Forum dyskusyjne
11 stycznia 2010, 18:42 [cytuj]
A nie długo w Lodzi koncert
A nie długo w Lodzi koncert :D
13 stycznia 2010, 17:11 [cytuj]
To jest myślenie każdego przeciwnika metalu. Wszyscy wykonawcy to sataniści i jedzą koty, a ich piosenki nawiązują tylko do szatana i śmierci.
To jest myślenie każdego przeciwnika metalu. Wszyscy wykonawcy to sataniści i jedzą koty, a ich piosenki nawiązują tylko do szatana i śmierci
White Hart Lane was always a place where I felt I belonged
13 stycznia 2010, 17:22 [cytuj]
http://www.youtube.com/watch?v=ObjQSHOPpM8
Zet E U eS
http://www.youtube.com/watch?v=ObjQSHOPpM8
Zet E U eS
13 stycznia 2010, 18:21 [cytuj]
Zoolander powiedział/a:
To jest myślenie każdego przeciwnika metalu. Wszyscy wykonawcy to sataniści i jedzą koty, a ich piosenki nawiązują tylko do szatana i śmierci
No nie do końca to miałem na myśli, bo Buli to coś tam jest kumaty w metalu. Chodziło mi o to, ze jak folk, poganie, to od razu sataniści. A nie znam ani jednego pagan metalowego zespołu, który miałby cos wspólnego z satanizmem-któromkolwiek odmianą. Szatan jest bardzo często dla nich tak samo obcy jak inne elementy chrześcijaństwa. To nie ta bajka.
No nie do końca to miałem na myśli, bo Buli to coś tam jest kumaty w metalu. Chodziło mi o to, ze jak folk, poganie, to od razu sataniści. A nie znam ani jednego pagan metalowego zespołu, który miałby cos wspólnego z satanizmem-któromkolwiek odmianą. Szatan jest bardzo często dla nich tak samo obcy jak inne elementy chrześcijaństwa. To nie ta bajka
13 stycznia 2010, 18:33 [cytuj]
Ale na własnych doświadczeniach mogę powiedzieć, że część tak myśli. Wszyscy moi znajomi, co do jednego, to przeciwnicy wszystkiego, gdzie podłączona jest gitara elektryczna.
Ale na własnych doświadczeniach mogę powiedzieć, że część tak myśli. Wszyscy moi znajomi, co do jednego, to przeciwnicy wszystkiego, gdzie podłączona jest gitara elektryczna
White Hart Lane was always a place where I felt I belonged
14 stycznia 2010, 21:21 [cytuj]
Zoolander powiedział/a:
To jest myślenie każdego przeciwnika metalu. Wszyscy wykonawcy to sataniści i jedzą koty, a ich piosenki nawiązują tylko do szatana i śmierci
Nie

Raczej są Ciepłymi Kluseczkami w bojowych barwach

Nadodatek przkonani o swej wyższości

Ja tam lubie szatany, bo odrazu człowiek wie ze nie jest najbrzydszy na świecie
http://diyanarchocrustpunx.blogspot.com/
A tu ciekawy link z mniej lub bardziej ciekawym hc
Ostatni post dotyczy A.J.K.S czyli jednego z niewielu zespołów death-rapowych. Proponuje sie zapoznac, zwlaszcza jesli dzialaja wam na nerwy 50centy z mtv
Nie :P Raczej są Ciepłymi Kluseczkami w bojowych barwach :P Nadodatek przkonani o swej wyższości :P Ja tam lubie szatany, bo odrazu człowiek wie ze nie jest najbrzydszy na świecie :)
http://diyanarchocrustpunx.blogspot.com/
A tu ciekawy link z mniej lub bardziej ciekawym hc
Ostatni post dotyczy A.J.K.S czyli jednego z niewielu zespołów death-rapowych. Proponuje sie zapoznac, zwlaszcza jesli dzialaja wam na nerwy 50centy z mtv :P
14 stycznia 2010, 23:50 [cytuj]
xBulix powiedział/a:
Nie

Raczej są Ciepłymi Kluseczkami w bojowych barwach

Nadodatek przkonani o swej wyższości

Ja tam lubie szatany, bo odrazu człowiek wie ze nie jest najbrzydszy na świecie
http://diyanarchocrustpunx.blogspot.com/
A tu ciekawy link z mniej lub bardziej ciekawym hc
Ostatni post dotyczy A.J.K.S czyli jednego z niewielu zespołów death-rapowych. Proponuje sie zapoznac, zwlaszcza jesli dzialaja wam na nerwy 50centy z mtv

A co to są Ciepłe Kluseczki?
Aha, chodzi Ci o to, że tylko hardcorowcy to twardziele są, reszta frajerzy?
" sludge-black metal-atmospheric doom-core"
Zawsze mnie takie określenia rozbrajają
A co to są Ciepłe Kluseczki?
Aha, chodzi Ci o to, że tylko hardcorowcy to twardziele są, reszta frajerzy?
" sludge-black metal-atmospheric doom-core"
:rotfl:
Zawsze mnie takie określenia rozbrajają:)
15 stycznia 2010, 00:48 [cytuj]
jesli chodzi o metal ;p to ja slucham epickiej odmiany metalu.
http://www.youtube.com/watch?v=qBGVCvcWy64 moj ulubiony zespol
jesli chodzi o metal ;p to ja slucham epickiej odmiany metalu.
http://www.youtube.com/watch?v=qBGVCvcWy64 moj ulubiony zespol
15 stycznia 2010, 15:50 [cytuj]
Marcin powiedział/a:
A co to są Ciepłe Kluseczki?
Aha, chodzi Ci o to, że tylko hardcorowcy to twardziele są, reszta frajerzy?
" sludge-black metal-atmospheric doom-core"
Zawsze mnie takie określenia rozbrajają

Nie, srodowisko hc nie znoszę, bo tam znowu kazdy sie prześciga kto jest bardziej hardcorowy

I tak jak piszesz im ktos dluzsza nazwe na gatunek wymysli i mniej wyrazne demo sciagnie tym jest wazniejszy :p Mnie szatany bawia, bez wzgledu na pore roku :p Lubie jak idą tym pierdołowatym krokiem, w za krotkich spodniach i t-shirtach z coraz to wiekszym i coraz brydszym logo. I jeszcze jak sie angazuja w to machanie glowami
Widze że drażliwy temat :p Ale spoko rocko mowie to z pelną sympatią
Nie, srodowisko hc nie znoszę, bo tam znowu kazdy sie prześciga kto jest bardziej hardcorowy :P I tak jak piszesz im ktos dluzsza nazwe na gatunek wymysli i mniej wyrazne demo sciagnie tym jest wazniejszy :p Mnie szatany bawia, bez wzgledu na pore roku :p Lubie jak idą tym pierdołowatym krokiem, w za krotkich spodniach i t-shirtach z coraz to wiekszym i coraz brydszym logo. I jeszcze jak sie angazuja w to machanie glowami :P
Widze że drażliwy temat :p Ale spoko rocko mowie to z pelną sympatią ;)
15 stycznia 2010, 16:28 [cytuj]
Tam drażliwy. Może kiedyś byłby drażliwy, może bym się czepiał i obrażał. A teraz sam widzisz, jaki spokój wcześniej zachowywałem

Tylko nie lubię takiego zachowania jak opisujesz, takiego ścigania się kto jest bardziej hardcorowy, bardziej metalowy itp. I Cię pod tym wzgledem chciałem wysondować
A co do tych szatanów (pomijając fakt, ze to mało precyzyjne określenie)-moje ulubione metalowe zespoły mają bardzo fajne loga. W jakich gaciach poginają to mnie mało obchodzi-bardziej interesujące jest jak sobie radzą z perkusją itp.
A machanie łbem jest cholernie naturalne
Aha, mace tam coś na tym Waszym blogu coś o Rytmihairio?
Tam drażliwy. Może kiedyś byłby drażliwy, może bym się czepiał i obrażał. A teraz sam widzisz, jaki spokój wcześniej zachowywałem:) Tylko nie lubię takiego zachowania jak opisujesz, takiego ścigania się kto jest bardziej hardcorowy, bardziej metalowy itp. I Cię pod tym wzgledem chciałem wysondować:D
A co do tych szatanów (pomijając fakt, ze to mało precyzyjne określenie)-moje ulubione metalowe zespoły mają bardzo fajne loga. W jakich gaciach poginają to mnie mało obchodzi-bardziej interesujące jest jak sobie radzą z perkusją itp.
A machanie łbem jest cholernie naturalne:)
Aha, mace tam coś na tym Waszym blogu coś o Rytmihairio?
17 stycznia 2010, 17:48 [cytuj]
xBulix powiedział/a:
Nie, srodowisko hc nie znoszę, bo tam znowu kazdy sie prześciga kto jest bardziej hardcorowy

I tak jak piszesz im ktos dluzsza nazwe na gatunek wymysli i mniej wyrazne demo sciagnie tym jest wazniejszy :p Mnie szatany bawia, bez wzgledu na pore roku :p Lubie jak idą tym pierdołowatym krokiem, w za krotkich spodniach i t-shirtach z coraz to wiekszym i coraz brydszym logo. I jeszcze jak sie angazuja w to machanie glowami
Ale żebyś wiedział, dokładnie uważam tak samo. Słucham hard rocka, heavy i trash metalu, ale całej tej otoczki i subkultury nienawidzę. A jak z miesiąc temu byłem na TSA i już myślałem, że będzie normalnie (w końcu takiej kapeli słuchają raczej starsi ludzie) i poszedłem pod scenę, to po jakimś czasie doszło także z 20-30 szczylowatych brudów i zaczęli pogować. Z dwoma którzy na mnie wpadli prawie się pobiłem, kumpel mnie musiał trzymać. A później okazało się że jak na mnie wpadają i ja pierd**nę któregoś pięścią w plecy albo poczęstuję kopem w krzyż to ci debile się jeszcze cieszą, bo ich to napędza!!!
A jak widzę jak w środku lata te muły chodzą w 10-cio dziurkowych glanach, czarnych obcisłych dżinach i tych wsiockich koszulkach i bluzach, gdzie nasrane jest jakichś napisów, to nie wiem czy mam się z nich śmiać czy jest mi tylko żal takiego matołectwa. Sam mam parę T-shirtów Led Zeppelin, Deep Purple, Uriah Heep czy Hendrixa, ale one nawet według moich kumpli i kumpel słuchających HH czy jakichś tzw/ "alternatyw" (dla mnie to jakaś pseudo-intelektualna forma techno ale spoko) mieszczą się one w jakimś kanonie estetyki. Zresztą teraz już noszę rzadko, trochę jestem na to za duży
Ale żebyś wiedział, dokładnie uważam tak samo. Słucham hard rocka, heavy i trash metalu, ale całej tej otoczki i subkultury nienawidzę. A jak z miesiąc temu byłem na TSA i już myślałem, że będzie normalnie (w końcu takiej kapeli słuchają raczej starsi ludzie) i poszedłem pod scenę, to po jakimś czasie doszło także z 20-30 szczylowatych brudów i zaczęli pogować. Z dwoma którzy na mnie wpadli prawie się pobiłem, kumpel mnie musiał trzymać. A później okazało się że jak na mnie wpadają i ja pierd**nę któregoś pięścią w plecy albo poczęstuję kopem w krzyż to ci debile się jeszcze cieszą, bo ich to napędza!!!
A jak widzę jak w środku lata te muły chodzą w 10-cio dziurkowych glanach, czarnych obcisłych dżinach i tych wsiockich koszulkach i bluzach, gdzie nasrane jest jakichś napisów, to nie wiem czy mam się z nich śmiać czy jest mi tylko żal takiego matołectwa. Sam mam parę T-shirtów Led Zeppelin, Deep Purple, Uriah Heep czy Hendrixa, ale one nawet według moich kumpli i kumpel słuchających HH czy jakichś tzw/ "alternatyw" (dla mnie to jakaś pseudo-intelektualna forma techno ale spoko) mieszczą się one w jakimś kanonie estetyki. Zresztą teraz już noszę rzadko, trochę jestem na to za duży;)
In a world full of Uniteds, Citys and Rovers, there is only One Hotspur!!!
17 stycznia 2010, 17:51 [cytuj]
BTW też uważam że "metal" folkowy (i w ogóle prawie każda muzyka z dodatkami folkowymi) to ciepłe kluchy. Dlatego np. mam ostatnimi czasy dosyć mojego ulubionego kiedyś gitarzysty i generalnie muzyka - Marka Knopflera. Bo teraz już mu bliżej do country niż klasycznego nurtu rocka.
BTW też uważam że "metal" folkowy (i w ogóle prawie każda muzyka z dodatkami folkowymi) to ciepłe kluchy. Dlatego np. mam ostatnimi czasy dosyć mojego ulubionego kiedyś gitarzysty i generalnie muzyka - Marka Knopflera. Bo teraz już mu bliżej do country niż klasycznego nurtu rocka
In a world full of Uniteds, Citys and Rovers, there is only One Hotspur!!!
17 stycznia 2010, 17:54 [cytuj]
A ja jak byłem ostatnio w teatrze to na mnie ludzie tak dziwnie patrzyli jak wyciagnąłem z kieszeni dersu kolę a z drugiej paczkę czipsów. A jak mi się w czasie przedstawienia odbiło kolą to mnie wyprosić chcieli

I jeszcze wszyscy nosili takie wieśniackie garniaki. A jak tych typów spotkałem później na ulicy to tak pedalsko wyglądali, że aż dupą przy ścianie chodzić musiałem.No ja nie wiem czemu oni nie ubiorą porządnych glanów jakie noszą absolutnie wszyscy absolutnie brudni fani metalu o absolutnie brudnych długich włosach. No co za obyczaje to ja nie wiem. Kurwa, świat się kończy
edit: o co chodzi z ciepłymi kluchami?
W czym się one przejawiają w w którymś z tych utworów:
http://www.youtube.com/watch?v=RtAbSU_AoeI
http://www.youtube.com/watch?v=uKVlzBK9Dn8
http://www.youtube.com/watch?v=FgHzrTwXZ20
http://www.youtube.com/watch?v=AXxnwbziTvQ
http://www.youtube.com/watch?v=Yg_rf2d894k
I wiele, wiele innych. Bardzo różnych.
Folk'em All!
A ja jak byłem ostatnio w teatrze to na mnie ludzie tak dziwnie patrzyli jak wyciagnąłem z kieszeni dersu kolę a z drugiej paczkę czipsów. A jak mi się w czasie przedstawienia odbiło kolą to mnie wyprosić chcieli;|I jeszcze wszyscy nosili takie wieśniackie garniaki. A jak tych typów spotkałem później na ulicy to tak pedalsko wyglądali, że aż dupą przy ścianie chodzić musiałem.No ja nie wiem czemu oni nie ubiorą porządnych glanów jakie noszą absolutnie wszyscy absolutnie brudni fani metalu o absolutnie brudnych długich włosach. No co za obyczaje to ja nie wiem. Kurwa, świat się kończy:)
edit: o co chodzi z ciepłymi kluchami?
W czym się one przejawiają w w którymś z tych utworów:
http://www.youtube.com/watch?v=RtAbSU_AoeI
http://www.youtube.com/watch?v=uKVlzBK9Dn8
http://www.youtube.com/watch?v=FgHzrTwXZ20
http://www.youtube.com/watch?v=AXxnwbziTvQ
http://www.youtube.com/watch?v=Yg_rf2d894k
I wiele, wiele innych. Bardzo różnych.
Folk'em All!:D
17 stycznia 2010, 18:10 [cytuj]
Łojezuuuu, jak zacząłeś od Moonsorrow to ja już kończę. Skandynawscy metalowcy wywołują u mnie jedynie śmiech. Zresztą, nie pasuje mi styl, jak już pisałem dla mnie granicą jest trash metal. Górną, a nie dolną

A tu szarpanie drutów, darcie ryjów i wieśniackie ciuchy i okładki płyt, NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!! Ale co kto lubi, tylko nie katuj nas tu tyle takim szajsem Marcin jak możesz
Łojezuuuu, jak zacząłeś od Moonsorrow to ja już kończę. Skandynawscy metalowcy wywołują u mnie jedynie śmiech. Zresztą, nie pasuje mi styl, jak już pisałem dla mnie granicą jest trash metal. Górną, a nie dolną;) A tu szarpanie drutów, darcie ryjów i wieśniackie ciuchy i okładki płyt, NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!! Ale co kto lubi, tylko nie katuj nas tu tyle takim szajsem Marcin jak możesz:blee:
In a world full of Uniteds, Citys and Rovers, there is only One Hotspur!!!
17 stycznia 2010, 18:14 [cytuj]
http://www.youtube.com/watch?v=nllyMCF3Jyo& to tak w temacie, komentarz Wojewódzkiego na do widzenia jest bezcenny.
http://www.youtube.com/watch?v=nllyMCF3Jyo& to tak w temacie, komentarz Wojewódzkiego na do widzenia jest bezcenny
In a world full of Uniteds, Citys and Rovers, there is only One Hotspur!!!
17 stycznia 2010, 18:26 [cytuj]
Którzy "skandynawscy metalowcy"

Bo wiesz, ich jest bardzo dużo. I grają bardzo różny metal. Nawet trzymając się folkowej konwencji.
Poza tym nie pasuje Ci styl. Okej, mnie tez duzo styli nie pasuje. Np. jazz, reagge. Ale nie twierdzę, Że to szajs. Że to tylko jakies tam plumkanie na trąbce. Choćby dlatego, że nie mam o tym większego pojęcia
Posłuchaj 'V:Havittety" Moonsorrow i wtedy powiedz, ze to tylko "szarpanie drutów, darcie ryjów ". Zresztą, popełniasz ten sam błąd co wszyscy tacy jak Ty przeciwnicy metalu-oceniasz go stosując te same normy estetyczne. Podczas gdy metal najczęściej to totalne odwrócenie tych norm. Posłuchaj "Visionism' Rootwater i powiedz mi, że Taff drze ryja, gitarzysta szarpie druty a perkusista napierdala w gary. Tak samo przekonaj się co z głosem robi Mikko Kotamäki i nazwij to tylko darciem japy. A już co mają ciuchy i okładki płyt do muzyki to nie ma najmniejszego pojęcia.
Nie podoba mi się na dyskotekach to tam nie chodzę i nie narzekam, ze same wieśniactwo i wszyscy pijani i tępa techniawa wali z głośników. Tu przyznam, ze mnie powaliłeś na kolana Ginola tym narzekaniem na koncert TSA. Wbić się na metalowym koncercie pod samą scenę i narzekać, że ludzie pogo rozkręcili
A dowiem się w końcu co to znaczy, że ciepłe kluchy? I na czym to polega?
Pozdrowienia od brudasa w wieśniackiej bluzie z wieśnackim logo Moonsorrow
Którzy "skandynawscy metalowcy":) Bo wiesz, ich jest bardzo dużo. I grają bardzo różny metal. Nawet trzymając się folkowej konwencji.
Poza tym nie pasuje Ci styl. Okej, mnie tez duzo styli nie pasuje. Np. jazz, reagge. Ale nie twierdzę, Że to szajs. Że to tylko jakies tam plumkanie na trąbce. Choćby dlatego, że nie mam o tym większego pojęcia:P
Posłuchaj 'V:Havittety" Moonsorrow i wtedy powiedz, ze to tylko "szarpanie drutów, darcie ryjów ". Zresztą, popełniasz ten sam błąd co wszyscy tacy jak Ty przeciwnicy metalu-oceniasz go stosując te same normy estetyczne. Podczas gdy metal najczęściej to totalne odwrócenie tych norm. Posłuchaj "Visionism' Rootwater i powiedz mi, że Taff drze ryja, gitarzysta szarpie druty a perkusista napierdala w gary. Tak samo przekonaj się co z głosem robi Mikko Kotamäki i nazwij to tylko darciem japy. A już co mają ciuchy i okładki płyt do muzyki to nie ma najmniejszego pojęcia.
Nie podoba mi się na dyskotekach to tam nie chodzę i nie narzekam, ze same wieśniactwo i wszyscy pijani i tępa techniawa wali z głośników. Tu przyznam, ze mnie powaliłeś na kolana Ginola tym narzekaniem na koncert TSA. Wbić się na metalowym koncercie pod samą scenę i narzekać, że ludzie pogo rozkręcili:P
A dowiem się w końcu co to znaczy, że ciepłe kluchy? I na czym to polega?
Pozdrowienia od brudasa w wieśniackiej bluzie z wieśnackim logo Moonsorrow:hejka:
17 stycznia 2010, 18:43 [cytuj]
Aha, wyjąłęś jakiegoś ciołka i na jego podstawie oceniasz całe środowisko?
BTW. To też jest folk
http://www.youtube.com/watch?v=nnlBkq11rKw
http://www.youtube.com/watch?v=GkDsTPWQLAM
To też jest darcie drutów i szarpanie ryja czy tylko te mityczne iepłe kluchy?
Aha, wyjąłęś jakiegoś ciołka i na jego podstawie oceniasz całe środowisko?
:brawo:
BTW. To też jest folk
http://www.youtube.com/watch?v=nnlBkq11rKw
http://www.youtube.com/watch?v=GkDsTPWQLAM
To też jest darcie drutów i szarpanie ryja czy tylko te mityczne iepłe kluchy?
17 stycznia 2010, 19:38 [cytuj]
Marcin powiedział/a:
Posłuchaj 'V:Havittety" Moonsorrow
Znam, dzięki postoję
Marcin powiedział/a:
Posłuchaj "Visionism' Rootwater
A co ma Rootwater do skandynawskiego metalu?
Marcin powiedział/a:
A już co mają ciuchy i okładki płyt do muzyki to nie ma najmniejszego pojęcia.
No coś chyba maja skoro noszą je tylko wykonawcy tego gatunku muzyki i fani takich gatunków. Nie wszyscy, bo ja nie noszę i nie mam takiej potrzeby. Mój kumpel, który zna i kocha black i death metal lepiej niż swoją rodzinę też nie (no dobra, ma kilka koszulek, ale z glanów czy pieszczoch brechta tak jak ja).
Marcin powiedział/a:
Nie podoba mi się na dyskotekach to tam nie chodzę i nie narzekam, ze same wieśniactwo i wszyscy pijani i tępa techniawa wali z głośników.
Tez delikatnie mówiąc nie jestem fanem techno, ale chodzę, bo raz że nie we wszystkich je grają, a dwa że muzyka muzyką, ale jak mam podrywać laski to wolę tam niż na rockowych koncertach. No, na Deep Purple jeszcze parę fajnych było, ale na Metalmanii (wyobraź sobie, że byłem BTW byłem też na Maydayu i ta druga impreza bardziej mi się podobała, wbrew pozorom mniej monotonna) i innych koncertach metalowych posucha jest taka że łojezuuu. Generalnie laski słuchające metalu to sam najgorszy sort, mówię oczywiście o urodzie, nie interesuje mnie ich znajomość "Poetyki" Arystotelesa czy "Uczty" Platona. Wiadomo, są wyjątki, ale ja np. widziałem w całym życiu tylko dwa.
Marcin powiedział/a:
Tu przyznam, ze mnie powaliłeś na kolana Ginola tym narzekaniem na koncert TSA. Wbić się na metalowym koncercie pod samą scenę i narzekać, że ludzie pogo rozkręcili

Ja nie narzekam na koncert ale na grupę gnojków metalowych. Nie wiem czy kiedyś byłeś na takim koncercie, ale uwierz mi, że na TSA (byłem w sumie 4 razy), Turbo, Deep Purple, Uriah Heep czy Scorpionsach glany ma na sobie co dziesiąta czy nawet dwudziesta osoba. Bo dla większości "prawdziwych" metalowców to zbyt duży lajt, w końcu da się rozróżnić pojedyncze słowa

I pogo nie rozkręcili ludzie, ale właśnie nastoletnie najebane bydło, które zna dwie płyty Vadera i myśli że jest strasznie ostre i groźne. I tylko to bydło "tańczyło" pogo. Narzekam więc, bo ja nie poddam się terrorowi jakiejś zasranej grupy, bo będą pogować "bo tak trzeba". Bo wyleje na mnie frajer moje piwo i jeszcze powie "to się odsuń". Gdyby nie to że byłem z kumplem i dwoma laskami to skończyłoby się bardachą (w sumie to kumpel mnie trzymał, już nawet przestał na mnie działać wzgląd na laski). I tak najebani byli tak, że pewnie nic nie pamiętają, co chwilę się wywalali, dwóch puściło pod sceną pawia. Równie dobrze mogliby skakać w kiblu czy na zewnątrz, dla nich bez różnicy, a dla pozostałych 95% ludzi byłaby zajebista. Jak dla mnie na takich jest tylko jedno lekarstwo - Cyklon B.
Także wybacz, ale do tej podkultury (na określenie subkultura to nie zasługuje) będę stosował określenia szajs, bydło i wiocha. Byłem w swoim życiu na koncertach hip-hopowych, techno, disco polo (!), Izie Trojanowskiej (!!!). Imprezach w największych kilkupietrowych klubach Los Angeles i małych tańcbudach w Zieleńcu czy Bukowinie Tatrzańskiej. Takiej wiochy i chamstwa jak metalowcy na żadnej z tych imprez nie widziałem. Dzieci od hip-hopu tez są śmieszne, ale te przynajmniej się upalą, pogibią i tyle, nie ma bełtania na innych i skakania na nich. Dwa razy w życiu zdarzyło mi się z kimś na serio pobić - obydwa te razy były z metalowcami. Jeden raz na koncercie - koleś "fajnie" sobie pogował, niestety, jako że był najebany to zatoczył się w pewnym momencie tak, że zrobił mojej ówczesnej lasce odgachę na policzku. Skończył z rozbitym nosem i łukiem brwiowym bo niestety trenowałem ponad trzy lata boks. Drugi raz to jak sobie siedziałem z kumplem w parku i popijalismy piwko, a cztery metalowe wsioki podeszły żebrać o drobne na wino. Powiedzieliśmy im kulturalnie, że nie ma bata i niech spierdalają, usłyszeliśmy za to parę kurew i groźbę, że stracimy wszystko. Nasza odpowiedź brzmiała oczywiście "próbujcie szczęścia". Trochę wtedy dostałem, szczególnie glanem w kolano i pięścią w kość policzkową (choć w sumie nie wiem czemu, siła ciosu była jak u dziewczyny), dwóch też obiłem, ale pewnie byśmy równo oberwali gdyby mój kumpel nie przerobił dwóch butelek na tulipany. Od razu spierdolili.
Wiem, że teraz Marcin napiszesz, że ci co opisałem to wyjątki. Szkoda że ciągle spotykam te "wyjątki".
Znam, dzięki postoję;)
[quote=Marcin]Posłuchaj "Visionism' Rootwater
In a world full of Uniteds, Citys and Rovers, there is only One Hotspur!!!
17 stycznia 2010, 21:32 [cytuj]
Ja po prostu uważam, że są miejsca, w których ludzie zbierają się by się bawić w określony sposób, z zachowaniem swoich zwyczajów itp, i zjawiając się tam albo się to toleruje (nie mówiąc już o akceptacji) albo lokal zmienia. Nawet jesli jest to skakanie po sobie. Na koncertach metalowych, niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę, pod sceną rozkręca się pogo. Jeśli się tam wepcham to muszę się z tym liczyć. Tak samo jak z tym, że jak się wpakuję do filharmoni na koncert to muszę siedzieć sztywno na dupie i nie pojem sobie czipsów.
To, że trafiłeś na bandę kindermetali to pech. Zdarza się. Ot, na turnieju w Kalwarii, na koncercie Wawelów też była burda, Pawła Morgę nawet przewrócili, piwo mu wylali. Zdarza się, wszędzie. Przecież nie będę twierdził, że słuchacze Wawelów to bydło i nie bedę ich wysyłał do komór gazowych. Na koncercie Rubika też miałem zwarcie z taką bandą. Na Feelu czy Mezo także. Z tym, że na Feelu buraczyli pijani miejscowi w wieku circa 30-35 lat (a miejscowość ma nazwę...Nędza). Zdarza się. Coraz częściej, gęściej. Nie od gatunku muzyki to widać zależy. A jak np byłem na Rootwaterze w malutkim pubiku, gdzie trzeba było krzesła i wieszaki powynosić coby się lud pomieścił, i pogo się kręciło na całe pomieszczenie, a glanów na nogach nie miałem tylko ja, nie stało mi się nic. Zebrałem z łokcia w oko, to mnie brudny, pijany metalowiec przeprosił.
Ty spotykasz i spinasz się z "metalami" i na tej podstawie twierdzisz, że ta subkultura (będę się trzymał tej nazwy) to bydło. A ja wszystkie spinki miałem z hip-popowcami. Biłem się tylko z dresami (ale to w gimnazjum było więc to takie bicie, że hej). Nie ma co generalizować tak.
Jeśli chodzi o ubrania i okładki płyt-miałem na myśli to, że nijak się to ma do jakości muzyki. Ja też uważam, że folk metalowe zespoły mają buracką stylistykę, za cholerę nie ubrałbym koszulki np Korpiklaani ale ich muzyka jest przednia.
A z Rootwaterm się zamieszałem. Myślałem, że mówisz o zespołach metalowych generalnie, że to darcie japy. No to skoro nie Rootwater i Maciej Taff to Mikko ze Swallow The Sun. On też drze japę?
I wreszcie czy ktoś mi wytłumaczy co to są te ciepłe kluchy? Bo podejrzewam, że bezmyslnie coś palnąłeś i tyle.
Ja po prostu uważam, że są miejsca, w których ludzie zbierają się by się bawić w określony sposób, z zachowaniem swoich zwyczajów itp, i zjawiając się tam albo się to toleruje (nie mówiąc już o akceptacji) albo lokal zmienia. Nawet jesli jest to skakanie po sobie. Na koncertach metalowych, niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę, pod sceną rozkręca się pogo. Jeśli się tam wepcham to muszę się z tym liczyć. Tak samo jak z tym, że jak się wpakuję do filharmoni na koncert to muszę siedzieć sztywno na dupie i nie pojem sobie czipsów.
To, że trafiłeś na bandę kindermetali to pech. Zdarza się. Ot, na turnieju w Kalwarii, na koncercie Wawelów też była burda, Pawła Morgę nawet przewrócili, piwo mu wylali. Zdarza się, wszędzie. Przecież nie będę twierdził, że słuchacze Wawelów to bydło i nie bedę ich wysyłał do komór gazowych. Na koncercie Rubika też miałem zwarcie z taką bandą. Na Feelu czy Mezo także. Z tym, że na Feelu buraczyli pijani miejscowi w wieku circa 30-35 lat (a miejscowość ma nazwę...Nędza). Zdarza się. Coraz częściej, gęściej. Nie od gatunku muzyki to widać zależy. A jak np byłem na Rootwaterze w malutkim pubiku, gdzie trzeba było krzesła i wieszaki powynosić coby się lud pomieścił, i pogo się kręciło na całe pomieszczenie, a glanów na nogach nie miałem tylko ja, nie stało mi się nic. Zebrałem z łokcia w oko, to mnie brudny, pijany metalowiec przeprosił.
Ty spotykasz i spinasz się z "metalami" i na tej podstawie twierdzisz, że ta subkultura (będę się trzymał tej nazwy) to bydło. A ja wszystkie spinki miałem z hip-popowcami. Biłem się tylko z dresami (ale to w gimnazjum było więc to takie bicie, że hej). Nie ma co generalizować tak.
Jeśli chodzi o ubrania i okładki płyt-miałem na myśli to, że nijak się to ma do jakości muzyki. Ja też uważam, że folk metalowe zespoły mają buracką stylistykę, za cholerę nie ubrałbym koszulki np Korpiklaani ale ich muzyka jest przednia.
A z Rootwaterm się zamieszałem. Myślałem, że mówisz o zespołach metalowych generalnie, że to darcie japy. No to skoro nie Rootwater i Maciej Taff to Mikko ze Swallow The Sun. On też drze japę?
I wreszcie czy ktoś mi wytłumaczy co to są te ciepłe kluchy? Bo podejrzewam, że bezmyslnie coś palnąłeś i tyle