Djed Spence nie jest już zawodnikiem Tottenhamu. Reprezentant Anglii przeniósł się do Interu Mediolan, gdzie podpisał kontrakt obowiązujący przez najbliższe pięć lat. Tym samym kończy się jeden z bardziej krętych rozdziałów w kadrze Spurs ostatnich sezonów.
Wysokość kwoty transferu nie została podana, podobnie jak ewentualne zapisy dodatkowe w umowie między klubami. Z perspektywy zawodnika liczy się przede wszystkim długość kontraktu — pięć lat to sygnał, że Inter widzi w nim rozwiązanie na dłużej, a nie tymczasową łatę na pozycji bocznego obrońcy.
Od transferu z nadziejami do wyjazdu do Serie A
Spence trafił na Tottenham Hotspur Stadium jako jeden z najciekawszych bocznych obrońców z niższych szczebli angielskiego futbolu, ale droga do regularnej gry była u niego wyjątkowo wyboista. Wypożyczenia, zmiany trenerów i konkurencja na obu stronach defensywy sprawiły, że przez długi czas funkcjonował gdzieś na obrzeżach pierwszego zespołu.
Moment, w którym wreszcie zaczął przekonywać do siebie kibiców, zbiegł się z powołaniem do reprezentacji Anglii. To właśnie ten etap kariery czyni z jego odejścia temat, który w kibicowskim gronie nie przejdzie bez dyskusji — Spurs oddają zawodnika, który dopiero co zaczął wyglądać na piłkarza gotowego na najwyższy poziom.
Kadra Spurs po transferze
Odejście Spence'a zmniejsza liczbę opcji na bokach defensywy i przesuwa ciężar odpowiedzialności na pozostałych obrońców. Klub nie poinformował, czy planuje sprowadzić następcę na tę pozycję.
Timing tej operacji jest o tyle niewygodny, że Tottenham ma za sobą fatalne otwarcie sezonu. Porażka 0:3 na wyjeździe z Brentfordem w pierwszej kolejce Premier League zostawiła zespół z zerem punktów i bilansem bramkowym -3, co przekłada się na osiemnaste miejsce w tabeli po pierwszym weekendzie rozgrywek.
Newcastle na horyzoncie
Najbliższa okazja do poprawy nastrojów pojawi się 29 sierpnia, kiedy Spurs podejmą u siebie Newcastle United w drugiej kolejce. To mecz, w którym linia obrony będzie pod szczególną obserwacją — zarówno po tym, co wydarzyło się na Gtech Community Stadium, jak i po utracie kolejnego zawodnika z tej formacji.
Dla Spence'a Serie A oznacza zupełnie nowe warunki pracy: inny rytm gry, inne wymagania taktyczne i klub, który przy bocznych obrońcach ma wyjątkowo wysokie oczekiwania. Pięcioletnia umowa daje mu czas na adaptację, ale w Mediolanie cierpliwość rzadko bywa nieograniczona.
Komentarze: 0
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Nie ma jeszcze komentarzy. Napisz pierwszy.