Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Forum dyskusyjne

|<  <<  <  18  19  20  21  22    >  >>  >|
Forum dyskusyjne » Hyde Park » Co słuchają Spursmaniacy?
17 stycznia 2010, 22:37 [cytuj]
Marcin powiedział/a:
Ja po prostu uważam, że są miejsca, w których ludzie zbierają się by się bawić w określony sposób, z zachowaniem swoich zwyczajów itp, i zjawiając się tam albo się to toleruje (nie mówiąc już o akceptacji) albo lokal zmienia. Nawet jesli jest to skakanie po sobie. Na koncertach metalowych, niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę, pod sceną rozkręca się pogo. Jeśli się tam wepcham to muszę się z tym liczyć. Tak samo jak z tym, że jak się wpakuję do filharmoni na koncert to muszę siedzieć sztywno na dupie i nie pojem sobie czipsów.

Też tak uważam i dlatego nie chodzę na koncerty Napalm Death czy Morbid Angel. Ale TSA nie jest tym gatunkiem muzyki, jest to hard rock/heavy metal i w czasach jak powstawało nie nosiło się czegoś takiego jak glany, ćwieki i pieszczoszki. Dlatego pytałem Cię czy byłeś kiedyś na koncercie jakiegoś wykonawcy tego gatunku, w tym stylu. Na takich koncertach tacy ludzie http://lh5.ggpht.com/_2aszJ98DQrk/R6hzhGvsg_I/AAAAAAAAC_w/E0j8MSHIThk/P2050059.JPG ) to max. 5%, część to ci, którzy kiedyś wyglądali powiedzmy tak http://img291.imageshack.us/img291/9617/morbidsaintxv8.jpg ) i teraz mają 40-50 lat, a zdecydowana większość to tacy jak ja, nie identyfikujący się z żadnym nurtem i niedający się szufladkować. Tylko i wyłącznie o to chodzi, że na koncertach w nurcie hard rocka i klasycznego metalu deathmetalowe pogowanie wcale nie jest specjalnie mile widziane. Ludzie wolą pójść z kumplem czy laską, posłuchać zajebistej muzyki, trochę się do niej pogibać, pośpiewać z wokalistą a przy tym spokojnie napić się browarka i zapalić faję. To jest normalne zachowanie na koncertach kapel z lat siedemdziesiątych i pierwsze połowy osiemdziesiątych. Niestety, inaczej będzie na Sonisphere bo tam zjedzie się tłum fest-metalowców i tacy normalni ludzie nie będą mogli stać bliżej niż 100 metrów od sceny. Bo bliżej będzie spęd bydła, w większości najebanego w sztos. Któremu ciężko zrozumieć że ja przychodzę na koncert by posłuchać muzyki i PRZY OKAZJI chlapnąć parę piwek, ewentualnie później zostać i się napić. I że można mieć na sobie białe Nike, dżinsiki i jasny T-shirt a przy tym słuchać rocka.Nie, lepiej walnąć po dwa jabole na łeb, skakać pod sceną trzy godziny, puścić trzy bełty i w nie upaść a następnego dnia nic nie pamiętać. Sorry, to nie jest kwestia uprzedzenia, to kwestia praktyki.
Marcin powiedział/a:
nie stało mi się nic. Zebrałem z łokcia w oko

Ku**a, ja chyba na serio jestem tępy i nie kapuje co znaczy "nie stało mi się nic".
Marcin powiedział/a:
I wreszcie czy ktoś mi wytłumaczy co to są te ciepłe kluchy? Bo podejrzewam, że bezmyslnie coś palnąłeś i tyle

To nie ja napisałem a więc tym bardziej nie ja "bezmyslnie palnąłem". Ale powiem Ci co to znaczy. Generalnie bardziej odpowiednie byłoby rozgotowane kluchy, ale utarło się mówić ciepłe. Jest to coś miękkiego, bez wyrazu, bez "jaja".
Też tak uważam i dlatego nie chodzę na koncerty Napalm Death czy Morbid Angel. Ale TSA nie jest tym gatunkiem muzyki, jest to hard rock/heavy metal i w czasach jak powstawało nie nosiło się czegoś takiego jak glany, ćwieki i pieszczoszki. Dlatego pytałem Cię czy byłeś kiedyś na koncercie jakiegoś wykonawcy tego gatunku, w tym stylu. Na takich koncertach tacy ludzie ( http://lh5.ggpht.com/_2aszJ98DQrk/R6hzhGvsg_I/AAAAAAAAC_w/E0j8MSHIThk/P2050059.JPG ) to max. 5%, część to ci, którzy kiedyś wyglądali powiedzmy tak ( http://img291.imageshack.us/img291/9617/morbidsaintxv8.jpg ) i teraz mają 40-50 lat, a zdecydowana większość to tacy jak ja, nie identyfikujący się z żadnym nurtem i niedający się szufladkować. Tylko i wyłącznie o to chodzi, że na koncertach w nurcie hard rocka i klasycznego metalu deathmetalowe pogowanie wcale nie jest specjalnie mile widziane. Ludzie wolą pójść z kumplem czy laską, posłuchać zajebistej muzyki, trochę się do niej pogibać, pośpiewać z wokalistą a przy tym spokojnie napić się browarka i zapalić faję. To jest normalne zachowanie na koncertach kapel z lat siedemdziesiątych i pierwsze połowy osiemdziesiątych. Niestety, inaczej będzie na Sonisphere bo tam zjedzie się tłum fest-metalowców i tacy normalni ludzie nie będą mogli stać bliżej niż 100 metrów od sceny. Bo bliżej będzie spęd bydła, w większości najebanego w sztos. Któremu ciężko zrozumieć że ja przychodzę na koncert by posłuchać muzyki i PRZY OKAZJI chlapnąć parę piwek, ewentualnie później zostać i się napić. I że można mieć na sobie białe Nike, dżinsiki i jasny T-shirt a przy tym słuchać rocka.Nie, lepiej walnąć po dwa jabole na łeb, skakać pod sceną trzy godziny, puścić trzy bełty i w nie upaść a następnego dnia nic nie pamiętać. Sorry, to nie jest kwestia uprzedzenia, to kwestia praktyki. [quote=Marcin]nie stało mi się nic. Zebrałem z łokcia w oko
In a world full of Uniteds, Citys and Rovers, there is only One Hotspur!!!
17 stycznia 2010, 23:15 [cytuj]
raku powiedział/a:
Powinieneś od któregoś z tych wyjątków niezłego lepa zarobić ;) Tu już nie chodzi o moje upodobania i obrażanie ludzi słuchających muzyki metalowej, co też czynisz, ale o unikanie ordynarnego chamstwa. Chyba, że podnieca Cię zdrapywanie tony makijażu z twarzy, i przeświadczenie, że z tą "laską" to najwyżej o kolorze szminki możesz pogadać. Jeśli tak, gratuluję "gustu" :)

Jeszcze raz - ja nie obrażam ludzi słuchających muzyki metalowej, sam jej słucham (chyba że jesteś jednym z tych co uważają, że klasyczny metal i trash to nie metal tylko "pedalski lajcik"). Obrażam, czy raczej piszę po imieniu o pewnym elemencie słuchającym tej muzyki. I jakoś Paweł, który tak jak ja słucha rocka i metalu ale się nie identyfikuje z podkulturą, ma podobne obserwacje.
I o co chodzi z tym "ordynarnym chamstwem"?! Czy ty jak zagadujesz do laski to zagadujesz do każdej która jest w pobliżu, licząc na jej mądrość? Nie, zagadujesz do takiej która Ci się podoba, kumatość wychodzi z czasem! I skąd takie kretyńskie przeświadczenie, że każda fajna laska jest głupia, a każda brzydota mądra?! Jakiś zawód życiowy czy brak odwagi do zagadania? Co do tony makijażu - wolę go od tony błota i starej odżywki we włosach oraz miliona wszy. Wiele "lasek" od metalu malują zresztą się chyba bardziej niż najgorsze lampucery z klubów. Nie gustuję zresztą w żadnym z tych gatunków, sorry. Nie wszystko na świecie jest białe albo czarne, można być fajną laską i przy okazji ani metalówą, ani lampucerą. Ot choćby moja była słuchała rocka, jej ulubionymi kapelami byli Gunsi i Stranglersi, a przy tym nosiła normalne adiki czy buty na obcasach, nie ubierała się w wiszące męskie koszulki z czaszkami i pentagramami etc.etc.etc.
W ogóle to jedną rzecz zmieniliście w mojej opinii o brudach - pogląd na sport. Nigdy nie zdarzyło mi się spotkać żadnego interesującego się, nie mówiąc już o uprawianiu. A tu proszę, na Spursmanii. No ale w końcu pod latarnią najciemniej;)
Jeszcze raz - ja nie obrażam ludzi słuchających muzyki metalowej, sam jej słucham (chyba że jesteś jednym z tych co uważają, że klasyczny metal i trash to nie metal tylko "pedalski lajcik"). Obrażam, czy raczej piszę po imieniu o pewnym elemencie słuchającym tej muzyki. I jakoś Paweł, który tak jak ja słucha rocka i metalu ale się nie identyfikuje z podkulturą, ma podobne obserwacje. I o co chodzi z tym "ordynarnym chamstwem"?! Czy ty jak zagadujesz do laski to zagadujesz do każdej która jest w pobliżu, licząc na jej mądrość? Nie, zagadujesz do takiej która Ci się podoba, kumatość wychodzi z czasem! I skąd takie kretyńskie przeświadczenie, że każda fajna laska jest głupia, a każda brzydota mądra?! Jakiś zawód życiowy czy brak odwagi do zagadania? Co do tony makijażu - wolę go od tony błota i starej odżywki we włosach oraz miliona wszy. Wiele "lasek" od metalu malują zresztą się chyba bardziej niż najgorsze lampucery z klubów. Nie gustuję zresztą w żadnym z tych gatunków, sorry. Nie wszystko na świecie jest białe albo czarne, można być fajną laską i przy okazji ani metalówą, ani lampucerą. Ot choćby moja była słuchała rocka, jej ulubionymi kapelami byli Gunsi i Stranglersi, a przy tym nosiła normalne adiki czy buty na obcasach, nie ubierała się w wiszące męskie koszulki z czaszkami i pentagramami etc.etc.etc. W ogóle to jedną rzecz zmieniliście w mojej opinii o brudach - pogląd na sport. Nigdy nie zdarzyło mi się spotkać żadnego interesującego się, nie mówiąc już o uprawianiu. A tu proszę, na Spursmanii. No ale w końcu pod latarnią najciemniej;)
In a world full of Uniteds, Citys and Rovers, there is only One Hotspur!!!
17 stycznia 2010, 23:26 [cytuj]
w wiekszosci tego co mowi ginola jest 100% prawdy. Sam slucham metalu w roznych ilosciach i roznego rodzaju. Wiekszosc ludzi ktorych poznalem, to albo debile z urodzenia ,albo debile z wyboru. Fakt w roznym stopniu zaawansowania, ale z nikim nie pogadam o historii sztuki czy ba o zwyklych przyziemnych sprawach jakimi sa praca.

To sie tyczy takze hip hopowcow(chociaz teraz w ich grupie kladzie sie nacisk na breakdance popping itp wiec maja jakis cel w zyciu niz ujebac sie i tyle) ale nie odwazylbym sie pojsc w garniaku czy chociazby w jeansach + bluza + marynarka(blazer z angielszczyzny)

wyjatek potwierdza re...nie na darmo jest takie powiedzenie. To tak jak z politykami: Jest kilku, ktorzy chca sie zajac nami biednymi obywatelami. Wiekszosc jednak to pierunskie hapole z dolarem zamiast oczu.

Nie wiem moze trafilem na znajomych, ktorzy nie mieli w zwyczaju sie prac na kazdej imprezie, a jesli juz to one on one zeby nie robic rozpierduchy. Znam fanow metali(poczawszy od metaliki skonczywszy na nergalu) ludzi od hip hopu(kaliber 44 czy wwo) a takze znam osoby od boysow czy bayer full. Wszytko zalezy od czlowieka. Jesli nie chce sie stoczyc to sie nie stoczy. Moj kuzynek slucha roznej muzyki z naciskiem na techno i taki juz jego urok ze wszedzie gdzie on tam klopoty(albo wpierdol albo smierc(bo jednego faceta przy nim zadzgali nozem)) Tak jak u metali utarlo sie ze to puste brudne powolnie myslace tepaki tak samo technociule to pierwy sort wciagacze white powder. Mozna byc magistrem sztuki wspolczesnej i bawic sie przy beegees'ach a mozna tez byc doktorem kardiologii i ustawiac sie po meczu na zadymke z bejzbolem.
w wiekszosci tego co mowi ginola jest 100% prawdy. Sam slucham metalu w roznych ilosciach i roznego rodzaju. Wiekszosc ludzi ktorych poznalem, to albo debile z urodzenia ,albo debile z wyboru. Fakt w roznym stopniu zaawansowania, ale z nikim nie pogadam o historii sztuki czy ba o zwyklych przyziemnych sprawach jakimi sa praca. To sie tyczy takze hip hopowcow(chociaz teraz w ich grupie kladzie sie nacisk na breakdance popping itp wiec maja jakis cel w zyciu niz ujebac sie i tyle) ale nie odwazylbym sie pojsc w garniaku czy chociazby w jeansach + bluza + marynarka(blazer z angielszczyzny) wyjatek potwierdza re...nie na darmo jest takie powiedzenie. To tak jak z politykami: Jest kilku, ktorzy chca sie zajac nami biednymi obywatelami. Wiekszosc jednak to pierunskie hapole z dolarem zamiast oczu. Nie wiem moze trafilem na znajomych, ktorzy nie mieli w zwyczaju sie prac na kazdej imprezie, a jesli juz to one on one zeby nie robic rozpierduchy. Znam fanow metali(poczawszy od metaliki skonczywszy na nergalu) ludzi od hip hopu(kaliber 44 czy wwo) a takze znam osoby od boysow czy bayer full. Wszytko zalezy od czlowieka. Jesli nie chce sie stoczyc to sie nie stoczy. Moj kuzynek slucha roznej muzyki z naciskiem na techno i taki juz jego urok ze wszedzie gdzie on tam klopoty(albo wpierdol albo smierc(bo jednego faceta przy nim zadzgali nozem)) Tak jak u metali utarlo sie ze to puste brudne powolnie myslace tepaki tak samo technociule to pierwy sort wciagacze white powder. Mozna byc magistrem sztuki wspolczesnej i bawic sie przy beegees'ach a mozna tez byc doktorem kardiologii i ustawiac sie po meczu na zadymke z bejzbolem
17 stycznia 2010, 23:55 [cytuj]
Zrobię coś, co ostatnio mi się zdarzyło daaawno temu, zacytuję Biblię - "zdzblo w cudzym oku widzicie, a w swoim belki nie dostrzegacie"?! Bo czym innym było to
"Chyba, że podnieca Cię zdrapywanie tony makijażu z twarzy, i przeświadczenie, że z tą "laską" to najwyżej o kolorze szminki możesz pogadać"
jeśli nie udowodnieniem swoich własnych stereotypowych zapatrywać?! Kto mieczem wojuje itd.
Co do ilości przykładów - dwa mam z tego jak się pobiłem nie z mojej winy, kilkanaście z tego jak dostałem z łokcia w łeb czy żebra (Marcina może to kręci, mnie nie) na koncercie, bełtów z listopadowego koncertu TSA mam 5, w sumie pewnie kilkaset (a może tysiąc?), do tego rozbijanie butelek na chodnikach etc. W swoim życiu poznałem kilkudziesięciu brudów, zdecydowana większość to cepy i buraki. Zwracam uwagę, że powiedziałem "brudów", nie ludzi słuchających metalu. Bo takich znam kilkuset, zdecydowana większość nie nosi się po metalowemu i dziwnym trafem jakoś nie walą dwóch jaboli przed koncertem, nie leją się po ryjach i nie bełtają na każdego pod ręką. Myślę, że próba jest dość reprezentatywna, nie chodzi o dwie osoby. Oczywiście, na pewno są jakieś wyjątki, nie sądzę jednak żebym mógł w ciągu mojego życia poznać każdego pojedynczego. Świadomie napisałem tylko o brudach, hiphopowców znam co najmniej tyle samo, a jakoś nie sprawiają na mnie takiego wrażenia. Owszem, jest to subkultura wywołująca u mnie czasem śmiech, dzieciaki lat 14-16 gibiące się jak Murzyni z getta, ale to tyle. O skinach czy naziolach nie wspominam, nie będziemy chyba porównywać do szamba. Tyle. Możesz pisać, że jest to wysoce subiektywny pogląd, nie możesz jednak zarzucić mi oparcia na stereotypach, oparłem się na wystarczająco dużej próbie, w sposób w pełni świadomy. Fanów techno znam tylko kilku i dlatego nie mówię, że wszyscy go słuchający wciągają dzień w dzień fetę. Z reguły staram się po prostu nie wypowiadać w tematach, o których nie mam pojęcia.
Zrobię coś, co ostatnio mi się zdarzyło daaawno temu, zacytuję Biblię - "zdzblo w cudzym oku widzicie, a w swoim belki nie dostrzegacie"?! Bo czym innym było to "Chyba, że podnieca Cię zdrapywanie tony makijażu z twarzy, i przeświadczenie, że z tą "laską" to najwyżej o kolorze szminki możesz pogadać" jeśli nie udowodnieniem swoich własnych stereotypowych zapatrywać?! Kto mieczem wojuje itd. Co do ilości przykładów - dwa mam z tego jak się pobiłem nie z mojej winy, kilkanaście z tego jak dostałem z łokcia w łeb czy żebra (Marcina może to kręci, mnie nie) na koncercie, bełtów z listopadowego koncertu TSA mam 5, w sumie pewnie kilkaset (a może tysiąc?), do tego rozbijanie butelek na chodnikach etc. W swoim życiu poznałem kilkudziesięciu brudów, zdecydowana większość to cepy i buraki. Zwracam uwagę, że powiedziałem "brudów", nie ludzi słuchających metalu. Bo takich znam kilkuset, zdecydowana większość nie nosi się po metalowemu i dziwnym trafem jakoś nie walą dwóch jaboli przed koncertem, nie leją się po ryjach i nie bełtają na każdego pod ręką. Myślę, że próba jest dość reprezentatywna, nie chodzi o dwie osoby. Oczywiście, na pewno są jakieś wyjątki, nie sądzę jednak żebym mógł w ciągu mojego życia poznać każdego pojedynczego. Świadomie napisałem tylko o brudach, hiphopowców znam co najmniej tyle samo, a jakoś nie sprawiają na mnie takiego wrażenia. Owszem, jest to subkultura wywołująca u mnie czasem śmiech, dzieciaki lat 14-16 gibiące się jak Murzyni z getta, ale to tyle. O skinach czy naziolach nie wspominam, nie będziemy chyba porównywać do szamba. Tyle. Możesz pisać, że jest to wysoce subiektywny pogląd, nie możesz jednak zarzucić mi oparcia na stereotypach, oparłem się na wystarczająco dużej próbie, w sposób w pełni świadomy. Fanów techno znam tylko kilku i dlatego nie mówię, że wszyscy go słuchający wciągają dzień w dzień fetę. Z reguły staram się po prostu nie wypowiadać w tematach, o których nie mam pojęcia
In a world full of Uniteds, Citys and Rovers, there is only One Hotspur!!!
18 stycznia 2010, 10:58 [cytuj]
Nie, Ginola, nie kręci mnie dostawanie łokciem w oko. Ani nigdzie indziej. Ale wybierając się w takie, nie inny koncert, w takim a nie innym miejscu, liczyłem się z czymś takim, ze mogę zebrać przy pogo. Dlatego nie robię z tego afery. Jak sobie chciałem postać i posłuchać muzyki, ewentualnie kulturalnie poskakać to poszedłem na rynek na Carrantouhill.

Jeszcze o tym koncercie TSA. No dobra, tam się nie poguje, nie wiedziałem. Ale przecież przyznałem, że trafiłeś na bandę kindermetali. Taka banda ma świadczyć o całym środowisku? Oni się zachwywali tak a nie inaczej dlatego, że słuchali metalu czy dlatego, że są nastoletnim, pijanym bydłem? A, że teraz moda na metal to wśród metalowców się takie bandy trafiają. Ściągnie taki jeden z drugim płytę Dimmu Borgir na telefon, posłucha 1,2 piosenek bo więcej nie da rady i jest kozak, jaki to on mroczny zły i zbuntowany. A na koncercie się narąbać musi bo inaczej takiej muzyki nie może słuchać. Wśród innych subkultur tak się nie dzieje? No, proszę Cię. Dzieje się, dzieje. Mnie lub więcej. I nie dlatego, ze słuchają rap/regge czy punku. Dlatego, ze taką właśnie mamy młodzież. Ty piszesz jak to się metalowe bydło zachować nie potrafi. A ja widziałem gościa w bluzie Hemp Gru i spodniach z krokiem w kolanach, który na klatce schodowej trzaskał swoją dziewczynę/żonę/konkubinę po ryju a z mieszkania darło się malutkie dziecko. Na tym samym osiedlu codziennie widzę jak dzieciarnia w dresach w wieku 12-14 lat siedzi pod sklepem, jara fajki, przklina, rzuca butelkami (na razie po orenżadzie), zaczepia przechodniów, dręczy miejscowy lumpenproletariat. A z telefonów lecą różne pejopodobne wynalazki. Ludzie ulicy:| Ja kojarzę kto i czego słucha w mieście handluje lewym towarem. Wiem kto robi największe burdy przy okazji miejskich festynów itp. To od takich słyszę, że "o jutr koncert Rahima, się napierdole jak świnia". To tacy leżeli po juwenaliach po całym mieście na ulicach. To typek w najkach i t-szercie walnął nam w zasie tychże juwenaliów ryjem na boisko.I też bym mógł twierdzić, że to domorośli epigoni Ryszarda Peji et consortes to największe bydło, zakałai że należałoby reaktywować obóz w Auschwitz i zagazowac ich tam (btw. takie masz złe zdanie o naziolach a sam wyskakujesz z Cyklonem B.) Ale oni są debilami bo są a nie bo słuchają rapu i wożą się jakby dopiero co z getta na bronksie się urwali. Poza tym ma kumpli, którzy rapu słuchają namiętnie a są ogarnięci jak najbardziej. Się od czasu do czasu spalą i upiją dokumentnie ale we własnym gronie i nikomu krzywdy nie robiąc.

Tak jak Paweł napisał-po 3 jabolach to z każdego może bydlak wyjść.

A o klucha to powtórzyłeś za Bulim. Więc i od Ciebie się chciałem dowiedzieć co amsz na myśli. A jak się objawia ciepłokluchizm w muzyce np Korpiklaani? Percivala Schuttenbacha? Dropkick Murphys?
Nie, Ginola, nie kręci mnie dostawanie łokciem w oko. Ani nigdzie indziej. Ale wybierając się w takie, nie inny koncert, w takim a nie innym miejscu, liczyłem się z czymś takim, ze mogę zebrać przy pogo. Dlatego nie robię z tego afery. Jak sobie chciałem postać i posłuchać muzyki, ewentualnie kulturalnie poskakać to poszedłem na rynek na Carrantouhill. Jeszcze o tym koncercie TSA. No dobra, tam się nie poguje, nie wiedziałem. Ale przecież przyznałem, że trafiłeś na bandę kindermetali. Taka banda ma świadczyć o całym środowisku? Oni się zachwywali tak a nie inaczej dlatego, że słuchali metalu czy dlatego, że są nastoletnim, pijanym bydłem? A, że teraz moda na metal to wśród metalowców się takie bandy trafiają. Ściągnie taki jeden z drugim płytę Dimmu Borgir na telefon, posłucha 1,2 piosenek bo więcej nie da rady i jest kozak, jaki to on mroczny zły i zbuntowany. A na koncercie się narąbać musi bo inaczej takiej muzyki nie może słuchać. Wśród innych subkultur tak się nie dzieje? No, proszę Cię. Dzieje się, dzieje. Mnie lub więcej. I nie dlatego, ze słuchają rap/regge czy punku. Dlatego, ze taką właśnie mamy młodzież. Ty piszesz jak to się metalowe bydło zachować nie potrafi. A ja widziałem gościa w bluzie Hemp Gru i spodniach z krokiem w kolanach, który na klatce schodowej trzaskał swoją dziewczynę/żonę/konkubinę po ryju a z mieszkania darło się malutkie dziecko. Na tym samym osiedlu codziennie widzę jak dzieciarnia w dresach w wieku 12-14 lat siedzi pod sklepem, jara fajki, przklina, rzuca butelkami (na razie po orenżadzie), zaczepia przechodniów, dręczy miejscowy lumpenproletariat. A z telefonów lecą różne pejopodobne wynalazki. Ludzie ulicy:| Ja kojarzę kto i czego słucha w mieście handluje lewym towarem. Wiem kto robi największe burdy przy okazji miejskich festynów itp. To od takich słyszę, że "o jutr koncert Rahima, się napierdole jak świnia". To tacy leżeli po juwenaliach po całym mieście na ulicach. To typek w najkach i t-szercie walnął nam w zasie tychże juwenaliów ryjem na boisko.I też bym mógł twierdzić, że to domorośli epigoni Ryszarda Peji et consortes to największe bydło, zakałai że należałoby reaktywować obóz w Auschwitz i zagazowac ich tam (btw. takie masz złe zdanie o naziolach a sam wyskakujesz z Cyklonem B.) Ale oni są debilami bo są a nie bo słuchają rapu i wożą się jakby dopiero co z getta na bronksie się urwali. Poza tym ma kumpli, którzy rapu słuchają namiętnie a są ogarnięci jak najbardziej. Się od czasu do czasu spalą i upiją dokumentnie ale we własnym gronie i nikomu krzywdy nie robiąc. Tak jak Paweł napisał-po 3 jabolach to z każdego może bydlak wyjść. A o klucha to powtórzyłeś za Bulim. Więc i od Ciebie się chciałem dowiedzieć co amsz na myśli. A jak się objawia ciepłokluchizm w muzyce np Korpiklaani? Percivala Schuttenbacha? Dropkick Murphys?
18 stycznia 2010, 12:49 [cytuj]
Raku z tym szowinizmem to mu pojechales xDDD

Nie chce sie wtracac bo to nie moja sprzeczka intelektualna, ale subkulture ocenia sie po ogole a nia po jednostkach, a prawda jest taka ze tak jak w dyskotekach ogol to koksiarze i dzi... tak w metalowej kulturze wiekszosc to nikomu nie ublizajac nierozgarniete fanatyki kopiujace swoich idoli, z ktorymi nikt a juz na pewno nikt z innej subkultury nie da rady normalnie porozmawiac(widziales kiedys zeby metal z hip hopowcem albo dresem normalnie rozmawiali bez przytykow i buractwa?).

To tak jak ze spursami chociazby. Jesli Gomes zagra swietne zawody a reszta da dupy i przegramy po bledzie obrony to bedziesz ocenial gre zespolu po tym co wyczynial gomes?

Tak samo bylo z koncertem Nergala. Ktos sie pozalil ze zniszczyl biblie. Jak sie robi koncert(zamkniety na 500 osob) to hello nie patrzy sie na wyjatek ktoremu cos przeszkadza tylko robi swoje, a taka osoba(religijna) wie na co sie pisze przychodzac na jego koncert. Anyway ten wyjatek wsrod metali to sa normalni ludzie, a reszta to jest ta wiekszosc mulow jak ja to nazywam.
Raku z tym szowinizmem to mu pojechales xDDD Nie chce sie wtracac bo to nie moja sprzeczka intelektualna, ale subkulture ocenia sie po ogole a nia po jednostkach, a prawda jest taka ze tak jak w dyskotekach ogol to koksiarze i dzi... tak w metalowej kulturze wiekszosc to nikomu nie ublizajac nierozgarniete fanatyki kopiujace swoich idoli, z ktorymi nikt a juz na pewno nikt z innej subkultury nie da rady normalnie porozmawiac(widziales kiedys zeby metal z hip hopowcem albo dresem normalnie rozmawiali bez przytykow i buractwa?). To tak jak ze spursami chociazby. Jesli Gomes zagra swietne zawody a reszta da dupy i przegramy po bledzie obrony to bedziesz ocenial gre zespolu po tym co wyczynial gomes? Tak samo bylo z koncertem Nergala. Ktos sie pozalil ze zniszczyl biblie. Jak sie robi koncert(zamkniety na 500 osob) to hello nie patrzy sie na wyjatek ktoremu cos przeszkadza tylko robi swoje, a taka osoba(religijna) wie na co sie pisze przychodzac na jego koncert. Anyway ten wyjatek wsrod metali to sa normalni ludzie, a reszta to jest ta wiekszosc mulow jak ja to nazywam
18 stycznia 2010, 13:39 [cytuj]
takmatsumoto powiedział/a:
(widziales kiedys zeby metal z hip hopowcem albo dresem normalnie rozmawiali bez przytykow i buractwa?).


Aha. Mnóstwo razy. Na najróżniejsze tematy.

Paweł powiedział/a:
otóż to, perkusista Led Zeppelin zadławił się własnymi wymiocinami podczas imprezy i umarł - wielu metali do niego równa :D


To samo moge powiedzieć o fanach Magika, który zjarany wyszedł przez okno.
Aha. Mnóstwo razy. Na najróżniejsze tematy. [quote=Paweł]otóż to, perkusista Led Zeppelin zadławił się własnymi wymiocinami podczas imprezy i umarł - wielu metali do niego równa :D
18 stycznia 2010, 16:52 [cytuj]
Raku, możesz jechać dalej z definicjami słownikowymi, próbować zażyć mnie elokwencją, zarzucać mi szowinizm (chyba nie uwierzysz, ale jesteś pierwszą osobą od której taki zarzut usłyszałem), wyrzucać różne pojedyncze przykłady etc.etc.etc. W tym temacie i tak swoje wiem, jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się pobić ze skinem, dresem, skejtem, discopolowcem etc.etc.etc. A z brudami dwa razy, z czego raz nieźle oberwałem. A wtedy gdy nie oberwałem, to jednak też super nie było - nie należę do tych którzy czerpią przyjemność z obijania komuś gęby. Będziesz miał kiedyś takie doświadczenia to pogadamy. I nie pisz, że "na pewno nie byłbyś tak uprzedzony do danej grupy" bo to gówno warte. Na pewno będziesz wiedział jak, odpukać, Ci się zdarzy.
I żeby nie było że opieram się tylko na tym, całą resztę podtrzymuję. I może rzeczywiście masz rację, że wiocha zdarza się w każdej grupie. Z tym że w innych się zdarza - na jednego dresa tłukącego butelki w moich życiowych obserwacjach przypada pięciu brudów. Na jednego hiphopowca rzygającego w klubie przypada dwudziestu brudów. Zwróć uwagę, że w żadnym przypadku nie pisałem o inteligencji. Łomy są wszędzie, kumaci też.
Marcin powiedział/a:
Tak jak Paweł napisał-po 3 jabolach to z każdego może bydlak wyjść.

Prosta zasada, pić trzeba umieć. Ja w swoim życiu nie raz się nawaliłem jak stodoła, ale nigdy z tego powodu bardachy nie było. Jak nawet pawiowanie, to kulturalnie do klozetu czy miski, ewentualnie w krzaki. Nie na kogoś albo na parkiet czy chodnik. Zresztą teraz już mi się to od dawna nie zdarza, bo jestem na to za duży. A moi kumple nie, mają po 23-25 lat i dalej na co drugiej imprezie bełtają jak świnie. Z czego połowa nie ma zahamowań i bełta gdzie popadnie, chodnik, ławka, dywan, stół w pubie.
Marcin powiedział/a:
btw. takie masz złe zdanie o naziolach a sam wyskakujesz z Cyklonem B

Bo naziole tylko używali Cyklonu B. Wyobraź sobie, że wymyślił go laureat Nobla Fritz Haber, niemiecki chemik żydowskiego pochodzenia;) I to jakoś pod koniec I wojny światowej, kiedy o naziolach nikomu się nie śniło. BTW piszesz "takie masz złe zdanie o naziolach". A można mieć dobre?!
Paweł powiedział/a:
otóż to, perkusista Led Zeppelin zadławił się własnymi wymiocinami podczas imprezy i umarł - wielu metali do niego równa :D

Nigdy im się nie uda. Oni są tylko ludźmi, lepszymi czy gorszymi, ale jednak. A Bonham był bogiem!
Prosta zasada, pić trzeba umieć. Ja w swoim życiu nie raz się nawaliłem jak stodoła, ale nigdy z tego powodu bardachy nie było. Jak nawet pawiowanie, to kulturalnie do klozetu czy miski, ewentualnie w krzaki. Nie na kogoś albo na parkiet czy chodnik. Zresztą teraz już mi się to od dawna nie zdarza, bo jestem na to za duży. A moi kumple nie, mają po 23-25 lat i dalej na co drugiej imprezie bełtają jak świnie. Z czego połowa nie ma zahamowań i bełta gdzie popadnie, chodnik, ławka, dywan, stół w pubie. [quote=Marcin]btw. takie masz złe zdanie o naziolach a sam wyskakujesz z Cyklonem B
In a world full of Uniteds, Citys and Rovers, there is only One Hotspur!!!
18 stycznia 2010, 21:54 [cytuj]
ginola powiedział/a:

[quote=Marcin]btw. takie masz złe zdanie o naziolach a sam wyskakujesz z Cyklonem B


Dobra, dobra, Ty mnie tu jakimiś noblistami nie bujaj. Bo analogia do metod nazistów była nadto jasna. Przedstawicieli niższej, gorszej kasty ("podkultura") należałoby "leczyć" Cyklonem B. Tak, z całą pewnością to ten żydowski noblista namietnie gazował tych, których uważał za gorszych.

A co do zdania-jasne, że można. Nie znasz takich co mają inne zdanie? Ja znam paru co nie zmienia faktu, że wszelkie tego typu neonazistowskie egzemplarze "kocham" jak Ty.

ginola powiedział/a:
Prosta zasada, pić trzeba umieć. Ja w swoim życiu nie raz się nawaliłem jak stodoła, ale nigdy z tego powodu bardachy nie było. Jak nawet pawiowanie, to kulturalnie do klozetu czy miski, ewentualnie w krzaki. Nie na kogoś albo na parkiet czy chodnik. Zresztą teraz już mi się to od dawna nie zdarza, bo jestem na to za duży. A moi kumple nie, mają po 23-25 lat i dalej na co drugiej imprezie bełtają jak świnie. Z czego połowa nie ma zahamowań i bełta gdzie popadnie, chodnik, ławka, dywan, stół w pubie.


Czyżbyś miał kolegów kindermetali czy jednak miałem rację pisząc, że bydło zdarza się wszędzie?

A właśnie, tak mi coś jeszcze przyszło do głowy. Są kibice i kibole, są katolicy i katole. I to, ze wśród kibiców trafiają się kibole oznacza, że wszyscy, którzy noszą barwy, organizują oprawy itp są kibolami?
Dobra, dobra, Ty mnie tu jakimiś noblistami nie bujaj. Bo analogia do metod nazistów była nadto jasna. Przedstawicieli niższej, gorszej kasty ("podkultura") należałoby "leczyć" Cyklonem B. Tak, z całą pewnością to ten żydowski noblista namietnie gazował tych, których uważał za gorszych. A co do zdania-jasne, że można. Nie znasz takich co mają inne zdanie? Ja znam paru co nie zmienia faktu, że wszelkie tego typu neonazistowskie egzemplarze "kocham" jak Ty. [quote=ginola]Prosta zasada, pić trzeba umieć. Ja w swoim życiu nie raz się nawaliłem jak stodoła, ale nigdy z tego powodu bardachy nie było. Jak nawet pawiowanie, to kulturalnie do klozetu czy miski, ewentualnie w krzaki. Nie na kogoś albo na parkiet czy chodnik. Zresztą teraz już mi się to od dawna nie zdarza, bo jestem na to za duży. A moi kumple nie, mają po 23-25 lat i dalej na co drugiej imprezie bełtają jak świnie. Z czego połowa nie ma zahamowań i bełta gdzie popadnie, chodnik, ławka, dywan, stół w pubie
19 stycznia 2010, 00:13 [cytuj]
Marcin powiedział/a:
Czyżbyś miał kolegów kindermetali czy jednak miałem rację pisząc, że bydło zdarza się wszędzie?

No bój się Boga, kindermetali?! Na archeologii jest najwięcej brudów w Wawie, może jeszcze po Polibudzie. I większość z nich to takie Wieśki że łojezuuu, kumple to w sumie zbyt dużo powiedziane. Ale mój najlepszy kumpel z uczelni słucha black i death metalu, a nosi adiki, normalne dżinsy czy bluzy z kapturem. A zna się na metalu lepiej niż wszyscy metalowcy w moim instytucie razem wzięci.
Marcin powiedział/a:
A właśnie, tak mi coś jeszcze przyszło do głowy. Są kibice i kibole, są katolicy i katole. I to, ze wśród kibiców trafiają się kibole oznacza, że wszyscy, którzy noszą barwy, organizują oprawy itp są kibolami?

No w sumie przyznałem to w poprzednim poście. Ale napisałem też, w skrócie, że są odsetki i odsetki;) Tyle, wiem że brzmi to wszystko bardzo nietolerancyjnie, ale niestety, mam przeżycia takie a nie inne i może poglądy zmienię jak zobaczę 1000 brudów przeprowadzających babcie przez ulice i jako wolontariusze karmiących goryle w Afryce:D Wierzę, że jesteście z rakiem wyjątkami (choć po tym co pisałeś o tych jabolach to nie wiem:D)
BTW już pisałem, że z żadną inną grupą poważniejszych problemów nie miałem. Co więcej, kiedyś wracałem z meczu Legii w szaliku zgodowym Pogonii z (L) i koszulce Portowców (byłem na meczu incognito, nie służbowo). Pod moją klatką stało i waliło browarki czterech łysoli (a dodam że mieszkam na Muranowie, jednej z dwóch polonijnych dzielnic Wawy) i jeden wyskoczył, że co to ja ku**a mam na sobie. Na co drugi powiedział mu, żeby dał spokój bo mieszkamy w jednej klatce i w sumie "ch*j że legijny śmieć, ważne że od nas". I czy aby nie "pierd**nę bronka?" No i pierd**nąłem, pogadałem z chłopakami, wyjaśniłem im że jestem ze Szczecina i nawet usłyszałem że w sumie to "szacuneczek, że nie wstydzisz się swoich barw i szanujesz zgodę i że jakbyś chodził w szaliku Polonii to byłbyś śmieciem bez honoru". A tak to sztama i "jak coś to zawsze mogę liczyć na pomoc":D
No bój się Boga, kindermetali?! Na archeologii jest najwięcej brudów w Wawie, może jeszcze po Polibudzie. I większość z nich to takie Wieśki że łojezuuu, kumple to w sumie zbyt dużo powiedziane. Ale mój najlepszy kumpel z uczelni słucha black i death metalu, a nosi adiki, normalne dżinsy czy bluzy z kapturem. A zna się na metalu lepiej niż wszyscy metalowcy w moim instytucie razem wzięci. [quote=Marcin]A właśnie, tak mi coś jeszcze przyszło do głowy. Są kibice i kibole, są katolicy i katole. I to, ze wśród kibiców trafiają się kibole oznacza, że wszyscy, którzy noszą barwy, organizują oprawy itp są kibolami?
In a world full of Uniteds, Citys and Rovers, there is only One Hotspur!!!
19 stycznia 2010, 11:38 [cytuj]
PUNK-ROCK,PUNK-ROCK!!!(no i SKA)RANCID,THE CLASH,THE SPECIALS,stiff little fingers, etc.,etc. Fanom Polskiej Piłki polecam kapele jak JUNKERS, ALL BANDITS, BACHOR,ramzes,SKUNX chłopaki(i dziewczyna) nagrali płytę POLSKA GOLA! polecam
PUNK-ROCK,PUNK-ROCK!!!(no i SKA)RANCID,THE CLASH,THE SPECIALS,stiff little fingers, etc.,etc. Fanom Polskiej Piłki polecam kapele jak JUNKERS, ALL BANDITS, BACHOR,ramzes,SKUNX chłopaki(i dziewczyna) nagrali płytę POLSKA GOLA! polecam
19 stycznia 2010, 16:47 [cytuj]
Co ja pisałem o jabolach? Chyba to, że raczej nie pijam bo generalnie mało używkowy jestem.

Wzgledem tych odstetek i odstetek to może i masz rację. Ale ja myślę, że to może być spowodowane tym, że teraz moda na metal jest. Na ateizm, antyklerykalizm itp. Metalowanie pasuje do takiego imidżu.
Co ja pisałem o jabolach? Chyba to, że raczej nie pijam bo generalnie mało używkowy jestem. Wzgledem tych odstetek i odstetek to może i masz rację. Ale ja myślę, że to może być spowodowane tym, że teraz moda na metal jest. Na ateizm, antyklerykalizm itp. Metalowanie pasuje do takiego imidżu
|<  <<  <  18  19  20  21  22    >  >>  >|

ankieta

Na którym miejscu w tabeli Tottenham zakończy sezon Premier League 2025/2026?
1 20%
2-3 0%
4-6 20%
7-10 20%
11-20 40%
5 oddanych głosów
archiwum ankiet

kontuzje

Użytkownicy online: Gości online: 16 Zarejestrowanych użytkowników: 5256 Ostatnio zarejestrowany: bartekbartek321

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się