W ostatnim meczu tego sezonu Premier League, Tottenham pokonał na własnym terenie Birmingham City. Obie bramki dla gospodarzy zdobył Roman Pawluczenko.
Birmingham do Londynu przyjechało kontrolować wyniki na innych boiskach. Podopieczni Alexa McLeisha tak długo tylko i wyłącznie bronili dostępu do własnej bramki, jak remis zapewniał im utrzymanie w Premier League. Tottenham przeważał, stwarzał sobie mnóstwo okazji, jednak gospodarze koniec końców niemal cały czas w pierwszej połowie przegrywali pojedynki z golkiperem "The Blues", Benem Fosterem.
Wszystko zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w 49. minucie, kiedy to cudownym strzałem z dystansu popisał się Roman Pawluczenko. Bramka ta kompletnie zburzyła plany przyjezdnym, którzy musieli się otworzyć i spróbować doprowadzić do remisu.
Sztuka ta udała im się dopiero w 79 minucie, a zdobywcą wyrównującej bramki okazał się Craig Gardner, który zdecydował się oddać niesygnalizowany strzał sprzed pola karnego. Zasłonięty Carlo Cudicini był niemal bez szans, a piłka tuż przy słupku wpadła do jego siatki.
Kilka chwil później okazało się jednak, że nawet i ta bramka nie pozwala Birmingham zachować statusu zespołu Premier League, gdyż drugą bramkę na The Molineux zdobyło Wolverhampton. Trafienie to sprawiło, że "The Blues" ponownie musieli zaatakować bramkę Spurs. Przyjezdni robili to jednak nad wyraz nieudolnie, a ich mizerne próby zostały ukarane w doliczonym czasie gry. Po raz kolejny zza pola karnego uderzyć spróbował Pawluczenko, a futbolówka po raz kolejny do bramki wpadła. Tottenham wyszedł na prowadzenie, którego nie oddał już do ostatniego gwizdka.
Zwycięstwo na Lane kończy niezwykle emocjonujący dla kibiców Tottenhamu sezon rozpoczęty od remisu na własnym terenie z Manchesterem City. Po drodze rozegraliśmy kilka kapitalnych meczów, pokonaliśmy Arsenal na wyjeździe i awansowaliśmy do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Miejmy jednak nadzieję, że przed nami jeszcze lepszy sezon 2011/2012. Do przeczytania w sierpniu!
Tottenham: Cudicini - Kaboul, Dawson, King, Rose - Lennon, Huddlestone (Kranjcar 84.), Sandro, Modrić - Defoe, Crouch (Pawluczenko 39.)
Tottenham wygrywa ostatni mecz sezonu
22 maja 2011
Spurs News
powiązane artykuły
Przewodnik po rynkach zdarzeń sportowych
20 kwietnia 2026
Komentarze: 45
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
"Where do they expect us to be - above Man Utd, Man City, Arsenal, Chelsea? We have had an amazing season - it won't get any better, enjoy it. This is good as it can get.
Wkurza mnie ten człowiek, bo z jednej strony zgadzam się, że nie jest to tragiczny sezon, sporo w nim osiągneliśmy, a wielu kibiców zapomina, w jakim miejscu znajdował się Tottenham jeszcze przed dwoma laty. Ale niestety apetyt rośnie w miarę jedzenie i trzeba też zrozumieć tych, którzy widzą, że Spurs stać na tak dużo, spodziewali się czegoś więcej po tym sezonie. Natomiast stwierdzenie managera, że ' cieszcie się, bo to najwięcej, na ile nas stać ( w wolnym tłumaczeniu), to już lekko zakrawa na skandal. Wiadomo, że to tylko słowa, ale w takich chwilach mówi się po prostu coś w stylu, że sezon był świetny, ale na przyszłość chcemy być jeszcze lepsi... Już jeden taki temat był, i o dziwo, nikogo prawie nie oburzyły takie słowa naszego menago, więc chyba tylko ja widzę w tym jakiś problem.
Niezle