NY Red Bull - Spurs
51 wpisów · 11626 odsłon
31 lipca 2012, 23:15
Gość
31 lipca 2012, 23:16
31 lipca 2012, 23:21
Niestety Hud, Livemore, Jenas , Bassong , Bentley nie powinni grac w pierwszym skladzie.
Wybacz Nylon, ale to byla taka herezja ze nie zdazylem pojac w niej nutki humorystycznej
31 lipca 2012, 23:21
w dodatku będzie Sandro, VdV, Defoe. To już w pewnym stopniu wypełni luki.
31 lipca 2012, 23:25
Przemas1988 napisał(a):Niestety Hud, Livemore, Jenas , Bassong , Bentley nie powinni grac w pierwszym skladzie.
Bentley z każdym dotknięciem piłki udowadnia jak bardzo przepłacamy tego lalusia. Hudd wraca po długiej kontuzji, mam nadzieję, że się odbuduje a co do reszty to się zgodzę. Chociaż Jake rośnie nam na naprawdę imponującego grajka.
Przemas1988 napisał(a):Wybacz Nylon, ale to byla taka herezja ze nie zdazylem pojac w niej nutki humorystycznej
Odpuszczone
Bramkarz NY ma chyba mecz życia. Albo nie. Przecież obie dogodnie kopnięte piłeczki leciały jakiś metr od niego
31 lipca 2012, 23:27
Hud i Jake to w tym momencie lawka jak dla mnie. Chociaz darze ich sympatia i widze w nich potencjal lawkowy , ale jednak to nie jest srodek top4 .
Gość
31 lipca 2012, 23:28
- Wiesz co, Andre?- zwrócił się Levy do siedzącego pokornie po drugiej stronie biurka Andre Villasa-Boasa, który złapał się właśnie dłońmi za kolana.- Dajmy Bale'owi numer dziewięć, może nikt się nie kapnie, że nie mamy napastnika.
31 lipca 2012, 23:30
Przemas1988 napisał(a):Walker jest totalnie bez formy
myślałem że tylko ja tak zauważyłem
raku napisał(a):Daniel Levy od kilku godzin siedział w swoim gabinecie na White Hart Lane i pykając fajkę przyglądał się kilku chłopakom kopiącym piłkę przy Park Lane. Wpatrzony w ich grę zadumał się i złapał za podbródek, zastygając przy tym w bezruchu. W końcu łysawy pięćdziesięciolatek wstał ze skórzanego fotela stojącego obok hebanowego biurka i ruszył w kierunku okna.
- Wiesz co, Andre?- zwrócił się Levy do siedzącego pokornie po drugiej stronie biurka Andre Villasa-Boasa, który złapał się właśnie dłońmi za kolana.- Dajmy Bale'owi numer dziewięć, może nikt się nie kapnie, że nie mamy napastnika
31 lipca 2012, 23:51
Może jakaś brameczka przed przerwą?
BTW To czemu chyba żaden mecz jaki widziałem nie zaczął się równo o czasie. Co oni tam robią? Pewnie u takiej rodzinki to wygląda tak:
No za 10 minut się zaczyna mecz. Będziemy na miejscu za 5 i jeszcze 10, żeby kupić sobie jedzonko. No poczekają na nas. W końcu to my.
Zaloguj się, żeby odpowiedzieć w tym wątku.