mosaj
26 lutego 2015, 20:04
4 niesamowicie ważne spotkania w przeciągu dwóch tygodni, 3 za nami, 3 w dupala (ja to tak traktuję) ...
tak na gorąco po meczu:
Lloris - nie będę miał do niego pretensji jak odejdzie, bramkarzowi takiej klasy po prostu nie wypada grać w jednej formacji z Fazio czy innymi kartoflami, dziś nie miał nic do powiedzenia.
Chiriches - zasłona milczenia, strasznie niepewny, w ofensywie beznadziejny, niech wraca do Rumunii bo to jego poziom.
Vertonghen - dał się ograć jak dziecko przy drugiej bramce, aczkolwiek i tak był najmnocniejszym punktem naszej "defensywy".
Fazio - bez komentarza, nie dość że nonszalancko zawalił bramkę (Chelsea anyone?), to jeszcze nie był w stanie dogonić 70-letniego Gomeza.
Davies - dużo szumu, efektów zero, dośrodkowuje jak ... (wstawcie nazwisko leszcza)
Bentaleb - dobre spotkanie, niestety Pochettino postanowił postawić na Carling Cup i wszystko się posypało...
Stambouli - przeciętna przeciętność, niczym się nie wyróżnił, ani w odbiorze, ani w grze do przodu (jakiej grze do przodu?)
Lamela - wstyd, kompromitacja, żenada, niesamowicie irytujący zawodnik, bardzo łatwo traci bardzo łatwe piłki, moim zdaniem skrzydłowy to powinien jednak pograć trochę do przodu, a nasz Argentyńczyk staje, zwalnia, zagra jakiegoś fiflaka do kogoś obok albo straci, powtarzaj przez 90 minut.
Eriksen - chyba jedyny jasny punkt, dobry mecz, nic więcej nie mógł zrobić.
Chadli - dziś tragicznie, obawiam się, że jeszcze nie doszedł do siebie po rodzinnej tragedii. Ale trener powinien to widzieć.
Soldado - o nim napisano już chyba wszystko, katastrofalny mecz w wykonaniu Hiszpana. Pomijam już nawet sytuację 2vs1, ale warto zwrócić uwagę na fakt, że przez 90 minut nie doszedł praktycznie do żadnej piłki, ustawiał się w polu karnym jak totalny amator, gdybyśmy wyszli na boisko w 10 nie byłoby absolutnie żadnej różnicy. Gra tylko dlatego że kosztował 26 baniek, nie oszukujmy się.
Zmiany:
Kane - dziś bardzo słabo, w klubie chyba wszyscy uwierzyli, że Harry jest bogiem i zbawi nas w drugiej połowie sezonu. Cóż, sam nas nie zbawi, a dziś nie miał żadnego wsparcia.
Townsend - moim zdaniem dobry mecz, w ofensywie zdecydowanie lepszy od Lameli, wyjściowy skład na finał.
Walker - niedawno pisałem, że stanął w miejscu i nadal mam takie wrażenie, powszechnie postrzega się go jako ofensywnie zorientowanego obrońcę ale on w przodzie nie daje nam absolutnie nic, każdą akcję kończy tak samo - zatrzymuje się i podaje do tyłu, albo schodzi jeszcze bardziej na prawo i traci piłkę. Dziś słabiutko, ale grał krótko.
Jestem srodze rozczarowany, a co dopiero kibice, którzy pojechali do Włoch oglądać taką żenadę. Szkoda, bo w LE nie ma tuzów, nie ma gigantów, to dla nas chyba była łatwiejsza droga do LM. Moim zdaniem Pochettino przegiął z rotacją, źle rozplanował te dwa tygodnie, koncertowo spier**** zwłaszcza pierwszy mecz z Violą, gdzie trzeba było rozstrzygnąć to od razu na swoją korzyść.