Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Wielkie Jabłko popite Red Bullem oznacza zwycięstwo Spurs

23 lipca 2010 halabala Spurs News
Tottenham w pierwszym meczu rozgrywanego na Red Bull Arena w Nowym Jorku miniturnieju pokonał gospodarzy – New York Red Bulls 2:1. Nowojorczycy prowadzili do przerwy, jednak dwa gole w odstępie dziesięciu minut drugiej połowy zapewniły zwycięstwo drużynie Harry’ego Redknappa.

Wynik otworzył celnym strzałem w 26. minucie stary znajomy Kogutów – debiutująca w barwach NYRB była gwiazda Arsenalu Thierry Henry. W odpowiedzi w 62. minucie Robbie Keane zamknął na długim słupku dośrodkowanie z rzutu rożnego Androsa Townsenda, zaś w 72. minucie precyzyjnym uderzeniem po wypuszczeniu w uliczkę przez Toma Huddlestone’a i błędzie obrońcy Red Bulls popisał się Gareth Bale.

Dla zwykłego śmiertelnika danie złożone z jabłka popitego popularnym napojem energetyzującym skończyłoby się zapewne rozstrojem żołądka. Drużynie Redknappa wizyta w mieście znanym jako „The Big Apple” i mecz z teamem sponsorowanym przez producenta napoju „Red Bull” wyszła jednak na dobre.

W drugim i ostatnim meczu miniturnieju, Spurs zmierzą się w niedzielę z portugalskim Sportingiem Lizbona. Początek spotkania o 19 czasu polskiego.

Skład Spurs: Cudicini; Hutton, Corluka (Taarabt), Walker, Naughton (Townsend); Kranjcar (Rose), Jenas, Huddlestone, Bale; Modric (Mason); Keane.

Komentarze: 14

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

mariano
23 lipca 2010, 06:36
No i Robbie zapunktował. Się cieszę.
Kurdu
23 lipca 2010, 07:21
Jak zagral Jenas?
RAFO THFC
23 lipca 2010, 07:23
niepokoi mnie brak Aarona a cieszy forma Garetha... ciekawe kiedy dos Santos do nas dołączy bo Adel już pogrywa ...
halabala
23 lipca 2010, 08:05
RAFO - bez nerwow, brak Aarona, podobnie jak reszty mundialowych Kogutow jest spowodowany obowiazkowym urlopem :) kazdy uczestnik mundialu ma jesli sie nie myle 3 tygodnie obowiazkowego urlopu po zakonczeniu imprezy, wiec do USA zaden z nich nie pojechal
konradthfc
23 lipca 2010, 09:57
Pograli jako tako. Jak zszedł zawodnik NY który podpisał 4,5 roczny kontrakt (celowo nie piszę nazwiska), to się gospodarze pogubili a my strzeliliśmy bramki. Cieszy bramka Garetha....
kamildoman
23 lipca 2010, 10:24
Hutton przy bramce dał się ograć jak jakiś leszcz
Sajmon
23 lipca 2010, 11:22
Jenas biegał i walczył. Nie zagrał gorzej od Modricia. Wciąż w niego wierzę.
adipetre
23 lipca 2010, 12:05
Fatalnie zagrali Keane i Krancjar, nie wiem dlaczego ani minuty nie dostal Roman. Za to dobrze zagral Bale i ponownie Kyle Walker, imponuje mi ten pilkarz.
puchatek03
23 lipca 2010, 12:07
Moim zdaniem największą wtopą meczu był Hutton nie dość że zawinił przy pierwszej bramce(był ustawiony tak jakby chciał kryć linie końcowa a nie linie pola karnego!) to po za tym z jego strony naliczyłem dużo strat i straconych piłek a chyba z dwa dobre dośrodkowania. Co do Jenas to miał super przebłysk w pierwszej połowie (przerzucił sobie piłkę nad zawodnikiem i wychodził już na czystą pozycje ale wtedy go sfaulował i niestety wywalczył tylko wolny z przed samej linia) a tak ogólnie widać było że się stara ale nie może mu wyjść. Martwi mnie trochę brak dobrych dograń do Kena(wszystkie piłki do niego kierowane były za mocne i do przodu, albo był na spalonym) Nie wyglądało to źle a po zejściu "tego o którym się nie mówi";(post konradthfc) nasi się rozkręcili. Mam nadzieje że Harry nie ma zamiaru wprowadzać takiego ustawienia 4-4-1-1 bo jakoś kiepsko to widzę..
Skaju
23 lipca 2010, 12:57
mogliśmy przegrać i to sromotnie
http://www.youtube.com/watch?v=3JStR3M93iU
mosaj
23 lipca 2010, 14:31
Wrócą reprezentanci to i ustawienie wróci do normy, bynajmniej mam taką nadzieję :) Największe zastrzeżenia mam do Huttona - niech on zostanie w tym Sunderlandzie, chce mi się płakać jak widzę jego wiecznie spóźnione interwencje ...
XveganX
23 lipca 2010, 16:03
Sandro w koncu jest pilkarzem Spurs czy nie?
Barometr
23 lipca 2010, 16:44
Obejrzałem skrót i można powiedzieć, że zwycięstwo zawdzięczamy Cudiciniemu. No, ale przy tak eksperymentalnie skonstruowanej obronie - ja bym się nie martwił
adipetre
23 lipca 2010, 20:30
Ja widzialem 70 minuut, i nie wiem o jakim szczesciu mowa. Tottenham byl lepszy, NY jedynie kontratakowalo, my mielismy troche okazji ktore nie zakonczyly sie strzalem, i moze dlatego na skrotach, wyglada to tak, ze Redbullsi byli grozniejsi. W gronie najgorszych byl tez Hutton, zawalil bramke, a przy okazji udowodnil ze technicznie ustepuje wszystkim w druzynie, wlacznie z Carlo.

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji