Potrzeba posiadania nowych Kogutów

9 sierpnia 2019, 21:11, Dominik Brajta Publicystyka
Potrzeba posiadania nowych Kogutów

Kibic Premier League może w trakcie sezonu podkreślić grubą linią kilka dat w kalendarzu. Poza Boxing Day, derbami północnego Londynu czy derbami Merseyside, dniem który wywołuje niemniejsze emocje jest Deadline Day. Ostatni dzień okna transferowego w Anglii jest szczególnie gorący. Nie inaczej jest w tym roku. Klubem, wokół którego jest najgłośniej przed rozpoczęciem tego sezonu jest Tottenham. W tamtym sezonie budowa nowego stadionu pochłonęła również środki na budowę kadry. Na przestrzeni dwóch okienek sezonu 2018/2019 do stołecznego klubu nie przyszedł ani jeden zawodnik. Taka sytuacja nie podobała się trenerowi – Mauricio Pochettino, który dawał upust swojemu niezadowoleniu w mediach. Mimo protestów, właściciel Daniel Levy pozostał nieugięty co do kwestii nowych zawodników w poprzedniej kampanii.

Trzecie okno bez żadnych wzmocnień byłoby sytuacją niewyobrażalną. Chociaż z klubu nie odchodzą kluczowi piłkarze (ta polityka przyniosła efekty w poprzednim sezonie), to potrzebny jest dopływ świeżej krwi do szatni. Pierwszym ruchem wykonanym przez działaczy było dość szybkie sprowadzenie Tanguya Ndombele. Była to niejako odpowiedź na wyrwę powstałą po odejściu w zimie z klubu Moussy Dembele. Młody pomocnik prezentuje podobny styl do belgijskiego gracza. Jest szybki, silny fizycznie i przy tym świetnie radzi sobie z piłką przy nodze. Sam Didier Deschamps chwalił gracza twierdząc, że Ndombele wie wszystko o grze w środku pola. Działacze Spurs nie pożałowali pieniędzy na zawodnika Lyonu. Wydając 60 milionów euro pobito klubowy rekord. Poza reprezentantem Francji Tottenham sprowadził jeszcze skrzydłowego z Leeds United – Jacka Clarke’a, który w tym sezonie nie pomoże jednak Kogutom, ponieważ został od razu wypożyczony do klubu prowadzonego przez Marcelo Bielsę, w którym spędzi następny sezon.

Czy jedno poważne wzmocnienie mogło zaspokoić głód kibiców? Z pewnością nie. Jak zawsze o tej porze roku, w kontekście przeprowadzki do Tottenhamu wymieniało się wielu zawodników. Wśród mniej lub bardziej abstrakcyjnych nazwisk (Dybala, Coutinho czy nawet Zaniolo), jedno przewijało się najczęściej. Wiele wiarygodnych źródeł podawało informację o zainteresowaniu Giovanim Lo Celso. Po pewnym czasie informacje te zaczęły stawać się istną sagą opartą o transfer byłego zawodnika Paris Saint Germain. Real Betis okazał się jednak twardym graczem. Negocjacje przedłużały się,  a europejskie tytuły prześcigały się w licytowaniu kwoty jaką ostatecznie Hiszpanie zażądają za Argentyńczyka. Dniem, w którym transfer miał się rozstrzygnąć okazał się właśnie ostatni okienka transferowego w Anglii – 8 sierpnia. Kluby Premier League mogły podpisywać kontrakty z zawodnikami do godziny 18:00 czasu polskiego. Ostatecznie udało się sprowadzić wszechstronnego gracza. Reprezentant Argentyny przeniósł się do stolicy Anglii  na zasadzie wypożyczenia, z obowiązkiem wykupu przez londyński klub w lecie przyszłego roku. Całkowity koszt transferu ma zamknąć się w kwocie 60 milionów euro. Ten ruch ucieszył kibiców Kogutów, którzy witali nowego zawodnika w mediach społecznościowych za pomocą #HolaLoCelso.

Media informowały też o możliwości sprowadzenia Ryana Sessegnona przez Tottenham. W ostatnich dniach okna transferowego, wiadomości te przybrały na sile i częstotliwości. Okazało się, że nie bez powodu. Już przed rokiem młody zawodnik łączony był z przenosinami do czołowych angielskich zespołów. W gronie najpoważniej zainteresowanych transferem Sessegnona wymieniano m. in. Tottenham czy Manchester United. Wtedy jednak stwierdził, że woli pozostać w Fulham i ogrywać się na poziomie Premier League w zespole, z którym wywalczył awans. Jak się okazało była to słuszna decyzja. W debiutanckim sezonie zaliczył 35 występów na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Anglii. W ciągu 2294 minut jakie spędził na boisku zdążył zdobyć 2 bramki oraz zaliczyć 6 asyst. Jego dorobek jest przyzwoity mając na uwadze fakt, że zespół z Craven Cottage został później zdegradowany. Wychowanek the Whites potwierdził tym samym, że zasługuje na angaż w jednym z potentatów ligi. Najkonkretniejszy w działaniu okazał się Mauricio Pochettino, który zdecydował zainwestować 27 milionów euro w lewonożnego gracza. Innym faktem, który przemawia za transferem jest to, że Sessegnon zostaje w Londynie, dzięki czemu nie będzie miał problemów z aklimatyzacją oraz przeprowadzką. Były gracz Fulham może występować w każdej formacji po lewej stronie boiska. Może zagrać zarówno w linii ataku, jak i w obronie. W poprzednim sezonie wszyscy menedżerowie, z którymi pracował (Jokanovic, Ranieri oraz Parker) uważali, że najbardziej optymalną pozycją dla urodzonego w 2000 roku piłkarza jest lewa pomoc. Ze względu na dużą konkurencję na tej pozycji w Tottenhamie, Pochettino prawdopodobnie rozważał będzie zawodnika jako alternatywę na lewą stronę obrony. Jego konkurentami do gry będą Ben Davies oraz Danny Rose. Wciąż nie można jednak wykluczyć odejścia drugiego z nich.

Tak zakończyło się okienko transferowe dla finalisty ubiegłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Co prawda  klub opuścili wartościowi gracze w osobach Fernando Llorente oraz Kierana Trippiera. Odejście tego ostatniego sprawiło, że prawa obrona wydaje się teoretycznie najsłabiej obsadzoną. Nominalnymi  graczami na tę pozycję, którzy pozostali w kadrze są Serge Aurier i Kyle Walker – Pieters. Okno trzeba jednak udać za udane. Można żałować, że nie udało się sprowadzić Paulo Dybali (on sam chyba żałuje, ponieważ polubił post zamieszczony na Instagramie przez oficjalny profil Tottenhamu, informujący o transferze Lo Celso, co zostało odebrane jako wymowny wyraz niezadowolenia), aczkolwiek mogło być też gorzej. Ndombele oraz Lo Celso poważnie zwiększą konkurencję w drugiej linii, zaś Sessegnon to jak na swój wiek świetny piłkarz, który może wywrzeć presję na starszych graczach, a ma potencjał by w przyszłości zostać symbolem Tottenhamu. Teraz pozostaje czekać na debiuty nowych zawodników. Wydaje się, że najbliżej gry jest Ndombele, który  zdążył przepracować okres przygotowawczy razem z drużyną i zagrać w kilku sparingach.  Jest również awizowany przez brytyjskie media w pierwszym meczu sezonu jako gracz pierwszego składu. Razem z Harrym Winksem mają tworzyć parę środkowych pomocników, którzy stawią czoła Aston Villi.

Źródło: własne

3 komentarze ODŚWIEŻ

varba
10 sierpnia 2019, 18:03
Myslę że dwóch piłkarzy dzieli nas od perfekcyjnego składu. Napastnik (typu Dybala) i klasowy prawy obrońca. Chociaż zakupy oceniam bardzo dobrze i ogólnie jestem zadowolony, to wydaje mi się, że może trochę zabraknąć, własnie w tych strefach. Levy cięzko pracował przez 3 tygodnie na sprowadznie Dybali, szkoda że się nie udało
1
wyleszczony
10 sierpnia 2019, 17:51
Fajne podsumowanie okienka, a co do okienka to szkoda że więcej szrotu nie sprzedaliśmy. Ogólnie na duży plus okienko, lepsze od ostatnich dwóch haha :D
1
heniek
10 sierpnia 2019, 10:55
Gdyby przyszedł Dybala, okno marzenie! Tak czy siak możemy uznać sezon ogórkowy za udany. Myślałem, że Sessegnon będzie piłkarzem Tottenhamu jak Leonardo Damiao, na którego notabene niektórzy kibice półżartem jeszcze czekają.

Cieszy, że łączą nas z Dybalami i innymi tuzami sportu niż z Jack'iem Grealishem.
Edytowano dnia: 10 sierpnia 2019, 10:55
1

forum dyskusyjne

tabela ligowa

następny mecz poprzedni mecz

kontuzje / pauza

ankieta

zdjęcie tygodia

statystyki

reklama

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się