Tottenham wygrał swoje wyjazdowe spotkanie przeciwko Aston Villa 2-0. Znów znakomicie spisał się będący ostatnio w gazie Andros Townsend. Swoją pierwszą bramkę z gry w Premier League zdobył Roberto Soldado.
Pierwsza połowa zaczęła się dość ospale. Zawodnicy Paula Lamberta skupiali się głównie na tym, żeby bramki nie stracić, sporadycznie wyprowadzając groźne kontrataki pod bramkę Llorisa.
Pierwsza bramka dla Tottenhamu wpadła dość przypadkowo. Znakomite dośrodkowanie Townsenda minęło wszystkich w polu karnym gospodarzy, łącznie z bramkarzem The Villans Bradem Guzanem.
Na początku drugiej połowy lepiej wyglądali goście. Przwagę Tottenhamu przypieczętował golem Soldado. To pierwsza bramka z gry dla hiszpańskiego napastnika. Po świetnym podaniu podaniu Paulinho z zimną krwią pokonał bramkarza Aston Villa, ustalając wynik spotkania na 2-0.
Aston Villa: Guzan, Baker, Vlaar, Luna, Bacuna, Westwood, Delph, El Ahmadi, Agbonlahor, Kozák, Weimann, Sylla (rez.), Tonev (rez.), Benteke (rez.)
Tottenham Hotspur: Lloris, Chiriches, Dawson, Vertonghen, Walker, Paulinho, Sigurdsson, Sandro, Holtby, Townsend, Soldado, Defoe (rez), Dembélé (rez), Lennon (rez)
Żółte kartki:
Aston Villa - Westwood (9)
Tottenham Hotspur - Paulinho (37)
Tottenham Hotspur - Dawson (51)
Aston Villa - Agbonlahor (57)
Tottenham Hotspur - Walker (88)
Aston Villa - Delph (92)
Tottenham Hotspur - Lennon (92)
Zwycięstwo zrodzone w bólach. Przełamanie Soldado
31 października 2013
Recenzja meczu
Komentarze: 52
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Akcja po której padła druga bramka bliźniaczo podobna do tej Eriksen - Sigurdson - to cieszy bo widać że praca na treningach przynosi rezultaty.
Na koniec zauważam że dobre jest wrogiem lepszego - wrócił Lennon i ciężko się przebić do pierwszego składu, a przecież zaraz wróci Kaboul, Capoue - miejsca nawet na ławce brak, dobrze że mamy tylko takie problemy.
Żeś się chłopie w kozi róg zapędził, proponuję, żebyś obejrzał ten mecz jeszcze raz, na spokojnie. Jestem (prawie) pewien, że zmienisz zdanie co do występu Paulinho.
@Mateuszek - skoro nie znasz sie na pilce to sie nie wypowiadaj, Paulinho to nie tylko defensywny pomocnik to pomocnik box to box ktory ma zapierdalac z pola karnego do pola karnego i on to właśnie robi ! Swego czasu Jenas tak potrafił, ale to były tylko przebłyski a nasz Brazylijczyk tak gra w każdym spotkaniu ! Więc jak nie znasz sie na piłce i na tym co gra Paulinho to oszczędź tutaj swoich komentarzy, tak będzie najlepiej dla wszystkich, bo w**rwic to Ty potrafisz .
Super mecz, może bez fajerwerków, ale lubię takie spotkania, gdy mimo wyrównanej w pierwszej połowie gry, ani przez moment nie mam wątpliwości, kto w meczu zdobędzie trzy punkty.
sobie pierwsze 30 minut, potem do drugiej bramki też nie było lepiej , wynik sugeruje co innego, ale to nie było takie łatwe zwycięstwo jak niektórzy tu sadzą , a nasza gra nie była aż tak dobra.
Żeby nie było ,nie broń Boże nie mówię ,że Paulihno gra źle albo coś i uważam ,że powinno być jeszcze lepiej ,bo przecież to są jego dopiero pierwsze tygodnie w nowym zespole ,dopasuje sie lepiej do gry całego zespołu, zgra z innymi. Ale mam wrażenie ,że swą efektowną grą pod bramką przeciwnika(gole i asysty),swoimi plusami przysłonił dla niektórych całkowicie swoje minusy.(np też częste niepotrzebne i bardzo słabej jakości strzały z dystansu , w meczach przed AV ,ale może on ma szczęscie i wszyscy pamiętają tylko próby Towsenda).
Posumowując nie mówię ,że gra źle (gra dobrze),ale dla mnie te zachwyty niektórych są troche przesadzone ,ale może się czepiam za bardzo.
Koleś sam na 16 metrze a Paulinho kryje powietrze...