Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Najlepsza szkoła tańców argentyńskich w Londynie

14 stycznia 2020, 23:11, Dominik Brajta
Najlepsza szkoła tańców argentyńskich w Londynie

Puchary krajowe nie mają litości. Wóz albo przewóz. Gdyby Tottenham podszedł do meczu z Middlesbrough tydzień temu tak poważnie jak do Liverpoolu w sobotę, nie mielibyśmy przyjemności gościć piłkarzy Jonathana Woodgate’a na White Hart Lane we wtorkowy wieczór. Koguty chciały wygrać pierwszy mecz oszczędzając energię, a jak wiadomo chytry dwa razy traci.

Jose Mourinho wystawił najlepszych zawodników jakich mógł, aby uniknąć blamażu w postaci odpadnięcia z FA Cup, który jest ostatnią realną nadzieją na jakikolwiek puchar w tym sezonie dla zespołu Tottenhamu. W wyjściowym składzie znów pojawił się Japeth Tanganga, który z pozytywnej strony pokazał się w meczu ligowym z Liverpoolem. Tym samym potwierdzają się doniesienia o braku sympatii portugalskiego szkoleniowca w stosunku do Serge Auriera. Reprezentant WKS po raz kolejny usiadł na ławce rezerwowych a jego miejsce zajął niedoświadczony obrońca pochodzenia nigeryjskiego.

W wyjściowym składzie pojawiło się dwóch Argentyńczyków – Mourinho wyciągnał wnioski z meczu z Liverpoolem, gdzie wejście z ławki rodaków Diego Maradony zmieniło oblicze spotkania i nadało Tottenhamowi impet. W roli środkowego napastnika wystąpił dziś Lucas Moura, który pełnił rolę  fałszywej dziewiątki.

Mecz rozpoczął się dla Tottenahamu w najlepszy możliwy sposób. Już w drugiej minucie, bramkarz Middlesbrough, Mejias popełnił niepewne podanie do jednego ze swoich defensorów. Przytomnością wykazał się w tej sytuacji Giovani Lo Celso, który dopadł do piłki i skierował ją do siatki obok bezbronne Tomasa.

Podopieczni Jonathana Woodgate’a pokazali jednak, że nie przyjechali na wycieczkę do Londynu, tylko mają zamiar wywieźć pozytywny wynik z północnej części stolicy Anglii. W pierwszych minutach po zdobyciu gola największym zagrożeniem dla bramki Paulo Gazzanigi był… Davidson Sanchez, który był punktem zapalnym wielu akcji.

Sytuacja uspokoiła się w 15 minucie, gdy  drugi z Argentyńczyków podwyższył wynik na 2:0. Erik Lamela wykończył sytuację lewą nogą.

Od tego momentu mecz stał się jednostronnym widowiskiem. Tottenham wyraźnie zdominował zespół przyjezdny. Swoje okazje do zdobycia bramek mieli boczni obrońcy zespołu z N17. Zarówno Ryan Sessegnon jak i jego vis-a-vis Japhet Tanganga nieznacznie chybili, posyłając piłkę obok słupka. Strzału spróbował również Eric Dier, który jednak posłał piłkę panu Bogu w okno. Przebojowy drybling efektownym padem w polu karnym zakończył Lo Celso, ale sędzia nie zdecydował się podyktować jedenastki.

Middlesbrough próbowało się odgryzać, ale próby te były bezskuteczne. Szanse na zdobycie bramki kontaktowej marnowali Paddy McNair czy Ashley Fletcher.

Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 2:0. Najmniej pewnym punktem Tottenhamu wydawał się  być kolumbijski stoper – Davidson Sanchez. Mecz był pod kontrolą absolutną kontrolą Tottenhamu. Tylko katastrofa drugiej połowie odebrałaby gospodarzom awans.

Piłkarze obu ekip wyszli na drugą połowę w takich samych składach. Po spokojnym początku, w 52 minucie Tottenham stworzył sobie idealną sytuację do zdobycia bramki na 3:0, jednak po dośrodkowaniu Tangangi, Sessegnon nie trafił z metra! Na jego szczęście i tak znajdował się na spalonym. Gracze Boro nie złożyli jednak broni i zatrudnili kilka razy Paulo Gazzanigę. W 57 minucie Jonathan Woodgate stwierdził, że drużynie potrzebny jest impuls i wprowadził do gry George’a Saville’a, który zastąpił Bena Liddle’a. jak się później okazało - miał nosa.

Po mało efektywnej godzinie gry, Lucas został wymieniony przez Mournho na Son Heung-mina.

Bardzo aktywny w drugiej połowie był Ryan Sessegnon. Młodzieżowy reprezentant Anglii grał bardzo dojrzale i sprawiał wiele kłopotów rywalom. Dobre zawody grał również Harry Winks. W międzyczasie zmieniony został Spence po stronie gości. Zastąpił go Marcus Tavernier. Chwilę potem murawę opuścił również Lukas Nmecha, niemieckiego napastnika zmienił Rudy Gestede.

Gdy wydawało się, że mecz zakończy się zwycięstwem Tottenhamu, zupełnie z nikąd, do bramki trafił George Saville. Były piłkarz Chelsea skorzystał z błędu Sancheza, który przegrał główkę, Anglik zabrał się z piłką i skorzystał z apatycznej postawy Tangangi. Zszedł do środka i oddał strzał prawą nogą w prawy dolny róg bramki argentyńskiego bramkarza.

Gol kontaktowy wlał w serca piłkarzy Boro nadzieję na odwrócenie losów meczu. W obliczu wyczuwalnego zagrożenia, The Special One zdecydował się na zmianę ofensywną. Za Erica Diera wszedł Dele.

Mimo nacisków ze strony Boro, Spurs chcieli zdobyć gola numer trzy i odgryzali się kontrami. Niezłym rajdem prawą stroną boiska popisał się Tanganga, jednak nikomu nie udało przekuć się jego w gola. W ostatniej akcji meczu Dele mógł przypieczętować zwycięstwo, jednak za mocno podał do jednego z kolegów.

Na szczęście Tottenhamu, bezpośrednio po tej akcji sędzia Pawson zakończył zawody. Nikt nie spodziewał się tak emocjonującej końcówki mając na uwadze ogólną dominację finalistów ubiegłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Po raz kolejny okazało się, że Tottenham ma poważny kłopot z dowiezieniem bezpiecznego wyniku do końca. Czar Tangangi prysł, młodzian popełni kilka błędów, w tym ten kluczowy przy golu Saville’a.

Na plus można zaliczyć postawę Argentyńskiego duetu Lamela – Lo Celso, którzy w pojedynkę zapewnili awans do 4 rundy FA Cup. Występ Eriksena podsumował rzut wolny wykonany przez Duńczyka w 88 minucie. Piłka znalazła się na wysokości 3 piętra. Następne mecze w pucharze już w 24 stycznia.

 

Come on you Spurs!

Źródło: własne

14 komentarzy ODŚWIEŻ

Wduwek
16 stycznia 2020, 08:34
Liczba komentarzy: 890
Po przeczytaniu tytułu można odnieść wrażenie, że Tottenham zagrał dobry mecz...
0
DaddyCool
15 stycznia 2020, 16:30
Liczba komentarzy: 82
Czar Tangangi prysł? Jak Tanganga MOTM był, chłopak bije na głowe i Vertsa i Auriera. Nie wyobrażam sobie, żeby nie zadomowił się w pierwszej 11 na dłużej, niezależnie czy na ŚO czy PO. Prysł za to czar Diera i Eriksena, którzy na tle drugoligowca są równie tragiczni co w EPL. Chciałbym już nigdy nie mieć nieprzyjemności oglądac ich w koszulce Spurs, ale chcieć to sobie mogę. Mou zdaje się lubić Diera.
0
Damian88
15 stycznia 2020, 23:06
Liczba komentarzy: 381
Mysle, ze on po prostu ma w pamieci jego gre jeszcze za czasow jak trenowal MU. Byc moze wierzy w to, ze uda mu sie powrocic do dawnej formy. Dier gra straszne gowno i to nie podlega dyskusji, ale fakty sa tez takie, ze po kontuzji zostal zepchniety na dalszy tor przez Pocha, co w zadnym stopniu nie pomagalo odzyskac dobrej dyspozycji. Ja tam mimo wszystko wierze, ze chlop bedzie jeszcze w stanie dac cos od siebie np. w przyszlym sezonie. Pewnych rzeczy nie zatraca sie od tak.

PS. Dier dzisiaj obchodzi 26 urodziny :D
0
DaddyCool
16 stycznia 2020, 12:02
Liczba komentarzy: 82
Moim zdaniem Wanyama w swoim prime był lepszym zawodnikiem niż Dier w swoim prime, a Poch odstawił go po kontuzji jeszcze brutalniej niż Diera. Swoją drogą ciekawa sytuacja z VW, Mou ewidentnie go nie widzi w swoich planach i pewnie pozbylibyśmy się go za 10 baniek, a chętnych jakoś brak.
0
Marcin
15 stycznia 2020, 16:14
Liczba komentarzy: 1773
Aurier powinien się uczyć od Tangangi. Poprzedni mecz z Boro i Aurier jedno udane podanie- na jego i nasze szczęście zamienione na bramkę. A Tanganga? Niemal każde podanie przemyślane, mierzone. A chłopak stawia dopiero pierwsze kroki w dorosłej piłce. Nie ma co robić z niego bohatera i zbawcy ale przyglądać się uważnie i z nadzieją? Koniecznie.
0
Kamilos
15 stycznia 2020, 13:56
Liczba komentarzy: 425
Tanganga pokazał ,że mamy jakiegoś prawego obrońcę, choć ma niestety jeszcze czasem problemy w ustawianiu się , ale on zagrał dopiero 240? minut w dorosłej piłce, więc trudno aby był idealny już;) szkoda w ogóle, że tak długo trzeba było na niego czekać. I szkoda wielka Parrotta, bo szukamy napastnika, a byc moze juz go mamy. Ale sobie tak myslę, ze może JM specjalnie mu nie daje grać , bo jeszcze prezes, by stwierdził, że on wystarczy i nikogo nie sprowadzi ,oby to było to, bo inaczej, tak jak już zapowiedzialem zostane hejterem Jose.
Sanchez ostatnio właśnie był zdecydowanie naszym najlepszym obrońcą, zwłaszcza w meczu z Chelsea, a wczoraj tragedia. Chociaż te piłki naprawdę dziwnie latają.
i tak w ogóle to strasznie słaby mecz w naszym wykonaniu i całe szczęście, że nam podarowali na srebrnej tacy obie bramki, bo oprócz Tangangi to można pochwalić LoCelso dwumecz z Boro jego najlepszym występem u nas ,ale to drugoligowiec był. A Gazzaniga kolejny gol na jego konto i znow probowal wyjsc jak w meczu z Chelsea, wiec za jedna dobra interwencje naprawde nie wiem jak goscia mozna chwalic. Latem także bramkarz bedzie absolutnie konieczny
1
heniek
15 stycznia 2020, 13:47
Liczba komentarzy: 118
Lo Celso bardzo fajnie zagrał, wreszcie pokazał swoje umiejętności! Widać, że Lamela z Lo Celso lubią razem grać, szukają się na boisku. Dobra pierwsza połowa, druga nerwówka trochę...
0
kiriak
15 stycznia 2020, 08:26
Liczba komentarzy: 47
"Czar Tangangi prysl " weź Pan zimny prysznic
1
Pep
15 stycznia 2020, 10:10
Liczba komentarzy: 116
Jak dla mnie Tanganga mocno na plus, bardzo aktywny w ofensywie, praktycznie każda akcja z jego udziałem mogła zakończyć się bramką, w defensywie też bardzo dobrze, nie przypominam sobie żadnego zagrożenia stworzonego przez piłkarzy Middlesbrough właśnie stroną na której występował Tanganga, a przy straconej bramce winą obarczyłbym Sancheza, który zaliczył asystę przy bramce Middlesbrough. Zdecydowanie Sanchez był najgorszym zawodnikowiem na murawie, nie mam pojęcia co dzieje się z tym zawodnikiem w ostatnim czasie, fatalne ostatnie występy w wykonaniu kolumbijczyka. Lamela i Lo Celso swoją ambicją i walką pokazali, że należy ich uważnie wziąć pod uwagę przy wystawieniu składu na ligowe spotkanie, obaj byli aktywni zarówno w akcjach ofensywnych jak i w defensywie co zaowocowało dwoma strzelonymi bramkami. Pochwaliłbym jeszcze trzeciego argentyńskiego piłkarza - Gazzanige, który świetnie interweniował przy tych kilku sytuacjach, które stworzyli sobie goście.
1
DaddyCool
15 stycznia 2020, 16:24
Liczba komentarzy: 82
Co? Człowieku czy ty oglądałeś jakikolwiek nasz mecz? Sanchez to jeden z naszych najlepszych zawodników w tym sezonie. Fatalne ostatnie występy? Jeden słaby mecz, wczorajszy, wcześniej bezdyskusyjnie najsolidniejszy z całej linii obrony.
0
Pep
15 stycznia 2020, 20:07
Liczba komentarzy: 116
@DaddyCool Nasza obrona w tym sezonie miała więcej czystych kont tylko od ostatniego Norwich, więc nie wiem co Cie dziwi w mojej wypowiedzi, dla mnie ten argument jest niepodważalny. Mówiąc fatalne występy nie mówię, że gra gorzej od innych, cała obrona bez wyjątku gra w tym sezonie fatalnie. Zgodzę się jedynie z tym, że Sanchez gra najlepiej z pośród całej defensywy, choć i tak wypada bardzo słabo, z tym że on jako jedyny z środkowych obrońców ma od dłuższego czasu klarowną sytuację w klubie i może być w 100% skoncentrowany na swojej pracy. Janek wciąż nie jest pewny swojej przyszłości, a Toby dopiero co podpisał nowy kontrakt, a też przez długi czas zamieszanie z tym związane nie pomagało w pełni Mu się skupić na grze. Takie sytuacje mają duży wpływ na zaangażowanie i motywację co idealnie teraz pokazują występy Eriksena.
0
DaddyCool
15 stycznia 2020, 20:55
Liczba komentarzy: 82
Fair enough. Zgadzam się w takim razie z pierwszą częścią wypowiedzi. Z drugą trochę bym polemizował. No bo tak jak w przypadku Toby'ego można było mówić o jakimś zamieszaniu, tak jakie zamieszanie jest w przypadku Vertsa i Eriksena? Verts obniżył loty i musi pokazać wysoką forme żeby dostać nowy kontrakt, tak to wygląda z mojej perspektywy. To go powinno dodatkowo motywować i zwiększać zaangażowanie. Nie ma moim zdaniem mowy o żadnym zamieszaniu. A Eriksen dostał możliwość podpisania lukratywnego kontraktu z nami ale nie chciał. Tu też nie ma żadnego zamieszania, sprawa jest jasna od dawna, Duńczyk chce odejść i też powinien grać na 200% żeby zainteresować potencjalnego nowego pracodawcę. Po prostu obaj znacznie obniżyli loty o czym najlepiej świadczy to, że jeszcze rok temu łączono Eriksena z Barceloną czy Realem a teraz co najwyżej z Interem.
0
Pep
16 stycznia 2020, 10:36
Liczba komentarzy: 116
@DaddyCool Eriksen wcale się nie musi wysilać, biorąc pod uwagę, że jest do wzięcia za 10-15mln €, a od czerwca za darmo nie musi się martwić o brak zainteresowania. Każdy klub, którego stać spełnić jego wymagania finansowe wziąłby go w ciemno za takie śmieszne jak na dzisiejsze czasy pieniądze. A co do Interu to uważam, że Conte robi tam fajną robotę i buduje naprawdę ciekawy zespół, sam po cichu liczę, że sprzątną Juventusowi tytuł z przed nosa.
Edytowano dnia: 16 stycznia 2020, 10:45
1
Robert
14 stycznia 2020, 23:14
Liczba komentarzy: 308
Sanchez dzisiaj był tragiczny
3

tabela ligowa

Drużyna M Z R P PKT
1. Liverpool FC 21 20 1 0 61
2. Manchester City 22 15 2 5 47
3. Leicester City 22 14 3 5 45
4. Chelsea FC 22 12 3 7 39
5. Manchester United 22 9 7 6 34
6. Sheffield United F.C. 22 8 8 6 32
7. Wolverhampton FC 22 7 10 5 31
pokaż całą tabelę

ankieta

Na którym miejscu w tabeli drużyna Tottenhamu zakończy rozgrywki Premier League w sezonie 2019/2020?
1 17.54%
2-3 35.09%
4-6 29.82%
7-10 14.04%
11-20 3.51%
57 oddanych głosów
archiwum ankiet
Użytkownicy online: Gości online: 16 Zarejestrowanych użytkowników: 4887 Ostatnio zarejestrowany: Douglasrorie

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się