Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

VAR odebrał gola Forest. Glasner: „On zgadywał"

6 września 2026 Spursmania Spurs News
VAR odebrał gola Forest. Glasner: „On zgadywał"

Neco Williams trafił do siatki w drugiej połowie meczu z Tottenhamem, ale bramka nie została uznana po interwencji VAR-u. Oliver Glasner nie zostawił na sędziach suchej nitki, a spotkanie na City Ground zakończyło się bezbramkowym remisem.

W meczu 3. kolejki Premier League Nottingham Forest zremisowało z Tottenhamem 0:0, choć gospodarze byli o krok od zwycięstwa. W połowie drugiej odsłony Neco Williams dopadł do piłki na linii bramkowej po rykoszecie ze strzału Morgana Gibbsa-White'a i skierował ją do siatki głową, w momencie gdy Sandro Tonali próbował wybić futbolówkę lewą nogą.

Peter Bankes przy monitorze VAR uznał, że wcześniej doszło do zagrania ręką. Sędzia Craig Pawson po analizie sięgnął po mikrofon i przy gwizdach trybun ogłosił, że piłka dotknęła ręki zawodnika z numerem 3, a Tottenham dostał rzut wolny.

Glasner: próg interwencji miał być wysoki

Trener Forest przyznał, że na jednym z ujęć rzeczywiście widać ruch koszulki Williamsa, ale jego zdaniem to za mało, by anulować bramkę. „Nie uważam, żeby VAR mógł interweniować, kiedy zgaduje" — powiedział Glasner, powołując się na przedsezonowe ustalenia o bardzo wysokim progu ingerencji.

Austriak dodał, że oglądał pięć czy sześć powtórek i nie potrafi rozstrzygnąć, czy koszulką poruszyła piłka, czy Tonali. Według niego takie decyzje osłabiają autorytet arbitrów zamiast go wzmacniać.

Sam Williams, który w tym tygodniu podpisał nowy czteroletni kontrakt, nie miał wątpliwości: uderzył piłkę głową między własnymi rękami i na żadnym ujęciu nie widać wyraźnego kontaktu z ramieniem.

Tottenham bez strzału celnego

Anulowana bramka była najciekawszym momentem mało porywającego spotkania. Tottenham po raz trzeci z rzędu w lidze nie zdobył gola, a tym razem nie oddał nawet celnego strzału. Najbliżej trafienia był Dominic Solanke w 88. minucie, gdy główkował w poprzeczkę bramki gospodarzy, a wcześniej Omar Marmoush minął się z celem po szybkiej kontrze.

Z ławki wszedł Mykhajło Mudryk, który rozegrał pierwsze oficjalne minuty od 645 dni, po zawieszeniu za doping. Ligowy debiut zaliczył też Sávio, kupiony z Manchesteru City za 75 mln funtów — pokazał kilka dobrych zagrań, ale po godzinie gry zszedł razem z Destinym Udogie na zalecenie sztabu medycznego.

De Zerbi studzi oczekiwania

Trener Tottenhamu przyznał, że jego zespół brakuje jakości w ostatniej fazie akcji i podejmuje złe decyzje w kluczowych momentach. Zmiany po godzinie tłumaczył zarządzaniem obciążeniami zawodników wracających po urazach.

Po stronie Forest oprócz akcji Gibbsa-White'a przed anulowanym golem na uwagę zasługiwał tylko przyziemny strzał Jamesa McAtee. Obie drużyny wciąż czekają na pierwsze ligowe zwycięstwo — Tottenham w kolejnej kolejce podejmuje Everton, Forest jedzie do Aston Villi.

Na trybunach zasiadł Vinai Venkatesham, dyrektor generalny Tottenhamu, który ma prawo pytać, kiedy wydatki przekraczające 300 mln funtów zaczną przynosić efekty. „Kupiliśmy bardzo, bardzo dobrych piłkarzy, ale nie da się zbudować drużyny z samych nazwisk jak w Football Managerze" — powiedział De Zerbi.

Komentarze: 0

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

Nie ma jeszcze komentarzy. Napisz pierwszy.

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji