Swansea w wyjazdowym spotkaniu na Liberty Stadium. Tottenham szybko objął prowadzenie po bramce Vertonghena. Belg strzela ostatnio więcej bramek niż obaj napastnicy Tottenhamu.

Pierwsza bramka padła już w 7 minucie, po genialnej podaniu Bale’a do piłki w polu karnym doszedł Jan Vertonghen. Środkowy obrońca z zimną krwią klasowego napastnika, pokonał bramkarza gospodarzy Michela Vorma.

W 21 minucie dobrym podaniem do Bale’a, zrewanżował się Vertonghen. Verthongen wcześniej przerwał groźny atak gospodarzy. Walijczyk, który jest w genialnej formie, bez zastanowienia oddał strzał za pola karnego, pokonując bramkarza Swansea.

Tottenham dominował w pierwszych 30 minutach, natomiast Swansea przejęło inicjatywę w końcówce pierwszej połowy. Piłkarze Laudrupa wykreowali sobie kilka dogodnych sytuacji. Najlepszą zmarnował Nathan Dyer, uderzając piłkę głową w poprzeczkę.

W drugie połowie podopieczni Villasa-Boasa postanowili murować dostęp do własnej bramki i wyprowadzać groźne kontrataki. Kilka z nich zagroziło bramce Vorma, ale ostatecznie nie udało się zdobyć trzeciej bramki.

Bramkę kontaktową zdobyła natomiast drużyna Swansea. Z niesłusznie podyktowanego rzutu rożnego, Friedela pokonał najlepszy strzelec Swansea Miguel Michu.

Tottenham zdołał dowieźć wynik do końca, mimo nieustannych ataków drużyny gospodarzy. Sędzia odliczył aż pięć minut, co bardzo poirytowało sztab szkoleniowy Tottenhamu. Doszło do kilku przepychanek, których bohaterem był trener od przygotowania fizycznego Jose Mario Rocha.


Spurs (4-4-2): Friedel; Walker, Dawson, Vertonghen, Naughton; Lennon, Dembele, Parker, Sigurdsson (Holtby, 76); Adebayor (Defoe, 61), Bale.

Swansea: Vorm, Flores (Monk, 66), Williams, Britton, Michu, Hernandez (Shechter, 79), Dyer, Routledge, de Guzman (Ki Sung-Young, 57), Tiendalli, Davies.

Żółte kartki: Swansea - Michu, Davies. Spurs - Adebayor, Holtby, Parker, Walker.

Bramki: Swansea - Michu (71). Spurs - Vertonghen (7), Bale (21),

Sędzia główny: Mr A Taylor.

Frekwencja: 20,604.

Komentarze: 40

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

Hades
30 marca 2013, 22:12
Nie powiedziałem, że Friedel źle zagrał. Po prostu Hugo daje większą pewność i po prostu jest dla naszego stylu gry lepszym bramkarzem.
varba
30 marca 2013, 23:34
Rzeczywiście do wysokiej linii pasuje lepiej, co nie oznacza, że musi latać do każdej piłki, jak debil. Przydałoby mu się trochę doświadczenia Friedela, w tej kwestii.
BadBoy20
31 marca 2013, 01:05
Zgodzę sie, że Nasi boczni obroncy nie są w najlepszej dyspozycji. Zostawmy Walkera bo on i tak ma pewne miejsce w składzie ale to co dzisiaj grał Naughton woła o pomste do Nieba... tyle razy źle krył, zle sie ustawiał, że szok. Krycie przeciwnika na 20 metrów, gorzej niż u Nas w reprezentacji. Swansea wyczuła nasz słaby punkt i atakowała prawą stroną, dobrze, że udało Nam sie wygrać. Standardowo Adebayor nic nie pokazał. Mogłbym sie zas doczepić Holtbiego i Defoe ale Obaj weszli na boisko gdy Tottenham sie bronił , Defoe wchodził przy 2:0 a Holtby 2:1 . Swansea u siebie ejst grozna, do tego meczu u siebie rozegrali 15 meczów i tylko 3 porażki wiec mówi samo za siebie na jak cięzkim terenie graliśmy. Ale umówmy sie, łatwiejszych meczy nie bedzie, sezon sie konczy z i z tymi niżej notowanymi zespołami które beda sie biły o utrzymanie bedzie szalenie ciezko wygrac, szczególnie na ich terenie. Cieszy wynik Chelsea, niestety z drugiej strony troche mniej Arsenalu
varba
31 marca 2013, 03:30
To że się broniliśmy to było też winą Defoe, bo ten człowiek nic nie potrafi zrobić dla drużyny, poza walnięciem w środek bramki. Obaj są w ataku bezużyteczni, ale Ade pracuje w obronie, potrafi przyjąć piłkę pod kryciem i się zastawić. A Defoe jak nie zdobywa bramki, to nic nie robi na boisku, stoi i się przygląda, więc dlatego wole Adebayora, bo z nim przynajmniej nie gramy w 10-tkę. To że Walker gra gówno to ok, ale że Naughton to nie ok, świetna analiza BadBoy, bardzo obiektywna. Holtby miał odmienić sytuację jak wchodził na boisko. Rozegrać piłkę pod presją, więc jakie to dla niego usprawiedliwienie, że nie wywiązał się z zadań. Ade jest słaby to prawda, ale poza Balem, Vertonghenem i Dembele, to wszyscy grają przeciętnie, poniżej oczekiwań. Jak grał Gallas to wszycy jechali po Gallasie, teraz będzie Ade. Po Ade będzie ktoś inny.
varba
31 marca 2013, 08:37
varba: to że raz Lloris się machnął to oznacza, że do każdej piłki lata jak debil :) ? Friedel nie lata prawie do żadnej i musi co chwilę bronić w sam na sam. Co do samego meczu: wrócił stary Tottenham. Wpierdoli wygrany mecz, wpierdoli z laciami u siebie i wygra tam, gdzie nie powinien wygrać. A teraz trzy hardkorowe mecze. I tych meczów teoretycznie też nie powinniśmy wygrać
varba
31 marca 2013, 09:05
Z Evertonem u siebie nie powinien wygrać!? Mi się wydaje, że musi takie mecze wygrywać. Od kilku sezonów pokonujemy ich u siebie, nie wiem czemu teraz miałobyć inaczej
Wduwek
31 marca 2013, 09:59
Słaba gra, ale jest wynik i to się liczy. W zasadzie bez Bale'a i jakiegoś jednego przebłysku kogoś innego nie istniejemy, ale trzeba wykorzystywać to co mamy. Na moje mieliśmy dużo szczęścia, ze nie skończyło się 2-2. Chciałem napisać 'oby gra była lepsza od następnego meczu', ale w sumie jeśli będziemy wygrywać to nie obrażę się i na taką.
BadBoy20
31 marca 2013, 22:36
Bo co można się wypowiadać o Walkerze skoro on bedzie i tak grał i tak. Czy jest w słabej formie czy dobrej, jestem pewien że bedzie miał miejsce w podstawie. To nie była analiza, bo obaj w ostatnich meczach graja przeciętnie z tym, że Naughton wygrywa rywalizacje z BAE i to mnie dziwi, no zapewne dlatego bo Ekotto jest po kontuzji ale juz grał w paru meczach i wg mnie grał lepiej. Pojedynek Ade vs Defoe w komentarzach beda po każdym meczu choc wiemy, że obaj są w słabej formie.Ale dalej nie rozumiem tłumaczenia że Ade jest lepszy bo potrafi sie zastawic i sie cofnąc hahaha. Od tego jest napastnik? To nie lepiej wprowadzic Dempseya i Grac Bale na szpicy? Ade jest ustawiany na ataku i ma strzelac bramki, koniec kopka. Obaj zawodnicy są w słabej formie ale zastanówmy sie , kto dał wiecej zespołowi w tym sezonie? Oczywiście, że Defoe. Miał kontuzje która też na pewno mu nie pomogła. Zagrał dobra połówke sezonu i przyczynił sie do dobrego miejsca zespołu, Ade od samego poczatku gra gówno, mial szanse gdy Defoe był kontuzjowany, nie wykorzystał. Pojechal na Puchar Narodów Afryki i sie potykał o własne nogi, bez żartów. Oglądałem. Defoe jest zwinniejszy i sprytnieszy, pasuje do szybkiego ataku pozycyjnego Tottenhamu. Kto miał mimo wszystko dogodniejsza sytuacje ze Swansea? Adebayor. Jego strzał był tak silny i precyzyjny że smiech na sali. Napastnik jest rozliczany z goli, przyjdzie koniec sezonu i sobie zdamy sprawe czyje bramki były ważniejsze, kto ich wiecej strzelił. Na dzien dzisiejszy Ade strzelił 2 gole... ludzie 2 goleeee?!! Co to jest? Defoe strzelił 10, niezły wynik.. tyle samo ma choćby Giroud czy Tevez a mniej ma Aguero. Defoe potrafi sam sobie stworzyć sytuacje , ostatnio sie zaciął ale wszyscy tutaj pamietaja jego ostatnie mecze a jak strzelał juz nikt nie pamieta.
BadBoy20
31 marca 2013, 22:46
Varba i ja nie wiem jak sie mają Twoje analizy ale jak mówisz że jak gra Defoe to Tottenham gra w 10 no to sorry, lepiej zostawic bez komentarza. Nastepnie piszesz, że to że Tottenham sie bronił przy wyniku 0:2 jest winą napastnika który wchodzi w 60 minucie hahaha. Ty tak serio? Bo to już jest naprawde smieszne... Rzecz wiadoma, że Ade miał łatwiej bo zaczynał rzecz jasna przy 0:0 gdzie Tottenham atakował, jak Defoe wszedł to Tottenham może mial z 3 ciekawe kontry, jedna to co Bale sam poszedł z akcja i strzałem, jedną miał Defoe ciekawy strzał ale niestety bramkarz obronił. Ade mimo iż grał w korzystniejszej sytuacji to mial jedną setke w której podał do bramkarza. Dlaczego nawet komentatorzy mówią że Defoe wchodzi i w 5 minut robi wiecej niż Ade przez 70 minut? Bo taka prawda. Z Ade w ofensywie nie mamy atutów, gdyby nie Nasze zajebiste, szybkie skrzydla to ja nie wiem ... Przypadkowo tez Defoe sie nie znajduje w kadrze Anglii, strzelil 2 gole może bardzo słabemu przeciwnikowi ale strzelił, to sie liczy. Defoe sie jeszcze przełamie ! Zobaczycie !
smackey
31 marca 2013, 23:28
zgadzam się w 100%. na dzień dzisiejszy defoe mnie dużo bardziej przekonuje niż ade
Barometr
1 kwietnia 2013, 02:47
Porównywanie Ade z Defoe to jak porównywanie gówna z gównem za przeproszeniem. W tak fatalnej formie są obaj. Ale jak ktoś słusznie zauważył - Defoe na początku sezonu grał całkiem nieźle. Napastników rozlicza się z bramek, więc jest 10-2 dla Defoe.
Barometr
1 kwietnia 2013, 02:52
Co do Twojej teorii Pawle. Dla mnie to są teoretycznie trzy mecze do wygrania. Z Evrtonem, bo gramy u siebie i jesteśmy zespołem lepszym, z Chelsea na wyjeździe, bo grają za Beniteza ta drużyna gra fatalnie, z MC, bo u siebie, a City nie będzie grało już o nic. To tyle teoria. W praktyce najbardziej boję się spotkań z Evertonem, Chelsea i... Wigan walczącym o spadek. Dopiero potem z MC. Ale zobaczymy jak to będzie. PS Zapomniałem jeszcze. Nie porównujmy Friedela z Llorisem. Przy całym szacunku dla Brada - takie porównania są nie na miejscu, gdy porównujesz golkipera klasy światowej z brzydko starzejącym się, niegdyś solidnym bramkarzem
pieszy__1975
1 kwietnia 2013, 06:59
A Barometr chyba zapomniał o takich kwiatkach jak Gomes czy Robinson. Nie ulega wątpliwości, że Loris to klasa absolutnie światowa ale żeby pisać o brzydkim starzeniu się Friedela to już chyba brak wyczucia. Mocno dziwiłem się gdy kupowano amerykanina ale przy nim wreszcie odzyskałem spokój oglądając mecze kogutów. Spokój, którego brakowało na tej pozycji od lat.
RAFO THFC
1 kwietnia 2013, 07:06
zdjęcie - zamyka klamrą to spotkanie z Swans
Hades
1 kwietnia 2013, 07:49
Friedel dalej jest dobry, ale po prostu do tego co my gramy lepszy jest Lloris. A BAE, tak jak i Dempsey wrócili z repry dopiero pod koniec zeszłego tygodnia i pewnie jakiś wpływ na miejsce w składzie to miało. Defoe vs Adebayor? Ja to widzę tak, że Ade powinien grać z silniejszymi przeciwnikami, a Defoe z tymi słabszymi. No i bardziej się boję meczu z Sunderlandem i Wigan, niż z Evertonem, Chelsea i City. Na te mecze nasi wyjdą na maksymalnej koncentracji i przy odrobinie szczęścia wygrają.
BadBoy20
1 kwietnia 2013, 08:33
Baro nie wiem czy przypadkiem nie przesadzasz z tym gównem bo jakby na to nie patrzec to Defoe zrobił wiele dla klubu, strzelił wiele goli wiec powinien sie mu należeć szacunek bo zawsze jak wchodzi daje z siebie 100 %, nie przypominam sobie żeby jakiekolwiek były z nim kłopoty, jeżeli były to wybaczcie ale nie pamiętam. Mimo wszystko Szacun dla gościa , nie jest już młodym zawodnikiem , a mimo wszystko jest powoływany do reprezentacji Anglii i dośc regularnie gra w klubie. Koleś dla Nas rozegrał ponad 250 meczów i strzelił 89 goli... W reprezentacji w 54 meczach strzelił 19 goli. Ma naprawde dobre średnią i tu i tu. Jeden z najlepszych napastników jak nie najlepszy napastnik ostatnich lat w klubie, nagle jak ma słabszy sezon ( nawet tak powiedziec nie mozna bo rozegrał dobrą połowke ) to wszyscy go wyśmiewają, porównując go do gówna itp. Okazujecie brak szacunku dla zawodnika który tak wiele lat gra w tym klubie. Wiem, że najłatwiej jest leżącego dobić ale zważcie tez na to, że kontuzja w połowie sezonu nie pomaga. Jeżeli ktokolwiek z Was gral w piłke ten wie jak to jest. Nie była to jakas bardzo długa kontuzja ale jednak przerwa w grze była. Wiemy wszyscy , że są w słabej formie ale nie przesadzajcie.. Szacunek dla Niego bo to jeden juz z niewielu wyjadaczy w tym zespole..
Wduwek
1 kwietnia 2013, 09:22
Obecnie obaj są w tak samo BEZNADZIEJNEJ formie. Dla mnie i jeden i drugi nie nadaje się na pierwszy skład i gdybyśmy mieli jakąkolwiek alternatywę grzaliby ławę. Natomiast bronię i będę bronił Defoe kiedy chce się na niego zwalić winę za całe zło świata co w wypadku Varby ma miejsce. No jeżeli cała drużyna się cofa wygrywając 2-0, a winą za to obarcza się napastnika (!!!) to moim zdaniem po prostu jest to wielka niesprawiedliwość wobec JD. Tak samo będę go bronił kiedyś ktoś nie widzi że na przestrzeni sezonu jest lepszy niż Ade. Nie, nie teraz, tylko na przestrzeni sezonu. Argument 'bo Ade grał mniej, ponieważ nie grał na początku sezonu' upadł po kontuzji Defoe. Teraz już Ade nie ma absolutnie nic na usprawiedliwienie 10-3 w golach dla JD. PS: Jeśli ktokolwiek uważa taką ocenę za niesprawiedliwą to odpowiadam: tak, możliwe, że nie jestem obiektywny. Ale to że nie jestem obiektywny ma swoje poważne podłoże w derbach an Emiratach. Nie umiem Ade wybaczyć, że zawalił nam taki mecz. Taki ważny dla kibiców i taki ważny biorąc pod uwagę jak blisko będą (zapewne) oba kluby na finiszu. JD bezmózg? Obejrzyjcie sobie powtórkę z tej 17 czy tam 18 minuty z derbów i możemy rozmawiać o bezmózgich napadziorach ;)
Wolff
1 kwietnia 2013, 10:27
BadBoy20, Szacunek szacunkiem tu pełna zgoda ale Defoe jest dla mnie tak samo beznadziejny jak Ade i nie porównuje go do Ade bo to nie ma sensu. Główny zarzut do niego jest taki, że nigdy nie zagrał dobrego równego sezonu. Przez całą karierę u nas włąśnie tak grał. Miewał zawsze świetne przebłyski a potem właśnie zacinał się na długi czas. Nigdy tak naprawdę nie odegrał kluczowej roli w osiągniętej pozycji przez zespół i nie ciągnął tego zespołu zdobywając zwycięskie bramki. Po drugie wcale nie odegrał w tym sezonie u nas jakiejś wybitnej roli bo dzięki jego bramką mieliśmy pięć zwycięst Reading (2) QPR (1), West Ham (2), Fulham (2) i AV (1) do tego dołożył po jednej z Newcastle i Chelsea. W reprezentacji ukuł 1 z Mołdawią i 2 z San Marino. Połowę z tego co zdobył w lidze strzelił potencjalnym spadkowiczą. Co do reprezentacji Angli to uważam, że od dłuższego czasu mają problem ze znalezieniem większej ilości bardzo dobrych napastników. Dlatego w pełni zgadzam się z Baro, że nie ma co porównywać dwóch zawodników będących w nędznej formie i grających tylko dlatego, że nie ma kto ich zastąpić.
Damian88
1 kwietnia 2013, 11:33
Defoe podsumował swoją formę tą setką z Fulham. Ade zrobił to w sobotę. W ich obecnej formie wolałbym abyśmy grali sześcioma pomocnikami, bo ani jeden, ani drugi nic nie wnosi do gry.
dzejkob
1 kwietnia 2013, 12:00
Wolff - w sezonie 09/10 Defoe strzelił strzelił coś koło 20 bramek w lidze jeśli dobrze pamiętam. Awansowaliśmy wtedy do LM. Miał równy, niezły sezon. Od tego czasu pikuje w dół z formą i tak jak powiedziałeś miewa tylko przebłyski.
Wolff
1 kwietnia 2013, 15:55
Faktycznie masz rację ten sezon miał bardzo dobry 19 bramek w tym 5 zdobytych z Wigan w wygranym 9-1 meczu. Zwracam honor moja pomyłka. W miare regularnie wtedy zdobywał bramki i pojechał na mistrzostwa. Na razie był to jego chyba najlepszy i jedyny taki sezon. Wtedy myślałem, że w końcu narodził się następca Robbiego na dłuższy czas. Do tego strzelali Peter, Robbie i Romek w lidze a my zajeliśmy czwarte miejsce
Hades
2 kwietnia 2013, 09:27
Defoe jest dobry na takie dzbany jak Wigan, AV czy Reading. Im będzie strzelał, bo często dochodzi do sytuacji. Za to jak gramy z kimś lepszym to jest raczej niewidoczny. Dlatego wolę Ade na silniejszych. Bo o prostu widać go od czasu do czasu.
KonradM
2 kwietnia 2013, 16:31
Chciałbym przypomniec że Defoe wtedy prawie wszystkie te bramki nastrzelał tez w pierwszej częsci sezonu... potem lekka kontuzja i dochodzenie do formy do końca sezonu gdzie z 4-5 bramek strzelił.
BadBoy20
2 kwietnia 2013, 17:01
Hades proszę Cię. Z takimi dzbanami jak AV dochodzi do sytuacji a z lepszymi zespołami nie, to może to nie jest wina napastników a pomocników? Nie zastanawiałeś się nad tym? Najlepiej jest zwalić wszystko na napastnika. Co Adebayor Nam daje z tymi lepszymi drużynami? Nic, zupełnie nic. Choćby mecz z Arsenalem to pokazał, w tak bardzo dla Nas ważnym.. Nie ma co gadać już , każdy ma swoje zdanie. Zdecydowanie bardziej szanuje Defoe za to co dla Nas zrobił, i cały czas uważam, że on daje z siebie wiecej, daje wiecej zespołowi niż Ade który nieraz gra jakby na fochu.Ale prawda jest tez taka, że obaj zawodnicy najlepszą częśc kariery maja za sobą, nie ma co na nich budowac przyszłosci. Defoe mam nadzieje, że zostanie, Ade out i jakiegos solidnego napastnika kupić, nie zważajac na kase, nawet jeśli miałoby to kosztować 30+ mln. A jeżeli Levy zaś bedzie chciał oszczędzac to z wielką chęcia u Nas bym zobaczył Teveza.
tuczi
2 kwietnia 2013, 17:22
Hahahahahahahahaha ależ się uśmiałem. Naprawde pojawiają się tu jeszcze takie "kwiatki", które "widzą" u nas napastników 30mln+. To muszą być prorocze (alkoholowe) widzenia po świętach, bo inaczej tego nie da się wytłumaczyć... Za mało było na początku, więc dodam troszkę jeszcze - hahahahahahahahahahahahahahahahaha i haha na koniec...
Wduwek
2 kwietnia 2013, 18:14
Z tym Tevezem to BadBoy przesadziłeś trochę :) Ja 'znając' Levy'ego to prędzej jakiegoś Lamberta, albo króla/wicekróla strzelców Championship bym się spodziewał ;)
Hades
2 kwietnia 2013, 20:32
Badboy, ale ja nie napisałem, że jest słaby. Po prostu Ade nam daje wtedy więcej, bo potrafi coś tam rozegrać. Nie perfekcyjnie, ale na pewno kilka razy lepiej niż Defoe, który strzeli z pierwszej piły czy coś. Ja bym chciał u nas zobaczyć jakiegoś solidnego zawodnika z dołu tabeli PL albo kogoś z góry tabeli silnej ligi europejskiej. Fajnie byłoby zobaczyć Jacksona Martineza na przykład, bo tak z 20 mln maks za niego. Albo Benteke, który pokazał, że dużo potrafi. Najlepiej kogoś z tych drużyn, które spadną wyrwać. Niekoniecznie do podstawy, ale kogoś żeby skład uzupełnić.
BadBoy20
4 kwietnia 2013, 07:51
tuczi idealna wypowiedz, czego sie można spodziewać po redaktorze :) Poziom gimbazy czyli "hahahaha" . Kwiatkami to sobie nazywaj ludzi którymi sie otaczasz. Bo widzę, że chyba emocje niosą , zamiast napisać komentarz to wyśmiewasz. Alkoholowe to może Ty obchodzisz świeta, ja prowadze sportowy tryb życia, tobie radze to samo bo jeszcze troche i zam zostaniesz tym "kwiatkiem" jak to piszesz.
BadBoy20
4 kwietnia 2013, 08:04
Hades ale napastnik nie ma rozgrywac tylko szukać strzału, goli. Co z tego, że Ade się cofnie i odegra zazwyczaj do tyłu albo podanie na 5 metrów, nic nadzwyczajnego, jak pozniej nie ma nikogo na szpicy. Przecież zwróć uwage ile razy od zwalnia akcje.. Defoe owszem jest samolubny, ale taki ma styl gry. Od lat , nie od tego sezonu. Mimo wszystko może też dzięki tej samolubnośći strzelił tyle goli dla Tottenhamu. Poza tym nie można powiedzieć , że Defoe nie potrafi rozegrać piłki. Nieraz już udowadnial, że potrafi. Wcale ie gorzej niż Ade. To jest napastnik, ma szukac strzału i tyle, nie próbujesz = nie strzelasz. Ade nie próbuje i takie są efekty. Ogólnie u Defoe widze w grze więcej zaangażowania niż u Ade. To już nie jest ten Ade z Arsenalu a nawet z City, i musimy sobie uświadomic , że nie bedzie. Ja rozumiem, że dziwicie się , że napisałem 30mln+ bo każdy wie jaki jest Levy, on woli kupić 5 średniaków za każdego 6 mln niż jednego klasowego za 30mln ale takie są realnia, jeżeli chcemy coś osiągnąc w Europie trzeba wzmocnic skład kimś klasowym a nie takimi ogórkami jak Dempsey. Z całym szacunkiem dla Naszego zawodnika ale to nie jest poziom Ligi Mistrzów. Jeżeli chcemy takiego Eriksena to co myslicie, że za 10 mln przyjdzie? Bedzie trzeba szarpąc gotówka, wydac grube mln żeby go miec, bo zainteresowanie bedzie tym zawodnikiem olbrzymie. A co do Teveza to było moje takie marzenie bo lubie go:) Zajebisty gracz.
tuczi
4 kwietnia 2013, 17:35
Zapewne więc jesteś jednym z tego "pokolenia neo", no to zamiast hahaha może być :D :D :D :D. To pewnie nie gimbaza, choć nawet nie wiem co to znaczy. A jeśli nie zrozumiałeś mojego prześmiewczego komentarza to już problem nie leży po mojej stronie. Inaczej wymysłów i marzeń o "napastniku 30 mln+" nie da się skomentować. No, a już pomysł z Tevezem (patrząc na jego tygodniówkę) i słowa:" Jeśli Levy chce przyoszczędzić", zasługuje jedynie na NO COMMENT...

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji