Nie zawsze drużyna prezentująca się lepiej na boisku wygrywa. Tak też było w niedzielę na White Hart Lane, gdzie Tottenham przegrał ostatecznie z Manchesterem United 1:3.
Przed meczem szkoleniowiec Tottenhamu miał sporo problemów z zestawieniem linii pomocy. Formacja, która przez wielu uważana jest za najsilniejszą w lidze, została zdekompletowana przez kartki i kontuzje. Ostatecznie za wykartkowanego Scotta Parkera w środku pola pojawił się duet Sandro - Jake Livermore, na prawej stronie pomocy pojawił się Aaron Lennon, a na lewej flance z konieczności zagrać musiał Luka Modrić.
Pomimo wszystkich tych problemów, Tottenham nie przestraszył się renomowanego rywala i od pierwszych minut zaatakował bramkę "Czerwonych Diabłów". O dziwo to "Koguty" dłużej utrzymywały się przy piłce i bardziej zasłużyły na objęcie prowadzenia. Podopiecznym Harry'ego Redknappa udało się nawet wpakować piłkę do siatki, lecz arbiter spotkania dopatrzył się zagrania ręką Emmanuela Adebayora, który starał się opanować futbolówkę tuż przed bramką Manchesteru United.
Co nie udało się Tottenhamowi, zdarzyło się po przeciwnej stronie boiska. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy prowadzenie "Czerwonym Diabłom" dał Wayne Rooney, który wykorzystał celne dośrodkowanie z rzutu rożnego.
W drugiej połowie obraz gry nie uległ znaczącej zmianie. Tottenham nadal atakował, a "Czerwone Diabły" wyprowadzały niezwykle skuteczne kontry. Dwie z nich zakończyły się bramkami zdobytymi przez podopiecznych Sir Alexa Fergusona. W obu przypadkach na listę strzelców wpisał się Ashley Young. "Koguty" stać było raptem na honorowe trafienie autorstwa Jermaina Defoe.
Porażka sprawiła, że trzeci Tottenham ma już tylko cztery punkty przewagi nad czwartym Arsenalem. Dodatkowo od niedzieli możemy być już raczej pewni, że w walce o mistrzowski tytuł liczą się tylko dwa kluby: Manchester City oraz Manchester United.
Tottenham: Friedel - Walker, Kaboul, King - Assou-Ekotto - Lennon (Rose 84.), Livermore, Sandro (Krancjar 80.), Modrić - Adebayor, Saha (Defoe 80.)
Tottenham Hotspur - Manchester United 1:3 (0:1)
0:1 - Wayne Rooney (44.)
0:2 - Ashley Young (60.)
0:3 - Ashley Young (69.)
1:3 - Jermain Defoe (87.)
Komentarze: 43
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Największy syf za nami, niestety ugrzęźliśmy na 2 kolejki i zapłaciliśmy za to zajebisty rachunek, ale teraz powinno być już łatwiej.
Jaj spursi nie pokazali, ale niech do konca pozostaną dobrymi rzemieślnikami.
Stracilismy 8 goli w 2 meczcah na szczycie a Dawson pewnie dalej bedzie grzał ławe..
Dwaj nasi najlepsi obrony to Kaboul i Dawson ! King popełnia duzo błedów w ustawieniu. Szkoda że Defoe jest tak niedoceniany, zagra 2 słabsze mecze i juz ławka. Dzisiaj przy braku paru zawdoników wolałbym zobaczyc Tottenham grajacy 3 napastbnikami . W zasadzie Ade to taki napastnik jak ofensywny pomocnik, czesto sie wraca i szuka gry, Defoe snajper. Zagralismy 2 den piłkarzami i było widac efekty .