Porażka 2:3 z Aston Villą w piątej kolejce zostawiła Tottenham na 20. miejscu w tabeli z dorobkiem 2 punktów i bilansem bramkowym minus 6. To nie jest start, jakiego oczekiwano po oknie transferowym, w którym klub wydał około 394 mln funtów, a przy sprzedażach za niespełna 255 mln funtów zamknął lato z saldem ujemnym rzędu 139 mln funtów.
Obraz gry jest przy tym mniej dramatyczny niż tabela. Spurs kontrolują spotkania i wchodzą w dobre strefy boiska, ale brakuje im wykończenia, a błędy w defensywie kosztują konkretne punkty. Przy takiej skali wydatków cierpliwość wobec zawodników, którzy mieli „się rozwijać", wyraźnie się kończy.
Solanke i Tel pod największą presją
Dominic Solanke przyszedł, by zapełnić lukę po Harrym Kane'ie, i do tej pory tego nie zrobił. Od 2024 roku zagrał 42 mecze, strzelił 12 goli i zanotował 3 asysty. Jeśli utrzyma zdrowie i zacznie wykorzystywać sytuacje, nadal może być pierwszym napastnikiem Tottenhamu — jeśli nie, klub może szukać zmiennika już zimą.
Mathys Tel w dwa lata uzbierał 46 występów, 5 goli i 2 asysty. Końcówka poprzedniego sezonu i udany okres przygotowawczy dawały nadzieję, bo Francuz gra bezpośrednio i nie boi się pojedynków. Problem w tym, że nowa polityka transferowa klubu nie przewiduje już długiego czekania na rozwój.
Bergvall, Gallagher, Maddison
Lucas Bergvall podpisał nowy kontrakt do 2031 roku, co można czytać dwojako: albo jako plan na lata, albo jako zabezpieczenie jego wartości rynkowej. W 50 meczach Szwed ma zaledwie 3 punkty kanadyjskie, a latem jego nazwisko pojawiało się w kontekście odejścia. Przy jego warunkach fizycznych i umiejętności prowadzenia piłki to za mało.
Conor Gallagher po transferze z Atletico Madryt uzbierał 13 punktów kanadyjskich w 37 meczach i to liczby przyzwoite. Gorzej z regularnością — Anglik potrafi zniknąć z meczu zarówno przy piłce, jak i bez niej. Przy rosnącej konkurencji w środku pola to wystarczy, by stracić miejsce w wyjściowym składzie.
Kwestia zdrowia
James Maddison to przypadek osobny. Od 2023 roku w 65 występach zebrał 17 goli i 16 asyst, a pod wodzą Ange Postecoglou bywał dokładnie tym kreatywnym piłkarzem, którego Tottenhamowi brakowało. Kłopotem jest dyspozycyjność — kilkanaście miesięcy zdominowanych przez urazy sprawiło, że jego przyszłość w klubie zrobiła się niepewna.
Dla całej piątki najbliższe miesiące będą rozstrzygające. Klub zainwestował i jasno zakomunikował cele, a to oznacza, że rozliczenie nastąpi w jednym z dwóch najbliższych okien transferowych.