Spursmania.org

Forum · Tottenham Hotspur

Koniec Legendy

18 wpisów · 3467 odsłon

Diego

19 lipca 2012, 11:25

Dzięki Ledley. Byłeś świetny. Mimo, że nękały kontuzje, był jednym z najlepszych obrońców świata, szkoda, że tak wcześnie musi zakończyć karierę, ale po ostatnim kiepskim sezonie to była mądra decyzja. Chciałbym zobaczyć go kiedyś w roli menadżera Tott'hamu. :X

halabala

19 lipca 2012, 11:27

One-club Man, legenda, fantastyczny obrońca, niespotykana na tym poziomie determinacja i umiejętność gdy na najwyższym poziomie praktycznie bez treningów (rzeczywistość paru ostatnich lat). Idealny moment na zawieszenie butów na kołku, jeszcze na szczycie, bez staczania się po równi pochyłej w świetle fleszy (o końcówce sezonu z szacunku dla Leddersa zapomnijmy). Smutne, bo cholera kończy się pewna era, Ledders był w drużynie zawsze, od początku mojego kibicowania Spurs. Nie mam złudzeń, że dorobimy się szybko kolejnej legendy tego typu, one-club Man'a, choć w sumie jesteśmy wyjątkowym klubem, więc kto wie?

Dzięki za wszystko Ledders!

Zolter

19 lipca 2012, 12:17

Szkoda go bardzo, mógł osiagnac sporo wiecej, ale te kolano. Świetny obrońca, mój ulubiony, jego opanowanie i przewidywanie jest wręcz światowe. Czy raczej było... Cieszy fakt że od zawsze związany jest z Spurs, nasza legenda!!!

MARCUS

19 lipca 2012, 13:35

No ja mam z nim problem. Do pewnego momentu mój ulubieniec. Potem jednak spore rysy. To jednak KOGUT przez całe życie. WIELKIE DZIĘKI za wszystko, nie zawsze było krystalicznie, ale co tam, w rodzinie trzeba sobie wybaczać ;) Powodzenia na Nowej Drodze Życia :ok::ok::brawo::brawo:

Zolter

19 lipca 2012, 13:45

MARCUS napisał(a):
No ja mam z nim problem. Do pewnego momentu mój ulubieniec. Potem jednak spore rysy. To jednak KOGUT przez całe życie. WIELKIE DZIĘKI za wszystko, nie zawsze było krystalicznie, ale co tam, w rodzinie trzeba sobie wybaczać ;) Powodzenia na Nowej Drodze Życia :ok::ok::brawo::brawo:

jakie to rysy?(pytam z ciekawości)

Gan1982

19 lipca 2012, 13:47

valentino1 napisał(a):
Ledley King never once finished above Arsenal in his career


Może i never, ale był, jest i będzie do końca oddany barwom klubowym. To nie jest typ chorągiewki i za to mamy do niego szacunek.

MARCUS

19 lipca 2012, 13:50

Zolter napisał(a):
jakie to rysy?(pytam z ciekawości)


Nie che mi się szperać, ale ze 2 czy 3 razy to pamiętam ,ze lekko zajebanego go dopadli. A podobno w tamtym czasie starał się jak mógł dojść po kontuzji do zdrowia. Raz chyba w zaszczanych spodniach był.... Nieważne, nie czas i miejsce.

Iwan

19 lipca 2012, 14:30

MARCUS napisał(a):
No ja mam z nim problem. Do pewnego momentu mój ulubieniec. Potem jednak spore rysy. To jednak KOGUT przez całe życie. WIELKIE DZIĘKI za wszystko, nie zawsze było krystalicznie, ale co tam, w rodzinie trzeba sobie wybaczać ;) Powodzenia na Nowej Drodze Życia :ok::ok::brawo::brawo:

Dosłownie to samo uważam. Teraz już po wszystkim więc trzeba zapomnieć o pewnych niesnaskach. Kiedyś lubiłem go mega, później bardzo, później już tylko lubiłem, ale to prawdziwa legenda i tyle. Nie to co jakieś Keane'y "od małego marzące o Liverpoolu, Celticu i Zniczu Radziłów."

Barometr

19 lipca 2012, 15:45

Iwan napisał(a):
Dosłownie to samo uważam. Teraz już po wszystkim więc trzeba zapomnieć o pewnych niesnaskach. Kiedyś lubiłem go mega, później bardzo, później już tylko lubiłem, ale to prawdziwa legenda i tyle. Nie to co jakieś Keane'y "od małego marzące o Liverpoolu, Celticu i Zniczu Radziłów."


I ja się przyłączam. Piękna historia, zakończona męską decyzją - trzymam kciuki za Ledleya jako ambasadora Tottenhamu.

PS Może by ktoś newsa o tym na spursmanii napisał? Iwan - przestań się lenić i napisz. Ja to w redakcji siedzę teraz i nie mogę

matthias95

19 lipca 2012, 16:25

Bajt napisał(a):
http://www.youtube.com/watch?v=O7Nb-nU3YJ8 tego mu nigdy nie zapomnę, dzięki Ledley! <3
halabala napisał(a):
One-club Man, legenda, fantastyczny obrońca, niespotykana na tym poziomie determinacja i umiejętność gdy na najwyższym poziomie praktycznie bez treningów (rzeczywistość paru ostatnich lat). Idealny moment na zawieszenie butów na kołku, jeszcze na szczycie, bez staczania się po równi pochyłej w świetle fleszy (o końcówce sezonu z szacunku dla Leddersa zapomnijmy). Smutne, bo cholera kończy się pewna era, Ledders był w drużynie zawsze, od początku mojego kibicowania Spurs. Nie mam złudzeń, że dorobimy się szybko kolejnej legendy tego typu, one-club Man'a, choć w sumie jesteśmy wyjątkowym klubem, więc kto wie?

Dzięki za wszystko Ledders!


Dopinam sie do wypowiedzi, dzięki LEDLEY! :)

Barti89

19 lipca 2012, 16:49

Absolutnie nie ma tutaj co dodawać, szczególnie do wypowiedzi halabali. Ledley był w tym Tottenhamie zawsze, jeśli w którymś momencie pomyślałem o naszym klubie to pierwszą postacią, która mi się jawiła był właśnie Ledders, nieważne czy grał 4 mecze w sezonie czy 38. Zdecydowanie największa postać w Tottenhamie XXI wieku do tej pory. Jeszcze raz dzięki Ledley za każdą sekunde spędzoną w koguciej koszulce.

Nawet Stevo Nashowi bardzo przykro i dziękuje na twitterze Kingowi :)

tuczi

19 lipca 2012, 16:51

Wszystko zostało już w zasadzie napisane. Niesamowity obrońca, niesamowity walczak, niesamowicie inteligentny piłkarz, niesamowita historia jego kariery, niesamowicie oddany prawdziwym barwom północnego Londynu........... niesamowita strata ;(

Dziękuję za wszystkie piękne chwile Ledders :*

Pamiętacie to, prawdziwa legenda...
http://www.youtube.com/watch?v=O7Nb-nU3YJ8&feature=youtube_gdata_player

:brawo: LONG LIVE THE KING :brawo:

Barometr

19 lipca 2012, 20:05

w końcu sam zamieściłem artykuł o Kingu, bo nie ma co liczyć na innych :wnerw:

Zaloguj się, żeby odpowiedzieć w tym wątku.

Nie pamiętam hasła