Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

De Zerbi chce jeszcze jednego transferu przed wtorkowym zamknięciem okna

28 sierpnia 2026 Spursmania Transfery
De Zerbi chce jeszcze jednego transferu przed wtorkowym zamknięciem okna

Roberto De Zerbi przyznał, że Tottenham szuka jeszcze jednego wzmocnienia przed wtorkowym deadlinem, a przed zamknięciem okna możliwe są też odejścia.

Roberto De Zerbi nie uważa okna transferowego Tottenhamu za zamknięte. Włoch przyznał, że chce jeszcze jednego zawodnika — na jedną konkretną pozycję — i że przed wtorkowym wieczornym deadlinem możliwe są również transfery wychodzące.

W czwartkowy wieczór trener zjadł kolację z właścicielami klubu i kluczowymi osobami z zarządu. Tematem była końcówka okna, które — jak sam przyznaje — przebiegło lepiej, niż zakładał, gdy obejmował zespół. To nie zmienia faktu, że De Zerbi widzi jeszcze jedną lukę w kadrze i chce ją domknąć, zanim rynek się zamknie.

Marmoush już w klubie, Gakpo w spekulacjach

W czwartek Tottenham oficjalnie przywitał Omara Marmousha, który przyszedł z Manchesteru City. Egipcjanin ma być w kadrze na sobotni mecz z Newcastle United na Tottenham Hotspur Stadium, choć De Zerbi nie zapowiedział, w jakiej roli — od pierwszej minuty czy z ławki.

Spurs łączono też z Codym Gakpo z Liverpoolu. To wciąż tylko spekulacja i nic nie wskazuje na to, by rozmowy były na zaawansowanym etapie. Jedyne, co potwierdzone, to intencja trenera: jeden ruch, jedna pozycja.

Presja po Brentford

Kontekst tych rozmów jest niewygodny. Tottenham otworzył sezon Premier League przegranym 0:3 spotkaniem na wyjazdzie z Brentfordem — bez punktu, z bilansem bramek minus trzy i siedemnastym miejscem w tabeli po pierwszej kolejce. Wynik po jednym meczu nie mówi jeszcze niczego o sezonie, ale sposób, w jaki zespół oddał to spotkanie, dodał ciężaru każdemu pytaniu o kadrę.

Dlatego temat odejść jest równie istotny jak temat wzmocnień. De Zerbi mówi o nich otwarcie, choć nie wskazuje nazwisk. W tak intensywnym oknie ostatnie godziny często decydują o tym, czy trener dostaje kadrę, jakiej chciał, czy tylko taką, jaka wyszła.

Sobota jako pierwszy test

Zanim jednak zamknie się rynek, Tottenham musi zagrać z Newcastle. Domowe spotkanie w drugiej kolejce to pierwsza okazja, by pokazać, że porażka w Brentford była wypadkiem, a nie diagnozą. Marmoush wchodzi do zespołu w najmniej komfortowym momencie — z marszu, po tygodniu, w którym cała uwaga skupiła się na tym, kogo jeszcze brakuje.

Do wtorkowego wieczoru wszystko zostaje otwarte: jedno wejście, kilka możliwych wyjść i trener, który nie ukrywa, że ma jeszcze jeden punkt na liście.

Komentarze: 0

Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.

Nie ma jeszcze komentarzy. Napisz pierwszy.

Zaloguj się

Nie pamiętam hasła Nie masz konta? Zarejestruj się

Zarejestruj się

Pełny formularz rejestracji