Po pięciu kolejkach Tottenham ma na koncie 2 punkty i zajmuje 20. miejsce w tabeli Premier League z bilansem bramkowym -6. Ostatnia porażka 2:3 z Aston Villą na własnym stadionie tylko wzmocniła dyskusję o przyszłości Roberta De Zerbiego i o tym, kto mógłby go ewentualnie zastąpić. W tej rozmowie co chwilę wraca jedno nazwisko — Mauricio Pochettino.

Chris Waddle postanowił tę nostalgię ostudzić. Były pomocnik Spurs w rozmowie z BetPack zwrócił uwagę na fakt, o którym część kibiców wygodnie zapomina: Argentyńczyk nie zrezygnował sam, tylko został zwolniony na początku sezonu 2019/20 właśnie z powodu wyników.

„Ludzie zapominają, dlaczego się rozstali”

Waddle nie podważa dorobku Pochettino — przypomina finał Ligi Mistrzów i to, że Argentyńczyk zbudował w klubie coś wyjątkowego. Zaznacza jednak, że pod koniec jego kadencji drużyna się rozsypała, a powrót trenera niekoniecznie byłby krokiem naprzód.

„Ludzie zapominają, że to oni się go pozbyli, on nie odszedł sam — zwolnili go” — powiedział Waddle. Legenda Spurs dodała, że w klubie pracowali później José Mourinho i Antonio Conte, trenerzy z tytułami w kilku krajach, i również oni okazali się niewystarczający.

Sam Pochettino na początku miesiąca ujawnił, że Tottenham złożył mu ofertę w poprzednim sezonie, ale nie mógł jej przyjąć przed mistrzostwami świata. Obecny selekcjoner USA nie zamknął przy tym drzwi do powrotu do N17 w przyszłości.

Waddle i Pulis po stronie De Zerbiego

Waddle uważa, że klub ma obecnie właściwego człowieka na ławce i że zmiana trenera byłaby błędem. Jego zdaniem Tottenham zmienił w ostatnim roku filozofię zarządzania, a taki proces wymaga czasu.

Podobnie wypowiada się Tony Pulis. Były szkoleniowiec Stoke City wskazuje, że największym wyzwaniem De Zerbiego jest zgranie nowych zawodników z tymi, którzy byli w klubie wcześniej, w jedną funkcjonującą drużynę. Do tego dochodzą słaba forma na własnym stadionie i problem z odrabianiem strat po straconej jako pierwsza bramce.

„Jesteśmy dopiero pięć meczów po starcie sezonu, a część kibiców Spurs już uważa De Zerbiego za najgorszego trenera świata, choć gdzie indziej udowodnił, jak dobry potrafi być” — stwierdził Pulis. Dodał, że podoba mu się pasja i sposób pracy Włocha, ale że ostatecznie i tak zweryfikują go wyniki.

W tle pojawiają się już jednak inne nazwiska. Z doniesień ostatnich dni wynika, że Tottenham jest jednym z kilku klubów, które z uznaniem patrzą na pracę Fabiana Hürzelera w Brighton — zespół ten zajmuje trzecie miejsce w tabeli.