Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Tottenham zapewnia sobie punkty w końcówce

27 listopada 2014 michaoo Recenzja meczu
Strzał Eriksena w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry, zapewnił zwycięstwo podopiecznym Mauricio Pochettino. Mecz zaczął się układać pod dyktando piłkarzy Tottenhamu, dopiero od 51 minuty, kiedy czerwoną kartkę zobaczył Gaston Ramirez

Tottenham tradycyjnie rozpoczął spotkanie od straty bramki. Llorisa pokonał były gracz Tottenhamu Jake Livermore. Precyzyjnie uderzona piłka, między nogami Bena Daviesa, zatrzepotała w lewej bocznej siatce bramki, bronionej przez kapitana Tottenhamu.

Tottenham znów nie miał pomysłu, jak przełamać obronę Tygrysów. Spurs to chyba jedyna drużnyna, która chce grać formacją 4-4-2 nie używając skrzydeł. Cała gra kotłowała się w środku pola, co bardzo odpowiadało piłkarzom Steve'a Bruce'a.

Obraz meczu odmienił się to dopiero na początku drugiej połowy, kiedy za nieodpowiedzialne zachowanie, boisko opuścił Gaston Ramirez. Osłabienie gospodarzy wykreaowało trochę więcej miejsca na rozegranie piłki Eriksenowi i Lameli. Zmiany Chirichesa za Diera i Lennona za Dembele urochomiły prawą flankę w atakach Kogutów.

Bramką wyrównująca padła w 61 minucie. Dobrze wykonany rzut wolny Eriksena uderzył w słupek. Piłka odbiła się pod nogi świetnie dysponowanego w ostanich meczach Harrego Kane'a. Młody Anglik w takich sytuacjach się nie myli. Udział w golu miał też Lamela, który sprytnie ręką przesunął piankę oznaczającą miejsce wykonania stałego fragmentu gry, tak aby ułatwić zadanie Eriksenowi.

Gol zdecydowanie podbudował morale piłkarzy i kibiców Tottenhamu na KC Stadium, jedni i drudzy bardzo się ożywili. Tottenham miał kolejne dogodne szanse, aby pokonać McGregora. Najlepszą chyba zmarnował Soldado po dośrodkowaniu Chirichesa, kiedy piłka minimalnie minęła słupek.

Wybawienie nastąpiło w 90 minucie. Formę z poprzedniego sezonu przypomniał sobie młody Duńczyk. Strzałem za pola karnego pokonał bramkarza gospodarzy, zapewniając Kogutom pełną pulę punktów w tym spotkaniu.

Tottenham dzieli od Top4 tylko 2 punkty, ale Liga Mistrzów od dawna nie wydawała się tak odległa. Nadal brakuje nam pomysłu i kreatywność w środku pola i szybkich skrzydeł. Nie pomagają też łatwe błędy popełniane w środku pola, co prowdziło do groźnych sytuacji.

HULL CITY 1-2 TOTTENHAM HOTSPUR

Hull (4-5-1): McGregor, Robertson, Dawson, Davies, Elmohamady, Ramirez, Livermore, Huddlestone (Rosenior 64), Ben Arfa (Meyler 57), Brady (Quinn, 87), Jelavic.

Spurs (4-2-3-1): Lloris, Dier (Chiriches 46), Fazio, Vertonghen, Davies, Mason, Dembele (Lennon 59), Eriksen, Kane, Lamela, Soldado (Paulinho 79).

Bramki: Hull – Livermore 8; Spurs – Kane 61, Eriksen 90.

Żółte kartki: Hull - Livermore, Huddlestone, Quinn. Spurs – Dier.

Czerwone kartki: Hull – Ramirez.

Arbiter główny: Craig Pawson.


Komentarze: 29

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

Łukasz
23 listopada 2014, 19:22
Ramirez zachował się jak swego czasu Beckham (we Francji 98';). Gaston = Thank you wery much ;)
gaizka
23 listopada 2014, 19:44
Szczęście mamy niesamowite, bez niego nie wyleciałby Benteke i nie wyleciałby Ramirez, kto wie czy oba mecze nie skończyłyby się porażkami. Druga połowa wyglądała dziś o niebo lepiej, aczkolwiek ciągle irytują straty Lameli przy dryblingach i ta jego cukierkowatość. Chiriches na prawej stronie? Może to jest jakiś pomysł. W ogóle dziś skład bardzo zaskoczył - tak wielu nieobecnych. Poch ma do następnego meczu na WHL nieco spokoju.
MatMar
23 listopada 2014, 20:15
Oprócz Eriksena i wyniku bodaj jedynym plusem dzisiejszego meczu była dobra zmiana Lennona. Może ożywi wreszcie nasze beznadziejne skrzydła.
Wduwek
23 listopada 2014, 22:36
Plusy - 3 punkty, Eriksen
Minusy - jak to możliwe, że stary Lennon i wujowy, ustawiony na nienominalnej pozycji Vlad grali lepiej niż piłkarze, których zmienili?
trzaskal
24 listopada 2014, 08:29
Vlad grał dziś tak jak lubi grać. Zarówno w reprze jaki i Steaue B miał inklinacje do gry ofensywnej. U nas nie sprawdzało się ponieważ między stoperami a linią pomocników dziura była/jest jak rów mariański i wiele jego podań szczególnie po ziemi zostało przecinanych i tym samym powodował zagrożenie utraty bramki. Jako prawonożny obrońca z taką charakterystyką może z powodzeniem zastąpić Naughtona i pozwolić się normalnie Dierowi na środku rozwijać tym bardziej, że widać było wczoraj jego powroty do strefy obrony było o niebo szybsze niż Diera. Mam nadzieję, że to nie był jednorazowy wybryk Rumuna bo w całej linii defensywne potrzeba nam jakości (modne słowo) jak Hofmanowi zmotoryzowanej wojażerki.
pieszy__1975
24 listopada 2014, 08:46
Zarówno rumun jak i - co dziwne - Lennon wnieśli coś dobrego do gry
Do gry, która w pierwszej połowie wyglądała bardzo podobnie jak pierwsza odsłona z newcastle
Niby ciągle przy piłce, niby dominacja a szanse mieli rywale

Oglądając to żałosne -było nie było - widowisko w wykonaniu kogutów zastanawiałem się czy gdyby nie było trenera a skład ustaliłby cieć z WHU i nie zaproponowałby żadnej taktyki to wyglądałoby to gorzej
ŻADNEGO POMYSŁU, ŻADNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA PROWADZENIE GRY, ALBO POZBYĆ SIĘ PIŁKI PODAJĄC DO NAJBLIŻSZEGO, ALBO JEBUT NA AFERĘ
ZERO SKRZYDEŁ, ZERO KREATYWNOŚCI W BUDOWANIU AKCJI, BANDA GWIAZDECZEK MYŚLĄCYCH CHYBA TYLKO O WŁASNEJ AUTOPROMOCJI LUB LECZENIU KOMPLEKSÓW
Co wniósł Paulinho???

Jeżeli w meczu z Hull potrzebujemy czerwieni dla rywali aby zacząć odrabiać straty to z City potrzebować będziemy trzech kartek a z Chelsea nawet cztery nam nie wystarczą
Boyd
24 listopada 2014, 09:54
MP w ogóle chodzi na treningi naszej drużyny? Gdyby tak było zauważyłby chyba, że Vlad lepiej sobie radzi na boku niż Dier, Lennon może grac tylko na prawej stronie, a jedynym lewym obrońca jest Davies. ROSE TO NIE OBROŃCA.
Dembele w tej formie nie nadaje się do 1 składu, a Lamela moim zdaniem powinien grac na lewym skrzydle i tak ma tylko jedna nogę, a na środku tylko się pakuje w gąszcz obrony.
MARCUS
24 listopada 2014, 09:55
Mi przede wszystkim spadł kamień z serca. Coś się udało i tyle. Jakaś tam radość i zero wniosków, bo oslabione Hull to nie jest żaden marker. Trzaskal to co piszesz może i jest prawdziwe, może i to pomysł na niego, ale raczej w meczach z Hull lub niżej. Mimo wszystko, jak dla mnie oczywiscie, główny problem to zwrotnośc tankowca i przyspieszenia Jelcza z przyczepą. Raczej byłbym ciekaw jakby wyglądał w graniu 3 z tyłu. Ogólnie jestem zdania, że skład mamy raczej własnie na 3-5-2. Zwłaszcza w obronie można by to było wykorzystać.
halabala
24 listopada 2014, 10:33
Mam jak Marcus - ulzylo mi po golu Eriksena. To byl ciezki wyjazd, Hull mialo w skladzie trzech bylych Kogutow, dla ktorych mecz mial dodatkowy smaczek, bardzo wazne trzy punkty ktore pozwalaja nam utrzymac sie w bliskim dystansie z czolowka - paradoksalnie, mimo kaszany ktora w tym sezonie gramy, tracimy raptem dwa punkty do czwartego miejsca. Bardzo splaszczona tabele mamy. Co do samego meczu, pierwsza polowa to klasyka w naszym wykonaniu, choc akurat do gola trudno sie przyczepic - brawa dla Livermore'a za ladne uderzenie, szacun za reakcje po golu. Obaj z Huddlestonem dali naszej srodkowej linii popalic i bardzo dobrze - przydal sie naszym gwiazdeczkom taki ciezki boj w srodku pola. Tym razem skoncentruje sie na tym, co mi sie podobalo - przede wszystkim pierwsza jedenastka - WRESZCIE Mauricio wyciagnal jakies wnioski z poprzednich spotkan i ustawil bardzo sensowna pierwsza jedenastke. Jak to wyszlo to inna sprawa i Dembele byl w pierwszej polowie dramatycznie slaby. No ale przynajmniej byla zmiana tego, co w poprzednich meczach nie dzialalo. Druga sprawa to zmiana Vlada - jak praktycznie zawsze 'pizgam' na niego, tak tym razem oddam cesarzowi co cesarskie i bardzo go za ten mecz pochwale. Jednoczesnie nagana dla MP ze majac goscia, ktory ewidentnie na prawej stronie czul sie bardziej komfortowo niz na srodku z uporem godnym lepszej sprawy wystawial na prawej wolniejszego, mniej zwrotnego Diera. Brawa dla Vlada i po tym co pokazal wczoraj, moze byc on lepsza opcja na prawa strone niz Naughton (!). Jednej rzeczy chyba sie mimo wszystko nie oduczy - gdy dostaje pilke i jest pod presja to zamiast ja w cholere wywalic, zastawia sie cialem, bierze napastnika na plecy i probuje rozgrywac - czasem sie uda ale czasem tenze napastnik mu noge wstawi i pilke wybije. Na srodku obrony taki nawyk jest jak dla mnie dyskwalifikujacy. Ale mowie - na prawej, czemu nie. Dalej Ben Davies - porzadny wystep lewego obroncy - widac bylo, ze MP w pierwszej polowie kazal mu grac ostroznie i nie odslaniac lewej strony. Oby zagoscil na lewej obronie juz na stale. No i duet srodkowych obroncow - nie bylo Kaboula, Jasiek wniosl duzo spokoju, od razu przy nim lepiej zagral Fazio, nie mozna bylo tego duetu dac od dawna? Co z tego ze Belg nie chce podpisac nowej umowy - dotychczasowa ma jeszcze na pare lat, nie rozumiem w czym problem. Na plus rowniez Eriksen i oczywiscie Rysiek Wolnomularz. Z przodu wiadomo - gol Harry'ego, przyzwoicie Soldado - to w tej chwili nasza optymalna para, koniecznie w duecie. Minusow tym razem nie bedzie - pierwsza polowa jaka byla wiadomo ale sezon mamy taki, ze trzeba sie cieszyc z trzech punktow a nie dzielic wlos na czworo.
spurscfaniak
24 listopada 2014, 11:03
Już jakiś czas temu napisałem że idealnym dla nas rozwiązaniem mogłoby być choć oczywiście nie wiadomo jakby wyszło w tym.naszym dziwnym klubie 3-5-2. Mamy napastników którzy potrzebują partnera, bocznych obrońców którzy lepiej czują się w ofensywie niż w defensywie i mamy całą masę środkowych pomocników o najróżniejszych charakterystach. Jak na mój gust Van Gaal akurat u nas miałby obecnie pole do popisu. Chiriches z Jankiem i Fazio, po bokach taki Lennon z Davisem, w środku Dembele Eriksen i Capoue a w ataku już jak kto woli. Ale problem w tym ze tylko van gaal na takie rozwiązanie by przystał, ewentualnie Conte. A tak to dusimy się dalej w tym ustawieniu które daje efekty dopiero jak rywal w 10 gra i to koniecznie na wyjeździe
Kamilos
24 listopada 2014, 11:21
no właśnie tylko w trakcie sezonu ciężko będzie ot tak zmienić ustawienie na kompletnie nowe ,zwlaszcza ze gramy teraz dwa bardzo trudne mecze ,z Evertonem koniecznie musimy wygrać ,żeby nam czołówka nie uciekła. Ale gdybysmy wzięli Bielse zamiast MP to juz bysmy mieli gre 3-5-2 w malym paluszku ,ale istnialo ryzyko ,ze to zbyt szalony i wymagajacy trener dla naszych zawodnikow.(i chyba kiepsko z angielskim)
Nawet jezeli nie zmienimy ustawienia ,to ja bym sprobowal naszego Rumuna na defpoma(przy ich kompletnym braku) ,gdy bedzie juz oczywiscie ktos normalny na prawa obrone.
Gorzej ,ze to bylo tylko Hull ,ktore nie strzelilo gola od ponad 5h i dopoki nie gralo w 10,bylo lepsze...
ps poziom sedziowania jest coraz to gorszy ,a wydawoloby sie to juz niemozliwe... Hull powinno konczyc ten w mecz w maks osemke.
NoName88
24 listopada 2014, 13:10
@halabala: odniose się do Twojej wypowiedzi: "WRESZCIE Mauricio wyciagnal jakies wnioski z poprzednich spotkan i ustawil bardzo sensowna pierwsza jedenastke."
Wg mnie jedenastka ułożona została źle. Grając na boku z Dierem (który na bocznego się niestety nie nadaje) i Daviesem (który w grze do przodu jest na pewno słabszy od Rose'a) aż prosiło się o wystawienie typowego skrzydłowego. W sumie tylko Lennonem można było pograć. Niestety w składzie się nie znalazł. W ten sposób większość akcji szła środkiem, gdzie wobec zagęszczonej defensywy ciężko się było przebić. A, że z Lennona może być pożytek pokazało jego wejście. Tyle, że przy tak stłoczonej obronie nie było miejsca na to by wykorzystać jego walory (co nawet komentujący mecz zauważyli).
Drugi spory błąd Pochettino to wejście Paulinho. Raz, że nie mam pojęcie co miało dać jego pojawienie się na boisku a dwa, ze jak już miał kogoś zmieniać to w mojej ocenie jednego ze środkowych obrońców. W takiej sytuacji w jakiej byliśmy liczy się tylko zwycięstwo i konieczne było przejście na 3 obrońców (zwłaszcza, że Hull miało posiadanie piłki w 2 połowie na poziomie 20%). Wyszło jak wyszło i trzeba tylko się cieszyć, że wynik był jaki był. O stylu za pół roku nikt pamiętać nie będzie a 3 pkt. powędrowały do nas.
Diego
24 listopada 2014, 15:35
Po raz kolejny zdobyte 3 punkty, które jednak nie smakują dobrze. Po raz kolejny wygrywamy tylko dzięki głupocie przeciwnika. Tak samo było z Aston Villą, tak samo uratowaliśmy LE w zeszłym sezonie z co najwyżej przeciętym Dnipro , tak samo było kiedy w zeszłym sezonie jeden z rywali opluł Walkera... Mam dość zdobywania punktów w ten sposób. Tesknie za starym Tottenhamem, atakującym, grającym z polotem, który może frajersko przegrywał, ale mającym w składzie piłkarzy , którzy zostawiali na boisku serce. Sprzedaliśmy Dawsona, Lennon podnosi się z ławki na parę minut... Klub staje się zbieraniną przypadkowych graczy, którzy nie tworzą monolitu. Jeszcze pare lat temu te gole w końcówkach mnie cieszyły, pokazywały charakter drużyny, szczególnie kiedy strzelaliśmy je chociażby Arsenalowi . A dzisiaj te bramki nie robią na mnie większego wrażenia, trzeci raz w tym sezonie zdobywamy tak komplet punktów ze słabeuszami (za każdym razem kończyli mecz w 10). Gdyby nie te głupie czerwnoe kartki przeciwników teraz bylibyśmy na granicy strefy spadkowej... Bale, Modrić, van der Vaart zastąpieni Soldado, Paulinho , czy Dembele... Tęsknie za Tottenhamem sprzed lat :/
halabala
24 listopada 2014, 15:37
Pelna zgoda co do Paulinho - MP uratowal od miazdzacej krytyki tej zmiany jedynie wynik. Natomiast co do pierwszej jedenastki - cieszy mnie to, ze w koncu cos sie wydarzylo. Powiem tak - gdy zobaczylem jedenastke to pomyslalem 'no, w koncu porzadny sklad'. Pewnie ze Dier to zaden prawy obronca, ale nie majac wiedzy, ze Chiriches daje na prawej obronie rade, kogo innego bys wystawil? Co do Lennona to dal niezla zmiane, fakt, ale to chyba pierwszy porzadny wystep tego pilkarza w tym sezonie. No a Lamela, co by nie mowic, to jest w tym momencie jeden z naszych lepszych pilkarzy i ja - nie bedac madrym po fakcie - nie zdecydowalbym sie na posadzenie Lameli na lawce kosztem Lennona.
NoName88
24 listopada 2014, 15:57
halabala: zgadzam się z Twoją wypowiedzią poza częścią dotyczącą Lennona - zagrał dobry mecz w LE, ale z powodu kontuzji musiał zejść z boiska (chyba nie pomyliłem spotkań). Inna bajka, że w lidze jak już dostawał szanse gry to na lewej stronie, gdzie kompletnie sobie nie radzi. Poza tym jemu do osiągnięcia pełni dyspozycji jest potrzebny Walker. We dwójkę naprawdę dają rade na prawej stronie. Bez Kyle'a Lennon nie może pograć "na pamięć" tak jak to robił z Walkerem.
Co do Lameli - ja uważam, że może z niego wyrosnąć jeden z najlepszych zawodników w naszej drużynie. Również nie posadziłbym go na ławce. On powinien grać bliżej środka, nawet bliżej lewej strony (tam grał w udanych dla siebie spotkaniach LE). Jak trener (bo to jego rola) wyeliminuje u niego irytujące dla wielu zachowania (niepotrzebne dryblingi, rozkładanie rąk po stracie piłki) to będzie z niego wiele pożytku. Taki Lennon powinien zagrać zamiast Soldado, który potrafi zagrać kombinacyjnie, ładnie podać, ale niestety, na dłuższą metę na inną pozycję niż napastnik (w przeciętnej hiszpańskiej drużynie) się chyba nie nadaje.
halabala
24 listopada 2014, 16:26
No, ale eliminujac Soldado odbieramy wsparcie Kane'owi, ktory na szpicy poki co nie dal rady. Ale jedno jest pewne - dobrze ze cos sie dzieje ze skladem! :)
tuczi
24 listopada 2014, 16:52
NoName88 - dlaczego więc w składzie powinien znaleźć się Azza, gdy nie ma Kyle'a?
Jak sam zauważyłeś, on bez niego nie istnieje...
NoName88
24 listopada 2014, 16:59
Nie, że "nie istnieje" (bo tak nie napisałem) tylko, że nie wykorzystuje to pełni jego potencjału na prawej stronie. A gra bez prawdziwych skrzydłowych (czy to pomocników, czy obrońców) na takim poziomie jest dla mnie ewenementem.
tuczi
24 listopada 2014, 17:04
Zauważyłeś, nie oznacza napisałeś. Azza powinien grać, ale nie powinniśmy oceniać tejże jego gry bez Walkera z tyłu? Nonsens.
trzaskal
24 listopada 2014, 17:11
Mając zawodnika, który do osiągnięcia pełni dyspozycji potrzebny jest inny zawodnik? To tylko takim tandemem Lennon może grać? Dziwna interpretacja i szczerze mówiąc nie chciałbym mieć takich zawodników w drużynie, którzy bez siebie grają słabo. Rozumiem, że takie sytuacje mogą się zdarzyć przez pół roku ale w końcu i Messi bez Iniesty zaczął grać :-)
RAFO THFC
24 listopada 2014, 17:29
co by nie mówić znów mamy problem w obronie - sprzedać Vlad-a czy może Naughtona ... w obliczu powrotu Walker-a i przyjścia Yedlin-a w styczniu (??)
tuczi
24 listopada 2014, 17:35
Dlaczego nie obu?
varba
24 listopada 2014, 18:02
Dla mnie Soldado w tym meczu jak to się mówi w Anglii "waste of space", czyli był nie warty murawy którą zajmował na boisku. Mam wrażenie, że na pustą bramkę by spudłował z 5 metrów, ale to już chyba mamy za sobą jak dobrze pamiętam mecz z Dnipro. Rozegrania kulało, może dlatego że to my graliśmy w '10-tke do przerwy, a po przerwie siły się wyrównały. Wiecznie na dalszym słupku, schowany za dwoma środkowymi obrońcami, kiedy 90% dośrodkowań kończyło się na pierwszym. Nigdy nie biegnie do piłki starając się wyprzedzić obrońce, tylko czeka aż ta spadnie mu pod nogi. Jest definicją tego co złego dzieje się z naszą drużyną. Możemy grać 4-4-2, ale nie z Soldado i nie z takimi skrzydłami, a raczej brakiem jakichkolwiek rajdów po flankach.
Walu
25 listopada 2014, 01:23
Wydaje mi się, że rozwiązaniem na nasze problemy na prawej obronie mogłoby być ustawienie na tej pozycji Lennona (do czasu powrotu kogoś z dwójki Naughton, Walker). Lennon w ostatnich sezonach, gdy był ustawiany na prawym skrzydle, bardzo często wracał i pomagał Walkerowi notując dużo odbiorów. Oczywiście nie jest to obrońca i nie ustrzegłby się błędów, ale w tym momencie nie mamy nikogo, kto na prawej obronie czułby się komfortowo, a z Lennonem moje oczy wyobraźni widzą Tottenham w którym wreszcie zazębia się nasza gra na prawym skrzydle. Powodów jest kilka:
1) Byłby wystarczająco zwrotny i szybki, na atakujących z bocznych sektorów boiska zawodników w stylu... Lennona :D
2) Byłby zdecydowanie najlepiej grającym w ofensywie zawodnikiem z czwórki Lennon, Naughton, Dier, Chiriches. Pozostałej trójce nie zdarzają się dryblingi pod końcową linię, raczej nie wygrywają pojedynków 1 na 1. Azza ma też najlepsze dośrodkowanie.
3) Lamela schodząc do środka albo robiłby miejsce Lennonowi, albo gubiłby krycie obrońcy, który zajmowałby się Lennonem,
4) NARESZCIE przestalibyśmy pchać wszystko środkiem,
5) To byłoby zaskoczenie dla naszych rywali

Warunek jest jeden. Zawsze musiałby go asekurować środkowy obrońca/defensywny pomocnik/wracający się Lamela. Lennon nie jest obrońcą i jakieś błędy na pewno by mu się przytrafiły.
Wduwek
25 listopada 2014, 12:01
Jakoś nie jestem przekonany. Wszystko to o Lennonie jest co prawda faktem: zwrotny, szybki, ofensywny etc, ale dla mnie jest on po prostu anty-obronny. On by się może nadawał na prawą stronę w 3-5-2, ale 4-4-2 z Lennonem na RB jakoś nie widzę.
Damian88
25 listopada 2014, 15:52
Widzę, że każdy to zauważył i można uznać to za pewniak: nie mamy skrzydeł. Potrzebujemy prawego i lewego skrzydła, środkiem po prostu nam nie idzie. Grając obrońcą na pozycji skrzydłowego tracimy w defensywie.
Robert
25 listopada 2014, 15:59
Lennon ma odbiór jak trzeba kogoś dogonić, w wolnej akcji wątpie aby szło mu nadal tak samo dobrze, bo wątpie aby wiedział jak ma sie ustawiać w obronie
Walu
25 listopada 2014, 16:37
@Damian88 - W meczu z Hull lamela po wejściu Lennona na boisku był przesunięty na lewe skrzydło i szło mu całkiem dobrze. Myślę, ze to też jest jakiś pomysł :)
Walu
27 listopada 2014, 09:12
Rok temu karne a w tym czerwone kartki :D
Mateuszek płacze jak ogląda. Niech chociaż w LE coś pograją bo liga to stracona już dawno

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji