Mecz Nottingham Forest – Tottenham w 3. kolejce Premier League zakończył się bezbramkowym remisem. To pierwszy punkt Spurs w tym sezonie i jednocześnie pierwszy mecz bez straconej bramki. Bilans po trzech kolejkach pozostaje jednak fatalny: 18. miejsce w tabeli, jeden punkt i różnica bramek -5.
Na City Ground Tottenham miał przewagę w posiadaniu piłki i oddał siedem strzałów, ale żaden z nich nie był celny. Spurs to wciąż jedna z trzech drużyn angielskiej ekstraklasy, która nie zdobyła jeszcze gola.
Kinský: intensywność była inna niż wcześniej
Antonín Kinský po spotkaniu mówił klubowym mediom, że wynik może być punktem zwrotnym. 23-letni Czech chwalił przede wszystkim pracę w defensywie i zwracał uwagę, że zero na tablicy wyników mówi samo za siebie.
Bramkarz podkreślał, że intensywność, jaką drużyna włożyła w ten mecz, różniła się od poprzednich występów — i że tak powinno to wyglądać za każdym razem. Pytany o pojedynki Liama Delapa z Mickeyem van de Venem i Janem Paulem van Hecke, odpowiedział krótko, że tego dnia wywiązali się z zadania wszyscy.
Kinský odwoływał się też do jakości kadry po rekordowym letnim oknie transferowym, w którym klub wydał na wzmocnienia 315 mln funtów i zanotował jedno z najwyższych sald ujemnych w lidze. Jego zdaniem to fundament, na którym da się budować, i sytuacja wkrótce się odwróci.
De Zerbi: to nie Football Manager
Znacznie ostrożniejszy w ocenach był Roberto De Zerbi. Włoch przyznał w rozmowie ze Sky Sports, że klub kupił bardzo dobrych piłkarzy, ale drużyny nie buduje się samymi nazwiskami, jak w Football Managerze.
Szkoleniowiec zaznaczył, że jest rozczarowany wynikiem, natomiast zadowolony z samego występu — zwłaszcza biorąc pod uwagę, że pierwszy wspólny trening z zespołem przeprowadził dopiero w czwartek przed meczem. Za dobrą uznał grę w defensywie oraz wychodzenie z piłką.
Jednocześnie De Zerbi nie ukrywał, gdzie leży problem. Trener wskazał, że poprawy wymaga niemal każdy element — organizacja z piłką i bez niej — a największy dystans do nadrobienia jego drużyna ma w ostatniej tercji boiska. Dopóki to się nie zmieni, punkty takie jak ten z Nottingham nie wyciągną Spurs ze strefy spadkowej.