Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Wynik gorszy niż gra – wysoka porażka na Stamford Bridge

4 grudnia 2014 halabala Recenzja meczu
Trzy gole stracili piłkarze Tottenhamu w rozegranym w środę na Stamford Bridge meczu derbowym z Chelsea. Co gorsza, wszystkie trzy trafienia były efektem indywidualnych błędów, w przekroju całego meczu graliśmy bowiem całkiem nieźle. Przyznał to nawet menedżer zwycięzców, Jose Mourinho, komentując na gorąco przebieg spotkania.

Pierwsze dwadzieścia minut w naszym wykonaniu to była poezja. Do pełni szczęścia zabrakło gola – najbliżej jego zdobycia był Harry Kane, który najpierw strzelił głową w spojenie słupka z poprzeczką, a parę minut później spudłował z dogodnej pozycji, choć z ostrego kąta.

Po dwudziestu minutach skończyła się sielanka i odbiliśmy się od twardej rzeczywistości. A ta w wykonaniu Chelsea przypomina w tym sezonie walec drogowy. Dwa ciosy, pach! pach! i po zawodach. Najpierw Hazard z Drogbą rozklepali obronę i Belg wcisnął piłkę w krótki róg bramki Llorisa, chwilę później w rolach głównych znów byli Lloris i Drogba – zbyt krótkie wybicie Francuza zakończyło się trafieniem Iworyjczyka.

Ukontentowana prowadzeniem Chelsea oddała nam inicjatywę – zwłaszcza w drugiej połowie mogliśmy klepać piłkę dość swobodnie, jednak bez wymiernego efektu w postaci groźnych sytuacji. Gospodarze zaś od niechcenia dorzucili trzecie trafienie, gdy siłową walkę z Janem Vertonghenem wygrał Loic Remy i strzałem w długi róg ustalił wynik spotkania.

Chelsea: Courtois; Ivanovic, Cahill (Zouma, 46), Terry (C), Azpilicueta; Matic, Fabregas (Mikel, 76); Willian, Oscar, Hazard; Drogba (Remy, 67). Substitutes (not used): Cech, Filipe Luis, Schurrle, Salah.
Spurs: Lloris; Chiriches, Fazio, Vertonghen, Davies; Bentaleb, Mason (Paulinho, 58); Lennon (Chadli, 58), Eriksen, Lamela (Soldado, 73); Kane. Substitutes (not used): Vorm, Dier, Kaboul, Naughton.
Goals: Chelsea - Hazard (19), Drogba (22), Remy (73).
Yellow cards: Chelsea - Matic. Spurs - Chiriches.
Attendance: 41,518.
Referee: Mike Dean.

Komentarze: 16

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

varba
4 grudnia 2014, 22:33
Mourinho ograł nas jak dzieci. Pisałem o tym w zapowiedzi meczowej, że będzie chciał nas wciągnąć na własną połowę i rozwalić z szybkiej kontry. A nasi piłkarze jak dzieci, podjarani, że udało im sie trafić w poprzeczkę, zapomnieli jak graliśmy z Evertonem i jak mieliśmy grać z Chelsea. To oni mieli mieć inicjatywę, a to my mieliśmy walić z kontry, ale do tego trzeba trzymać wynik. Jakieś śmieszne błędy własne, tak nie można grać z liderem. Daleszej części meczu już nie rozumiem. Lennon poszedł na lewo. Lamela na skrzydło. Wróciliśmy do tego co nam nie wychodzi od początku sezonu. Przecież jak Lennon jest na lewej to nawet najgłupszy obrońca w premier league wie że za każdym razem będzie się pchał do środka, bo to że Lamela się pcha do środka to oczywista, oczywistość. Choćby trzech obrońców było w środku a nikogo na strzydle. Lamela będzie dryblował z tymi obrońcami. Z Evertonem wróciliśmy do grania podstaw w footballu i nasza gra wyglądała bardzo dobrze. W tym sezonie najczęściej jednak jest przekombinowane tak bardzo, że zapomniamy o podstawach. O dobrym wybiciu, że bezpieczeństwo na pierwszym miejscu, że trzeba wygrać powalczyć o pierwszą piłkę, a jeszcze bardziej o drugą. O stwarzaniu przewagi na skrzydłach, żeby można było dośrodkować. itd.
dzejkob
4 grudnia 2014, 23:22
Ja się zupełnie z tobą varba nie zgadzam. Do momentu straty gola stworzyliśmy dwie dogodne okazje bramkowe. To był plan Mourinho żeby w 20 min przegrywać 2:0? Nie, to był plan Pochetinho żeby przejąc inicjatywę w tym meczu, zaskoczyć czymś rywala. Nasi piłkarze nie wyglądali na zdezorientowanych "ojej czelsi sie cofnęła co ja mam zrobić z piłką", oni chcieli w tym meczu prowadzić grę, zagrać wysoko pressingiem (z różym skutkiem choć progress w tym elemencie uważam jest). Ale który to już mecz z drużyną z czołówki w którym przejmujemy inicjatywę, stwarzamy sytuacje a rywal karci nas za indywidualne błędy... To co mi się najbardziej podoba to to że drużyna powoli zaczyna zyskiwać jakiś szkielet. Po boisku nie biega już 11 pipek ale 11 facetów którzy chcą osiągnąć wspólny cel. Poch miał jednak jaja by posadzić gwiazdeczki na ławce i postawić na żółtodziobów takich jak Mason, Bentaleb, Kane (wszyscy poniżej 23 lat) którzy uważam pokazują się z fantastycznej strony. Do tego dochodzą Eriksen, Davies i Lamela (wszyscy po 22 lata). Mnie osobiście Poch kupił tym stawianiem na młodzież i to przede wszystkim ta z naszej akademii. Wszyscy narzekaliśmy na brak zaangażowania w naszej drużynie a od kiedy do pierwszej jedenastki wskoczyli Mason, Bentaleb, Kane problem jakby trochę zelżał... Ta ekipa musi jeszcze nabrać doświadczenia. Wpadki będą się zdarzać ale jest walka, zaangażowanie i jakiś pomysł na drużynę. Ja pierwszy raz od bardzo dawna jestem dobrej myśli. Nie oczekujmy od nich walki jak równy z równym w każdym meczu z czołówką. Szansa została na to zmarnowana wraz z odejściem Redknappa i Modricia ale to już materiał na inną dyskusje :)
varba
5 grudnia 2014, 04:29
A przegrywał 2-0, że mu się plan nie powiódł? Obrońcy Chelsea popełnili kilka błędów, ale my i tak nie potrafimy ich wykorzystać. W każdej taktyce jest ryzyko, ale Mourinho już w poprzednim sezonie grał ostrożnie i czekał na nasze błędy, bo wiedział, że my nie potrafimy być skoncetrowani przez 90 min. Chcesz wierzyć, że prawie ograliśmy Chelsea to sobie wierz. Ja zbyt wiele widziałem i słyszałem, złaszcza wypowiedź po ostatnim meczu na SB, żeby nie widzieć co się święci.
Damian88
5 grudnia 2014, 08:54
Dżejkob, z całym szacunkiem, słaby z Ciebie myśliciel. W całości zgadzam się z Varbą, Mou rozwalił nas taktycznie. Myślisz, że to przypadek, że drużyny z czołówki oddają nam inicjatywę? Nie, oni po prostu wiedzą, że jak gramy wysokim pressingiem, mając tak słabą defensywę, to jest nam łatwo wbijać bramki.
halabala
5 grudnia 2014, 09:11
Panowie, gralismy na wyjezdzie z Chelsea, ktora jak dotad rozjezdza w lidze wszystkich jak leci. Mi zdecydowanie blizej do opinii dzejkoba niz varby. Inna sprawa, ze nie mialem zludzen, ze na SB bedzie w plecy - tylko niepoprawny optymista mogl liczyc na korzystny wynik. W 100% podpisuje sie zwlaszcza pod stwierdzeniem ";Po boisku nie biega już 11 pipek ale 11 facetów którzy chcą osiągnąć wspólny cel". Tego jeszcze niedawno nie bylo, a teraz juz jest.
halabala
5 grudnia 2014, 09:13
Fajnie grali ale pakiecik bramek ze sobą zabrali... można rzec że już tradycyjnie. 24 lata bez wygranej na SB i poczekamy jeszcze co najmniej rok o ile nie trafimy na nich w którymś pucharze choć trudno myśleć że w tym sezonie w ogóle jeszcze spróbujemy im gola wbić nie mówiąc już o wygranej. No bo przecież oni jeszcze nie przegrali, idą na mistrza i to nie jest wstyd przegrać z nimi... Cieszyłem się że nie będzie Costy a tu się okazuje że Costy nie trzeba żeby wpieprzyć nam trójkę. Jeden gol z dupy jeszcze może udałoby się strzelić przy 0:1 ale jak Lloris tak wznawia i zamyka już marzenia to całą taktykę można sobie wsadzić. Jesteśmy mistrzami w samodzielnym podcinaniu sobie skrzydeł. Lloris jeszcze po tej akcji chyba z kilkanaście minut miał czkawkę bo, co wybijał to wszystko w trybuny leciało albo przynajmniej za linię boiska. Kane sam próbował coś zrobić i był bardzo egoistyczny. Może żeby grali na dwóch i Soldado był w przodzie to miałoby to jakiś sens a jak on bierze 2, 3, 4, 5 na siebie i idzie dalej to nie może się udać.
Wduwek
5 grudnia 2014, 10:52
Zgadzam się, że gra była lepsza niż wynik, zgadzam się, że na Stamford Bridge nigdy nam nie szło, i że Chelsea jest bardzo mocna w tym sezonie tym niemniej mnie bliżej do opinii varby niż dżejkoba.

Okej, mieliśmy sytuacje i do 20 minuty mecz mógł się podobać, ale całkowicie zgadzam się, że poprzeczka uskrzydliła nas zbyt mocno i zapomnienie o grze obronnej było naszym błędem, to raz. Dwa, owszem był to nasz czwarty jeśli chodzi o gre najlepszy mecz w sezonie w PL. Wysoko jak na 14 kolejek, ale do tego co zagraliśmy np przed tygodniem czy na derbach było nam bardzo daleko. Z Evertonem Eriksen, Kane, Lennon, Soldado zagrali wyróżniająco. Na Emiratach był Lloris, Kaboul, Chadli i Capoue - wszyscy zagrali super. W spotkaniu z CFC poza Kane'm - który był bardzo dobry - reszta naszych najlepszych graczy meczu po prostu nic nie spartoliła. Zresztą jakby ta gra nie wyglądał kogo wyróżniać przy stanie 0-3 (nawet z CFC)? Graczy defensywnych popełniających 3 cieżkie błędy, czy ofensywnych nie strzelających żadnej bramki?

Nie, nie było jednoznacznie źle, nie będę tego oceniał w skali zero-jedynkowej. Ale gdybym musiał to bliżej miałbym do zera. Natomiast faktem łagodzącym jest, że akurat stara tych punktów była wkalkulowana w sezon i jeżeli teraz przestaniemy się wykładać na West Bromach to możemy uratować jakieś porządne miejsce w lidze.
MARCUS
5 grudnia 2014, 12:54
W całej rozciągłości zgadzam się z Varbą. Dla Mou to był taktyczny spacerek, taka delikatna rozgrzewka, przebieżka. Z naszej strony może i wyglądało to ładnie, czasme nawet bardzo przyjemnie, może inawet wynik 1-3 byłby sprawiedliwszy, ale jeżeli ktoś myśli, że byliśmy blisko to.... no cóż, za marzenia nie każą. Ani przez chwilę CFC nie straciła panowania nad tym co się dzieje. Ani przez sekundę nie musiała uruchomić planu B, tfuu nawet A1. Nie rozumiem też tego, że jakoś spłyca się to ,że były błędy indywidualne. Jak dla mnie to tym gorzej swiadczy. Na SB pozwolić sobie na wpierdol, przez takie banały?? Ja rozumiem, żeby się tak obwarować, zeby zmusić przeciwnika do najwyższej gimnastyki , a nie dać mu naostrzony nóż. Mou bardzo lubi klepać po ramieniu tych, którym regularnie spuszcza wpierdol. Podawali statystykę Mou-MP i tam jest chyba teraz coś koło 8xwjeb po stronie MP a bramki coś koło 20-1 dla Mou. Dwie sprawy są pewne, Poch niczego odkrywczego/chytrego na ten mecz nie przygotował, ale za to ma przynajmniej 1 przyjaciela w Londku ;) HB chyba starasz się za mocno rozpalić w sobie i nas optymizm, trochę na wyrost. Wszystko ładnie pięknie, ale jednak dostaliśmy wpiernicz w derbach, z jednym z największych (jak nie największym , przynajmniej w klimatach okołopiłkarskich) wrogów i to po raz kolejny!! Niedługo minie ćwierć wieku od tego jak tam ostatni raz wygraliśmy - to może pamiętać Marek i Raptus, ale jeden i drugi są starsi niż węgiel (odpowiednio brunatny i kamienny) ;} Ja to może widzialem na telegazecie, jak nie śnieżyło wtedy;)
halabala
5 grudnia 2014, 13:09
Haha, pojechales Marcus naszym weteranom :) No staram sie widziec pozytywy, staram - poprzedni sezon tak mnie wpienil pod wzgledem pilkarskim, ale tez kibicowskim, ze uznalem ze nie warto sie spinac, zeby potem chodzic co tydzien na wku*wie - lepiej nie oczekiwac cudow, cieszyc sie z mniejszych rzeczy i co najwyzej zostac pozytywnie zaskoczonym. Chelsea to na dzis kompletnie inna liga dla nas, wiec fakt, ze nie przejechali sie po nas jak Tyson po Golocie, a jedynie wypunktowali celnymi ciosami jest jakims tam plusem. Fajne porownanie dal w czasie transmisji chyba dziennikarz BBC - stwierdzil, ze Tottenham ma raczej marne szanse, bo Chelsea ma mocniejszy cios i dluzszy zasieg ramion. I tak to troche wygladalo. Nie rozwodzilbym sie za bardzo nad ta porazka - przed nami duzo wazniejszy mecz, trzeba potwierdzic, ze wygrana u siebie z Evertonem nie byla przypadkiem i w koncu przelamac sie w meczu z druzyna slabsza, ktora schowa sie za podwojna garda.
_jaroszy
5 grudnia 2014, 16:21
T był mecz w którym dużo utrzymywaliśmy się przy piłce i prowadziliśmy grę , drużyna starała się w ten sposób nie stracić przede wszystkim bramki , długo rozgrywać piłkę i mozolnie próbować przedostawać się pod bramkę Chelsea , co nam się nie specjalnie udawało . Na Chelsea takie długie rozgrywanie przez nas piłki kompletnie nie zrobiło wrażenie i mądrze nas wypunktowali , po co tu się oszukiwać ewidentnych naszych błędach w obronie .Drużyny z czołówki są poza naszym zasięgiem . Musimy się skupić na punktowaniu z drużynami z miejsc między 6-20
Damian88
5 grudnia 2014, 17:51
A nie zauważyliście, że lepiej idzie nam, kiedy grając z drużynami z czołówki, gramy z kontry i mamy mniejsze posiadanie piłki? Przecież nie trudno o takie wnioski oglądając naszą drużynę. Tak więc pozostaje pytanie, czy Poch jest ślepy czy głupi?
spurscfaniak
5 grudnia 2014, 20:24
Śmiało mogę powiedzieć, ze tak mocnej Chelsea nigdy do tej pory nie widziałem. Z Lampardem Makelele Drogba i Robbenem ta drużyna nie przejezdzala się po wszystkich z taką łatwością. Zawsze mecze z Chelsea Mou były wyrównane i decydowały szczegóły. A teraz... niesamowity mają skład, potencjał na zdominowanie ligi na następne 5 lat
tuczi
6 grudnia 2014, 20:48
No to Panowie, którzy widzą walkę, zaangażowanie, chęci i już nie widzą "11 cipek" na boisku...
Małe zapytanie. Jak się czujecie po dzisiejszym fantastycznym, genialnym i pełnym WALKI meczu z Crystal Palace (powtórzę... Crystal Palace) na White Hart Lane???
Wduwek
6 grudnia 2014, 21:07
tuczi, good one :) Pisałem na forum w tym temacie.
Wduwek
6 grudnia 2014, 23:26
Co prawda nie mówiłem słowami banda cipek ale myślałem faktycznie że coś się ruszyło do przodu, tym bardziej przy trochę lepszej grze z ruskimi niż to było wcześniej... jestem zawiedziony mocno. Co tu więcej mówić? Każdy z nas czuje się oszukany. A co mówić o ludziach którzy przychodzą na "twierdzę" WHL... współczuję że płacą za taki produkt jesne z najdroższych biletów
tuczi
7 grudnia 2014, 13:13
Ja po wczorajszym meczu robię przerwe. Za te pieniądze mogłem kurwa wziąć babę na solidną kolację, zamiast się wkurwiać na patałachów, którzy nie są godni noszenia naszych barw...

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji