Szczęśliwe zwycięstwo na otwarcie sezonu

11 sierpnia 2018, 16:32, Przemysław Grudzień Recenzja meczu
Szczęśliwe zwycięstwo na otwarcie sezonu
Zespół Tottenhamu udanie zainaugurował nowy sezon, wygrywając po ciężkim boju z drużyną Newcastle United 2:1.

Drużyna Mauricio Pochettino szybko wyszła na prowadzenie. W 8 minucie w narożniku boiska piłkę ustawił Eriksen, następnie posłał ją w okolice piątego metra, na piłkę nabiegł Sanchez i przedłużył ją na dalszy słupek, gdzie stał Vertonghen, belgijski obrońca uderzył głową na bramkę, a piłka odbijając się od poprzeczki minimalnie przekroczyła linie bramkową. W uznaniu bramki pomogła działająca na angielskich boiskach technologia "Goal-Line".

Drużyna popularnych srok odpowiedziała ekspresowo. W 11 minucie precyzyjne dośrodkowanie Ritchi'ego z prawej strony boiska na bramkę zamienił rosły napastnik Newcastle - Joselu. Hiszpański napastnik wykorzystał złe ustawienie Sancheza i mając dużo swobody delikatnie trącił piłkę głową do bramki dając wyrównanie w spotkaniu.

Zespół kogutów nie oddał inicjatywy gospodarzom po stracie bramki i niespełna 7 minut później ponownie wyszedł na prowadzenie. Tym razem doskonałe dośrodkowanie Auriera przeszło wszystkich obrońców Newcastle i trafiło na głowę Dele Alli’ego, który kontrującym uderzeniem głową na dalszy słupek pokonał słowackiego bramkarza gospodarzy.

Po zmianie stron do głosu częściej dochodzili podopieczni Rafy Beniteza i o naprawdę dużym szczęściu mogą mówić kibice Tottenhamu. Dwukrotnie przed utratą bramki piłkarzy Spurs ratowały słupek w 47 minucie po uderzeniu Diame, oraz poprzeczka w 84 minucie po zablokowanym w ostatniej chwili przez Vertonghena strzale Rondona. W międzyczasie dwoma genialnymi interwencjami popisał się Lloris. Raz w 59 minucie, po strzale Pereza z bliskiej odległości, oraz przy 100% sytuacji Kennedy’ego, który kompletnie pozbawiony krycia stanął z Nim sam na sam.

Tottenham tylko raz zdołał zagrozić w drugiej odsłonie, a miało to miejsce w 56 minucie, kiedy to mocno z lewej strony w pole karne odgrywał Davies, a z pierwszej piłki na bramkę uderzał Sissoko. Na nieszczęście francuza jego strzał skierowany był prosto w środek bramki, gdzie dobrze ustawiony był Dubravka.

Mecz ostatecznie kończy się wynikiem 1:2 dla Tottenhamu i trzeba uczciwie przyznać, że jest to zwycięstwo okupione wielkim szczęściem, niemniej jednak, bez względu na okoliczności cieszą pierwsze 3 punkty, które zapisujemy na swoje konto.
Źródło: Własne

12 komentarzy ODŚWIEŻ

vebq
11 sierpnia 2018, 21:37
jak się spisał Sissoko? Ma ktoś link do obszernego skrótu? Moura zrobił jakiś wiatr?
0
varba
11 sierpnia 2018, 19:36
Fajnie że zadebiutował Luke Amos. Aurier był tragiczny, ale to nie on nas kosztował stratę bramki. . Lucas Moura nic nie pokazał, Kane był słaby i nie powinien był grać do końca. W kolejnym meczu zobaczymy, czy można będzie ten chaos zrzucić na brak przygotowania do sezonu, czy może to stała tendencja, bo na końcu sezonu wyglądało to podobnie, wygrywanie na farcie i słaba gra.
1
Pep
11 sierpnia 2018, 22:41
Kane miał chyba opuścić boisko w 88minucie, gotowy do wejścia był już Llorente, jednak ze względu na uraz Dier'a to właśnie on opuścił boisko, ale to i tak było by zbyt późno. Zdecydowanie wcześniej powinien opuścić boisko.
Edytowano dnia: 11 sierpnia 2018, 22:42
0
Marcin
11 sierpnia 2018, 22:46
Gra wyglądała tak słabo, że Pochettino najwyraźniej obawiał się zdjąć Kane'a. Co zrozumiałe a może i słuszne nawet.
0
snajper
11 sierpnia 2018, 23:09
Ciekawe jakby wyglądał ten mecz bez urlopowiczów? :D
0
snajper
11 sierpnia 2018, 18:00
Mecz do zapomnienia, zagraliśmy piłkarzami, którzy nie mieli dziś nawet wystąpić, wrócili niedawno z urlopów (4 dni?).
0
Marcin
11 sierpnia 2018, 18:36
Zdaje się, że w poniedziałek. Szkoda tylko, że najsłabiej zagrał ten co go na mundialu wcale nie było. Aurier to był poziom Legii, dawno nie widziałem tak bezmyślnego obrońcy.
0
snajper
11 sierpnia 2018, 19:09
Strzał życia oddał :D
0
Marcin
11 sierpnia 2018, 19:22
Pal już licho ten strzał. On takie dziury po swojej stronie robił, że gdyby szczęścia miał również mało co rozumu albo gdyby Sroki miały lepszego piłkarza z boku (gdyby Kennedy lepiej piłkę przyjął...) to byśmy pewnie ten mecz przegrali.
0
snajper
11 sierpnia 2018, 19:28
Człowiek zapalnik, mnóstwo baboli - aż dziw, że karnego nie zrobił.
0
Damian88
11 sierpnia 2018, 17:54
Mecz na wyjeździe, rywal który nigdy nam nie leżał. Pomimo stylu otwarcie sezonu na plus. Za kilka kolejek powinnismy wrócić do ładnego futbolu. Teraz najważniejsze, aby kompletować punkty.
2
heniek
11 sierpnia 2018, 16:43
Ciężki mecz jak zwykle z Newcastle. Do historii idzie wynik, gra zostanie zapomniana.
0

forum dyskusyjne

tabela ligowa

następny mecz poprzedni mecz

kontuzje / pauza

ankieta

zdjęcie tygodia

statystyki

reklama

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się