Tottenham dogadał warunki transferu Savinho z Manchesterem City. Według doniesień kluby ustaliły wstępną kwotę 75 milionów funtów, a impulsem do rozmów była prośba samego zawodnika o możliwość zmiany otoczenia.
To najgłośniejszy ruch Spurs w tym okienku i jednocześnie sygnał, że klub jest gotów wyłożyć naprawdę duże pieniądze na ofensywę. Kwota plasuje Brazylijczyka w ścisłej czołówce najdroższych zakupów w historii Tottenhamu.
Skrzydło, które wymagało wzmocnienia
Potrzeba jest oczywista dla każdego, kto oglądał ostatnie mecze. Tottenham od dłuższego czasu szuka zawodnika, który w sytuacjach jeden na jeden potrafi samodzielnie rozbić ustawiony blok rywala i nie musi w tym celu czekać na idealne podanie.
Savinho jest lewonożnym skrzydłowym operującym najczęściej z prawej strony, a więc profilem, który pasuje do stylu gry Spurs opartego na szybkim wychodzeniu z tyłu i grze w szerokości boiska. W Manchesterze City nie zawsze miał gwarancję regularnych minut, co przy jego wieku i ambicjach było zrozumiałym powodem do rozmowy o transferze.
Fatalny start sezonu
Nowa gwiazda przydałaby się w tej szatni jak najszybciej, bo początek rozgrywek Tottenham ma do zapomnienia. W pierwszej kolejce Premier League Spurs przegrali na wyjeździe z Brentford 0:3, oddając mecz bez większej dyskusji.
Po tym spotkaniu zespół zajmuje 18. miejsce w tabeli z zerem punktów i bilansem bramkowym minus trzy. Statystycznie to jeszcze nic nie znaczy po jednej kolejce, ale sposób, w jaki drużyna oddała mecz w Londynie, każe patrzeć na kolejne tygodnie z niepokojem.
Newcastle na horyzoncie
Najbliższa okazja do naprawy nastrojów przyjdzie 29 sierpnia, kiedy Tottenham podejmie u siebie Newcastle United. Mecz zaplanowano na 18:30 i trudno wyobrazić sobie gorszy scenariusz niż kolejna porażka przed własną publicznością.
Czy Savinho zdąży wziąć w tym udział, na razie nie wiadomo — kwestie formalne, badania medyczne i papiery potrafią rozciągnąć się w czasie, zwłaszcza przy transferach tej wielkości. Klub nie komunikował też, na jak długo miałaby zostać podpisana umowa.
Jedno jest pewne: przy takim wydatku oczekiwania wobec Brazylijczyka będą ustawione bardzo wysoko od pierwszego dnia. Tottenham potrzebuje nie tylko nazwiska w kadrze, ale konkretnych liczb — bramek, asyst i przewagi na skrzydle, której w Brentford zabrakło kompletnie.
Komentarze: 0
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się.
Nie ma jeszcze komentarzy. Napisz pierwszy.