Przyszłość Richarlisona w Tottenhamie wciąż jest niewiadomą, a klub ma powody, by chcieć rozwiązać sprawę szybko — Brazylijczykowi zostało niecały rok kontraktu. Roberto De Zerbi potwierdził, że napastnik prosił o odejście już latem, ale transfery do Evertonu i Trabzonsporu ostatecznie upadły.
Teraz temat wrócił z Brazylii. Vasco da Gama chce ściągnąć 29-letniego napastnika, a sam Richarlison miał dać zielone światło dla przeprowadzki do Rio.
Trener Vasco unika tematu
Po wtorkowym meczu Copa Sudamericana z Santa Fe, zakończonym bezbramkowym remisem, Pedro Emanuel został zapytany o doniesienia w sprawie Richarlisona. Jego odpowiedź, przytoczona przez ESPN, była krótka i nie rozstrzygała niczego.
„Myślę, że moje milczenie mówi wszystko” — zaczął szkoleniowiec Vasco, dodając, że pracuje z zawodnikami, których ma na miejscu, a Richarlisona bardzo szanuje, ale nie czuje się uprawniony do komentowania czegoś, co nie jest częścią jego codzienności. Trener zastrzegł, że więcej powiedzieć nie może.
Wypożyczenie do Mineiro zablokowane
W doniesieniach pojawia się też Atletico Mineiro, ale ten klub myśli o wypożyczeniu — a takiej operacji Tottenham przeprowadzić nie może. Przepisy FIFA ograniczają liczbę zawodników wypożyczanych poza własną federację do sześciu, a limit w północnym Londynie jest już wyczerpany.
To zawęża pole manewru Spurs i właśnie z tego chce skorzystać Vasco. Według „O Globo” klub z Rio uznaje definitywny wykup Richarlisona za realny, a rozmowy z Tottenhamem prowadzi osobiście prezes Pedrinho.
Czwartek jako termin
Brazylijczycy mają czekać do czwartku na odpowiedź Tottenhamu w sprawie swojej propozycji. Dopiero jeśli klub z Londynu ją zaakceptuje, Vasco usiądzie do negocjacji warunków indywidualnych z samym zawodnikiem.
Na razie nie ujawniono ani kwoty oferty, ani stanowiska Tottenhamu. Pewne jest tyle, że przy wygasającym za niecały rok kontrakcie i braku możliwości wypożyczenia sprzedaż zostaje najprostszym wyjściem dla obu stron.