Po niesamowitym, niezwykle szybkim spotkaniu, które było po prostu bardzo miłe dla oka, Tottenham pokonał Newcastle United. Bohaterem spotkania został, rzecz jasna, Gareth Bale.
Kibice zgromadzeni na White Hart Lane nie musieli długo czekać na pierwszą bramkę. Już w piątej minucie spotkania Phil Dowd podyktował rzut wolny dla Tottenhamu, a przed piłką ustawili się Garetha Bale oraz Kyle Walker. Na uderzenie zdecydował się ten pierwszy, a Timo Krulowi pozostało jedynie wyjęcie piłki z siatki, Holender nie miał w tej sytuacji żadnych szans na skuteczną interwencję.
Po stracie bramki Sroki ewidentnie się obudziły i spotkanie było niezwykle wyrównane. Po kilku ciekawych akcjach w 24. minucie gościom udało się doprowadzić do wyrównania. Zza pola karnego huknął niczym z armaty Yoan Gouffran, a piłka odbiła się od pleców interweniującego Michela Dawsona co zupełnie zmyliło Hugo Llorisa.
Chociaż tempo spotkania nie opadło do ostatniego gwizdka arbitra to trzeba przyznać, że obaj bramkarze przez następne kilkadziesiąt minut nie byli zbyt często zatrudniani. Jednak gdy piłkarze obydwu drużyn zaczęli już strzelać na bramkę to Hugo Lloris i Tomo Krul na brak pracy narzekać nie mogli.
W 78. minucie spotkania Emanuel Adebayor zablokował Stevena Taylora, później błąd defensorów Newcastle United wykorzystał Gareth Bale, który zabrał im piłkę, popędził na bramkę rywali i z zimną krwią wpakował piłkę do siatki.
W doliczonym czasie gry działo się naprawdę wiele, ale w roli głównej występowali nie napastnicy, a bramkarze. Najpierw Krul w niesamowity sposób obronił strzał Bale'a, a następnie Lloris poradził sobie z uderzeniem Ameobiego.
Chociaż wszyscy kibice z pewnością chcieliby oglądać to spotkanie jeszcze dłużej, arbiter w końcu zagwizdał po raz ostatni, a Tottenham, przynajmniej na kilka godzin, wyprzedził w tabeli Chelsea Londyn. Sroki natomiast przy takiej grze nie będą miały problemu z utrzymaniem się w Premier League.
Tottenham Hotspur - Newcastle United 2:1 (1:1)
1:0 Bale 5'
1:1 Gouffran 24'
2:1 Bale 78'
Komentarze: 30
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Miejsce Garetha Bale jest na WHL i dajmy sobie spokój z dywagacjami, kto to nam go niby podkupi.
100 % angielska linia obrony zagrała z determinacją, pasją, serduchem - bloki, wyprzedzenia Dawsa 1 klasa, powroty Walkera, walka z Santonem wyautowanie Gouffrana tez extra. Caulker i Naughton nie zawiedli. Linia pomocy z nasza mróweczka Parkerem i tancerzem Dembele (cud ze Cabaye nie złamał mu nogi), BALE - to klasa sama w sobie; Lennon powroty przez całe boisko za Santonem , starał się być wszędzie gdzieś koło 80 minuty przeleciał bałe boisko na własną połowę a potem jeszcze w poprzek placu za 3 zawodnikami Newcastle, szarpiać, wybijajac piłe - potem stał zgiety i dyszał z minutę - ale taki powrót pod koniec meczu na mega szybkości przez Lennona - to dla mnie mistrzostwo świata i może w ofensywie mu nie wychodziło za bardzo - ale co walczył i odbierał w defensywie - to mega pozytyw i naprawdę wielki mecz Azzy. Holtby zywe srebro, pewnie za mecz, dwa zaskoczy i piła bedzie w sieci ladowała. Dempsey zrobił swoje blokował piłkę, nie tracił jej, próbował szarpać, pracował w defensywie. Ade udana zmiana, udział przy bramce. Generalnie super mecz naszych chłopaków, w takich meczach hartuje sie stal , wyszarpane zwycięstwo z mocym rywalem w ważnym momencie sezonu. Teraz Młoty i wierze ze 3 pkt też bedą nasze.
https://www.facebook.com/trzaskal