Czytałem wywiad z sir Alex, na pytanie czego najbardziej żałuje w swojej menadżerskiej karierze odpowiedział, że tego że nie udało mu się ściągnąć Gazzy na Old Traford
Ale udalo mu sie sciagnac Cantony.. Z tego artykulu niby wynika,ze jeszcze bardziej zaluje sam Gascoigne. Po co takie "co by bylo gdyby" na stare lata? Shearer tez byl chciany niejednokrotnie,lecz odmowil za co mu chwala... i tak stal sie legenda.
To jest różnica charakterów. To są te cohones, które mają dla mnie znaczenie. Wielkie znaczenie. Za 10, 20 lat mało kto skojarzy Gazzę (co boli , oj boli) a Shearer pewnie nadal będzie wożony w Newcastle w lektyce jak Charlton na OldTraford.