Forum dyskusyjne
24 marca 2009, 16:30 [cytuj]
Tak, Paolini jest wtórny.Wtórny do bólu moim zdaniem.Czy to sprawia to, że pisze słabe powieści?A jak inaczej nazwiesz powieść niczym się nie wyróżniającą, powieść jakich od groma?
Czy wzorowanie się na klasykach jest złe? Skądże. Powiedziałbym nawet, że jest wskazane.Tolkien wzorował się na Kalevali i mitach arturiańskich, na Mabignonie zapewne również.Twórczość jego przyjaciół z klubu Inklingów podobno też wywarła na niego wpływ.Znaczy, wzorował się.Ale ile dał od siebie!
Ale czy między wzorowaniem się a powielaniem schematu jest pewna różnica. Gdyby Paolini wzorował się na Tolkienie, na Lucasie czy innych klasykach ale wniosł coś swojego, gdyby pokazał coś nowego, coś czego jeszcze nie było(tak jak zrobiło to chociażby Soulfly-nie powiesz mi chyba, że akurat oni nie wnieśli nic świeżego do thrashu),tym samym wzbogacając gatunek, wtedy nie miałbym do niego najmniejszych pretensji.Ale czy Paolini zrobił coś takiego?A styl to kwestia gustu.Mi styl Paoliniego wybitnie nie leży.A nawet gdyby było inaczej, nudziła mnie kolejna historia o tym jak to dzielny bohater staje przeciw przeważającym siłą wrażego Władcy Ciemności.Bo czemu ja wiem, już po pierwszych rozdziałach, że on tego Władcę pokona? Nieważne-jajem smoka czy pierścieniem czy nawet Szczotką Toaletową Mrocznej Zagłady.
I jeszcze tak ostatnim, podsumowującym zdaniem.Tak, uważam, że bezmyślne powielanie schematu(a nie wzorowanie się!) jakie zaserwował nam Paolini sprawia, że jego powieści są słabe.Bo ileż można czytać o tym samym.
"Mialo byc o ksiazkach a wy o smokach i elfach!!!"
Nie znasz się, to sie nie wtrącaj
Tak, Paolini jest wtórny.Wtórny do bólu moim zdaniem.Czy to sprawia to, że pisze słabe powieści?A jak inaczej nazwiesz powieść niczym się nie wyróżniającą, powieść jakich od groma?
Czy wzorowanie się na klasykach jest złe? Skądże. Powiedziałbym nawet, że jest wskazane.Tolkien wzorował się na Kalevali i mitach arturiańskich, na Mabignonie zapewne również.Twórczość jego przyjaciół z klubu Inklingów podobno też wywarła na niego wpływ.Znaczy, wzorował się.Ale ile dał od siebie!
Ale czy między wzorowaniem się a powielaniem schematu jest pewna różnica. Gdyby Paolini wzorował się na Tolkienie, na Lucasie czy innych klasykach ale wniosł coś swojego, gdyby pokazał coś nowego, coś czego jeszcze nie było(tak jak zrobiło to chociażby Soulfly-nie powiesz mi chyba, że akurat oni nie wnieśli nic świeżego do thrashu),tym samym wzbogacając gatunek, wtedy nie miałbym do niego najmniejszych pretensji.Ale czy Paolini zrobił coś takiego?A styl to kwestia gustu.Mi styl Paoliniego wybitnie nie leży.A nawet gdyby było inaczej, nudziła mnie kolejna historia o tym jak to dzielny bohater staje przeciw przeważającym siłą wrażego Władcy Ciemności.Bo czemu ja wiem, już po pierwszych rozdziałach, że on tego Władcę pokona? Nieważne-jajem smoka czy pierścieniem czy nawet Szczotką Toaletową Mrocznej Zagłady.
I jeszcze tak ostatnim, podsumowującym zdaniem.Tak, uważam, że bezmyślne powielanie schematu(a nie wzorowanie się!) jakie zaserwował nam Paolini sprawia, że jego powieści są słabe.Bo ileż można czytać o tym samym.:bezradny:
"Mialo byc o ksiazkach a wy o smokach i elfach!!!"
Nie znasz się, to sie nie wtrącaj:D
24 marca 2009, 17:51 [cytuj]
Zoolander: jakby ktoś to określił na Spursmanii - czytałeś chyba inną książkę xD
A tak na poważnie to właściwie "Władca Pierścieni" w wydaniu książkowym (fakt, przeczytałem później niż obejrzałem film)w ogóle mi się nie podobała. Nie wiem, ale mi się nudziło podczas lektury, przeczytałem wszystko, bo już zacząłem. Np. taki Sapkowski, mimo równie obszernej powieści umiał zrobić ją tak, by ciągle trzymała w (mniejszym lub większym) napięciu.
Oczywiście to tylko moje subiektywne odczucia.
Zoolander: jakby ktoś to określił na Spursmanii - czytałeś chyba inną książkę xD
A tak na poważnie to właściwie "Władca Pierścieni" w wydaniu książkowym (fakt, przeczytałem później niż obejrzałem film)w ogóle mi się nie podobała. Nie wiem, ale mi się nudziło podczas lektury, przeczytałem wszystko, bo już zacząłem. Np. taki Sapkowski, mimo równie obszernej powieści umiał zrobić ją tak, by ciągle trzymała w (mniejszym lub większym) napięciu.
Oczywiście to tylko moje subiektywne odczucia
The boys from Tottenham,
The boys from Tottenham,
The boys from White Hart Lane!
24 marca 2009, 21:31 [cytuj]
a ja to lece ostatnio raczej w klasyke
Dostojewski, Bułhakow, Tołstoj, Kafka itd.
Polecam przede wszystkim "Proces" Kafki.
Ale zeby nie bylo czytam tez ksiazki w innych klimatach, np. Kinga, czy Tolkiena (zgadzam sie z Zoolanderem, ze ksiazka "Wladca pierscieni" jest duzo lepsza od filmu, choc film tez swietny)
a ja to lece ostatnio raczej w klasyke :P
Dostojewski, Bułhakow, Tołstoj, Kafka itd.
Polecam przede wszystkim "Proces" Kafki.
Ale zeby nie bylo czytam tez ksiazki w innych klimatach, np. Kinga, czy Tolkiena (zgadzam sie z Zoolanderem, ze ksiazka "Wladca pierscieni" jest duzo lepsza od filmu, choc film tez swietny) :)
http://zdziarson.blogspot.com/
25 marca 2009, 11:30 [cytuj]
I chyba dochodzimy do pewnego kompromisu Raku. Bo ja też nikogo do niczego nie namawiam. Ale Paoliniego uważam za przeciętniaka nie dlatego że mi "nie leży" a dlatego, że takich jak on jest w 3 i trochę. I na pewno nie nazwę "arcydziełem" ani "perełką" rzeczy wtórnej, nijakiej, takiej jakich jest mnóstwo.A Paolni to dla mnie żaden geniusz-bo co on zrobił. Korzystając z gotowych rozwiązań i elementów sklecił fabułe(zapewniam-w 2 godziny zrobię to samo, a nawet lepiej bo wysile się w kwestii światotwórstwa).A później mozolnie, rzemieślniczym sposobem ten szkielet wypełnił.Gdzie tu geniusz? I tych zarzutów bedę się trzymał. I nie jest to kwestia gustu.
Kwestią gustu jest to, że Eragon i reszta nie pasują mi w roli zwykłego czytadła, nawet solidnie zrobionego(będę się upierał do końca, że dotychczasowy dorobek Paoliniego nie może aspirować do niczego więcej-bo nie sztuką jest zrobić co zrobił Paolini), bo "nie leży" mi kolejna historyjka o smokach, elfach i walce ze złym władcą.
I chyba dochodzimy do pewnego kompromisu Raku. Bo ja też nikogo do niczego nie namawiam. Ale Paoliniego uważam za przeciętniaka nie dlatego że mi "nie leży" a dlatego, że takich jak on jest w 3 i trochę. I na pewno nie nazwę "arcydziełem" ani "perełką" rzeczy wtórnej, nijakiej, takiej jakich jest mnóstwo.A Paolni to dla mnie żaden geniusz-bo co on zrobił. Korzystając z gotowych rozwiązań i elementów sklecił fabułe(zapewniam-w 2 godziny zrobię to samo, a nawet lepiej bo wysile się w kwestii światotwórstwa).A później mozolnie, rzemieślniczym sposobem ten szkielet wypełnił.Gdzie tu geniusz? I tych zarzutów bedę się trzymał. I nie jest to kwestia gustu.
Kwestią gustu jest to, że Eragon i reszta nie pasują mi w roli zwykłego czytadła, nawet solidnie zrobionego(będę się upierał do końca, że dotychczasowy dorobek Paoliniego nie może aspirować do niczego więcej-bo nie sztuką jest zrobić co zrobił Paolini), bo "nie leży" mi kolejna historyjka o smokach, elfach i walce ze złym władcą
2 kwietnia 2009, 16:35 [cytuj]
Rozne ,rozniste czytam
![:]](images/emots/kwadr.gif
)
Od fantasy do historii

z ciekawszych moge wymienic "1984"-Orwella, "lot nad kukulczym gniazdem" - Keseya, "Imie rozy"- Eco,"Wladce pierscienia"+"Silmarillion"+"Hobbit" - Tolkiena,"Achaja" - Ziemieniskiego,saga o widzminie - Sapkowskiego oraz kilka ksiazek Jefreya Deavera - "kolekcjoner kosci","Tanczacy trumniarz" i chbyba najlepsze co do tej pory czytalem tego pana - "Panienski grob".Lubie tez kroniki wampirze A.Rice
![:]](images/emots/kwadr.gif
)
,a obecnie czytam "Siec" Woloszanskiego.Jesli chodzi o temat holocaustu to zdecydowanie najbardziej wstrzasajaca jest "Bylem asystentem doktora Mengele".
Rozne ,rozniste czytam :]Od fantasy do historii :P z ciekawszych moge wymienic "1984"-Orwella, "lot nad kukulczym gniazdem" - Keseya, "Imie rozy"- Eco,"Wladce pierscienia"+"Silmarillion"+"Hobbit" - Tolkiena,"Achaja" - Ziemieniskiego,saga o widzminie - Sapkowskiego oraz kilka ksiazek Jefreya Deavera - "kolekcjoner kosci","Tanczacy trumniarz" i chbyba najlepsze co do tej pory czytalem tego pana - "Panienski grob".Lubie tez kroniki wampirze A.Rice :],a obecnie czytam "Siec" Woloszanskiego.Jesli chodzi o temat holocaustu to zdecydowanie najbardziej wstrzasajaca jest "Bylem asystentem doktora Mengele"
2 września 2009, 15:27 [cytuj]
Szukam jakiejs ksiazki o tajemnicach nazistow, a szczegolnie o okultystach z Wewelsburga. Mozecie polecic jakies tytuly?
Szukam jakiejs ksiazki o tajemnicach nazistow, a szczegolnie o okultystach z Wewelsburga. Mozecie polecic jakies tytuly?
White Hart Lane was always a place where I felt I belonged
2 września 2009, 15:37 [cytuj]
Porozgladaj się w wydawnictwie Bellona-oni się specjalizują w takich pozycjach.
Porozgladaj się w wydawnictwie Bellona-oni się specjalizują w takich pozycjach
2 września 2009, 16:50 [cytuj]
"Mag" Johna Fowlesa i "Kolekcjoner" tego samego autora, ale czasu na knigi coraz mniej. Kiedyś wrzucę pełna listę ulubionych - na razie zaszalełem z filmami i jeszcze muzyka mnie czeka
"Mag" Johna Fowlesa i "Kolekcjoner" tego samego autora, ale czasu na knigi coraz mniej. Kiedyś wrzucę pełna listę ulubionych - na razie zaszalełem z filmami i jeszcze muzyka mnie czeka
2 września 2009, 17:18 [cytuj]
A no i może przede wszystkim - "Jesień w Pekinie" Viana - ostry surrealizm. Znakomita książka
A no i może przede wszystkim - "Jesień w Pekinie" Viana - ostry surrealizm. Znakomita książka :ok:
4 września 2009, 10:52 [cytuj]
Ellis i Palahniuk jak najbardziej - właśnie czytam najnowszą książkę autora Fight Clubu
Ellis i Palahniuk jak najbardziej - właśnie czytam najnowszą książkę autora Fight Clubu
4 września 2009, 14:53 [cytuj]
Ostatnio przeczytałem nawet fajną książkę młodego, polskiego pisarza Kamila Grucy: "Panowie z Pitchfork". Konwencja trochę jak z trylogii husyckiej Sapkowskiego (oczywiście nie tak doskonale oddana), ale pan Kamil może kiedyś być jeszcze na ustach wszystkich fanów powieści osadzonych w realiach historycznych lub fantazy.
Ostatnio przeczytałem nawet fajną książkę młodego, polskiego pisarza Kamila Grucy: "Panowie z Pitchfork". Konwencja trochę jak z trylogii husyckiej Sapkowskiego (oczywiście nie tak doskonale oddana), ale pan Kamil może kiedyś być jeszcze na ustach wszystkich fanów powieści osadzonych w realiach historycznych lub fantazy
The boys from Tottenham,
The boys from Tottenham,
The boys from White Hart Lane!
4 września 2009, 15:24 [cytuj]
ooo, a to bardziej historyczne czy fantazy?
ooo, a to bardziej historyczne czy fantazy?
Well, stone me! We've had cocaine, bribery and Arsenal scoring two goals at home. But just when you thought there were truly no surprises left in football, Vinnie Jones turns out to be an international player!
4 września 2009, 18:05 [cytuj]
Polecę klasyką - aktualnie czytam "Nędzników" Victora Hugo i jeśli ktoś lubi epickie, wielowątkowe powieści, to musi ją przeczytac. Coś wspaniałego
Polecę klasyką - aktualnie czytam "Nędzników" Victora Hugo i jeśli ktoś lubi epickie, wielowątkowe powieści, to musi ją przeczytac. Coś wspaniałego
4 września 2009, 18:51 [cytuj]
aapa powiedział/a:
ooo, a to bardziej historyczne czy fantazy?
A Jasiowatemu nie chodził czasem o to, ze autor "Panów..." może być w przyszłości popularny wśród fanów powieśći historycznych albo fanów fantasy?
A Jasiowatemu nie chodził czasem o to, ze autor "Panów..." może być w przyszłości popularny wśród fanów powieśći historycznych albo fanów fantasy?
4 września 2009, 20:06 [cytuj]
A ja polecam trylogie dystopii (1984, Brave New World, Fahrenheit 451), "On The Road" Kerouaca, East of Eden, Catch-22, Revolutionary Road (swietna ksiazka i swietny film). Z nowszych lubie Michaela Crichtona (State of Fear), Conna Igguldena (Emperor) i zeby nie bylo Marcin Bruczkowski! Bezsenność w Tokio i Singapur 4 Rano czytalem jednym tchem. Londynskie metro perfekcyjnie nadaje sie na dobra ksiazke
A ja polecam trylogie dystopii (1984, Brave New World, Fahrenheit 451), "On The Road" Kerouaca, East of Eden, Catch-22, Revolutionary Road (swietna ksiazka i swietny film). Z nowszych lubie Michaela Crichtona (State of Fear), Conna Igguldena (Emperor) i zeby nie bylo Marcin Bruczkowski! Bezsenność w Tokio i Singapur 4 Rano czytalem jednym tchem. Londynskie metro perfekcyjnie nadaje sie na dobra ksiazke :)
5 września 2009, 04:31 [cytuj]
halabala powiedział/a:
Polecę klasyką - aktualnie czytam "Nędzników" Victora Hugo i jeśli ktoś lubi epickie, wielowątkowe powieści, to musi ją przeczytac. Coś wspaniałego
Sie wie, Victor Hugo generalnie jest mistrz, polecam Ostatni Dzien Skazanca lub Katedra Marii Panny w Paryzu...
Sie wie, Victor Hugo generalnie jest mistrz, polecam Ostatni Dzien Skazanca lub Katedra Marii Panny w Paryzu
In a world full of Uniteds, Citys and Rovers, there is only One Hotspur!!!
5 września 2009, 13:49 [cytuj]
Marcin powiedział/a:
A Jasiowatemu nie chodził czasem o to, ze autor "Panów..." może być w przyszłości popularny wśród fanów powieści historycznych albo fanów fantasy?
No raczej.

W sumie, to oba kierunki są bardzo podobne (vide 'Trylogia husycka', gdzie bohater uczestniczy w wydarzeniach osadzonych w realiach historycznych, ale dzieją się także 'fantastyczne' rzeczy). 'Panowie z Pitchfork' to powieść o trochę awanturniczej podróży dyplomatycznej paru angielskich rycerzy po ogarniętej wojną stuletnią Francji, przed zwycięstwem pod Azincourt.
No raczej. :) W sumie, to oba kierunki są bardzo podobne (vide 'Trylogia husycka', gdzie bohater uczestniczy w wydarzeniach osadzonych w realiach historycznych, ale dzieją się także 'fantastyczne' rzeczy). 'Panowie z Pitchfork' to powieść o trochę awanturniczej podróży dyplomatycznej paru angielskich rycerzy po ogarniętej wojną stuletnią Francji, przed zwycięstwem pod Azincourt
The boys from Tottenham,
The boys from Tottenham,
The boys from White Hart Lane!