Panowie, ale co bardziej ogarnięci sędziowie i tak zaczynają sami z siebie stosować powtórki. Sędzia finału MŚ 2006 wyrzucił z boiska Zidane'a właśnie po takiej podpowiedzi, ponieważ nie miał prawa widzieć uderzenia.
MARCUS napisał(a):
Jin Ty za siebie nie możesz?? Czasami nad jedną sprawą sie głowią z 15 kamer po kilka minut i sprawa nie jest do końca jasna, a Ty byś chciał 3-4 sekundy?? To to ma być sprawiedliwe czy na odpierdal tylko przed kamerą??
Powiem Ci tylko tyle - słowo klucz twojej wypowiedzi to "czasami". Jego dopełnieniem do osiągnięcia "wszystkiego" jest "w większości przypadków". Chyba więc dobrze byłoby ułatwić decyzję w większości przypadków, a zostanie nam tylko czasami. Które, czy z powtórkami czy bez, i tak będzie wywoływać kontrowersje.
Badania DNA czy odcisków palców w kryminalistyce raz na ileśtam przypadków mogą wprowadzić błąd, mimo to w każdym cywilizowanym kraju są traktowane jako dowód w sprawie (DNA to jeszcze, ale daktyloskopia jest stosowana od jakichś 60-70 lat). Niestety, na iluśtam ludzi siedzących w pace zasłużenie przypadnie jeden siedzący za niewinność. Ktoś się jednak ogarnął, że stosując wspomniane wyżej metody można to ryzyko zminimalizować. Ale i tak zawsze ono pozostanie, to chyba jasne.
Zresztą może inaczej - lepiej jeśli z tysiąca błędów wyeliminujemy dziewięćset dziewięćdziesiąt, czy jednak lepiej zostawić to tak jak jest teraz i niech błędów będzie tysiąc? To jest komuna - "każdemu po równo" tyle że równajmy do dołu.
MARCUS napisał(a):
Wow, no to mamy problem rozwiązany. Ogólnie czytam i już "wiem" . Qrwa jakie to proste. Policjanci powinni łapać złodziei (najlepiej lepszy sprzęt niech wywalczą strajkiem), lekarze leczyć, murarze murować i ogólnie fryzjerzy strzyc, etc. W końcu co mnie i kogokolwiek interesuje, że np strażak nie dogasił pożaru. A sędziowie niech będą tą grupą, która walczy o zmianę przepisów. Nie no faktycznie, to nie kubeł pomyj. Wcale. Nie możni , którzy dają zarabiać kokosy debilom, którzy mają czelność wyłudzać, kłamać w żywe oczy. Sędziowie, najczęściej przyzwoicie wykształceni ludzie, którzy dostają grosz całości. Nie no faktycznie, mają podstawy się zabijać o to.
A propos tego picia, ogarniasz, że zacytowany fragment to strasznie nieskładny bełkot, którego od pewnego momentu nie mogę zrozumieć?

Szczególnie z tymi "możnymi" i "groszem całości", trochę zapachniało poprzednią epoką. Coś jak "uruchomienie rezerw wiejskich" w przemówieniu Potoka

Z tego co udało mi się zrozumieć - jeśli ktoś oskarża mnie o to, że wykonuję swoją robotę nieuczciwie, a wiem, że to nieprawda, to chyba staram się udowodnić, że tak nie jest. Albo może jeszcze łatwiej - jak u mnie w robocie kompy naprawdę zaczęły odbiegać od obecnej epoki, co wpłynęło na jakość pracy, to zażądaliśmy ich wymiany (która właśnie została praktycznie zakończona). Co Wy (Ty plus jin_tae) mi tu pier***icie o jakichś górnikach? Jeśli protestują, że wykonują pracę w nieludzkich warunkach (teraz już nie, kiedyś tak) to chyba nie ma w tym nic złego, prawda? Bo przecież były wałki dotyczące podkręcania mierników metanu etc. Inna sprawa, gdy chcą podwyżki, mimo że jak na swoją robotę mają kasy w ch*j plus mega socjal.
MARCUS napisał(a):
Jak tak to co w sytuacji gdy ktoś już wykorzysta wszystkie, a w kolejnej zostanie skrzywdzony.
Po pierwsze, skąd założenie, że jestem fanem challange'u? Przecież można wprowadzić równie dobrze wspomniane przeze mnie wyżej powtórki oglądane przez dodatkowego sędziego. Albo połączenie obu - sędzia plus ileś tam challangy na zespół. Wykorzystają? Ich problem. W tenisie też tak jest, że jeśli prosisz o challange dobrze to go nie tracisz, jednak mylisz się raz, drugi i bach, później może nawet miałbyś rację, ale to już twój problem, zmarnowałeś szansę. Sorry Winnetou.
Najbardziej zaś mnie śmieszy argument czasu, jaki niby to zajmuje. Jakby co najmniej po zdobyciu/niezdobyciu prawidłowego/nieprawidłowego gola czy podyktowaniu/niepodyktowaniu karnego goście ot tak potulnie kiwali głowami i od razu grali. Czy może jednak wykłócają się kilkanaście/kilkadziesiąt sekund?
Kwestia kiedy stosować, jeśli już byłby odgórny. Co za problem określić coś takiego jak sytuacje kluczowe? Co w tę grupę wejdzie? Bramka, karny, czerwona kartka, spalony w bramkowej sytuacji. Coś jeszcze? Przecież wiadomo, że nikt nie wymaga przerywania gry i oglądania powtórki czy gość A w środkowym kole przy główce ciągnął za koszulkę gościa B, czy może jednak nie. Właśnie najbardziej wku***a mnie to Fifowskie pier***enie, że niby by to spowalniało grę, choć przecież chodzi o użycie średnio pewnie ze 2-3, no może 4 razy w meczu, kiedy przerwa jest i tak.