Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Forum dyskusyjne

<  1  2  3  4  5    >  >>  >|
Forum dyskusyjne » Hyde Park » Igrzyska
30 lipca 2012, 02:02 [cytuj]
varba powiedział/a:
Może są zmuszeni puszczać te reklamy, bo nikt nie płaci. Polska ma najniższy współczynnik płatności abonamentu w całej unii europejskiej. Ludzie w Polsce nawet nie wiedzą jak mają dobrze. W Anglii nikt się z nikim nie pierdoli. Nie płacisz abonamentu dostajesz ostrzeżenie, jedno, drugie a potem dowalą ci 1000 funtów kary. W Polsce ludzie nie płacą latami i jeszcze narzekają mimo że nie ponoszą żadnych konsekwencji


Tyle ze u nas to jest przegiecie totalne. Placac abonament np za cyfre plus 170 zl teraz bule musze dodatkowo placic abonament rtv(tzn ja nie bo nie mieszkam i nie jestem zameldowany w kraju). Tutaj place 46 euro za internet plus kablowke nie place dodatkowo abo rtv. Pamietam, ze chcialem sam internet bez tv, ale kablowki stosuja tu taki myk, ze aby miec internet music kupic basic abonament na kablowke. Moze w tym jest ten abonament nie wiem, ale to smieszna kwota bo 12 euro za tv place(gdzie mam wszystkie kanaly od mtv po animal planety i nawet playboy tv). U nas abonament to tvp 1, 2 i info/regio plus 3 pl radia(wybacz barometr), ktore jak dla mnie poza audycjami pana Niedzwieckiego moglyby nie istniec(ale to nie bo Baro zostalby bez pracy)

Sorka za brak pl znakow, ale reinstalowalem windowsa bo mi policja holenderska kompa zablokowala i jeszcze nie wgrywalem polskich znakow
Tyle ze u nas to jest przegiecie totalne. Placac abonament np za cyfre plus 170 zl teraz bule musze dodatkowo placic abonament rtv(tzn ja nie bo nie mieszkam i nie jestem zameldowany w kraju). Tutaj place 46 euro za internet plus kablowke nie place dodatkowo abo rtv. Pamietam, ze chcialem sam internet bez tv, ale kablowki stosuja tu taki myk, ze aby miec internet music kupic basic abonament na kablowke. Moze w tym jest ten abonament nie wiem, ale to smieszna kwota bo 12 euro za tv place(gdzie mam wszystkie kanaly od mtv po animal planety i nawet playboy tv). U nas abonament to tvp 1, 2 i info/regio plus 3 pl radia(wybacz barometr), ktore jak dla mnie poza audycjami pana Niedzwieckiego moglyby nie istniec(ale to nie bo Baro zostalby bez pracy) Sorka za brak pl znakow, ale reinstalowalem windowsa bo mi policja holenderska kompa zablokowala i jeszcze nie wgrywalem polskich znakow
Life is short, too short to have fun Life is long, too long to go wrong
30 lipca 2012, 02:09 [cytuj]
jin_ta powiedział/a:
http://www.reuters.com/article/2012/07/08/volleyball-worldleague-idUSL3E8I809S20120708
http://www.therepublic.com/view/story/53c19de5f4b1422da7d3c48bf96a57d5/VOL--World-League
http://www.japantimes.co.jp/text/sp20120710a4.html

No i co z tego. Twoje kolezanki to 0,0001 % populacji ludzkiej. Wiekszosc osob nie zwiazanych z pilka z barcelony zna tylko messiego i xavi oraz iniesta. Od nas nie znaja nikogo, MU to rooney i Nani. Nasi siatkarze grali w czolowych klubach swiata i uwierz mi sa miejsca na ziemi gdzie ten sport jest tak samo popularny jak lekkoatletyka. Sa ludzie, ktorzy nie wiedza kto to jest messi. Powiedz mi dlaczego ktos o statusie gwiazdy musi byc znanym w ameryce? Ameryka nie jest wyznacznikiem. To nie jest najwazniejsze panstwo na ziemi i nigdy nie bedzie. To ze ktos nie jest znany w stanach nie znaczy ze nie jest gwiazda(ba czasami to bardzo dobrze swiadczy, ze nie jestes znany w stanach)

We wloszech siatkowka kolego jest prawie tak samo popularna jak pilka nozna. Tam poza nami ten sport jest najbardziej popuplarny z posrod krajow europejskich(tam graja najlepsi zawodnicy)

Czasy kiedy siatkowka nie przynosila dochodow dawno minely. Siatkowka przynosi wysokie dochody. W klubach(nie tylko polskich) graja prawdziwe gwiazdy nie tylko z Polski: Rosjanie, Francuzi, Włosi, Brazylijczycy.

Siatkowka kobiet to jeden z najbardziej popularnych kobiecych sportow w stanach. Jak mowi google jest zaraz za koszykowka w high school'ach.

Malysz chociazby w japonii mial taki status gwiazdy, ze autografy na kartce papieru chodzily na ichnim allegro po 1000 euro w gore(gdzie bilo sie o nie 20 + osob) Nawet tutaj holendrzy czy jak bylem w niemczech ogladaja letnie skoki narciarskie(czesto widze przez okna - bo tu nie ma zaslon i firanek u wiekszosci rodzin)

I jeszcze jedno na koniec. Pilka nozna leciala na kanalach tvp. Czytaj darmowej telewizji. Siatkowka lata w platnych platformach, badz odkodowanych kanalach polsatu, ktore nie kazdy ma. Poza tym to bylo euro. Eliminacje do MS w brazylli nawet 8 mln nie przyciagna przed tv

Po pierwsze naucz się czytać ze zrozumieniem, na poważnych zagranicznych stronach o sporcie i ogólno informacyjnych na głównej stronie np. La Gazetta Dello Sport, L'Equpie, Marca, The Times, New York Daily News, Bild czy chociażby eurosport.com, nie chodzi mi o polską stronę, nawet na głównej stronie nie ma zakładki pod tytułem siatkówka a inne sporty regularnie się powtarzają.
Statystyka jest nauką mylną, ale ma jakieś swoje przesłanie.
Ameryka nie jest wyznacznikiem, ale głupi ludzie próbują robić z ludzi, którzy nie są znani na świecie jako wybitni sportowcy, aktorzy czy piosenkarzy, wielkie z nich gwiazdy. Co do Małysza, kiedyś jakiś zagraniczny dziennik napisał o nim, że on wcale nie ma na przestrzeni kariery wielkich wyników, a my robimy z niego międzynarodową gwiazdę sportu, Polacy są hipokrytami, Gregor Schlirenzauer w wieku 22 lat, ma albo więcej podium od Małysza, albo więcej zwycięstw w , a ma przed sobą jeszcze z 10 lat kariery.
Piszesz o Rooneyu, że go mało osób zna, a jak Drogba przeszedł do Chin, to ludzie pchali się do niego po autografy i przychodzą na treningi, tam jest mega gwiazdą. Jakiś polski zespół Disco Polo sprzedał w Chinach ponad 70 mln płyt, więc dla mnie daleki wschód nie jest żadnym wyznacznikiem.
Ale siatkówka kobiet to nie jest siatkówka mężczyzn, tak samo jak piłka nożna kobiet to nie jest to sama co piłka nożna mężczyzn, to jest niebo, a ziemia jeśli chodzi o popularność
Przepraszam bardzo, finał Ligi Światowej leciał na otwartym Polsacie. No i co z tego, że to było EURO, towarzyski mecz z Niemcami oglądało około 10 mln ludzi w Polsce. Tylko show, koncerty, na których jest sam Neymar ogląda kilkanaście, a czasami kilkadziesiąt milionów ludzi w samej Brazylii.
Albo jak w Polsce wszyscy zachwycają się polskim trio z Dortmundu, że tyle klubów ich chce, że są tak wszędzie rozchwytywani. A poza Chelsea, które wystosowało zapytanie o Lewandowskiego, żaden inny klub nic nie zrobił jak wpisał ich na listę życzeń.
Po pierwsze naucz się czytać ze zrozumieniem, na poważnych zagranicznych stronach o sporcie i ogólno informacyjnych na głównej stronie np. La Gazetta Dello Sport, L'Equpie, Marca, The Times, New York Daily News, Bild czy chociażby eurosport.com, nie chodzi mi o polską stronę, nawet na głównej stronie nie ma zakładki pod tytułem siatkówka a inne sporty regularnie się powtarzają. Statystyka jest nauką mylną, ale ma jakieś swoje przesłanie. Ameryka nie jest wyznacznikiem, ale głupi ludzie próbują robić z ludzi, którzy nie są znani na świecie jako wybitni sportowcy, aktorzy czy piosenkarzy, wielkie z nich gwiazdy. Co do Małysza, kiedyś jakiś zagraniczny dziennik napisał o nim, że on wcale nie ma na przestrzeni kariery wielkich wyników, a my robimy z niego międzynarodową gwiazdę sportu, Polacy są hipokrytami, Gregor Schlirenzauer w wieku 22 lat, ma albo więcej podium od Małysza, albo więcej zwycięstw w , a ma przed sobą jeszcze z 10 lat kariery. Piszesz o Rooneyu, że go mało osób zna, a jak Drogba przeszedł do Chin, to ludzie pchali się do niego po autografy i przychodzą na treningi, tam jest mega gwiazdą. Jakiś polski zespół Disco Polo sprzedał w Chinach ponad 70 mln płyt, więc dla mnie daleki wschód nie jest żadnym wyznacznikiem. Ale siatkówka kobiet to nie jest siatkówka mężczyzn, tak samo jak piłka nożna kobiet to nie jest to sama co piłka nożna mężczyzn, to jest niebo, a ziemia jeśli chodzi o popularność Przepraszam bardzo, finał Ligi Światowej leciał na otwartym Polsacie. No i co z tego, że to było EURO, towarzyski mecz z Niemcami oglądało około 10 mln ludzi w Polsce. Tylko show, koncerty, na których jest sam Neymar ogląda kilkanaście, a czasami kilkadziesiąt milionów ludzi w samej Brazylii. Albo jak w Polsce wszyscy zachwycają się polskim trio z Dortmundu, że tyle klubów ich chce, że są tak wszędzie rozchwytywani. A poza Chelsea, które wystosowało zapytanie o Lewandowskiego, żaden inny klub nic nie zrobił jak wpisał ich na listę życzeń
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą...
30 lipca 2012, 02:37 [cytuj]
Wiekszy narod wiesza ogladalnosc naszych siatkarzy tez oglada mnostwo ludzi to samo zuzel.

Plywania tez nie znajdziesz na poczytnych stronach sportowych. Od sprawdzania wiadomosci na temat danych dyscyplin sportowych sa odpowiednie strony tematyczne, a nie tabloidy. Dla mnie azja nie jest wyznacznikiem. Ty przytoczyles ameryke, w ktorej kazda gwiazda powinna byc znana. Dla mnie nie.

Wez 10 osob z ulicy i prawie zadna z tych osob nie wymieni wiecej niz Rooney i Giggs i Scholes. Spytasz Scott Parker odpowiedza Ci WTF who is that guy:glupek: A ma status gwiazdy w Anglii) Neymara poza pilkarskim swiatem nie zna wiekszosc ludzi. I tak z pilkarskiego swiata to tylko w tych krajach gdzie pilka jest popularna.

Gwiazda sie jest na wlasnym podworku. Nie trzeba byc znanym na calym swiecie aby moc o sobie powidziec "gwiazda". Choc jak wiadomo ten termin to pojecie wzgledne. Kabaret Moralnego Niepokoju Kobuszewski czy Kryszak to gwiazdy polskiego kabaretu. Tez powiesz, ze nie sa gwiazdami? Olga Lipinska robila najlepszy kabaret w Polskiej Historii a Ty powiesz no ale nikt jej w europie nie zna. Sung Sik "ReMinD" Kim to gwiazda na miare niejednego sportowca. Zarabia w swoim kraju 30 tys euro miesiecznie, oglada go 3/4 narodu, bija sie o niego najwieksi reklamodawcy w kraju(od sony po mercedesa) a to tylko mistrz w e-sporcie(czytaj graniu w Warcraft czy Counter Strike) To takie porownanie do Neymara(u nas sam program czy wywiad z nim nie przyciagnalby nawet 1 mln ludzi) Dla wiekszosci z nas ten koreanczyk to nikt, w kraju jest mega gwiazda(ba nawet na Uniwersytecie w Seulu wykladane sa do dzis dzien zarządzanie e-sportem i marketing e-sportowy a dojdzie do programu studiow trzeci przedmiot mianowicie taktyka w Starcrafcie)

To samo jest z naszymi sportowcami. W kraju sa Gwiazdami i Twoje gadanie tego nie zmieni. Na arenie europejskiej sa gwiazdami w dziedzinie siatkowki, na swiatowej tez.

A tak na koniec: Gwiazdy sa tylko na niebie reszta to ludzie.
Wiekszy narod wiesza ogladalnosc naszych siatkarzy tez oglada mnostwo ludzi to samo zuzel. Plywania tez nie znajdziesz na poczytnych stronach sportowych. Od sprawdzania wiadomosci na temat danych dyscyplin sportowych sa odpowiednie strony tematyczne, a nie tabloidy. Dla mnie azja nie jest wyznacznikiem. Ty przytoczyles ameryke, w ktorej kazda gwiazda powinna byc znana. Dla mnie nie. Wez 10 osob z ulicy i prawie zadna z tych osob nie wymieni wiecej niz Rooney i Giggs i Scholes. Spytasz Scott Parker odpowiedza Ci WTF who is that guy:glupek: A ma status gwiazdy w Anglii) Neymara poza pilkarskim swiatem nie zna wiekszosc ludzi. I tak z pilkarskiego swiata to tylko w tych krajach gdzie pilka jest popularna. Gwiazda sie jest na wlasnym podworku. Nie trzeba byc znanym na calym swiecie aby moc o sobie powidziec "gwiazda". Choc jak wiadomo ten termin to pojecie wzgledne. Kabaret Moralnego Niepokoju Kobuszewski czy Kryszak to gwiazdy polskiego kabaretu. Tez powiesz, ze nie sa gwiazdami? Olga Lipinska robila najlepszy kabaret w Polskiej Historii a Ty powiesz no ale nikt jej w europie nie zna. Sung Sik "ReMinD" Kim to gwiazda na miare niejednego sportowca. Zarabia w swoim kraju 30 tys euro miesiecznie, oglada go 3/4 narodu, bija sie o niego najwieksi reklamodawcy w kraju(od sony po mercedesa) a to tylko mistrz w e-sporcie(czytaj graniu w Warcraft czy Counter Strike) To takie porownanie do Neymara(u nas sam program czy wywiad z nim nie przyciagnalby nawet 1 mln ludzi) Dla wiekszosci z nas ten koreanczyk to nikt, w kraju jest mega gwiazda(ba nawet na Uniwersytecie w Seulu wykladane sa do dzis dzien zarządzanie e-sportem i marketing e-sportowy a dojdzie do programu studiow trzeci przedmiot mianowicie taktyka w Starcrafcie) To samo jest z naszymi sportowcami. W kraju sa Gwiazdami i Twoje gadanie tego nie zmieni. Na arenie europejskiej sa gwiazdami w dziedzinie siatkowki, na swiatowej tez. A tak na koniec: Gwiazdy sa tylko na niebie reszta to ludzie
Life is short, too short to have fun Life is long, too long to go wrong
30 lipca 2012, 03:03 [cytuj]
A ja z innej beczki. Mój komentarz do Radwańskiej http://www.polskieradio.pl/128/2347/Artykul/654195,Klatwa-Nie-po-prostu-totalna-zenada

Wybaczcie, że nie streszczę, ale chyba by miejsca nie starczyło :kotek:
A ja z innej beczki. Mój komentarz do Radwańskiej - http://www.polskieradio.pl/128/2347/Artykul/654195,Klatwa-Nie-po-prostu-totalna-zenada Wybaczcie, że nie streszczę, ale chyba by miejsca nie starczyło :kotek:
30 lipca 2012, 11:04 [cytuj]
varba powiedział/a:
Może są zmuszeni puszczać te reklamy, bo nikt nie płaci. Polska ma najniższy współczynnik płatności abonamentu w całej unii europejskiej. Ludzie w Polsce nawet nie wiedzą jak mają dobrze. W Anglii nikt się z nikim nie pierdoli. Nie płacisz abonamentu dostajesz ostrzeżenie, jedno, drugie a potem dowalą ci 1000 funtów kary. W Polsce ludzie nie płacą latami i jeszcze narzekają mimo że nie ponoszą żadnych konsekwencji


Z chęcia bym zapłacił ten abonament, tylko powiedz mi za co ? Za upolitycznioną telewizję ? Za to że zatrudniają hanke lis ( 30 tysięcy pln za 10 wydań panoramy ? ).
Za brak obiektywizmu względem wyznania religijnego ? Za filmy - hity z przed 10/15 lat ? A może za brak transmisji z zakończenia mistrzostw Europy ?
Nieee Varba, to nie jest kwestia tego czy my płacimy czy nie, bo nawet jeśli zapłacimy to nic się w tej mierze nie zmieni. Po prostu w dupe kopane politykiery upchną tam więcej swoich przyjaciół i rodziny.
Z chęcia bym zapłacił ten abonament, tylko powiedz mi za co ? Za upolitycznioną telewizję ? Za to że zatrudniają hanke lis ( 30 tysięcy pln za 10 wydań panoramy ? ). Za brak obiektywizmu względem wyznania religijnego ? Za filmy - hity z przed 10/15 lat ? A może za brak transmisji z zakończenia mistrzostw Europy ? Nieee Varba, to nie jest kwestia tego czy my płacimy czy nie, bo nawet jeśli zapłacimy to nic się w tej mierze nie zmieni. Po prostu w dupe kopane politykiery upchną tam więcej swoich przyjaciół i rodziny
30 lipca 2012, 12:06 [cytuj]
Barometr powiedział/a:

Ale pojechałeś Baro. Najpewniej postawiłeś u buka większa sumkę i nie weszło. Taki urok igrzysk. Właśnie o to chodzi, że w takiej imprezie druga rakieta światowego rankingu może przegrać z 40 czy 140, Phelps może być dopiero IV, a Hiszpania odpaść z hukiem po dwóch spotkaniach (całe szczęście, bo strach lodówkę otworzyć).
Ale pojechałeś Baro. Najpewniej postawiłeś u buka większa sumkę i nie weszło. Taki urok igrzysk. Właśnie o to chodzi, że w takiej imprezie druga rakieta światowego rankingu może przegrać z 40 czy 140, Phelps może być dopiero IV, a Hiszpania odpaść z hukiem po dwóch spotkaniach (całe szczęście, bo strach lodówkę otworzyć)
Well, stone me! We've had cocaine, bribery and Arsenal scoring two goals at home. But just when you thought there were truly no surprises left in football, Vinnie Jones turns out to be an international player!
30 lipca 2012, 14:10 [cytuj]
jin_tae powiedział/a:
Wiekszy narod wiesza ogladalnosc naszych siatkarzy tez oglada mnostwo ludzi to samo zuzel.

Plywania tez nie znajdziesz na poczytnych stronach sportowych. Od sprawdzania wiadomosci na temat danych dyscyplin sportowych sa odpowiednie strony tematyczne, a nie tabloidy. Dla mnie azja nie jest wyznacznikiem. Ty przytoczyles ameryke, w ktorej kazda gwiazda powinna byc znana. Dla mnie nie.

Wez 10 osob z ulicy i prawie zadna z tych osob nie wymieni wiecej niz Rooney i Giggs i Scholes. Spytasz Scott Parker odpowiedza Ci WTF who is that guy:glupek: A ma status gwiazdy w Anglii) Neymara poza pilkarskim swiatem nie zna wiekszosc ludzi. I tak z pilkarskiego swiata to tylko w tych krajach gdzie pilka jest popularna.

Gwiazda sie jest na wlasnym podworku. Nie trzeba byc znanym na calym swiecie aby moc o sobie powidziec "gwiazda". Choc jak wiadomo ten termin to pojecie wzgledne. Kabaret Moralnego Niepokoju Kobuszewski czy Kryszak to gwiazdy polskiego kabaretu. Tez powiesz, ze nie sa gwiazdami? Olga Lipinska robila najlepszy kabaret w Polskiej Historii a Ty powiesz no ale nikt jej w europie nie zna. Sung Sik "ReMinD" Kim to gwiazda na miare niejednego sportowca. Zarabia w swoim kraju 30 tys euro miesiecznie, oglada go 3/4 narodu, bija sie o niego najwieksi reklamodawcy w kraju(od sony po mercedesa) a to tylko mistrz w e-sporcie(czytaj graniu w Warcraft czy Counter Strike) To takie porownanie do Neymara(u nas sam program czy wywiad z nim nie przyciagnalby nawet 1 mln ludzi) Dla wiekszosci z nas ten koreanczyk to nikt, w kraju jest mega gwiazda(ba nawet na Uniwersytecie w Seulu wykladane sa do dzis dzien zarządzanie e-sportem i marketing e-sportowy a dojdzie do programu studiow trzeci przedmiot mianowicie taktyka w Starcrafcie)

To samo jest z naszymi sportowcami. W kraju sa Gwiazdami i Twoje gadanie tego nie zmieni. Na arenie europejskiej sa gwiazdami w dziedzinie siatkowki, na swiatowej tez.

A tak na koniec: Gwiazdy sa tylko na niebie reszta to ludzie


Ja nigdzie nie napisałem, że mało osób ogląda naszych siatkarzy, z reguły parę milionów, ale inne dyscypliny w tym piłkę nożną ogląda więcej osób.
Ale częściej pojawiają się informacje na tych poczytnych stronach o sporcie o pływaniu niż o siatkówce.
Ty mnie od początku nie rozumiesz, ja nie zanegowałem, że oni w Polsce nie mają statusu gwiazdy, napisałem, że u nas robi się z nich megagwiazdy, a za granicą ich prawie nikt nie zna, kłania się czytanie ze zrozumieniem.
Tylko zdjęcia Neymara czy filmiki z nim, są wrzucane przez podniecone małolaty na strony typu kwejk, nie sądzę, żeby ktoś robił to samo za granicą z Kurkiem czy Bartmanem.
Nie oglądam polskiego kabaretu, bo to dla mnie jest jak wrestling. Wszystko wyreżyserowane od początku do końca. Lubię pojedynczych komików z USA czy Anglii, kiedy w trakcie wypowiedzi ktoś im się z publiczności wcina, to po nim ładnie pojadą, widać, że mają dobrą ripostę, nasi nie posiadają takich umiejętności, jak oglądam kabaret, to nie wiem czy się śmiać czy płakać, ale ludzie to oglądają i dobrze się sprzedaje, rzecz gustu, 100 razy wolę pójść do teatru na jakiś spektakl.
Ja nigdzie nie neguję, że w swoim kraju czy dyscyplinie są gwiazdami, ja też mogę wymyślić swoją dyscyplinę i być w niej najlepszym i traktować siebie jako gwiazdę, ale nie będę gwiazdą na arenie międzynarodowej, tylko gwiazdeczką własnego podwórka. Gwiazdą to są osoby znane na całym świecie od Japonii po USA.
Oni są gwiazdami w światowej siatkówce, tylko zapominasz po raz kolejny, że sport jest sportowi nie równy, finał Mistrzostw Świata jednego sportu oglądają miliardy ludzi, drugiego kilkaset milionów ludzi, trzeciego kilkanaście milionów, czwartego kilka milionów ludzi, piątego kilkaset tysięcy ludzi, a szóstego kilkadziesiąt tysięcy ludzi a im jeszcze dalej pójdzie to może być mniej. Równie dobrze możemy powiedzieć, że Jan Mrozowski jest megagwiazdą Sudoku, bo jest mistrzem świata, ale pytanie brzmi ile osób zna go na świecie. I na to sobie odpowiedz już sam.
Do tego kolejna sprawa, najlepsi siatkarze w polskiej lidze, gdzie gra wielka Skra, zarabiają mniej od naszych kopaczy w Ekstraklasie, to już pokazuje siłę tego sportu.
Gwiazdy są tylko na niebie, ale nie możemy zapominać, że wraz z rozwojem telewizji czy internetu, ludzie zaczęli je tam umieszczać pod postacią ludzi.
Ja nigdzie nie napisałem, że mało osób ogląda naszych siatkarzy, z reguły parę milionów, ale inne dyscypliny w tym piłkę nożną ogląda więcej osób. Ale częściej pojawiają się informacje na tych poczytnych stronach o sporcie o pływaniu niż o siatkówce. Ty mnie od początku nie rozumiesz, ja nie zanegowałem, że oni w Polsce nie mają statusu gwiazdy, napisałem, że u nas robi się z nich megagwiazdy, a za granicą ich prawie nikt nie zna, kłania się czytanie ze zrozumieniem. Tylko zdjęcia Neymara czy filmiki z nim, są wrzucane przez podniecone małolaty na strony typu kwejk, nie sądzę, żeby ktoś robił to samo za granicą z Kurkiem czy Bartmanem. Nie oglądam polskiego kabaretu, bo to dla mnie jest jak wrestling. Wszystko wyreżyserowane od początku do końca. Lubię pojedynczych komików z USA czy Anglii, kiedy w trakcie wypowiedzi ktoś im się z publiczności wcina, to po nim ładnie pojadą, widać, że mają dobrą ripostę, nasi nie posiadają takich umiejętności, jak oglądam kabaret, to nie wiem czy się śmiać czy płakać, ale ludzie to oglądają i dobrze się sprzedaje, rzecz gustu, 100 razy wolę pójść do teatru na jakiś spektakl. Ja nigdzie nie neguję, że w swoim kraju czy dyscyplinie są gwiazdami, ja też mogę wymyślić swoją dyscyplinę i być w niej najlepszym i traktować siebie jako gwiazdę, ale nie będę gwiazdą na arenie międzynarodowej, tylko gwiazdeczką własnego podwórka. Gwiazdą to są osoby znane na całym świecie od Japonii po USA. Oni są gwiazdami w światowej siatkówce, tylko zapominasz po raz kolejny, że sport jest sportowi nie równy, finał Mistrzostw Świata jednego sportu oglądają miliardy ludzi, drugiego kilkaset milionów ludzi, trzeciego kilkanaście milionów, czwartego kilka milionów ludzi, piątego kilkaset tysięcy ludzi, a szóstego kilkadziesiąt tysięcy ludzi a im jeszcze dalej pójdzie to może być mniej. Równie dobrze możemy powiedzieć, że Jan Mrozowski jest megagwiazdą Sudoku, bo jest mistrzem świata, ale pytanie brzmi ile osób zna go na świecie. I na to sobie odpowiedz już sam. Do tego kolejna sprawa, najlepsi siatkarze w polskiej lidze, gdzie gra wielka Skra, zarabiają mniej od naszych kopaczy w Ekstraklasie, to już pokazuje siłę tego sportu. Gwiazdy są tylko na niebie, ale nie możemy zapominać, że wraz z rozwojem telewizji czy internetu, ludzie zaczęli je tam umieszczać pod postacią ludzi
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą...
30 lipca 2012, 14:29 [cytuj]
Zeby byc gwiazda nie trzeba byc znanym na calym swiecie o to mi chodzi.
Nie trzeba miec ogladalnosci w setkach milionow widzow.

Rzecza niepodwazalna jest ,ze nasi siatkarze sa gwiazdami siatkowki na arenie miedzynarodowej. Sa sportowcami klasy swiatowej w swojej dziedzinie na arenie miedzynarodowej i w dyscyplinie SIATKOWKA sa Megagwiazdami. Kwestia popularnosci sportu jaki uprawiaja sprawila, ze nie sa(nie musza byc) tak rozpoznawalni wsrod zwyklych ludzi jak CR7. Jakby taki kurek mial sukcesy w pilce noznej takie jak w siatkowce to bylby bardziej slawny niz 3/4 spursowej naszej druzyny.

Gdyby Neymar, Messi czy CR7 grali w siatkowke to tez nikt by o nich nie wspominal w co drugim newsie na tych jak to nazwales(polemizowalbym z tym) poczytnych serwisach. Poza tym Neymar to przereklamowany pilkarz.

Jedni powiedza, ze OSCAR to najlepsza nagroda filmowa, ja powiem ze CANNES to sto razy lepszy i bardziej obiektywny festiwal filmowy. Dla mnie siatkowka powinna stac sie naszym glownym sportem eksportowym, bo tam odnosimy sukcesy, trenuje nas najlepszy(jeden z najlepszych) trener i graja w reprezentacji najlepsi zawodnicy.

W raz z rozwojem internetu Natalia Siwiec stala sie MEGAGWIAZDA euro 2012. Chyba nie powiesz mi, ze to dobrze.
Zeby byc gwiazda nie trzeba byc znanym na calym swiecie o to mi chodzi. Nie trzeba miec ogladalnosci w setkach milionow widzow. Rzecza niepodwazalna jest ,ze nasi siatkarze sa gwiazdami siatkowki na arenie miedzynarodowej. Sa sportowcami klasy swiatowej w swojej dziedzinie na arenie miedzynarodowej i w dyscyplinie SIATKOWKA sa Megagwiazdami. Kwestia popularnosci sportu jaki uprawiaja sprawila, ze nie sa(nie musza byc) tak rozpoznawalni wsrod zwyklych ludzi jak CR7. Jakby taki kurek mial sukcesy w pilce noznej takie jak w siatkowce to bylby bardziej slawny niz 3/4 spursowej naszej druzyny. Gdyby Neymar, Messi czy CR7 grali w siatkowke to tez nikt by o nich nie wspominal w co drugim newsie na tych jak to nazwales(polemizowalbym z tym) poczytnych serwisach. Poza tym Neymar to przereklamowany pilkarz. Jedni powiedza, ze OSCAR to najlepsza nagroda filmowa, ja powiem ze CANNES to sto razy lepszy i bardziej obiektywny festiwal filmowy. Dla mnie siatkowka powinna stac sie naszym glownym sportem eksportowym, bo tam odnosimy sukcesy, trenuje nas najlepszy(jeden z najlepszych) trener i graja w reprezentacji najlepsi zawodnicy. W raz z rozwojem internetu Natalia Siwiec stala sie MEGAGWIAZDA euro 2012. Chyba nie powiesz mi, ze to dobrze
Life is short, too short to have fun Life is long, too long to go wrong
30 lipca 2012, 14:48 [cytuj]
Wyznacznikiem powinna być Europa. Cała Europa. Oczywiste jest, że nie mamy żadnej gwiazdy światowego formatu. Takimi gwiazdami są najlepsi w najbardziej prestiżowych konkurencjach. Osoby o których każdy słyszał. Typu Messi, Beckham, Bolt, Jordan, Schumacher, CR7. Ale to są odosobnione przypadki i naprawdę najlepsi.
Potem są gwiazdy w swoich sportach. I wyznacznikiem ich popularności jest zwykle popularność danego sportu w danym kraju. Jak spytasz kogoś w Hiszpanii/Anglii czy znają Małysza, to pewnie odpowiedzą, że nie, bo nie interesują się tym sportem. Za to w Norwegii, Finlandii i Niemczech, Adam Małysz to osoba o której prawie każdy słyszał.
Popularność siatkówki rośnie. Coraz bardziej w Rosji, USA i Niemczech. W Brazylii to drugi najpopularniejszy sport, po piłce nożnej. Coraz większe ilości pieniędzy są na nią przeznaczane. U nas coraz więcej osób się tym sportem interesuje.
W Polsce prawie nikt się nie interesuje baseballem czy footballem amerykańskim, a w USA gwiazdy tego sportu są tak popularne jak koszykarze. U nas to nieznane płotki. To samo jest z Krykietem i Hokejem(na trawie i lodzie).
Na stronach o sporcie znajdziesz informacje, o tym, że Polska wygrała ligę światową, ale pod zakładką siatkówka. W Polsce też raczej nie piszą, jak wielką imprezę wygra USA czy tam Brazylia.
No i trzeba się pogodzić z tym, że zwykle i tak króluje piłka nożna, a tylko w czasie igrzysk jest więc innych informacji.
Wyznacznikiem powinna być Europa. Cała Europa. Oczywiste jest, że nie mamy żadnej gwiazdy światowego formatu. Takimi gwiazdami są najlepsi w najbardziej prestiżowych konkurencjach. Osoby o których każdy słyszał. Typu Messi, Beckham, Bolt, Jordan, Schumacher, CR7. Ale to są odosobnione przypadki i naprawdę najlepsi. Potem są gwiazdy w swoich sportach. I wyznacznikiem ich popularności jest zwykle popularność danego sportu w danym kraju. Jak spytasz kogoś w Hiszpanii/Anglii czy znają Małysza, to pewnie odpowiedzą, że nie, bo nie interesują się tym sportem. Za to w Norwegii, Finlandii i Niemczech, Adam Małysz to osoba o której prawie każdy słyszał. Popularność siatkówki rośnie. Coraz bardziej w Rosji, USA i Niemczech. W Brazylii to drugi najpopularniejszy sport, po piłce nożnej. Coraz większe ilości pieniędzy są na nią przeznaczane. U nas coraz więcej osób się tym sportem interesuje. W Polsce prawie nikt się nie interesuje baseballem czy footballem amerykańskim, a w USA gwiazdy tego sportu są tak popularne jak koszykarze. U nas to nieznane płotki. To samo jest z Krykietem i Hokejem(na trawie i lodzie). Na stronach o sporcie znajdziesz informacje, o tym, że Polska wygrała ligę światową, ale pod zakładką siatkówka. W Polsce też raczej nie piszą, jak wielką imprezę wygra USA czy tam Brazylia. No i trzeba się pogodzić z tym, że zwykle i tak króluje piłka nożna, a tylko w czasie igrzysk jest więc innych informacji
LMAO
30 lipca 2012, 14:52 [cytuj]
jin_tae powiedział/a:
Zeby byc gwiazda nie trzeba byc znanym na calym swiecie o to mi chodzi.
Nie trzeba miec ogladalnosci w setkach milionow widzow.

Rzecza niepodwazalna jest ,ze nasi siatkarze sa gwiazdami siatkowki na arenie miedzynarodowej. Sa sportowcami klasy swiatowej w swojej dziedzinie na arenie miedzynarodowej i w dyscyplinie SIATKOWKA sa Megagwiazdami. Kwestia popularnosci sportu jaki uprawiaja sprawila, ze nie sa(nie musza byc) tak rozpoznawalni wsrod zwyklych ludzi jak CR7. Jakby taki kurek mial sukcesy w pilce noznej takie jak w siatkowce to bylby bardziej slawny niz 3/4 spursowej naszej druzyny.

Gdyby Neymar, Messi czy CR7 grali w siatkowke to tez nikt by o nich nie wspominal w co drugim newsie na tych jak to nazwales(polemizowalbym z tym) poczytnych serwisach. Poza tym Neymar to przereklamowany pilkarz.

Jedni powiedza, ze OSCAR to najlepsza nagroda filmowa, ja powiem ze CANNES to sto razy lepszy i bardziej obiektywny festiwal filmowy. Dla mnie siatkowka powinna stac sie naszym glownym sportem eksportowym, bo tam odnosimy sukcesy, trenuje nas najlepszy(jeden z najlepszych) trener i graja w reprezentacji najlepsi zawodnicy.

W raz z rozwojem internetu Natalia Siwiec stala sie MEGAGWIAZDA euro 2012. Chyba nie powiesz mi, ze to dobrze


Napisałem, że są gwiazdami własnego podwórka jak i dyscypliny. Napisałeś o Natalii Siwiec, że stała się mega gwiazdą EURO 2012, właśnie o to mi chodzi, że ludzie, którzy gdziekolwiek osiągają jakiś sukces są traktowani jak gwiazdy, gdzie osiągają sukces w sportach niszowych itp. są uznawani za gwiazdy, to jest problem XXI. kiedyś za gwiazdę uważani byli najwięksi, dzisiaj wystarczy zaliczyć jeden dobry turniej, wystąpić w reklamie, pokazać dupę, zagrać w jednym filmie, powiedzieć, że jesteśmy drużyną nr 1 w Polsce i jest się gwiazdą czegoś tam. Ja ich za jakieś wielkie gwiazdy nie uważam, za gwiazdę siatkówki od wielu lat uważam Gibę, bo na taki status sobie zasłużył latami ciężkiej pracy, a nie paroma sukcesami. Ja uważam za gwiazdę osobę, która jest powszechnie znana na świecie, bo z twojego rozumowania można byłoby powiedzieć, że kilkaset milionów ludzi na świecie to gwiazdy jak nie więcej.
W siatkówce liczy się przede wszystkim wzrost, mój kolega grał w siatkówkę i był lepszym technicznie zawodnikiem od innych, miał lepszą kondycję, ale był niższy i szlak trafiał te umiejętności, dlatego piłka nożna wygrywa z takimi sportami jak siatkówka, gdzie zawodnik nie musi mieć określonych warunków fizycznych, żeby wygrywać.
Neymar jest tak samo przereklamowany w Brazylii jak nasi siatkarze w Polsce.
Piszesz, że siatkówka powinna zostać naszym sportem eksportowym, bo odnosimy tam sukcesy, równie dobrze naszym sportem narodowym mogłyby się stać skoki narciarskie, strongman czy narciarstwo, bo odnosimy tam sukcesy, od siatkówki wolałbym 100 razy piłkę ręczną, bo jesteśmy dobrym zespołem i mecz ciągle trzyma w napięciu, a jedna sekunda czasami decyduje o wyniku.
Dla mnie wymiarem sporu narodowego są emocje, chęć czegoś oglądania, przeżywania, wiara w drużynę, takim sportem u nas ciągle jest piłka nożna, siatkówka w opinii publicznej jest sportem nudnym, akcje są powtarzalne, jedna sytuacja nigdy nie przesądza o całym spotkaniu, chcesz to sobie to oglądaj, to, że Tobie się to podoba, to nie znaczy, że innym, niech wybiera większość, a nie część, mamy demokrację.
Pamiętam jak siatkówka nie odnosiła żadnych sukcesów 10 lat temu, sam sobie czasami oglądałem chwilę, to oglądalność wynosiła kilkadziesiąt, czasami kilkaset tysięcy osób, w piłce nożnej nie osiągamy sukcesów a ogląda regularnie kilka milionów osób i to pokazuje prawdziwą siłę.
Napisałem, że są gwiazdami własnego podwórka jak i dyscypliny. Napisałeś o Natalii Siwiec, że stała się mega gwiazdą EURO 2012, właśnie o to mi chodzi, że ludzie, którzy gdziekolwiek osiągają jakiś sukces są traktowani jak gwiazdy, gdzie osiągają sukces w sportach niszowych itp. są uznawani za gwiazdy, to jest problem XXI. kiedyś za gwiazdę uważani byli najwięksi, dzisiaj wystarczy zaliczyć jeden dobry turniej, wystąpić w reklamie, pokazać dupę, zagrać w jednym filmie, powiedzieć, że jesteśmy drużyną nr 1 w Polsce i jest się gwiazdą czegoś tam. Ja ich za jakieś wielkie gwiazdy nie uważam, za gwiazdę siatkówki od wielu lat uważam Gibę, bo na taki status sobie zasłużył latami ciężkiej pracy, a nie paroma sukcesami. Ja uważam za gwiazdę osobę, która jest powszechnie znana na świecie, bo z twojego rozumowania można byłoby powiedzieć, że kilkaset milionów ludzi na świecie to gwiazdy jak nie więcej. W siatkówce liczy się przede wszystkim wzrost, mój kolega grał w siatkówkę i był lepszym technicznie zawodnikiem od innych, miał lepszą kondycję, ale był niższy i szlak trafiał te umiejętności, dlatego piłka nożna wygrywa z takimi sportami jak siatkówka, gdzie zawodnik nie musi mieć określonych warunków fizycznych, żeby wygrywać. Neymar jest tak samo przereklamowany w Brazylii jak nasi siatkarze w Polsce. Piszesz, że siatkówka powinna zostać naszym sportem eksportowym, bo odnosimy tam sukcesy, równie dobrze naszym sportem narodowym mogłyby się stać skoki narciarskie, strongman czy narciarstwo, bo odnosimy tam sukcesy, od siatkówki wolałbym 100 razy piłkę ręczną, bo jesteśmy dobrym zespołem i mecz ciągle trzyma w napięciu, a jedna sekunda czasami decyduje o wyniku. Dla mnie wymiarem sporu narodowego są emocje, chęć czegoś oglądania, przeżywania, wiara w drużynę, takim sportem u nas ciągle jest piłka nożna, siatkówka w opinii publicznej jest sportem nudnym, akcje są powtarzalne, jedna sytuacja nigdy nie przesądza o całym spotkaniu, chcesz to sobie to oglądaj, to, że Tobie się to podoba, to nie znaczy, że innym, niech wybiera większość, a nie część, mamy demokrację. Pamiętam jak siatkówka nie odnosiła żadnych sukcesów 10 lat temu, sam sobie czasami oglądałem chwilę, to oglądalność wynosiła kilkadziesiąt, czasami kilkaset tysięcy osób, w piłce nożnej nie osiągamy sukcesów a ogląda regularnie kilka milionów osób i to pokazuje prawdziwą siłę
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą...
30 lipca 2012, 15:10 [cytuj]
Demokracja to nie dyktatura wiekszosci tylko dyktat wiekszosci z poszanowaniem praw mniejszosci jak to ktos powiedzial. Siatkowka od dluzszego czas wedlug opinii publicznej nie jest sportem nudnym. Nudnym od zawsze uwazano kolarstwo szosowe. Tak jak Hades napisal mamy gwiazdy swiatowego sportku(bo siatkowka to sport swiatowy) i trzeba sie cieszyc, a nie wieszac psy. U nas nikt nie bedzie wiedzial kto to jest Taki Kemoeatu, a w stanach to gwiazda swiatowego formatu(niepodwazalna).

Pilka nozna to nie sukces tylko sztucznie(przez opinie publiczna) dmuchany balon. Pilka nozna to najpopularniejszy sport na swiecie i tylko dlatego oglada go tyle milionow ludzi w Polsce. Lubimy malpowac to co popularne, i gdyby od x lat na swiecie najpopularniejszym sportem byla koszykowka to w polsce tyle milionow ogladaczy mialyby mecze z udzialem Polakow. To media nakrecaja karuzele popularnosci pilki noznej w Polsce, bo maja z tego wiecej pieniedzy. Bedzie miala ogladalnosc w Polsce nawet wtedy gdy bedziemy na ostatnim miejscu fifa a prezesem PZPN bdzie LATO junior. Smutne to ale taka jest prawda. Nie ogladamy Pilki noznej(reprezentacyjnej) za sukcesy czy widowisko tylko za to, ze jest forsowana w mediach i ogolnie dostepna(jest mnostwo ludzi, ktorzy nie maja polsatu tego otwartego)
Demokracja to nie dyktatura wiekszosci tylko dyktat wiekszosci z poszanowaniem praw mniejszosci jak to ktos powiedzial. Siatkowka od dluzszego czas wedlug opinii publicznej nie jest sportem nudnym. Nudnym od zawsze uwazano kolarstwo szosowe. Tak jak Hades napisal mamy gwiazdy swiatowego sportku(bo siatkowka to sport swiatowy) i trzeba sie cieszyc, a nie wieszac psy. U nas nikt nie bedzie wiedzial kto to jest Taki Kemoeatu, a w stanach to gwiazda swiatowego formatu(niepodwazalna). Pilka nozna to nie sukces tylko sztucznie(przez opinie publiczna) dmuchany balon. Pilka nozna to najpopularniejszy sport na swiecie i tylko dlatego oglada go tyle milionow ludzi w Polsce. Lubimy malpowac to co popularne, i gdyby od x lat na swiecie najpopularniejszym sportem byla koszykowka to w polsce tyle milionow ogladaczy mialyby mecze z udzialem Polakow. To media nakrecaja karuzele popularnosci pilki noznej w Polsce, bo maja z tego wiecej pieniedzy. Bedzie miala ogladalnosc w Polsce nawet wtedy gdy bedziemy na ostatnim miejscu fifa a prezesem PZPN bdzie LATO junior. Smutne to ale taka jest prawda. Nie ogladamy Pilki noznej(reprezentacyjnej) za sukcesy czy widowisko tylko za to, ze jest forsowana w mediach i ogolnie dostepna(jest mnostwo ludzi, ktorzy nie maja polsatu tego otwartego)
Life is short, too short to have fun Life is long, too long to go wrong
30 lipca 2012, 15:13 [cytuj]
Sawik powiedział/a:
(...)piłka nożna wygrywa z takimi sportami jak siatkówka, gdzie zawodnik nie musi mieć określonych warunków fizycznych, żeby wygrywać.


No, nie wiem. W siatkówce grają i osoby, które mają 200cm, ale są też libero, zwykle 160-180cm. W piłce nożnej za to przewagą jest bycie niższym. Pewnie, są ewenementy, bramkarze i Jan Koller. Każdy sport potrzebuje określonych warunków fizycznych, które można powiedzieć gwarantują sukces. A reszta to wynik ciężkiej pracy.

Sawik powiedział/a:
W piłce nożnej nie osiągamy sukcesów a ogląda regularnie kilka milionów osób i to pokazuje prawdziwą siłę


Prawdziwą siłę czego? Jednoczenia się w obliczu porażki. EURO to nie jest porównanie, bo było w Polsce. Zrobili wielkie strefy kibica. To było, że tak powiem, święto narodowe. Wszyscy byli podekscytowani. Normalnie jest koło 8-9 mln ludzi, którzy oglądają. Nie zaprzeczam, że piłka nożna jest sportem narodowym, ale to w siatkówce osiągamy sukcesy.
No, nie wiem. W siatkówce grają i osoby, które mają 200cm, ale są też libero, zwykle 160-180cm. W piłce nożnej za to przewagą jest bycie niższym. Pewnie, są ewenementy, bramkarze i Jan Koller. Każdy sport potrzebuje określonych warunków fizycznych, które można powiedzieć gwarantują sukces. A reszta to wynik ciężkiej pracy. [quote=Sawik]W piłce nożnej nie osiągamy sukcesów a ogląda regularnie kilka milionów osób i to pokazuje prawdziwą siłę
LMAO
30 lipca 2012, 15:35 [cytuj]
aapa powiedział/a:
Ale pojechałeś Baro. Najpewniej postawiłeś u buka większa sumkę i nie weszło. Taki urok igrzysk. Właśnie o to chodzi, że w takiej imprezie druga rakieta światowego rankingu może przegrać z 40 czy 140, Phelps może być dopiero IV, a Hiszpania odpaść z hukiem po dwóch spotkaniach (całe szczęście, bo strach lodówkę otworzyć)


A ja się z Barometrem zgodzę. Taka klątwa jak z niemocą Bale'a . Dała ciała i tyle. Niemka bardzo chciała, a Radwańska była tak cholernie nijaka.... I to jednak nie "ta" Espania była. To co piszesz Aapa to ogólnie charakterystyka sportu. A przytaczać może np Phelpsa, bo jest... PHELPSEM, "tym" Phelpsem, który.... tyle i tyle razy..... Mi się i tak najbardziej podobało zdanie Kołeckiego w TVN "są sportowcy i sa piłkarze" :D Idealne podsumowanie.
A ja się z Barometrem zgodzę. Taka klątwa jak z niemocą Bale'a . Dała ciała i tyle. Niemka bardzo chciała, a Radwańska była tak cholernie nijaka.... I to jednak nie "ta" Espania była. To co piszesz Aapa to ogólnie charakterystyka sportu. A przytaczać może np Phelpsa, bo jest... PHELPSEM, "tym" Phelpsem, który.... tyle i tyle razy..... Mi się i tak najbardziej podobało zdanie Kołeckiego w TVN "są sportowcy i sa piłkarze" :D Idealne podsumowanie
Kogucie życie!
30 lipca 2012, 15:59 [cytuj]
aapa powiedział/a:
Ale pojechałeś Baro. Najpewniej postawiłeś u buka większa sumkę i nie weszło. Taki urok igrzysk. Właśnie o to chodzi, że w takiej imprezie druga rakieta światowego rankingu może przegrać z 40 czy 140, Phelps może być dopiero IV, a Hiszpania odpaść z hukiem po dwóch spotkaniach (całe szczęście, bo strach lodówkę otworzyć)


Pojechałem, ale moim zdaniem słusznie. Wiem, że urok igrzysk, urokiem igrzysk, ale ona ten mecz przegrała na własne życzenie, a strój jaki założyła mnie dobił.

MARCUS powiedział/a:
A ja się z Barometrem zgodzę. Taka klątwa jak z niemocą Bale'a . Dała ciała i tyle. Niemka bardzo chciała, a Radwańska była tak cholernie nijaka.... I to jednak nie "ta" Espania była. To co piszesz Aapa to ogólnie charakterystyka sportu. A przytaczać może np Phelpsa, bo jest... PHELPSEM, "tym" Phelpsem, który.... tyle i tyle razy..... Mi się i tak najbardziej podobało zdanie Kołeckiego w TVN "są sportowcy i sa piłkarze" :D Idealne podsumowanie


Są sportowcy i piłkarze :tak: no więc właśnie - cieszę się MARCUS, że się zgadzasz
Pojechałem, ale moim zdaniem słusznie. Wiem, że urok igrzysk, urokiem igrzysk, ale ona ten mecz przegrała na własne życzenie, a strój jaki założyła mnie dobił. [quote=MARCUS]A ja się z Barometrem zgodzę. Taka klątwa jak z niemocą Bale'a . Dała ciała i tyle. Niemka bardzo chciała, a Radwańska była tak cholernie nijaka.... I to jednak nie "ta" Espania była. To co piszesz Aapa to ogólnie charakterystyka sportu. A przytaczać może np Phelpsa, bo jest... PHELPSEM, "tym" Phelpsem, który.... tyle i tyle razy..... Mi się i tak najbardziej podobało zdanie Kołeckiego w TVN "są sportowcy i sa piłkarze" :D Idealne podsumowanie
30 lipca 2012, 16:41 [cytuj]
To znasz inne pojęcie demokracji, bo większość w Polsce nie akceptuje Tuska, ale on został premierem, bo jego partia miała największe poparcie. Ale czy ktoś obraża siatkówkę? Nie, niech sobie tam grają, ale nie róbmy z nich megagwiazd, tak jak robimy z Natalii Siwiec wielką gwiazdę EURO. Nie piszcie, że siatkówka jest uważana za sport światowy, to jest nasz wymysł, bo jesteśmy w tym dobrzy, sportami światowymi jest piłka nożna, boks, koszykówka, tenis czy F1, gdzie na okrągło o tym pojawiają się informacje w mediach w Polsce jak gdziekolwiek za granicą. Jak dla Ciebie siatkówka jest sportem światowym, to równie dobrze mogę nazwać Judo czy Karate takim sportem.
I pamiętają, że coś jest warte tyle, ile ktoś za to chce dać, jeżeli płacą naszym kopaczom w Ekstraklasie więcej niż siatkarzom, to znaczy, ze mają ku temu powód, bo słabi kopacze lepiej się sprzedają, niż świetni siatkarze.
Ze sportami jest jak z muzyką, jeżeli jakiś zespół słucha więcej osób to znaczy, ze mają ku temu powód, a nie bo są reklamowani. Na YT przypadkiem miliony ludzi słuchają ludzi, których nigdy nie słyszeli i mają prawo oceniać. Jak Ty chcesz oglądać mecze Tottenhamu, to nawet po arabsku będziesz oglądał, jak komuś zależy to obejrzy, jak nie to nie, prosta piłka.
Hades, albo jesteś kretynem, albo udajesz, w piłce nożnej są świetni zawodnicy bez podziału na warunki fizyczne,świetny bramkarzem jest Valdes, który ma 183 cm wzrostu jak i Cech, który ma 196 cm, są świetni obrońcy jak Mascherano, który ma 174 cm wzrostu i jak Hummels, który ma 191 cm wzrostu, są świetni pomocnicy jak Iniesta, który ma 170 cm wzrostu jak i Khedira, który ma 188 cm wzrostu, są świetni skrzydłowi jak Alexis Sanchez czy Lennon, który mają około 170 cm wzrostu jak i Cristiano Ronaldo, który ma 186 cm wzrostu, są świetni napastnicy jak Messi, który ma 169 cm wzrostu jak i Ibrahimovic, który ma 195 cm wzrostu, warunki fizyczne nie mają żadnego znaczenia i to jest prawdziwy sport, w siatkówce atakujący czy środkowy ze wzrostem 170 cm nie poradziłby sobie, najniższy zawodnik w NBA ma 160 cm wzrostu, a najwyższy Yao Ming ma 229 cm, Bryant jest niższy od Minga o 30 cm i świetnie daje sobie z nim radę, więc Hades zastanów się 10 razy zanim napiszesz taką głupotę, bo sport ma pokazywać, że da się przezwyciężać trudności, że David potrafi wygrać z Goliatem, a nie warunki fizyczne czy masa ma być pierwszym wyznacznikiem, do tego, żeby robić coś zawodowo. Mówi się ostatnio o tym, że Adamek mierzący 186 cm wzrostu będzie walczył z Tysonem Fury, wyższym od niego o 20 cm i mniejszy Adamek jest faworytem i to pokazuje siłę prawdziwego sportu czy jak do Anglii przechodzili Modrić, Silva czy Mata, to wszyscy mówili, że sobie nie poradzą bo są za słabi fizycznie, a sport po raz kolejny pokazał, że liczą się umiejętności, a nie warunki fizyczne.
Zrobili i ludzie oglądali i przychodzili, można zrobić wiele projektów, a nie każdy musi wypalić, a EURO wypaliło. Ja wam nie bronię oglądać siatkówki, ale jak ktoś mi będzie pieprzył, że to ma być sport narodowy, to wolę strongman, piłkę ręczną, wioślarstwo czy skoki narciarskie, bo tutaj też odnosimy sukcesy.
To znasz inne pojęcie demokracji, bo większość w Polsce nie akceptuje Tuska, ale on został premierem, bo jego partia miała największe poparcie. Ale czy ktoś obraża siatkówkę? Nie, niech sobie tam grają, ale nie róbmy z nich megagwiazd, tak jak robimy z Natalii Siwiec wielką gwiazdę EURO. Nie piszcie, że siatkówka jest uważana za sport światowy, to jest nasz wymysł, bo jesteśmy w tym dobrzy, sportami światowymi jest piłka nożna, boks, koszykówka, tenis czy F1, gdzie na okrągło o tym pojawiają się informacje w mediach w Polsce jak gdziekolwiek za granicą. Jak dla Ciebie siatkówka jest sportem światowym, to równie dobrze mogę nazwać Judo czy Karate takim sportem. I pamiętają, że coś jest warte tyle, ile ktoś za to chce dać, jeżeli płacą naszym kopaczom w Ekstraklasie więcej niż siatkarzom, to znaczy, ze mają ku temu powód, bo słabi kopacze lepiej się sprzedają, niż świetni siatkarze. Ze sportami jest jak z muzyką, jeżeli jakiś zespół słucha więcej osób to znaczy, ze mają ku temu powód, a nie bo są reklamowani. Na YT przypadkiem miliony ludzi słuchają ludzi, których nigdy nie słyszeli i mają prawo oceniać. Jak Ty chcesz oglądać mecze Tottenhamu, to nawet po arabsku będziesz oglądał, jak komuś zależy to obejrzy, jak nie to nie, prosta piłka. Hades, albo jesteś kretynem, albo udajesz, w piłce nożnej są świetni zawodnicy bez podziału na warunki fizyczne,świetny bramkarzem jest Valdes, który ma 183 cm wzrostu jak i Cech, który ma 196 cm, są świetni obrońcy jak Mascherano, który ma 174 cm wzrostu i jak Hummels, który ma 191 cm wzrostu, są świetni pomocnicy jak Iniesta, który ma 170 cm wzrostu jak i Khedira, który ma 188 cm wzrostu, są świetni skrzydłowi jak Alexis Sanchez czy Lennon, który mają około 170 cm wzrostu jak i Cristiano Ronaldo, który ma 186 cm wzrostu, są świetni napastnicy jak Messi, który ma 169 cm wzrostu jak i Ibrahimovic, który ma 195 cm wzrostu, warunki fizyczne nie mają żadnego znaczenia i to jest prawdziwy sport, w siatkówce atakujący czy środkowy ze wzrostem 170 cm nie poradziłby sobie, najniższy zawodnik w NBA ma 160 cm wzrostu, a najwyższy Yao Ming ma 229 cm, Bryant jest niższy od Minga o 30 cm i świetnie daje sobie z nim radę, więc Hades zastanów się 10 razy zanim napiszesz taką głupotę, bo sport ma pokazywać, że da się przezwyciężać trudności, że David potrafi wygrać z Goliatem, a nie warunki fizyczne czy masa ma być pierwszym wyznacznikiem, do tego, żeby robić coś zawodowo. Mówi się ostatnio o tym, że Adamek mierzący 186 cm wzrostu będzie walczył z Tysonem Fury, wyższym od niego o 20 cm i mniejszy Adamek jest faworytem i to pokazuje siłę prawdziwego sportu czy jak do Anglii przechodzili Modrić, Silva czy Mata, to wszyscy mówili, że sobie nie poradzą bo są za słabi fizycznie, a sport po raz kolejny pokazał, że liczą się umiejętności, a nie warunki fizyczne. Zrobili i ludzie oglądali i przychodzili, można zrobić wiele projektów, a nie każdy musi wypalić, a EURO wypaliło. Ja wam nie bronię oglądać siatkówki, ale jak ktoś mi będzie pieprzył, że to ma być sport narodowy, to wolę strongman, piłkę ręczną, wioślarstwo czy skoki narciarskie, bo tutaj też odnosimy sukcesy
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą...
30 lipca 2012, 17:38 [cytuj]
Ale nie wszędzie chodzi o kasę... Dużo zależy od samego państwa i sukcesów w danej dziedzinie.
Nie mamy w Polsce dobrej ligi, ani sukcesów z koszykówki to mało osób się nią interesuje, w porównaniu do siatkówki. Koszykarze są gwiazdami, bo jest to sport z USA. Wg Ciebie jak w USA koszykówka jest popularna, to na całym świecie też? Tylko NBA jest popularna i może Euroliga. Znam wszystkie zespoły z NBA, interesuję się tą ligą i sprawia mi przyjemność jej oglądanie, ale znam może 4 europejskie zespoły(Prokom Sopot, Anwil Włocławek, Real Madryt i Barcelonę). W Europie koszykówka jest tak samo popularna jak siatkówka. W jednym państwie bardziej popularna jest koszykówka, a w drugim siatkówka.
Z Boksem jest tak samo. Wszyscy znają te główne nazwiska typu bracia Kliczko, Haye, Adamek, Włodarczyk, Paquiao i Mayweather. A reszta to jakieś płotki. Boks to typowo męski sport i tylko mężczyźni się nim interesują.

Sawik powiedział/a:
Hades, albo jesteś kretynem, albo udajesz, w piłce nożnej są świetni zawodnicy bez podziału na warunki fizyczne,świetny bramkarzem jest Valdes, który ma 183 cm wzrostu jak i Cech, który ma 196 cm, są świetni obrońcy jak Mascherano, który ma 174 cm wzrostu i jak Hummels, który ma 191 cm wzrostu, są świetni pomocnicy jak Iniesta, który ma 170 cm wzrostu jak i Khedira, który ma 188 cm wzrostu, są świetni skrzydłowi jak Alexis Sanchez czy Lennon, który mają około 170 cm wzrostu jak i Cristiano Ronaldo, który ma 186 cm wzrostu, są świetni napastnicy jak Messi, który ma 169 cm wzrostu jak i Ibrahimovic, który ma 195 cm wzrostu, warunki fizyczne nie mają żadnego znaczenia i to jest prawdziwy sport, w siatkówce atakujący czy środkowy ze wzrostem 170 cm nie poradziłby sobie, najniższy zawodnik w NBA ma 160 cm wzrostu, a najwyższy Yao Ming ma 229 cm, Bryant jest niższy od Minga o 30 cm i świetnie daje sobie z nim radę, więc Hades zastanów się 10 razy zanim napiszesz taką głupotę, bo sport ma pokazywać, że da się przezwyciężać trudności, że David potrafi wygrać z Goliatem, a nie warunki fizyczne czy masa ma być pierwszym wyznacznikiem, do tego, żeby robić coś zawodowo. Mówi się ostatnio o tym, że Adamek mierzący 186 cm wzrostu będzie walczył z Tysonem Fury, wyższym od niego o 20 cm i mniejszy Adamek jest faworytem i to pokazuje siłę prawdziwego sportu czy jak do Anglii przechodzili Modrić, Silva czy Mata, to wszyscy mówili, że sobie nie poradzą bo są za słabi fizycznie, a sport po raz kolejny pokazał, że liczą się umiejętności, a nie warunki fizyczne.



To ty się zastanów. W siatkówce są różne pozycje i nie w każdej jest potrzebny wzrost. Są osoby które mają 170cm i się łapią jako libero. Są osoby które mają 180cm i wchodzą jako przyjmujący. Wystarczy trenować wyskok. To jest sport dla mężczyzn powyżej 190cm aż do 225 cm. Za to w piłce nożnej od 165 cm do 200cm. Także jak to jest dla Ciebie coś całkiem innego to spójrz jeszcze raz wyżej(na to co sam napisałeś). W piłce nożnej osoba która ma więcej niż 190cm w polu to jak dla mnie rzadka sprawa.
I nie gadaj głupot o koszykówce jak nie masz o tym pojęcia. To są całkiem inne pozycje do gry i inne wymagania. Rozgrywający może mieć bez problemu 170cm, gracz na pozycji Bryanta(SG) może mieć 180cm-200cm, tak bardzo rzadko jest center poniżej 205cm. Porównujesz dwie całkowicie odmienne pozycje. Jako center ważny jest wzrost, aby móc łatwiej zbierać i blokować. A jako SG ważna jest obrona, celność rzutów i często zwinność.
Ale to chyba jest za trudno zrozumieć. Wysoka osoba nie nadaje się na libero, a niska na środkowego. W koszykówce niska osoba nie może być centrem, a wysoka nie może być rozgrywającym(bo nie jest tak zwinna). To jest dokładnie to samo, a ty robisz z tego dwie odmienne sprawy.
Nie znam się dobrze na boksie, ale wydaje mi się, że obie sytuacje mają swoje atuty. Adamek jest niższy, przez co zwinniejszy i szybszy. Za to ten drugi zapewne będzie wolniejszy, ale będzie dysponował większą wytrzymałością i siłą. Nie wiem, czy dalej jestem kretynem, ale każdy sport jest inny i potrzeba do niego innych cech.
To ty się zastanów. W siatkówce są różne pozycje i nie w każdej jest potrzebny wzrost. Są osoby które mają 170cm i się łapią jako libero. Są osoby które mają 180cm i wchodzą jako przyjmujący. Wystarczy trenować wyskok. To jest sport dla mężczyzn powyżej 190cm aż do 225 cm. Za to w piłce nożnej od 165 cm do 200cm. Także jak to jest dla Ciebie coś całkiem innego to spójrz jeszcze raz wyżej(na to co sam napisałeś). W piłce nożnej osoba która ma więcej niż 190cm w polu to jak dla mnie rzadka sprawa. I nie gadaj głupot o koszykówce jak nie masz o tym pojęcia. To są całkiem inne pozycje do gry i inne wymagania. Rozgrywający może mieć bez problemu 170cm, gracz na pozycji Bryanta(SG) może mieć 180cm-200cm, tak bardzo rzadko jest center poniżej 205cm. Porównujesz dwie całkowicie odmienne pozycje. Jako center ważny jest wzrost, aby móc łatwiej zbierać i blokować. A jako SG ważna jest obrona, celność rzutów i często zwinność. Ale to chyba jest za trudno zrozumieć. Wysoka osoba nie nadaje się na libero, a niska na środkowego. W koszykówce niska osoba nie może być centrem, a wysoka nie może być rozgrywającym(bo nie jest tak zwinna). To jest dokładnie to samo, a ty robisz z tego dwie odmienne sprawy. Nie znam się dobrze na boksie, ale wydaje mi się, że obie sytuacje mają swoje atuty. Adamek jest niższy, przez co zwinniejszy i szybszy. Za to ten drugi zapewne będzie wolniejszy, ale będzie dysponował większą wytrzymałością i siłą. Nie wiem, czy dalej jestem kretynem, ale każdy sport jest inny i potrzeba do niego innych cech
LMAO
30 lipca 2012, 18:45 [cytuj]
Sawik jak czytam Twoje posty to odnosze wrażenie że sobie randomowo klikasz rózne literki i takie brednie wychodzą. Pewnie nie odniosę się do wszystkiego bo mi nie starczy cierpliwości ale generalnie to z niczym sie nie zgadzam. To po kolei. Wedłgu Twojej definicji gwiazdy - na świecie gwiazd jest 20, może 30 - 2-3 zespoły/solowi muzycy którzy przetrwali próbę czasu typu Metallica, kilku sportowców będących twarzami reklamowymi pepsi czy nike i może jeszcze kilka osób typu Barack Obama, bo o nich każdy słyszał. Bolt gwiazdą? Zna go max 50% populacji. Mówisz że Polacy mają manię kreowania naszych narodowych gwiazd. W takim razie co robią na przykład norwedzy z Marit Bjoergen? W Norwegii jest gwiazdą mimo że na świecie zna ją mały odsetek populacji. Podobne przykłady można znaleźć do KAZDEGO kraju. Wiesz kto to jest Randy Blythe? Jest liderem i wokalistą zespołu Lamb of God, którego trasy koncertowe od roku 2006 to niekończące się pasmo sukcesów na które bilety rozchodzą się jak świeże bułeczki. Ty pewnie nigdy w życiu o nim nie słyszałeś, chyba że akurat słuchasz takiej muzyki. Czy taka osoba nie jest gwiazdą. Oczywiście że jest, jego płyty są sprzedawane w setkach milionów egzemplarzy a na koncerty przychodzą setki tysięcy osób. Nawiasem mówiąc, jest to zespół amerykański, więc amerykanie sobie wykreowali gwiazdę (bo europejski rynek dopiero zdobywają), co za polaczkowatość z ich strony... Skoro tak stawiasz to nieszczesne USA na piedestale to do cholery jasnej,uświadom sobie, że ten kraj to stado debili. Oni nawet nie znają własnego języka. Z 9 czasów na codzień posługują się może czterema-pięcioma mimo że wiele zdań nie tylko mogliby, ale nawet powinni powiedzieć w innych, ale to dla nich za trudne. Jak myślisz, dlaczego programy telewizyjne w których ktoś rozwala ipada w blenderze albo filmy w których koleś przez miesiac żywi się tylko w fast foodach cieszą się ogromną oglądalnością w USA? Bo takie idiotyczne rzeczy ich cieszą. Tak samo jak Justin Bieber czy Rebecka Black. No kurwa. Czy w Polsce, Niemczech, Chinach, Australii czy jakimkolwiek innym państwie oprócz USA ktoś by zwrócił uwagę na osobę która sobie nagrała piosenkę że jutro piątek piątek piątek i impreza impreza impreza? Nie, bo to piosenka dla idiotów. Żałuję że nie mogłem się na bieżąco odnosić do Twoich wypocin (nie miałem dostępu do internetu przez ostatni tydzień) bo teraz ciężko mi się odnieść do wszystkiego ale na prawdę nie masz racji i skończ pierdolić. Albo chociasz zastanów się trochę zanim coś napiszesz.
Sawik jak czytam Twoje posty to odnosze wrażenie że sobie randomowo klikasz rózne literki i takie brednie wychodzą. Pewnie nie odniosę się do wszystkiego bo mi nie starczy cierpliwości ale generalnie to z niczym sie nie zgadzam. To po kolei. Wedłgu Twojej definicji gwiazdy - na świecie gwiazd jest 20, może 30 - 2-3 zespoły/solowi muzycy którzy przetrwali próbę czasu typu Metallica, kilku sportowców będących twarzami reklamowymi pepsi czy nike i może jeszcze kilka osób typu Barack Obama, bo o nich każdy słyszał. Bolt gwiazdą? Zna go max 50% populacji. Mówisz że Polacy mają manię kreowania naszych narodowych gwiazd. W takim razie co robią na przykład norwedzy z Marit Bjoergen? W Norwegii jest gwiazdą mimo że na świecie zna ją mały odsetek populacji. Podobne przykłady można znaleźć do KAZDEGO kraju. Wiesz kto to jest Randy Blythe? Jest liderem i wokalistą zespołu Lamb of God, którego trasy koncertowe od roku 2006 to niekończące się pasmo sukcesów na które bilety rozchodzą się jak świeże bułeczki. Ty pewnie nigdy w życiu o nim nie słyszałeś, chyba że akurat słuchasz takiej muzyki. Czy taka osoba nie jest gwiazdą. Oczywiście że jest, jego płyty są sprzedawane w setkach milionów egzemplarzy a na koncerty przychodzą setki tysięcy osób. Nawiasem mówiąc, jest to zespół amerykański, więc amerykanie sobie wykreowali gwiazdę (bo europejski rynek dopiero zdobywają), co za polaczkowatość z ich strony... Skoro tak stawiasz to nieszczesne USA na piedestale to do cholery jasnej,uświadom sobie, że ten kraj to stado debili. Oni nawet nie znają własnego języka. Z 9 czasów na codzień posługują się może czterema-pięcioma mimo że wiele zdań nie tylko mogliby, ale nawet powinni powiedzieć w innych, ale to dla nich za trudne. Jak myślisz, dlaczego programy telewizyjne w których ktoś rozwala ipada w blenderze albo filmy w których koleś przez miesiac żywi się tylko w fast foodach cieszą się ogromną oglądalnością w USA? Bo takie idiotyczne rzeczy ich cieszą. Tak samo jak Justin Bieber czy Rebecka Black. No kurwa. Czy w Polsce, Niemczech, Chinach, Australii czy jakimkolwiek innym państwie oprócz USA ktoś by zwrócił uwagę na osobę która sobie nagrała piosenkę że jutro piątek piątek piątek i impreza impreza impreza? Nie, bo to piosenka dla idiotów. Żałuję że nie mogłem się na bieżąco odnosić do Twoich wypocin (nie miałem dostępu do internetu przez ostatni tydzień) bo teraz ciężko mi się odnieść do wszystkiego ale na prawdę nie masz racji i skończ pierdolić. Albo chociasz zastanów się trochę zanim coś napiszesz
30 lipca 2012, 19:05 [cytuj]
Walu powiedział/a:
Sawik jak czytam Twoje posty to odnosze wrażenie że sobie randomowo klikasz rózne literki i takie brednie wychodzą. Pewnie nie odniosę się do wszystkiego bo mi nie starczy cierpliwości ale generalnie to z niczym sie nie zgadzam. To po kolei. Wedłgu Twojej definicji gwiazdy - na świecie gwiazd jest 20, może 30 - 2-3 zespoły/solowi muzycy którzy przetrwali próbę czasu typu Metallica, kilku sportowców będących twarzami reklamowymi pepsi czy nike i może jeszcze kilka osób typu Barack Obama, bo o nich każdy słyszał. Bolt gwiazdą? Zna go max 50% populacji. Mówisz że Polacy mają manię kreowania naszych narodowych gwiazd. W takim razie co robią na przykład norwedzy z Marit Bjoergen? W Norwegii jest gwiazdą mimo że na świecie zna ją mały odsetek populacji. Podobne przykłady można znaleźć do KAZDEGO kraju. Wiesz kto to jest Randy Blythe? Jest liderem i wokalistą zespołu Lamb of God, którego trasy koncertowe od roku 2006 to niekończące się pasmo sukcesów na które bilety rozchodzą się jak świeże bułeczki. Ty pewnie nigdy w życiu o nim nie słyszałeś, chyba że akurat słuchasz takiej muzyki. Czy taka osoba nie jest gwiazdą. Oczywiście że jest, jego płyty są sprzedawane w setkach milionów egzemplarzy a na koncerty przychodzą setki tysięcy osób. Nawiasem mówiąc, jest to zespół amerykański, więc amerykanie sobie wykreowali gwiazdę (bo europejski rynek dopiero zdobywają), co za polaczkowatość z ich strony... Skoro tak stawiasz to nieszczesne USA na piedestale to do cholery jasnej,uświadom sobie, że ten kraj to stado debili. Oni nawet nie znają własnego języka. Z 9 czasów na codzień posługują się może czterema-pięcioma mimo że wiele zdań nie tylko mogliby, ale nawet powinni powiedzieć w innych, ale to dla nich za trudne. Jak myślisz, dlaczego programy telewizyjne w których ktoś rozwala ipada w blenderze albo filmy w których koleś przez miesiac żywi się tylko w fast foodach cieszą się ogromną oglądalnością w USA? Bo takie idiotyczne rzeczy ich cieszą. Tak samo jak Justin Bieber czy Rebecka Black. No kurwa. Czy w Polsce, Niemczech, Chinach, Australii czy jakimkolwiek innym państwie oprócz USA ktoś by zwrócił uwagę na osobę która sobie nagrała piosenkę że jutro piątek piątek piątek i impreza impreza impreza? Nie, bo to piosenka dla idiotów. Żałuję że nie mogłem się na bieżąco odnosić do Twoich wypocin (nie miałem dostępu do internetu przez ostatni tydzień) bo teraz ciężko mi się odnieść do wszystkiego ale na prawdę nie masz racji i skończ pierdolić. Albo chociasz zastanów się trochę zanim coś napiszesz


Albo jesteś skończonym kretynem, albo udajesz, przecież wyraźnie wcześniej napisałem, że my traktujemy naszych sportowców za megagwiazdy, tak samo jako Nowa Zelandia swoich zawodników w Rugby czy Trynidad i Tobago krykieta. Dalej powtarzasz to samo co ja, napisałem, że w dzisiejszych czasach wystarczy nagrać jedną piosenką, pokazać dupę, zagrać jeden turniej, żeby być wielką gwiazdą. Wielu wybitnych artystów polskich czy zagranicznych, również sportowców jest zdania, że teraz status "gwiazdy" stał się łatwo dostępny. Zrobiliśmy z Tytonia wielką gwiazdę po jednym meczu, a kiedyś na taki status wielu aktorów jak śp. Andrzej Łapicki pracowało latami. Nie rozumiem po co piszesz, że się z niczym nie zgadzasz, jak powtarzasz to samo co napisałem pokazując inne przykłady. Napisałeś, że Bolta zna max 50% populacji, Kurka nie zna nawet 1% populacji, a traktujemy go jak gwiazdę!!! Nie stawiam USA na piedestale, bo napisałem, że gwiazdą jest osoba znana od Japonii do USA, od wschodu do zachodu, więc nie przekręcaj tego co napisałem, podałem kilka szanowanych stron internetowych czy gazet, gdzie nie ma zakładki o nazwie "Siatkówka", podałem w tym gronie gazety włoskie, francuskie, hiszpańskie, angielskie czy amerykańskie. Ktoś mądry kiedyś powiedział, żeby siatkówka była sportem światowym, to trzeba byłoby ją podzielić na kategorie. Ale zapytaj się kogoś na ulicy, kto nie ma bladego pojęcia o sporcie jakiego zna siatkarza poza polskimi. Dlatego uświadamia, że gwiazdami boksu są Kliczko, Haye, Mayweather, czy Pacquiao, to są gwiazdy, na siłę nie ma co dorzucać innych, bo jak dorzucisz Adamka, to zaraz dorzucisz Fury'ego i tak dalej i tak dalej. Dlaczego tacy sportowcy jak Tyson, Zidane, Beckham, Jordan, Federer czy Ronaldinho są znani? Bo oni na nazwisko i na swoją "gwiazdę" pracowali przez wiele lat osiągając przy tym wiele sukcesów. Piszecie, że siatkarze odnoszą sukcesy, mają ich na koncie kilka, Frank Rijkaard postawił Barcę na nogi, osiągnął kilka sukcesów, ale jakbyś kogoś zapytał to nikt go nie będzie znał, zapytaj się kto pamięta jeszcze Łukasza Kadziewicza, był wielką gwiazdą po MŚ w Japonii, ale o nim zapomniano dosyć szybko, na ulicy nikt nie wiedziałby o kogo pytasz, więc dlatego ja jestem ostrożny z nazywaniem ludzi gwiazdami. Adam Małysz pracował na status gwiazdy wiele lat, osiągając regularnie sukcesy i był przy tym skromny, a u nas po jednym czy dwóch sukcesach nazywają się drużyną nr 1, trochę pokory, bo ich sława może przeminąć szybciej niż się zaczęła.
Hades, jak w MMA walczy zawodnik o masie 170 kg z zawodnikiem o masie 200 kg to dużej różnicy nie zauważysz, ale jak walczy zawodnik o masie 85 kg z zawodnikiem 120 kg, to się to zauważa, tak jak Khalidov trenował z Overeemem to widać było różnicę, przy zawodnikach o masie 170 kg z 200 kg tego nie zauważysz aż tak bardzo, osoba o masie 30 kg jakby walczyła z osobą o masie 120 kg zostałaby zmiażdżona, a Pudzian ważący 120 kg pokonał 200 kg Butterbeana, trochę logiki, tak samo jak ktoś jest milionerem to dla niego nie ma różnicy czy wyda na dom 5 milionów czy 10 milionów, ale dla ludzi w dzisiejszych czasach wydanie na mieszkanie o 10 czy 20 tysięcy więcej to duży wydatek. Tak samo jest z wagą czy wzrostem u sportowców, trzeba to odebrać logicznie.
Ale Lamb of God sprzedaje regularnie miliony płyt, w dzisiejszych czasach to jest bardzo dużo, kiedyś Michael Jackson sprzedał 100 milionów płyt Thrillera, dzisiaj nikt nie zbliży się do tej granicy, ale oglądalność sportu na świecie z roku na rok rośnie, bo jest łatwo dostępna. Podałem rynek amerykański odnosząc się do sprzedaży płyt, tam Flo Rida, którego kawałki lecą non stop w radiach sprzedaje płyty w kilkunastu, kilkudziesięciu tysiącach egzemplarzy, a polski zespół Disco Polo sprzedał ponad 70 milionów płyt w Chinach.
I kim Ty jesteś, żeby mi wmawiać, że nie mam racji, jak regularnie czytam komentarzy innych ludzi i mają podobny pogląd? Przestań pieprzyć, że nie mam racji, bo tyle ile zdań tyle racji, tylko rację trzeba umieć szanować i z nich coś wyciągać. Już wcześniej napisałem, że nasi siatkarze są gwiazdami siatkówki tak samo jak ktoś jest gwiazdą w szachy czy sudoku, ale to nie znaczy, że jest popularny na świecie, tylko w swojej dyscyplinie i dla tych, którzy się tym interesują.
Albo jesteś skończonym kretynem, albo udajesz, przecież wyraźnie wcześniej napisałem, że my traktujemy naszych sportowców za megagwiazdy, tak samo jako Nowa Zelandia swoich zawodników w Rugby czy Trynidad i Tobago krykieta. Dalej powtarzasz to samo co ja, napisałem, że w dzisiejszych czasach wystarczy nagrać jedną piosenką, pokazać dupę, zagrać jeden turniej, żeby być wielką gwiazdą. Wielu wybitnych artystów polskich czy zagranicznych, również sportowców jest zdania, że teraz status "gwiazdy" stał się łatwo dostępny. Zrobiliśmy z Tytonia wielką gwiazdę po jednym meczu, a kiedyś na taki status wielu aktorów jak śp. Andrzej Łapicki pracowało latami. Nie rozumiem po co piszesz, że się z niczym nie zgadzasz, jak powtarzasz to samo co napisałem pokazując inne przykłady. Napisałeś, że Bolta zna max 50% populacji, Kurka nie zna nawet 1% populacji, a traktujemy go jak gwiazdę!!! Nie stawiam USA na piedestale, bo napisałem, że gwiazdą jest osoba znana od Japonii do USA, od wschodu do zachodu, więc nie przekręcaj tego co napisałem, podałem kilka szanowanych stron internetowych czy gazet, gdzie nie ma zakładki o nazwie "Siatkówka", podałem w tym gronie gazety włoskie, francuskie, hiszpańskie, angielskie czy amerykańskie. Ktoś mądry kiedyś powiedział, żeby siatkówka była sportem światowym, to trzeba byłoby ją podzielić na kategorie. Ale zapytaj się kogoś na ulicy, kto nie ma bladego pojęcia o sporcie jakiego zna siatkarza poza polskimi. Dlatego uświadamia, że gwiazdami boksu są Kliczko, Haye, Mayweather, czy Pacquiao, to są gwiazdy, na siłę nie ma co dorzucać innych, bo jak dorzucisz Adamka, to zaraz dorzucisz Fury'ego i tak dalej i tak dalej. Dlaczego tacy sportowcy jak Tyson, Zidane, Beckham, Jordan, Federer czy Ronaldinho są znani? Bo oni na nazwisko i na swoją "gwiazdę" pracowali przez wiele lat osiągając przy tym wiele sukcesów. Piszecie, że siatkarze odnoszą sukcesy, mają ich na koncie kilka, Frank Rijkaard postawił Barcę na nogi, osiągnął kilka sukcesów, ale jakbyś kogoś zapytał to nikt go nie będzie znał, zapytaj się kto pamięta jeszcze Łukasza Kadziewicza, był wielką gwiazdą po MŚ w Japonii, ale o nim zapomniano dosyć szybko, na ulicy nikt nie wiedziałby o kogo pytasz, więc dlatego ja jestem ostrożny z nazywaniem ludzi gwiazdami. Adam Małysz pracował na status gwiazdy wiele lat, osiągając regularnie sukcesy i był przy tym skromny, a u nas po jednym czy dwóch sukcesach nazywają się drużyną nr 1, trochę pokory, bo ich sława może przeminąć szybciej niż się zaczęła. Hades, jak w MMA walczy zawodnik o masie 170 kg z zawodnikiem o masie 200 kg to dużej różnicy nie zauważysz, ale jak walczy zawodnik o masie 85 kg z zawodnikiem 120 kg, to się to zauważa, tak jak Khalidov trenował z Overeemem to widać było różnicę, przy zawodnikach o masie 170 kg z 200 kg tego nie zauważysz aż tak bardzo, osoba o masie 30 kg jakby walczyła z osobą o masie 120 kg zostałaby zmiażdżona, a Pudzian ważący 120 kg pokonał 200 kg Butterbeana, trochę logiki, tak samo jak ktoś jest milionerem to dla niego nie ma różnicy czy wyda na dom 5 milionów czy 10 milionów, ale dla ludzi w dzisiejszych czasach wydanie na mieszkanie o 10 czy 20 tysięcy więcej to duży wydatek. Tak samo jest z wagą czy wzrostem u sportowców, trzeba to odebrać logicznie. Ale Lamb of God sprzedaje regularnie miliony płyt, w dzisiejszych czasach to jest bardzo dużo, kiedyś Michael Jackson sprzedał 100 milionów płyt Thrillera, dzisiaj nikt nie zbliży się do tej granicy, ale oglądalność sportu na świecie z roku na rok rośnie, bo jest łatwo dostępna. Podałem rynek amerykański odnosząc się do sprzedaży płyt, tam Flo Rida, którego kawałki lecą non stop w radiach sprzedaje płyty w kilkunastu, kilkudziesięciu tysiącach egzemplarzy, a polski zespół Disco Polo sprzedał ponad 70 milionów płyt w Chinach. I kim Ty jesteś, żeby mi wmawiać, że nie mam racji, jak regularnie czytam komentarzy innych ludzi i mają podobny pogląd? Przestań pieprzyć, że nie mam racji, bo tyle ile zdań tyle racji, tylko rację trzeba umieć szanować i z nich coś wyciągać. Już wcześniej napisałem, że nasi siatkarze są gwiazdami siatkówki tak samo jak ktoś jest gwiazdą w szachy czy sudoku, ale to nie znaczy, że jest popularny na świecie, tylko w swojej dyscyplinie i dla tych, którzy się tym interesują
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą...
30 lipca 2012, 19:54 [cytuj]
http://kwejk.pl/obrazek/1337067/zawodowiec.html
Ten kwejk mówi całą prawdę o sporcie, że pewne rzeczy nie powinny być wyznacznikiem.
jin_tae, wiesz dlaczego Messi jest bardziej popularnym piłkarzem na Dalekim Wschodzie od Cristiano Ronaldo?
http://kwejk.pl/obrazek/1337067/zawodowiec.html Ten kwejk mówi całą prawdę o sporcie, że pewne rzeczy nie powinny być wyznacznikiem. jin_tae, wiesz dlaczego Messi jest bardziej popularnym piłkarzem na Dalekim Wschodzie od Cristiano Ronaldo?
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą...
30 lipca 2012, 20:36 [cytuj]
Sawik powiedział/a:
Hades, jak w MMA walczy zawodnik o masie 170 kg z zawodnikiem o masie 200 kg to dużej różnicy nie zauważysz, ale jak walczy zawodnik o masie 85 kg z zawodnikiem 120 kg, to się to zauważa, tak jak Khalidov trenował z Overeemem to widać było różnicę, przy zawodnikach o masie 170 kg z 200 kg tego nie zauważysz aż tako, trochę logiki, tak samo jak ktoś jest milionerem to dla niego nie ma różnicy czy wyda na dom 5 milionów czy 10 milionów, ale dla ludzi w dzisiejszych czasach wydanie na mieszkanie o 10 czy 20 tysięcy więcej to duży wydatek. Tak samo jest z wagą czy wzrostem u sportowców, trzeba to odebrać logicznie.


Ok, nie rozumiem tego porównania do wagi. Możesz to wytłumaczyć jakoś bardziej łopatologincznie?
Myślisz, że różnica pomiędzy osobą która ma 160cm, a taką która ma 200cm, jest większa niż różnica wzrostu osoby, która ma 190cm od drugiej, która ma 220cm?

Sawik powiedział/a:
Ale Lamb of God sprzedaje regularnie miliony płyt, w dzisiejszych czasach to jest bardzo dużo, kiedyś Michael Jackson sprzedał 100 milionów płyt Thrillera, dzisiaj nikt nie zbliży się do tej granicy, ale oglądalność sportu na świecie z roku na rok rośnie, bo jest łatwo dostępna. Podałem rynek amerykański odnosząc się do sprzedaży płyt, tam Flo Rida, którego kawałki lecą non stop w radiach sprzedaje płyty w kilkunastu, kilkudziesięciu tysiącach egzemplarzy, a polski zespół Disco Polo sprzedał ponad 70 milionów płyt w Chinach.


Tak, porównuj początki lat 90, czasy kiedy nie było internetu/p2p, z teraźniejszością. Kiedyś trzeba było kupić album. Teraz poczekaj kilka godzin i możesz ściągnąć z torrentów. Czasem nawet są jeszcze przed premierą. Ludzie teraz prawie wcale nie kupują muzyki, bo po co? Można nie wychodzić z domu, mieć ją w 15 minut i za darmo. Mnie zdarzy się kupić jakąś ciekawszą płytę co miesiąc, czasem częściej, ale to jest może 10% mojej kolekcji muzycznej.
Dalej, zawsze znajdzie się jakaś gwiazda, która nagra JEDNĄ piosenkę i ta staje się hitem i ludzie wracają do niej nawet po 10 latach. Są to ewenementy, ale zawsze. Coś typu Sabrina - Boys, Eiffel 65 - Blue.
Jeśli chodzi o Bayer Full, to dla mnie Chiny są trochę zacofane, jeśli chodzi o gust. Tyle, że tam jest 1/5 populacji świata. Czyli trochę ludzi ich zna. Dlatego coś co nam podobało się 10 lat temu im się podoba teraz. Bo na pewno znasz ze 3 piosenki tego zespołu, chociaż raczej nie z tytułów.

Sawik powiedział/a:
I kim Ty jesteś, żeby mi wmawiać, że nie mam racji, jak regularnie czytam komentarzy innych ludzi i mają podobny pogląd? Przestań pieprzyć, że nie mam racji, bo tyle ile zdań tyle racji, tylko rację trzeba umieć szanować i z nich coś wyciągać. Już wcześniej napisałem, że nasi siatkarze są gwiazdami siatkówki tak samo jak ktoś jest gwiazdą w szachy czy sudoku, ale to nie znaczy, że jest popularny na świecie, tylko w swojej dyscyplinie i dla tych, którzy się tym interesują


Ja Ci nie mówię, że nie masz racji. Tutaj tylko dyskutujemy o naszym postrzeganiu gwiazd itp.
Ja też mogę znaleźć pełno ludzi, którzy mogą stać i popierać to co ja piszę, ale chodzi o to, żebyś mnie przekonał do swojego toku myślenia.
I nie porównuj szachów do siatkówki.
Co do tych zakładek, to zły moment wybrałeś. Teraz nie ma żadnych rozgrywek siatkarskich, a wszystkie strony sportowe skupiają się w 80% na IO.

Trudno jest porównać gwiazdy. W Polsce zna kogoś 70% populacji, to jest ~27000000 ludzi. A w USA 10% i jest to tyle samo. Ba, w Chinach zna kogoś 3% ludzi i jest to tyle samo. A czy ta osoba jest większą gwiazdą? Wątpię. Na pewno siatkarze są MEGAGwiazami, ale u nas w kraju. W innych krajach, typu USA, Kanada, Rosja, Włochy są to znani zawodnicy, ale nie można ich nazwać gwiazdą. Na pewno nie są to osoby, których nikt nie zna, a dodatkowo pokazali, że są jednymi z najlepszych na świecie.
Siatkówka jeszcze nie przynosi takich dochodów jak piłka nożna, gdzie na mecz przychodzi 60000 ludzi. Dlatego nie ma takich pieniędzy na transfery.
Ok, nie rozumiem tego porównania do wagi. Możesz to wytłumaczyć jakoś bardziej łopatologincznie? Myślisz, że różnica pomiędzy osobą która ma 160cm, a taką która ma 200cm, jest większa niż różnica wzrostu osoby, która ma 190cm od drugiej, która ma 220cm? [quote=Sawik]Ale Lamb of God sprzedaje regularnie miliony płyt, w dzisiejszych czasach to jest bardzo dużo, kiedyś Michael Jackson sprzedał 100 milionów płyt Thrillera, dzisiaj nikt nie zbliży się do tej granicy, ale oglądalność sportu na świecie z roku na rok rośnie, bo jest łatwo dostępna. Podałem rynek amerykański odnosząc się do sprzedaży płyt, tam Flo Rida, którego kawałki lecą non stop w radiach sprzedaje płyty w kilkunastu, kilkudziesięciu tysiącach egzemplarzy, a polski zespół Disco Polo sprzedał ponad 70 milionów płyt w Chinach
LMAO
<  1  2  3  4  5    >  >>  >|

ankieta

Na którym miejscu w tabeli Tottenham zakończy sezon Premier League 2025/2026?
1 20%
2-3 0%
4-6 20%
7-10 20%
11-20 40%
5 oddanych głosów
archiwum ankiet

kontuzje

Użytkownicy online: Gości online: 14 Zarejestrowanych użytkowników: 5256 Ostatnio zarejestrowany: bartekbartek321

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się