Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Watford -:- Tottenham Hotspur

Watford
18 stycznia 2020, 13:30 Vicarage Road
Tottenham Hotspur
Premier League Canal+ Sport

Tottenham Hotspur 2:1 Middlesbrough FC

Tottenham Hotspur
14 stycznia 2020, 21:05 Tottenham Hotspur Stadium
Middlesbrough FC
 The Emirates FA Cup Trzecia runda

Tottenham Hotspur 0:1 Liverpool FC

Tottenham Hotspur
11 stycznia 2020, 18:30 Tottenham Hotspur Stadium
Liverpool FC
Premier League

Southampton FC 1:0 Tottenham Hotspur

Southampton FC
1 stycznia 2020, 16:00 St Mary’s Stadium
Tottenham Hotspur
Premier League

Parę słów o Ramosie(i nie tylko)...

29 czerwca 2008, 18:58, Sebastian Safian
Ciężkie to zadanie pisać o kimś, kto jest nową twarzą na White Hart Lane. Martina Jola znaliśmy wszyscy bardzo dobrze – jego silne punkty, jak i słabsze. Jol nie umiał grać w meczach o stawkę, oraz blado wypadał w spotkaniach z tuzami – jedynie z Chelsea udało mu się ugryźć 3 punkty. Nie był też geniuszem taktycznym, wiele zwycięstw było albo dziełem przypadku, albo dziełem geniuszu najpierw Carricka na spółę z Keanem, a w ostatnim sezonie głównie dzięki snajperskim i nie tylko snajperskim umiejętnościom Berbatova. Jol nie lubiał, gdy mu się sprzeciwiano, umiał jednak zachować ( do pewnego czasu ) miłą atmosferę w szatni, a gdy komuś się coś nie podobało ( Davids, Ghaly ) – z zimną krwią odsyłał ich to do rezerw, to do innego klubu. Trzeba jednak przyznać, że jego przygoda z Tottenhamem była w miarę udana, jednak z czasem zadanie, które mu powierzono, jednym słowem go przerosło. Czy przerośnie Ramosa ?

Juande jako trenera porównałbym, może mało trafnie, ale jednak – do Jose Mourinho. Oboje są geniuszami taktycznymi, stawiają głównie na skrzydłowych i żelazną defensywę, do tego nasz boss, jak i ex-manager Chelsea i Porto potrafią zrobić coś z niczego. Mam tu na myśli ich osiągnięcia przed przyjazdem do Anglii. Ramos jednak zachowuje więcej pokory w stosunku do pozostałych trenerów. W Chelsea jednak Mourinho miał trudniejsze zadanie, ponieważ musiał walczyć również z zachciankami Abramowicza ( Shevchenko ), a i Ramos może nie mieć łatwo, bo wiadomym jest, że u nas za transfery odpowiada Damien Commoli, co w ostatnich tygodniach na łamach prasy udowadniał Martin Jol. Jeśli jednak Ramos dostanie wolną rękę w szukaniu zawodników na transfery, można być pewnym, że pierwszą ligą jaką weźmie pod lupę będzie Primera Division. Trzeba się liczyć z tym, że Tottenham może stać się drugim Liverpoolem. I tu rodzi się kolejne porównanie Ramosa do innego szkoleniowca tym razem do Rafy Beniteza. Obaj wywodzą się z hiszpańskiej szkoły trenerskiej i gra ich drużyn w Hiszpanii ( Ramos – Sewilla, Benitez – Valencia ) była bardzo podobna. Oboje postanowili jednak spróbować swoich sił w najsilniejszej lidze świata – Premiership. Benitez obiecał Liverpoolowi mistrzostwo w 3 lata. Dziś Liverpool jednak zamiast liderować w tabeli, musi martwić się o to, czy dostaną się do kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Co łączy wszystkich trzech wymienionych przeze mnie wyżej menedżerów? Łączy ich to, że wszyscy są ( lub w przypadku Mourinho – był ) nowicjuszami jeśli chodzi o Premiership, daleko im do wyjadaczy typu Wenger, czy Sir Alex Ferguson. Mourinho poradził sobie jednak świetnie i z marszu zrobił z Chelsea mistrza kraju. Benitezowi gorzej idzie na własnym podwórku, jednak w Europie dwukrotnie awansował do finału Ligi Mistrzów. Czy podobnych sukcesów możemy oczekiwać pod wodzą Juande Ramosa? Po tym co zobaczyliśmy w ostatnich dniach, możemy być pewni, że tak. Spostrzegliśmy też, jak wielka różnica klas dzieli Ramosa i Jola. To tak jakby porównywać Beenhakkera z Janasem.

Drużyna dowodzona przez Ramosa w 2 miesiące osiągnęła szczyt formy. Tylko, czy w aż 2 miesiące? Nie ma co ukrywać, że Jol zostawił po sobie dużo bałaganu. I trzeba tu zwrócić honor asystentowi Ramosa – trochę zapomnianemu - Marcosowi Alvarezowi. Alvarez odpowiada za przygotowanie fizyczne i mimo że po przyjściu do drużyny Kogutów, oboje twierdzili, że problem Spurs nie tkwi w nadwadze, to ostatnio wyszło w mediach na jaw, że zawodnicy dostali nową rygorystyczną dietę i w wielu przypadkach pomogła ona wrócić zawodnikom do wielkiej formy. Mowa tu przede wszystkim o Robinsonie i Tomie Huddlestonie. Ramos stwierdził, że był przerażony gdy pierwszy raz zobaczył Big Toma i od razu wysłał go na dietę ( stąd też Tom nie grał przez dłuższy czas u Ramosa ). Niestety inny z Kogutów – Michael Dawson z powodu zmiany diety przeżywa w ostatnich tygodniach prawdziwe męki. Zmiana stylu życia wywołała u młodego stopera napady bólów migrenowych, które wyłączają go z życia na kilka dni. Nie byłoby jednak tego, gdyby zawodnicy pod okiem Jola dobrze się odżywiali, a dietę stosowało tylko dwóch graczy – Aaron Lennon i Jermaine Jenas. Ten drugi jest nadzieją innego ważnego ogniwa w naszym sztabie szkoleniowym – Gusa Poyeta. Nasz były zawodnik, który uratował niegdyś Spurs od relegacji swoją świetną i charyzmatyczną grą, ma nadzieję, że uda mu się wszczepić w zawodników ( a przede wszystkim w Jenasa ) jego zadziorność, waleczność i charyzmę. Trzeba przyznać, że podejście do spotkań przez naszych zawodników zmieniło się. Czy jest to zasługa Poyeta, który dla wielu zawodników jest przykładem do naśladowania? Nie pozostaje nam nic innego jak tylko zgadywać, ale taka może być prawda. Pytanie tylko, co z tymi, którzy nie przestawią się na bardziej agresywną grę preferowaną przez nasze trio?

Polepszeniu uległy nie tylko „gabaryty” naszych graczy, oraz ich podejście mentalne do spotkań. Znacznej poprawie uległ sam styl gry. Chyba wszyscy pamiętamy taktykę Martina Jola ( Dawson ( długa piła) – Berbatov ( głowa ), ewentualnie Robinson (długa piła) – Berbatov (głowa)– Keane ( strzał ). W ostatnich spotkaniach obraz gry w porównaniu do tego co prezentowali nasi za Jola to jak porównanie nieba i piekła. Wreszcie zaczęliśmy wygrywać walkę w środku pola, co ostatnio było zauważane gdy na WHL rządził i dzielił jeszcze Michael Carrick. Nawet na terenie naszego największego wroga to my dyktowaliśmy warunki, a Arsenal tylko nas kontrował. Niestety skutecznie. Ramos wpoił zawodnikom swoją ideologię gry i trzeba przyznać, że chyba im odpowiada. Mamy bowiem wielu utalentowanych zawodników, którzy za Jola po prostu gdzieś się zagubili.

To co najbardziej zaskakuje, to roszady jakich dokonał Ramos. Odrzucił wyrobników typu Stalteri, Tainio, czy nawet ostatnio Bent, a dał szansę utalentowanej młodzieży jak O’Hara, Boateng, Taarabt. Można jednak gdybać, czy postąpiłby tak, gdyby nie plaga kontuzji, ale fakt faktem, że za Jola pewnie na środku pola oglądalibyśmy Tainio z Jenasem, bądź ciężkim i grubym Huddlestonem nawet w kryzysowej sytuacji, a nie O’Hare z Huddlestonem odchudzonym i lekkim jak piórko ( no może troche przesadziłem ), czy Boatengiem. Z Tainio na siłę zrobił prawego obrońcę ( notabene chyba podpatrzył ten ruch od Jola, gdy graliśmy z Sewillą w Pucharze UEFA ), ale to i tak lepsze niż stawianie na drewnianego Stalteriego, który raczej na pewno odejdzie. W Sewilli Ramos grał dwóją defensywnych pomocników w środku i dwójką skrzydłowych. W ostatnim spotkaniu z Fulham właśnie taką taktykę obrał Ramos ( dwójka defensywnych O'Hara - Huddlestone, skrzydła Steed - Lennon ) i przyniosła ona efekty. Pytanie tylko czy wszczepi on to na stałę i będzie musiał przerobić Jenasa i Boatenga na bardziej defensywnych ( lub co gorsza sprzedać ), czy poszuka nowych defensywnych pomocników w Hiszpanii. To zagadka, która zostanie rozwiązana w najbliższym miesiącu. Trzeba jednak przyznać, że Ramos dał szansę każdemu i teraz rozlicza ich za to co pokazali w ostatnich 2 miesiącach. Ofiarą padł Stalteri, który nawet gdy nie było prawego obrońcy siedział na trybunach, ofiarą prawdopodobnie padnie również Darren Bent, którego gra podoba się jedynie Damienowi Commoliemu, a reszta sztabu szkoleniowego z chęcią oddałaby go do West Hamu. Pod ręką Ramosa do formy wrócił nawet Defoe, który głośno twierdzi, że podpisze kontrakt z Tottenhamem do 2010 roku. Czekamy teraz tylko na podobną deklarację pewnego Bułgara, który pod wodzą Ramosa również ożył i nawet specjalnie nie ukrywał ulgi z odejścia Martina Jola. Jedynym który płakał po odejściu Holendra była „święta krowa” w jego ekipie czyli Robbie Keane. Jednak jak się okazało zupełnie niepotrzebnie, bo nawet u Hiszpana Robbie wygrywa rywalizację o miejsce w składzie z Bentem i Defoe.

Wracając do Martina Jola, który ostatnimi czasy zrobił się bardzo gadatliwy i wypaplał prasie kto tak naprawdę stał za transferami letnimi do Tottenhamu, chyba do teraz nie może się pogodzić z faktem, że jego kariera w Spurs jest już zakończona. A mogło być zupełnie inaczej, gdyby nie przegrany dwumecz z Sewillą w Pucharze UEFA. Ramos wtedy wypunktował Jola i pokazał, kto jest lepszym menedżerem i dziś to on zarabia miliony na ławce trenerskiej Kogutów. Jol był pewny, że to on zdobędzie mistrzostwo z Tottenhamem. Nic z tego …

Na koniec – zbliża się okienko transferowe, w prasie już huczy od potencjalnych wzmocnień. Pierwsze już za nami – nieznany nikomu 18-latek Chris Gunter. Nie spodziewam się wielkich wzmocnień, jak już to tylko uzupełnienia składu. Ramos pokazał już, że nawet za niewielkie pieniądze może zbudować coś wielkiego. I tego niech się trzyma. COYS
Źródło: własne

0 komentarzy ODŚWIEŻ

tabela ligowa

Drużyna M Z R P PKT
1. Liverpool FC 21 20 1 0 61
2. Manchester City 22 15 2 5 47
3. Leicester City 22 14 3 5 45
4. Chelsea FC 22 12 3 7 39
5. Manchester United 22 9 7 6 34
6. Sheffield United F.C. 22 8 8 6 32
7. Wolverhampton FC 22 7 10 5 31
pokaż całą tabelę

ankieta

Na którym miejscu w tabeli drużyna Tottenhamu zakończy rozgrywki Premier League w sezonie 2019/2020?
1 20.41%
2-3 38.78%
4-6 26.53%
7-10 10.2%
11-20 4.08%
49 oddanych głosów
archiwum ankiet
Użytkownicy online: Gości online: 16 Zarejestrowanych użytkowników: 4860 Ostatnio zarejestrowany: kogito

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się