4 marca 2010, 16:23
ginola napisał(a):
Wiadomo, że genrealizuję. Przede wszystkim nie podam Ci cytatów bo niestety akurat tak się składa, że mimo wszystko wolę Antyradio i Eskę Rock

Ale o sprawie Owsiaka przeczytałem w gazecie, stąd też i takie podejście.
No jak nie słyszałeś to skąd wiesz, że Rydzyk obrażał Ochojską i Dymną? A jak nie wiesz to na jakiej podstawie oskarżasz?
ginola napisał(a):
"Zastanówcie się ile babć że tak powiem odjęło sobie ostatnią kromkę od ust "bo Ojciec Tadeusz prosi a cel szczytny"." Moim zdaniem takie jest logiczne powiązanie. Ty go nie widzisz, bo masz inny pogląd na kwestię ostatniej kromki chleba.
Fakt, dalej nie widzę związku. Ale nie dlatego, że mam "inny pogląd na kwestię ostatniej kromki chleba." Tylko dlatego, że tego związku tam nie ma. Bo rydzykowa ferajna =/= wszyscy katolicy.
ginola napisał(a):
Przed Rydzykiem napisałem to (Środa [2010.02.24; 13:32]) - "A osiemdziesięcioletnia babcia, która ma już na tyle zachwianą samokontrolę (z racji wieku i wyprania mózgu), że odda ostatni grosz bo ksiądz prosił, musi być w jakiś sposób chroniona." I znów kwestia tego, że masz w tej sprawie inny pogląd, ale nie zarzucaj mi, że "zamiast się do niej odnieść (tezy, nie babci) wyskakuję z Rydzykiem". Bo to nieprawda, ja bardzo dobrze pamiętam to, co piszę także lepiej wróć się następnym razem i przeczytaj jeszcze raz wcześniejsze wpisy.
OK. Pod warunkiem, że przypomnisz sobie kolejność wpisów.
ginola napisał(a):
Bo w tym kraju wiele babć odda ostatni grosz na prośbę proboszcza, ale jak już przyjdzie do kwestii typu chore dzieci czy głód w Afryce to się zastanowi, czy je na to stać. Co oczywiście nie jest zarzutem, po prostu jest tylko jedna instytucja, która zupełnie opętała wiele umysłów w tym kraju i nie ma w jej przypadku mowy o racjonalnym zachowaniu. I nie chodzi mi broń Boże o kwestie wiary, chodzi mi o to, że jakimś cudem nie widziałem jeszcze sytuacji, w której kościół stałby gotowy, a parafia byłaby wykańczana. W drugą stronę za to w każdym przypadku. I dlaczego kilku dorosłych facetów, którzy de facto nie robią w życiu nic innego niż pogadanie kilku godzin dziennie, co roku tego samego, zawsze musi mieć gosposię, która im ugotuje, wypierze i posprząta?! I skąd na to kasa, czy raczej dlaczego finansuje to często babcia, której nie stać w zimę na ogrzewanie. I żeby nie było, nie piszę na podstawie GW czy TVN-u tylko własnej bliższej lub dalszej rodziny.
Co to znaczy "racjonalne zachowanie"? W tym wypadku. I jeszcze co to znaczy, że KK "zupełnie opętał wiele umysłów w tym kraju"? A poza tym to co nas obchodzi, że babcia woli dać proboszczowi niż na biedne dzieci w Afryce? Jej pieniądze jej sprawa

Nie możemy narzucać swojej moralności.
ginola napisał(a):
Oczywiście, o ubezwłasnowolnieniu decyduje sąd. Ale ja nie mówię o ubezwłasnowolnieniu klasycznym, tylko tak jak już zaznaczyłem, o niepoczytalności w jednym konkretnym temacie.
A o niepoczytalności to kto decyduje?
A na koniec-skoro twierdzisz, że księża wykorzystują "ograniczoną poczytalność" to inne fundacje też to robią? Jeśli tak, to co z tym faktem zrobić? Zabronić im działalności? Zabronić "babciom" i "dziadkom" wspomagać fundacje? A może sporządzić wykaz osób, które mogą wspierać finansowo (i inaczej też) fundacje charytatywne. I prywatne osoby też.
Co takiego złego zrobił ten łódzki ksiądz? O co cała afera? Kto został skrzywdzony?
I tym razem naprawdę kończę tutaj ten temat. Nie dlatego, że mi argumentów brak, że się boję cy coś. Zbrzydło mi już bronić KK, zresztą doszedłem do wniosku, że są lepsze miejsca na takie tematy, że dam sobie z nimi na Spursmanii spokój.