Po fenomenalnym widowisku Tottenham zremisował z Arsenalem 4-4. Bohaterem Spurs został Aaron Lennon strzelając w 95 minucie wyrównującego gola.
Już od początku spotkania "Koguty" przejęły inicjatywę czego efektem była bramka strzelona przez byłego piłkarza Arsenalu - Davida Bentleya. Reprezentant Anglii z odległości 40 metrów przelobował wysuniętego przed bramkę Almunię. Gospodarze odpowiedzieli w 36 minucie, kiedy to po rzucie rożnym Mikael Silvestre postał futbolówke głową do bramki Heurelho Gomesa. Kanonierzy poszli za ciosem i 10 minut później znów po stałym fragmencie gry, tym razem z rzutu wolnego, bramkę również głową strzelił William Gallas, którego nie upilnował Tom Huddlestone. Tottenham zdołowany po stracie bramek oddał inicjatywę, Arsenal wykorzystał to strzelając trzecią w 64 minucie. Samir Nasri otrzymał prostopadłe podanie między obrońców, następnie podał do Emanuela Adebayora, a ten nie mógł zrobić nic innego jak strzelić trzeciego gola dla swojej drużyny
Goście odpowiedzieli 4 minuty później, "Big Tom" uderzył z dystansu, Emanuel Almunia "wypluł" futbolówke, którą dobił Darren Bent - Arsenal 3:2 Tottenham. Nie ma to jak dobić rywala - po błędzie Alana Huttona, który podał do Adebayora padł czwarty gol dla podopiecznych Arsene'a Wengera. Reprezentant Togo podał na długi słupek do Robina van Persiego, który huknął z 3 metrów na bramkę Brazylijczyka. "Koguty" nie poddawały się, w 88 minucie strzelają trzecią bramkę, Jermaine Jenas wykorzystał błąd przeciwnika, po czym robiąc "rajd" na bramke przeciwnika uderzył lewą nogą w prawy róg Hiszpana - 4:3! Spurs poszli za ciosem, w 95 minucie Luka Modrić uderzył z dystansu, jednakże piłka odbiła się od słupka, na szczęście futbolówke dobił Aaron Lennon, który nie dał szans bramkarzowi gości. Wynik końcowy 4:4.
Składy:
Spurs: Gomes - Hutton, Corluka (79,Gunter), Woodgate, Ekotto- Bentley, Jenas, Huddlestone, Modrić, Bale ( 55,Lennon - Pavlyuchenko (65,Bent)
Arsenal: Almunia - Sagna, Gallas, Silvestre, Clichy - Nasri (88,Song), Fabregas, Denilson, Walcott (Eboue,75) - Van Persie (81,Diaby), Adebayor
Wraca stary, dobry Tottenham: derby północnego Londynu na remis
11 listopada 2008
Recenzja meczu
Komentarze: 51
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Wczoraj było wspaniale, strzały z dystansu, indywidualne akcje, no i dużo walki, aż do końca.
Drużyna wraca do najlepszych czasów kadencji Jola, a przynajmniej ja tak to widzę...
Jestem pełen nadziei i...spokoju
Niczym prawdziwy mistrz jedi zabrał piłkę Clichemu i zdobył piękną bramę.
A tak na serio to mam nadzieję że Roman nie będzie więcej grał sam w ataku.Najlepiej żeby grał z GdS.Głowka a Giovani biegnie,bo jak on ma biegać do prostopadłych piłek to ja dziękuje
Bohater meczu jak dla mnie... na pewno nie Lennon tylko ten, który mimo swej skromnej postury już nauczył się jak grać w premiership... Mowa oczywiste o Modriciu. tak sobie oglądałem ten wczorajszy mecz i szczególną uwagę zwracałem na jego rywalizację w środku pola z Fabregasem... No i doszedłem do wniosku, że już w tym momencie nasz playmeker zdecydowanie bije na głowę lidera Arsenalu. Mamy w drużynie geniusza nie boje się tego powiedzieć, który ma szansę wywrzeć zdecydowanie większy wpływ na zespół od naszego poprzedniego ulubieńca Berbatova(notabene jego asysta we wczorajszym meczu była nie z tej ziemi i jak to zobaczyłem to poczułem dumę iż jego wcześniejszym klubem był właśnie Tottenham). Drugim takim diamentem w naszej ekipie jest Ekoto, który również przyćmił Clishe' go... Myślę, że ta dwójka powinna stanowić trzon naszego składu na najbliższe lata... No i jeszcze wielki szacunek dla... i tu niespodzianka BENTA! Może mało kto to zauważył ale ten człowiek strzelił wczoraj swojego piątego ligowego gola o_O Więć ja na razie daruję sobie opinie, że ten chłopak jest "beznadziejny", ""słaby" i ogólnie jak to niektórzy z nas mówili i mówią... "przepłacony"... Wielki mecz i myślę, że można śmiało powiedzieć mimo remisu... WIELKIE ZWYCIĘSTWO!!! TOTTENHAM!!!