Richarlison nie znalazł się w 25-osobowej kadrze Tottenhamu na Premier League, a Fabrizio Romano twierdzi, że powrotu do łask już nie będzie. W podcaście Here We Go dziennikarz nazwał całą sprawę „szaloną sytuacją" i przedstawił kolejność wydarzeń, które doprowadziły do odstawienia napastnika.

Co ciekawe, punktem wyjścia wcale nie był konflikt. Według Romano Roberto De Zerbi na początku sezonu sam poszedł do Brazylijczyka i zaproponował mu rozmowy o nowym kontrakcie, bo chciał go zatrzymać. To piłkarz chciał odejść.

Everton, Trabzonspor, Vasco — i żadna opcja nie wypaliła

W końcówce okna Tottenham dogadał z Evertonem operację wiązaną: Iliman Ndiaye miał trafić na Tottenham Hotspur Stadium, a Richarlison w drugą stronę. Brazylijczyk uznał jednak, że powrót do dawnego klubu nie jest dla niego dobrym rozwiązaniem i odmówił, po czym dał temu wyraz w mediach społecznościowych. Ndiaye ostatecznie wybrał Manchester City, a Spurs zostali z niczym.

Potem pojawiła się oferta z Trabzonsporu — tę zaakceptował piłkarz, ale odrzucił klub. Na koniec w grę wchodziło Vasco da Gama, lecz i tu strony się nie porozumiały w brazylijskim dniu zamknięcia okna. De Zerbi publicznie krytykował zachowanie zawodnika, choć nie chciał zdradzić szczegółów tego, co zaszło między klubem a piłkarzem.

„Relacja jest całkowicie zerwana"

W mediach pojawiły się sugestie, że otoczenie napastnika groziło klubowi krokami prawnymi, chcąc rozwiązać obowiązujący jeszcze przez rok kontrakt. Romano nie wchodzi w te szczegóły, ale jego ocena sytuacji jest jednoznaczna: Tottenham nie zamierza już włączać 29-latka do projektu i widzi go całkowicie poza drużyną.

— Myślę, że w okolicach stycznia zobaczymy odejście Richarlisona z Tottenhamu. Relacja jest całkowicie zerwana — powiedział dziennikarz, dodając, że spodziewa się Brazylijczyka w nowej koszulce w ciągu najbliższych miesięcy.

Według części doniesień Spurs są gotowi zejść ze swoich oczekiwań finansowych w zimowym oknie — kwoty, o których się mówi, są wyraźnie niższe od tego, co latem gotów był zapłacić Everton. Na razie Richarlison pozostaje poza kadrą na ligę i czeka na klub, który zdejmie go z listy płac.