Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Tottenham upokorzony na Etihad

20 października 2014 michaoo Recenzja meczu
Bolesne porażki z Manchesterem City powoli stają się już tradycją piłkarzy Kogutów. Tym razem Aguero okrutnie zabawił się z defensywą Tottenhamu, strzelając im 4 bramki. Przedmeczowe porównania do Mozarta, odbiły się Pochettino czkawką, bo w żaden sposób nie potrafił wymyślić, jak zatrzymać swojego rodaka.

Mecz rozpoczął się nienajgorzej, zgodnie z powiedzeniem, dobre złego początki. Swoją szansę sam na sam z Hartem zmarnował Mason, uderzając „na pałę” w bramkarza The Citizens.

Chwilkę później fatalna strata Lameli, zakończyła się golem Aguero. Na linii strzału, na pozycji spalonej stał Frank Lampard, ale sędzia zignorował ten fakt.

Spurs szybko odrobili straty. Świetnie piłkę ślizgiem odzyskał Mason i podał do Soldado. Ten klepką do boku wystawił do Eriksena. Duńczyk silnym strzałem pokonał Joe Harta.

Kibice z Londynu nie cieszyli się jednak za długo, bo w polu karnym nurkuje Lampard, po rzekomym faulu Lameli. Sędzia bez głębszych przemyśleń wskazuje na wapno. Karny bez problemu na bramkę zamienił Aguero.

Kilka minut później kolejna jedenastka dla City. Tym razem już zasłużona, bo Kaboul wyciął rywala jak sierpniowe zboże. W bramce jednak lepszy okazał się Hugo Lloris, który nogami zatrzymał strzał Aguero. Na przerwę The Citizens schodzili z jednobramkowym prowadzeniem i korzystny wynik był jeszcze w zasięgo Tottenhamu.

Po przerwie przed szasną na wyrównanie stanął Soldado. Faulowany na linii pola karnego, wywalczył świetną szansę na drugą bramkę, którą ewidentnie później zmarnował. Jedyna rzecz, która do tej pory wychodziła Soldado idealnie, w najbardziej potrzebnym momencie nas zawiodła.

Spurs nie potrafili zakończyć tego meczu w pełnym składzie, bo za faul na Aguero, czerwoną kartkę obejrzał Federico Fazio. Faul ewidentny, ale pozostają wątpliwości, czy Aguero był pozbawiony idealnej szansy na zdobycie gola, skoro w całą akcję zamieszany był Younes Kaboul. Tej jedenastki argentyński snajper nie znarnował, nie pozostawiając nam złudzeń co do korzystnego rezultatu.

Utrata bramki i zawodnika podcieła skrzydła Kogutom. Zrezygnowani czekali na końcowy gwizdek. Czwartą bramkę dorzucił Aguero, do końca upokarzając żałosną obronę Tottenhamu.

City: Hart; Sagna, Kompany, Demichelis, Clichy; Navas, Fernando (Toure, 77), Lampard (Fernandinho, 28), Milner; Silva (Jovetic, 70); Aguero. Substitutes (not used): Caballero (GK), Kolarov, Boyata, Dzeko.

Spurs: Lloris; Dier, Fazio, Kaboul (C), Rose; Capoue (Dembele, 60), Mason (Vertonghen, 69); Chadli, Eriksen, Lamela (Townsend, 60); Soldado. Substitutes (not used): Vorm, Stambouli, Adebayor, Kane.

Bramki: City - Aguero (13, 20 karny, 68 karny, 75). Spurs - Eriksen (15).

Żółte kartki: City - Navas. Spurs - Mason, Dier.

Czerwone kartki: Spurs - Fazio.

Arbiter główny: Jonathan Moss

Komentarze: 29

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

Wduwek
19 października 2014, 13:10
Tak jednoznacznie źle tego meczu nie oceniam. Tzn porażka 1-4 nigdy nie jest dobrym wynikiem, ale rywal trudny, wyjazd, sędzia, no i zagraliśmy przyzwoicie pierwszą połowę. Jest progres od zeszłorocznego 0-6.

Ten mecz w zasadzie był taki jak większość naszych spotkań w tym sezonie. Zdarzają się nam niby lepsze i gorsze mecze, ale tak naprawdę to zawsze gra dobrze 3-4 piłkarzy, a reszta kisi niemiłosiernie. Na QPR to z nawiązką wystarcza, na Man City - nie. Wyróżnić należy w sumie tych co zwykle: Lloris (to już norma), Eriksen (poza nielicznymi słabszymi meczami jest naszym najlepszym graczem z pola) i Mason. Słabiej niż się spodziewałem Chadli. Obrona (razem z defensywnie usposobionym Capou) niestety w całości do dupy, a Fazio był najgorszy ze wszystkich - być może wina braku zgrania, tym niemniej zagrał fatalnie. O Lameli już chyba napisałem wszystko - oddać go gdzieś za darmo, żeby nie płacić mu tygodniówek, bo to co on reprezentuje, to się nie nadaje na poziom Premier League, dramat. Soldado grał niby nieźle w pierwszej połowie, starał się, zaliczył asystę, ale od napastnika po pierwsze wymagam goli. Będzie miał lepszą okazję niż rzut karny? Raczej nie prędko. Mimo to i tak grał lepiej niż Adebayor w ostatnich czasach. Jeśli Kane nie okaże się lepszy, to w podstawie widzę Hiszpana, nie Togijczyka.
varba
19 października 2014, 14:26
Wduwek nie ma co sobie mydlić oczu, że jest lepiej. Czemu drużyny z dołu tabeli tracą mniej goli z top4 niż my? Na to chyba nie ma wymówki. W większości meczów bronimy jakby ci piłkarze grali ze sobą pierwszy raz. Jak dla mnie to Pochettino potrzebuje kogoś takiego jak Roy Keane na asystenta, żeby nauczył te cioty charakteru, walki o każdą piłkę do końca, jakby od niej zależały losy meczu. Wczoraj oglądałem kilka razy pierwszą bramkę Aguero i zachowanie Lameli było szokujące. Stracił piłkę i nawet nie próbował jej odzyskać, po trzech krokach stanął na obrzeżach pola karnego i bez żadnego zaangażowania patrzył jak Aguero pakuje nam piłkę do siatki. Który to już jego klops. Bronić nie umie, w ataku też słabo. Eriksen wyłożył mu piłkę na lewą, to musiał przełożyć na prawą i strzał został zablokowany. Jest jakiś talent w tym chłopaku, ale na razie nie jest poparty ciężką pracą. Gra jak gwiazda osiedlowego boiska. Niby jest dobry, ale charakterne chłopaki dają mu w kość bez problemu. Następny jest Soldado, nasz lider linii ataku. Nadaża się okazja, żeby zostać bohaterem, spłacić choć odrobinę tą więlką kwotę odstępnego, to spierdzielił karnego. Naprawdę bramka na 2-2 mogła dać nam szansę, bo mielibyśmy w miarę korzystny rezultat. Nie musielibyśmy się tak odkrywać. Dałbym mu jeszcze jedną szansę w kolejnym meczu, ze słabszym rywalem. Jak nie strzeli bramki to trzeba postawić na Kane albo Adebayora, który też nic nie strzela, ale potrafi przynajmniej piłkę rozegrać.
Gan1982
19 października 2014, 15:01
Trochę się Varba czepiasz Soldado. Nie strzelił karnego ? Zdarza się każdemu, nawet Aguero, a że na przeciwko miał jednego z najlepszych bramkarzy świata?. I chyba zapomniałeś że tego karnego to sam sobie wywalczył. Zapomniałeś o jego asyście, o jego prawie asysćie ( Mason musi nałapać doświadczenia żeby takie patelnie zamieniać n bramki ), o jego dobrych zagraniach do kolegów ( tak to właśnie on najczęściej zagrywał kluczowe piłki w tym meczu ). A także o jego pressingu. Tym meczem pokazał że togijczyk powinien udać się do rezerw by odzyskać formę. Natomiast co do Lameli, ile ten chłopak musi nam skabanić meczy żeby Poch zrozumiał że obecność na boisku to strzelanie sobie w kolano ? A sędzie to był totalny kalosz.
Wduwek
19 października 2014, 15:42
varba, pełna zgoda co do Lameli, ale najbardziej podoba mi się fragment "W większości meczów bronimy jakby ci piłkarze grali ze sobą pierwszy raz." Otóż w takim ustawieniu oni grali pierwszy czy tam drugi raz. Ja zawsze powtarzałem, że jestem za konkurencją na każdej pozycji w składzie, żeby nie było takich sytuacji jak z Walkerem, ale poza środkiem obrony i bramką. Wszystkie (dobra, prawie wszystkie) czołowe drużyny mają pierwszą dwójkę stoperów na najważniejsze mecze wyselekcjonowaną. My nie mamy. Mecz z mistrzem Anglii to nie CoC, więc nie rozumiem obecności Fazio na boisku. Skoro z Arsenalem (najważniejszy dla kibiców mecz) grał Verts to z MC też powinien grać. Zresztą tego (że Fazio zmienił w podstawie Vertsa a nie Kaboula) to już się niczym nie da wytłumaczyć poza zmęczeniem Janka kadrą. Może nie gra dobrze, ale tak czy inaczej jest obecnie naszym najlepszym obrońcą.

No i przyznaję rację. Jak tak pomyśleć na spokojnie, to mecz był w naszym wykonaniu słaby i nawet sędzia tego nie zmieni. Chyba po ostatnim sezonie po prostu się przyzwyczaiłem, że jak przegrywamy z czołówką "tylko" trzema bramkami to nie jest źle...
Gan1982
19 października 2014, 15:52
Myślę że problem z Vertsem to kwestia jego niechęci do podpisania nowego kontraktu. Poch woli zgrywać Fazio z Kaboulem aniżeli trzymać Belga który ma nas w dupie. I w sumie się temu nie dziwie, bo to pewnie Kabs i Fazio będę nominalnymi śo w przyszłym sezonie. Więc im lepiej się zgrają w tym, tym lepiej to zadziała za rok.
gaizka
19 października 2014, 15:56
Wszyscy widzą szklankę do połowy pustą... widziałem pierwsze 20 minut meczu i skrót w match of the day. Pochwalę Eriksena, który ciągle jest naszym Midasem, pochwalę Masona, po pierwsze za świetne wejście w piłkę od Soldado (za strzał już nie), a po drugie za świetny odbiór przy bramce dla nas - pewnie Pochettino właśnie o taki pressing chodzi. Llorisa chwalić nie trzeba, bo to jest wielka klasa. Na przyszłość dobrze rokuje Soldado - który mimo że wyszedł z zerem w kolejnym meczu zdaje się wypełniać założenia taktyczne i świetnie się realizuje w grze na małym polu. Mam nadzieję że udowodni, iż kasa wydana na niego nie poszła całkiem w błoto. Wynik słaby ale gra nie najgorsza, liczę że następny ligowy mecz z Newcastle rozstrzygniemy spokojnie na swoją korzyść.
Wduwek
19 października 2014, 15:56
Może i racja, tylko czy mecz z Man City to najlepsze spotkanie do zgrywania przyszłorocznej pary stoperów? Jak dla mnie nie.
varba
19 października 2014, 15:58
Czepiam się bo przestałem się podniecać, że piłkarz za 26 baniek prosto piłkę kopnął. Jego żałosna forma sprowadziła was do takiego stanu, że zaczeliście się podniecać byle czym. Nie wiem czy jesteś fanem "Misia", ale jak patrzyłem na ten mecz to mi się scena z teatru przypomniała. ";Patrz synku tak wygląda baleron" Nasi kibice patrząc na Aguero mogliby mówić do swoich dzieci ";Patrz synku tak wygląda napastnik". To jest jego drugi sezon i już nie można zwalać na aklimatyzacje, zgranie z zespołem. To jest napastnik za grube miliony, a wy macie większe oczekiwania do Kane'a niż do niego. Adebayor kosztował 6 baniek (Shane Long kosztował 2 razy tyle) to gra na swoją cenę, pora żeby Soldado zaczął. Czas ochronny minął, nie ma co się z nim pieścić.
Wduwek
19 października 2014, 16:02
PS1: komentarz poprzedni do Gana był ;)

PS2: Gan1982, gaizka, co do Soldado. Nikt mu (chyba) nie próbuje odbierać, że asystował, wypełniał założenia i się starał. Ba, mimo tego karnego i ogólnej nieskuteczności w całej karierze u nas, w tej chwili (jeśli Kane nic nie pokaze gdy dostanie szansę) powinien być naszym napastnikiem nr1. Ale to będzie taki nr1 z braku lepszego, a nie z zajebistości ;) Którą to zajebistość ma prawo i obowiązek pokazywać zważywszy na koszt jego transferu i tygodniówkę. Dla mnie napastnik ma po pierwsze strzelać i tu nic Hiszpana nie broni.

Chociaż podkreślę - gdyby nie ten karny to występ vs MC byłby na duży plus.
gaizka
19 października 2014, 16:05
Zgadzam się w całości, Berbatov zawsze, a Adebayor, Keane, Defoe czy Mido w formie wszyscy byli lepsi od Soldado ale ich nie mamy i musimy grać tym co jest. Ja łudzę się że Soldado jeszcze odpali ale zdaję sobie sprawę że to bardziej moje emocje niż efekt rozumowego rozważenia sprawy.
Damian88
19 października 2014, 17:45
Varba, ale który to był mecz Soldado w tym sezonie w lidze? Jak zagra tyle spotkań od pierwszej minuty co Ade, to wtedy możesz pokusić się o ocenę. Nawet najlepsi napastnicy na świecie nie ładują bramki co mecz. A skoro nie strzelił, to chociaż dobrze, że swoją grą coś wniósł, bo taki Ade był wyłącznie statystą. Nie wiem co Ci odwaliło z tym rozgrywaniem piłki przez Togijczyka. Chyba jeszcze nie wytrzeźwiałeś i pomyliło Ci się z poprzednim sezonem.
RAFO THFC
19 października 2014, 20:15
nie ma co rozliczać Soldado z bramek - ile razy miał szanse zagrać w BPL ?? - myślę, że po tym meczu zasługuje na drugą szanse od 1 min. z NU
RAFO THFC
20 października 2014, 07:20
Chyba mu trzeba zmienić pozycję na boisku... skoro nie ma co rozliczać go z bramek. Do niedawna nawet karne strzelał a teraz nawet tego. Fakt, po AELu mało miał czasu ale do chuja... żeby było 2:2 to kto wie co mogłoby się stać? Ogólnie to grali jak nigdy a przegrali jak zawsze. Sobota dzień pogromów, Bayern, Man C, Southampton, Jagiellonia i pewnie jeszcze coś o czym nie wiem
halabala
20 października 2014, 09:29
Nie zgodze sie z czescia komentarzy mieszajacych naszych pilkarzy po tym meczu z blotem - do momentu gdy zaczal sie show tego lysiejacego dziada z gwizdkim, bylo to naprawde fajne, emocjonujace spotkanie. Potem z kazda kolejna minuta (i decyzja) zmienialo sie w farse. Zgadzam sie z ocena wystepu Lameli - jak wczesniej widzialem w jego grze pozytywy, tak teraz, po kolejnej stracie zakonczonej golem, po przekladaniu pilki w polu karnym rywala zakonczonym zablokowaniem jego strzalu, rece mi opadaly. Nie wiem, niech pogra w Lidze Europy, Capital One Cup, a na lige wystawmy w kolejnym meczu niechby i Townsenda. Fazio bym sie nie czepial - pierwszy mecz w lidze, wyjazd na Manchester City, no i czerwona kartka od czapy. Soldado tez poza rzutem karnym jak najbardziej na plus - szkoda ze nie wpadl mu ten wolej tuz po zmarnowanej jedenastce - bylby gol marzenie. Wynik zdecydowanie gorszy niz gra. A malkontentow przypominam - grala szosta druzyna w tabeli na koniec tego sezonu (to chyba mozna z duza doza prawdopodobienstwa powiedziec juz teraz) na wyjezdzie z aktualnym mistrzem Anglii, ktory na zakonczenie rozgrywek bedzie w pierwszej dwojce.
spurscfaniak
20 października 2014, 10:00
Czas się przyzwyczajać do tego ze jesteśmy pizdami bez charakteru i przywódców. Tracę nadzieję na wybitną karierę w naszej drużynie Lameli. Eriksen jaki jest taki jest, ale Lamela to porażka. A największą porażką tego klubu jest to że najlepszym środkowym pomocnikiem jest Ryan Mason.
spurscfaniak
20 października 2014, 10:16
No dokładnie. Lamela prawie półtora roku w nowej lidze a myśli chyba że dalej w Calcio siedzi. Matkoo co myśmy latem rok temu sobie wyobrażali na te nazwiska a się okazuje że 60 baniek lekką ręką poszło się jebać
Barometr
20 października 2014, 10:42
Lamela zagrał fatalnie - to prawda, ale paradoksalnie Soldado tego karnego strzelił dobrze - po ziemi, do rogu - wyśmienicie wybronił to Hart i później jeszcze ten zajebisty strzał Hiszpana, który też cudem odbił bramkarz City. Problem polega na tym, że ja wątpię, czy po czymś takim Soldado się podniesie psychicznie. A wiadomo, że pewność siebie to podstawa w poczynaniach napastników. Co z tego, że zagrał o niebo lepiej niż Adebayor w ostatnich 5 meczach, jak karny mu nie wyszedł? To go może dobić. Lamela się jeszcze może otrząsnąć, ale też coraz bardziej skłaniam się do komentarzy, że trzeba go sprzedać.

Co do progresu - jasne jakiś minimalny może i jest, ale schemat - dostawania wchrzanu od top4 się nie zmienia. I to martwi. Jasne, że mieliśmy szanse, jasne, że sędzia pomógł City (karny z powietrza i czerwień dla Fazio), ale pewnie i tak byśmy ten mecz przegrali.

No i Kaboul. Znów wrócił do baboli z zeszłego sezonu. Człowiek sinusoida. Raz zagra genialnie, raz beznadziejnie. Nie mogę patrzeć na tego typa
Boyd
20 października 2014, 13:37
Taa dobrze - lekko i przewidywalnie, czekał aż Hart się połozy i się nie doczekał. Co do reszty to się w zgadzam z przedmówcą- Soldado sie pewnie załamie- już się kajał na Instagramie. Lamela to dla mnie za dużo się nasłuchał , że jest dobry, a fakty są takie, że już drugi mecz nam zawalił w obronie (po derbach), a goli zero. A co do progresu (BYŁO 1:4 ) to bym jednak tak bardzo się tym nie pocieszał- strategia oparta na pressingu i wykorzystaniu błędów sprawdza się tylko jak przeciwnik te błędy robi szczególnie przed swoim polem karnym, a gdzie nasza inicjatywa i typowa dla Spurs szybka wymiany piłek i gra skrzydłami?
Plus na razie to jesteśmy na 9 miejscu i zapowiada się raczej co najwyżej walka o 6.
Wduwek
20 października 2014, 13:46
Boyd, trzeci zawalił, bo jeszcze z WBA odpuścił krycie o ile mnie pamięć nie myli.
Barometr
20 października 2014, 16:07
Jak widać nie tylko ja uważam, że karny przez Soldado był strzelony prawidłowo Boyd. Bądźmy uczciwi - http://metro.co.uk/2014/10/20/why-tottenham-hotspur-should-stick-with-roberto-soldado-4912540/
spurscfaniak
20 października 2014, 16:28
nie był strzelony prawidłowo, bo był strzelony ze zbyt małą siłą. Nie był strzelony źle, ale do nazywania "prawidłowo" brakowało siły. A dlaczego tej siły zabrakło? Bo tuż przed strzałem Soldado zwolnił, zawahał się. Obejrzyjcie sobie jego karne z tamtego sezonu, Strzelał mocniej, niekoniecznie po ziemi, ale mocniej i nie wahał się, a tutaj zrobił to, co robi prawie połowa tych, co ma kupę w majtach przed strzeleniem karnego.
RAFO THFC
20 października 2014, 16:48
Baro - jak był strzelony prawidłowo - jak bramkarz obronił???
W dupie ma takie strzelanie !
Eff_Spurs
20 października 2014, 19:09
Nie ma obronionych karnych, są tylko źle strzelone. Przecież on uderzył anemicznie i przewidywalnie. Teraz już nawet głupiego karnego nie potrafi strzelić. Gość jest dla mnie przegrany, powinniśmy się go jak najszybciej pozbyć, bo to przecież aż szkoda kasy na jego tygodniówkę...
RAFO THFC
20 października 2014, 20:01
ja wolę wytransferować Lamelę do Włoch - przynajmniej z 20 mln dostaniemy a za podstarzałego Sol-a nawet 10 mln nie ugramy
Walu
20 października 2014, 20:14
Karny strzelony źle - za słabo i zbyt blisko środka bramki.
Dziwi mnie natomiast, że bez echa przeszedł bezsensowny faul Fazio na Aguero. Przecież to piłkarski kryminał był!
varba
20 października 2014, 20:40
Jak może być dobrze wykonany karny, skoro nie było bramki. Przecież to się kupy nie trzyma. Dobrze wykonana jedenastka to taka nie do obrony. Wyobrażam sobie Baro co byś pisał jakby Adebayor tak zjebał. Soldado musi dostać kolejną szansę z Newcastle, które w tym sezonie frajerzy jeszcze gorzej od nas. Jak im bramki nie strzeli, to nikomu nie strzeli, nie ma co się oszukiwać. Jeśli w tym meczu zgubimy punkty to nie wróżę nam nawet europejskich pucharów.
Wduwek
21 października 2014, 13:42
Nie wiem Rafo czemu tak namiętnie się upierasz przy co najmniej 20 milionach traktując to jako niemal pewnik? Typ zawala cztery (!!!) bramki w meczach ligowych w obronie, nie strzela żadnej, a okazje ma jak z MC po podaniu Eriksena i ktoś ma nam dać za niego 20 baniek?

Może dostaniemy 20 milionów, może ponad 20, może kilkanaście (i ja osobiście myślę, że więcej wyciągnąć się nie da), może nie będzie chętnych (co chyba jest najbardziej możliwe, patrząc jak Lamela "gra";), a może nie będziemy chcieli go poniżej 30-tu baniek, które daliśmy sprzedać, strzelając sobie w stopę (też możliwe, bo strata kilkunastu baniek po 1,5 sezonu to byłoby przyznanie się do kretynizmu).
MARCUS
21 października 2014, 14:09
Dla mnie to był mecz drużyny środka tabeli z tą z czołówki. Mamy jednego super grajka HL, jednego dobrego - Eriksen (na tle ManC, widać najlepiej jak kosmiczną długość ma do tego najpowazniejszego grania), i całą masę przeciętniaków. Jednych utalentowanych mniej, drugich bardziej, ale jednak średnich. Tutaj potrzeba 1-2 osób, które potrafią tą ekipę odmienić. Wtedy wszystko zacznie być prostsze , łatwiejsze, a na boisku będzie więcej miejsca. City grajać na50-60% swoich możliwości + dobry dzień Aguerro (wcale nie uważam, że jakoś wybitny) i po sprawie. Dziwne to wszystko się robi.
varba
21 października 2014, 15:53
Nie przesadzajcie z tym Lamelą, nie podejmuje się decyzji w emocjach. Chłopak rzeczywiście zawodzi, ale widaćw nim jakiś talent, za sezon, dwa może być naprawdę dobrym grajkiem. Nie mówię, że to drugi Bale będzie, ale nawet Walijczyk nie posmakował zwycięstwa w pierwszych 21 meczach. Wkurza mnie bo gra jak dziecko, ale dzieci mają to do siebie, że szybko się uczą. Gorzej jest z Soldado, bo on nie ma 22 lat jak Lamela.

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji