W drugim meczu grupowym Ligi Europy, Spurs zremisowali na stadionie olimpijskim w Atenach z miejscowym Panathinaikosem 1:1. Bramkę dla Kogutów zdobył w pierwszej połowie Michael Dawson, celnie główkując po rzucie wolnym bitym przez Toma Huddlestone'a.
Tottenham był w meczu stroną dominującą, dlatego w kategoriach zawodu należy potraktować ostatni kwadrans meczu, kiedy to najpierw gospodarze wyrównali po trafieniu Toche, a następnie z dużą determinacją dążyli do zdobycia zwycięskiej bramki. Podopiecznym Andre Villasa-Boasa tej determinacji zabrakło, dlatego z południa Europy przywożą zaledwie jeden punkt.
Panathinaikos (4-1-2-3): Karnezis, Seitaridis, Triantafyllopoulos, Pinto, Vyntra; Vitolo; Zeca, Marinos (Sissoko, 46); Christodoulopoulos (Mavrias, 85), Toche, Owusu-Abeyie (Chouchoumis, 90+3). Unused subs: Kotsolis, Fornaroli, Barbarouses, Lago.
Spurs (4-2-3-1): Lloris; Walker, Caulker, Dawson, Vertonghen; Dembele, Huddlestone (Sandro, 81); Lennon (Townsend, 76), Dempsey (Sigurdsson, 67), Bale; Defoe. Unused subs: Cudicini, Gallas, Falque, Mason.
Goals: Panathinaikos - Toche (77). Spurs - Dawson (35).
Yellow cards: Panathinaikos - Vyntra (74). Spurs - Bale (40).
Referee: Mr F Meyer (Germany).
Tottenham remisuje w Atenach
15 października 2012
halabala
1 min czytania
2 610
Dyskusja
Komentarze (2)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Trochę determinacji, a trochę warunki klimatyczne/pogodowe zbiły nas z pantałyku. Wyraźnie zwolniliśmy w końcówce, szkoda że nie udało się dobić rywala i końcówką sił dotrwać do końca. Kurcze, fajnie się ogląda Hudda przydzielającego piłki na centymetr kolegom z boiska. Poza tym bardzo mało dał od siebie Defoe, czekamy na powrót Ade.
I to że 2 połowę mamy znacznie słabszą niż pierwszą. Jak wygrywamy to nie staramy się dobić przeciwnika, tylko murujemy tyły oddając mu inicjatywę. Tak można grać z Man Und, ale nie ze słabym Panathinaikosem
Czytaj dalej