Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zmęczenie dało o sobie znać. Tottenham przegrywa na Goodison Park

6 stycznia 2011 Marcin Recenzja meczu
To się musiało niestety tak skończyć. Po trzech rozegranych spotkaniach w przeciągu kilku dni na przełomie 2010 i 2011 roku (w tym dwóch kończonych w osłabieniu), Tottenham na Goodison Park kompletnie nie przypominał drużyny, która w poprzednich meczach potrafiła wywalczyć komplet punktów. Everton był dziś drużyną lepszą od Kogutów, dzięki czemu to The Toffees mogą do swojego konta dopisać trzy oczka.

Podopieczni Davida Moyesa spotkanie na swoim terenie rozpoczęli znakomicie. Gospodarze przycisnęli drużynę z Londynu od pierwszego gwizdka, co opłaciło się im już w 3 minucie spotkania, kiedy to Everton, ładnym strzałem sprzed pola karnego, na prowadzenie wyprowadził Louis Saha.

Tottenham odpowiedział w swoim stylu, jakby czekając na pierwsze trafienie Evertonu, i w 11 minucie, po centrze Alana Huttona oraz zgraniu piłki przez Petera Croucha, akcję Spurs głową wykończył Rafael Van der Vaart. Niestety, na więcej trafień Spurs dzisiejszego wieczora w Liverpoolu nie było stać.

Goście walczyli bardzo ambitnie, jednak widać było, że czują w nogach trud poprzednich rywalizacji. Everton grał z większą fantazją, piłkarze Moyesa szybciej przemieszczali się po murawie, przez co częściej zagrażali bramce przeciwnika. Koguty także od czasu do czasu przedostawały się w okolice szesnastki Tima Howarda, lecz ich akcjom brakowało precyzji oraz znanego z tego sezonu polotu.

W drugiej połowie Everton nadal przeważał, lecz długimi fragmentami nie potrafił znaleźć recepty na powtórne pokonanie Heurelho Gomesa. Ostatecznie, The Toffees dopięli jednak swego, a gola rozstrzygającego losy meczu na kwadrans przed końcem zdobył Seamus Coleman, który strzałem głową wpakował futbolówkę do siatki. Wcześniej znakomite okazje dla Spurs zmarnowali Peter Crouch oraz Rafael Van der Vaart.

Wynik do ostatniego gwizdka nie uległ zmianie. Tottenham nie skorzystał z tego, że pozostali rywale w walce o najwyższe cele nie zaprezentowali się w środę najlepiej. Piłkarze Kogutów, stylem londyńskiej Chelsea, nie zmienią po tej kolejce swojego dorobku punktowego. Niestety, Spurs oprócz trzech oczek stracili także Garetha Bale'a, który z powodu kontuzji musiał przedwcześnie opuścić plac gry. I to jest chyba w tym momencie największe zmartwienie dla szkoleniowca ekipy z White Hart Lane, Harry'ego Redknappa.

Składy:

Tottenham: Gomes - Hutton, Gallas, Dawson, Assou-Ekotto - Lennon (Keane 80.), Jenas, Modrić, Bale (Kranjcar 58.) - Van der Vaart - Crouch

Everton: Howard - Neville, Heitinga, Distin, Baines - Coleman, Arteta, Pienaar (Osman 86.), Fellaini - Saha (Rodwell 88.), Beckford (Yakubu 77.)

Sędzia: Lee Probert

Komentarze: 65

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

adipetre
6 stycznia 2011, 01:25
Wiecie, gdzie bede mogl znalezc ten mecz w necie?
halabala
6 stycznia 2011, 07:27
Dla postronnego obserwatora mecz musial byc przyjemny do obserwowania, zwlaszcza pierwsza polowa. Remis bylby wynikiem sprawiedliwym, bo oba zespoly mialy wiele okazji do strzelenia gola - tym razem wpadlo Evertonowi, dlatego zgarnal trzy punkty. Co do pretensji o brak rotacji - wystarczylo spojrzec na wczorajsze poczynania Keane'a i zwlaszcza Kranjcara. Dramat. Potrzebujemy napastnika, bo zarowno Paw, jak i Crouch maja powazne minusy. Rosjanin taki, ze jest najzwyczajniej w swiecie przecietny, do tego czesto przechodzi obok meczu. A Crouch? W porownaniu z Romanem to inna bajka - waleczny, zaangazowany, no i przede wszystkim - regularnie zaliczajacy "tylko" asysty (swoja droga czytajac komentarz "zaliczyl tylko asyste, poza tym nic nie gral" rece mi opadly. Powiem tak - jesli Crouch w kazdym meczu zaliczalby "tylko" asyste, to ja go chce widziec w skladzie w kazdym spotkaniu. A minus? Niestety taki, ze gdy gra Crouch, nasi obroncy zbyt czesto wylaczaja myslenie. Swiadomie pisze o obroncach, bowiem gdy pilka dotrze do pomocnikow, wiedza oni co z nia zrobic. Problem z tym, ze defensorzy zbyt czesto ida na latwizne i wala lage na Croucha. Gdy gra Paw, nie ma takiej opcji i musza rozgrywac pilke po ziemi. Wniosek? Potrzebujemy naprawde dobrego napastnika, ale nie przesadnie wysokiego (Zigic odpada :) Powiedzmy, takiego Pavlyuchenke ale umiejacego porzadnie przyjac pilke i regularnie strzelac bramki. No i Croucha do wchodzenia na boisko na, uzywajac wyswiechtanej frazy, "podmeczonego rywala" :)
Sajmon
6 stycznia 2011, 07:43
"Wybacz Sajmon niektóre komentarze mnie prowokuję" i tak podziwiam twój spokój, bo jak czytam niektórych to mimo wszystko mi się nóż w kieszeni otwiera :p
Raptus1
6 stycznia 2011, 08:03
RAFo - skosił go Neville, który wszystko kosi, nawet własnego brata.
BALE
6 stycznia 2011, 08:28
varba, my nie jestesmy man u i dla nas wstydem nie jest przegrac z evrtonem..
spurs3
6 stycznia 2011, 08:45
Wiadomo, ze nie bedziemy wygrywac zawsze i wszedzie. Teraz kluczowe stają sie mecze z MU i Newcastle zeby marzyc o pudle musimy w tych meczach zdobyc min. 4 punkty, oczywiscie 3 pkt z MU bylyby super pod wzgledem mentalnym, a diably forma nie grzesza, jak wypoczniemy - za 10 dni mozemy ich pojechac. Swoja droga MC nie oddal wczoraj żadnego ! celnego strzalu, generalnie nie przekonuja mnie do siebie i nie wierze zeby byli na pudle, mam nadzieje ze w decydujacym meczu znow ich pukniemy na City of MS.
olivier
6 stycznia 2011, 08:50
Nie rozumiem tu niektórych , jesteśmy na 4 miejscu , napastnik jest potrzebny i Levy o tym wie, Levy chce Suareza, Redknapp Carrola , kogo kupimy ? Tego nikt nie wie, ale varba to najwidoczniej się upił , skoro chce zwalniać Redknappa.
halabala
6 stycznia 2011, 09:08
varba ironizuje
LORDI I NARUTO I TOTTENHAM
6 stycznia 2011, 09:35
Szkoda że przegrali ale taki jest sport, chłopaki byli już zmęczeni poprzednimi spotkaniami
Zbingo
6 stycznia 2011, 09:42
adipetre tu jest kilka meczy :)
http://www.matchhighlight.com/forums/?c=&page=1
Zbingo
6 stycznia 2011, 09:45
Nie da się wszystkich meczu wygrać ,a piłkarze Tottenhamu to nie roboty ,żeby wygrać wszystkie 4 mecze praktycznie w 1 tygodniu.Redknapp po awansie do LM ma duży kredyt zaufania u Levego i tak szybko nie odejdzie;)
jestem_michu
6 stycznia 2011, 10:07
Według mnie przegrana w tym momencie nie jest zbyt bolesna bo tak wiele nie straciliśmy. Drużyny które są przed nami w tabeli podzieliły się punktami Man C - Arsenal 0:0 a Chelsea przegrała 0:1 z Wolverhampton :] :] Więc jesteśmy dalej na 4 pozycji i lepiej skoncentrować się na następnych spotkaniach by zdobywać gdzie się da 3 pkt ;] A wiecie może co z Bale'em ???
gaizka
6 stycznia 2011, 10:26
Everton zasłużył na to zwycięstwo, druga połowa była zdecydowanie dla nich. Statystyki strzałów były miażdżące po meczu - chyba - 16 - 6 dla Evertonu. Nie potrafiliśmy sobie poradzić ze strzałami Sahy, nie potrafiliśmy sobie poradzić z młodziutkim Colemanem, poza tym Everton pokazał kilka szybkich wymian piłki pod naszą bramką, których nie powstydziłby się nawet Arse***.
Moim zdaniem niemal cały mecz bezproduktywny był Jenas - sporo strat, mało podań do przodu, a nie był też graczem który mógłby w kluczowym momencie ustabilizować grę i dać odpocząć naszym (Tom wróć!!), może wystawienie Palaciosa przy tempie tego spotkania by coś zmieniło, może...
Zawiodłem się występem Niko, ale tłumaczy Go to że już bardzo dawno nie pojawiał się na boisku, chłopak ma wielki potencjał i ciągle w Niego wierzę. Mecz miał szaleńcze tempo, Moyes wiedział że możemy go nie wytrzymać, a nie potrafiliśmy uspokoić gry, więc walec Evertonu po nas przejechał, ale kawał sezonu jeszcze przed nami!!
jaroszy
6 stycznia 2011, 10:40
Niestety stało się , przegraliśmy . Szkoda że nie udało się podtrzymać tej dobrej passy , ale niestety ta passa musiała się kiedyś skończyć i skończyło się w meczu z Evertonem . Raził mnie BAE który był niemiłosiernie objeżdżany przez Neville'a i resztę spółki . Nie mówię że tylko Assou-Ekotto zagrał słabo , cały zespół również zagrał dużo poniżej swoich możliwości (próbował VdV który był naszym najlepszym zawodnikiem , ale on sam meczu nie wygra). Szkoda bo już w przyszły weekend ManU i arcy ciężkie spotkanie.
michaoo
6 stycznia 2011, 11:03
Assou-Ekotto po prostu był osamotniony w obronie... Bale'a to ja na swojej połowie za bardzo nie widziałem. To był mądry pomysł Evertonu prowadzić prawie wszystkie akcje prawą stroną. Zwróciłbym uwagę na dobrą grę Croucha, niby 'tylko' asysta i ładny drybling zakończony strzałem, ale to więcej niż Pawluczenko w 3 meczach...
jasiowaty
6 stycznia 2011, 11:04
Neutralizacja naszej drugiej linii + wola biegania ze strony Evertonu (nasze problemy z wyprowadzeniem piłki z własnej defensywy? wtf?!) pokazuje, że jednak mamy baaardzo dużo do nauki. Mam nadzieję, że wyciągniemy lekcję z tej nauczki (w sumie to już prawie 'nieśmiertelni' byliśmy przed meczem - teraz przynajmniej będziemy pamiętać, że nie tylko wygrywamy xD).
Marcin
6 stycznia 2011, 11:42
Szczerze przyznam, że ani przez moment nie przewidywałem zwycięstwa w tym meczu. Nie po takim 3-meczowym maratonie. Trzy zwycięstwa z rzeźnickimi ekipami w tak krótkim czasie a teraz czwarte zwycięstwo z rzędu? Nawet Młody Perspektywiczny Trener choćby był ładny i nowoczesny i postępowy jak chłopcy z PO i miał do dyspozycji ośmiu Napastników Robiących Różnicę (w tym miejscu widziałbym siebie, przydałaby mi się w kontekscie Trzcianki solidna tygodniówka) nie dałby rady.
radeon
6 stycznia 2011, 11:46
Pamietajmy ze nasz manager ma jednak troche wad...sadze ze gdyby on odpowiadal za polityke transferowa to nie byloby obecniego miejsca w tabeli bo sciagalby (i przeplacal) takich asow jak Parker czy Carroll(po co nam wysoki napastnik bez drublingu jak mamy juz takich dwoch?) gralibysmy bez obcokrajowcow w skladzie itd. na szczescie nie ma wolnej reki i kase wyklada Levy ktory temperuje zapedy Harrego podsuwajac niezlych obcorkrajowcow (ale czemu Suarez? Gosc jest dobry ale ma strasznie wkurzajacy sposob bycia, straszne zapedy do symulowan a'la Krystyna. Z drugiej strony kto jesli nie on? Cavani lub Lavezzi z Napoli? Zarate z Lazio? Rodallega? Doyle? Wyboru za wielkiego nie ma a ci gracze jacys tansi nie sa. Bylibysmy w lepszej sytuacji gdybysmy kiedys zostawili Benta zamiast Robbiego, no ale Harry ma swoich ulubiencow nie zawsze uzasadnionych racjonalnie (za sprzedaz Boatenga u mnie juz tak zaminusowal ze szkoda gadac)
TrueYid
6 stycznia 2011, 12:46
Cavani odpada bo jest na wypozyczniiu z Palermo i Napoli tak latwo go nie odda...
Ajron
6 stycznia 2011, 12:59
Szkoda, ale w tej kolejce tylko United nie zawiodło z topowych drużyn. Chociaż... W sumie tymbardziej szkoda, bo bylibyście bliżej Arsenalu/City.
adipetre
6 stycznia 2011, 13:51
Ajron my to wiemy nie musisz nam przypominać ,że tylko United wygrało.Teraz Tottenham ma przerwę z Chartlonem ,myślę ,że HR da odpocząć zawodnikom i pokażemy ''twojemu'' United ,że możemy walczyć nie tylko o 4,3,2 miejsce ,ale też o majstra.
adipetre
6 stycznia 2011, 13:57
Mam wrazenie, ze ta nasza slynna dluuuga lawka, ma duzo jakosci ale tylko z nazwisk, bo tak naprawde wczoraj na lawce nie bylo pilkarza, po ktorego wejsciu oczekiwalibysmy czegos wielkiego.
Zoolander
6 stycznia 2011, 16:32
Kiedy Khumalo ma przejść?
Barometr
6 stycznia 2011, 16:47
trochę późno, ale - halabala a ręce Ci nie opadają, jak Roman tylko strzela bramkę? Bo przecież w te 10 minut powinien strzelić co najmniej hattricka. To są właśnie Twoje podwójne standardy. A jak grał Crouch w tym meczu - każdy widział. Gdyby ten gościu nie miał 2 metrów to nie mieściłby się w składzie Wigan Athletic. Zresztą - nieistotne - przynajmniej zgadzamy się w tym, że napastnik jest potrzebny, choć jak widzę, jak niektórzy zaczynają pod nosem mamrotać, że może ten Suarez to niekoniecznie to mi dopiero ręce opadają.
halabala
6 stycznia 2011, 18:36
A po co te słowne przepychanki kto przyjdzie a kto nie.Nie mamy żadnego wpływu na to kogo klub sprowadzi.Może i komuś ręce z nogani poopadają,ale i tak nie mamy nic do powiedzenia w tej kwesti.
Raptus1
6 stycznia 2011, 19:27
Gdzieś czytałem, że przybycie tego Khumalo zimą, (a nawet wogóle) to wcale nie takie pewne. Ale zgubiłem linka. (pewno ku uciesze paru postowiczów).
Bks1922Stal
6 stycznia 2011, 20:12
fajnie, tylko że sam zawodnik na Twitterze napisał, że już jest w Londynie
aapa
6 stycznia 2011, 21:33
Barometr, daj już chłopie oddech złapać. Gdyby Pawluczenko był choć w połowie tak pracowity jak Crouch, to sam wydobyłby chyba cały syberyjski gaz. Weź też od czasu do czasu pod uwagę to, że ktoś może zwyczajnie żartować (np. ja wczoraj) i specjalnie puszcza teksty o Rosjaninie, a ty się zaraz nabzdyczasz jakby o sprawy wagi państwowej chodziło.
Barometr
6 stycznia 2011, 22:13
Sorki aapa, ale sam wiesz, że w internecie ciężko poznać, czy ktoś pisze na serio czy żartuje. Taki minus sieci. W rozmowie na żywo takich nieporozumień by nie było. A co do Rosjanina - to zgadzam się czasem przechodzi obok meczu, Crouchowi jednak też się zdarza, ale nie o to chodzi. Ja tu ich nawet nie chcę porównywać - tylko wypowiadam opinię, że czas niektórych napastników się kończy, a więc trzeba sprowadzać już teraz nowych.
Raptus1
7 stycznia 2011, 01:41
Jest takie "ludowe" powiedzenie - w nocy wszystkie koty są czarne - czy odwrotnie, więc...

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji