Przechodzać do szczegółów to mysłę, ze sezon można uznac, za udany, może i bardzo udany. Z tym ,że nie wiem czy to w naszym przypadku dobre słowo. Jeżeli brac pod uwagę to z jakiego poziomu startowalismy i co nam groziło (bardzo często pomijany argument) to uważam ,ze zdecydowanie OBRONILIŚMY to co udalo się osiągnąć. LM to nie zabawa tylko konkretne granie o konkretne pieniądze i tu trzeba siecieszyć, bo daliśmy radę. Niestety przełożyło się to na ligę, bo moim zdaniem po porstu nie mamy wystarczającego doświadczenia jak fizycznie sięprzygotować się na taki sezon. To było widać aż za bardzo w marcu i kwietniu oraz na poczatku sezonu. Mamy nauczkę, ciekawe czy coś z tego będzie dalej, ale to sie zobaczy. Druga rzecz to polityka kadrowa. Już naprawdę czas wyjebać kilka osobistości, nawet "w promocji",bo to jest kpina posiadanie JJ, Keana czy Bentleya. Nie za bardzo trafia do mnie argument o tym, ze potrzebujemy napastnika. Ok, z chęcią obejrzę kogoś lepszego (kupowanie w styczniu to największa głupota), ale z drugiej miał być napadzior i pojawił się Vdv, który przecież grał jako napstnik, raczej spełniając swoją rolę. Ogólnie 2 nasze "czołowe" wzmocnienia czyli VdV i Gallas, tak naprawde nic nam nie dały wielkiego. Można gdybać co by było gdyby ich nie było itd. Jednak nie spowodowali, że ktokolwiek sięrozwinął, zyskał. VdV strasznie uzależnia grę od siebie, jak idzie to jestesmy blisko nieba, jak nie to zamiast szukać drzwi, próbujemy ropier... mur łbe i samemu zrobić przejście. Gallas niby często ok(chodziaż moim zdaniem czasami efektownie nadrabia własne błedy), ale zastanawia mnie dlaczego inni z nim w składzie grają przeciętnie. Najlepiej to widac na Dawsie, który z LFC przy Kingu grał super, tak jak przez cały poprzedni sezon. A my z WG przedłużamy kontrakt..... Za to zdecydowanie na plus Sandro, moim zdaniem perełka się trafiła. Bardzo fajny sezon BAE i Modrica(zajebiście wpłynęło na niego przyjscie VdV, wziął dupę w troki i sięzmienił, nareszcie). Nawet trochę mi zeszło ciśnienie na Pava, oprócz tego, że gra w innej drużynie, to przynajmniej nie płacze. Tak, więc sezon obroniony, szkoda, że nie było postepów w jakości, ale raz, że zdecydowana większość grala strasznie nierówno, dwa blędy były jednak może nie w dużych ilościach, ale jednak dotkliwe. Jak ktoś chce to może siepodniecać Mułami , CFC czy analami, ja sięciesze, że nie notowaliśmy dołów jak kiedyś Everton. Pozycja wyjściowa jest dobra, przed nastepnym sezonem. Największy plus to to ,że chya możemy pierwszy raz od dawien dawna, powiedziec, że THFC to marka, a nie "sleeping giant", który dużo chce, czasem coś mu się uda, ale przez innych uznawany jest za wiecznie zawodzacego.